Przemysława Salety i Jacka Czachora przedstawiać nie trzeba. Przygotowana przez nich książka „Australia Tour" to album, na który składają się piękne zdjęcia i zapiski czterech uczestników liczącej blisko 7 tys. km podróży motocyklami Yamaha Super Tenere po krainie kangurów. Album pokazuje Australię oczami motocyklistów, pozwala poznać jej mieszkańców, dziką przyrodę, a także wyzwania, z jakimi musieli się zmierzyć podróżnicy, zjeżdżając z bezpiecznego asfaltu na szutrowe bezdroża. Ta książka nie tylko tłumaczy, czym jest turystyka motocyklowa, ale także inspiruje do planowania własnych wypraw.
Świat motocykli; 2012-01-17
Forrest Gump powiedział, że życie jest jak bombonierka. Nigdy nie wiesz, co jest w środku i jakie nadzienie będzie miała wylosowana czekoladka. Tak też był z pozycją „Australia Tour”. Zanim do mnie trafiła spodziewałem się książki wzbogaconej zdjęciami. Co otrzymałem? Album, ze zdecydowaną przewagą zdjęć nad tekstem. Co nie znaczy, że ta kombinacja nie była smaczna.
W głowie mojego imiennika, Przemysław Salety, znanego rajdowca, Jacka Czachora, oraz dwóch pozostałych zapalonych motocyklistów (Adam Badziak i Jarosław Stec) zrodził się pomysł na podróż po Australii. Znaleźli sponsorów i dostali to, o czym marzyli: miesiąc na Antypodach. Możliwe, że kolejność była odwrotna, tzn. w głowach sponsorów pojawił się pomysł, znaleźli celebrytów i zaczął się Australia Tour. Rzeczywisty obrót spraw pozostawmy domysłom.
Jak wspomniałem „Australia Tour” to głównie album ze zdjęciami wzbogacony o teksty wielkości smsa lub dwóch. Co powstało? Zachęta do odwiedzenia królestwa kangurów i koali. Byłem tam i to w miejscach, gdzie pojawili się motocykliści. Od Melbourne do Sydney podróżowałem z nimi nie tylko, jako bierny odbiorca. Powróciły wspomnienia. Spokojne i wyluzowane Melbourne. Dzika i tajemnicza Tasmania. Pingwiny na Philip Island. Latarnia morska w Wollongong. Opera i most w Sydney. No i tamtejsze kangury i koale.
Kto był w Australii zrozumie czym jest jej czar, relaks, dzikość i wszechobecne wyluzowanie. Kto jeszcze nie to po przejrzeniu albumu „Australia Tour” zacznie sprawdzać ceny połączeń lotniczych z Antypodami.
zzyciaksiazek.blogspot.com; 2012-01-05
Czterech twardych mężczyzn, cztery super szybkie maszyny i ekscytująca przygoda na australijskim kontynencie – tak w wielkim skrócie można by przedstawić treść książki „Australia Tour”.Pod koniec września 2010 roku Adam Badziak, Przemysław Saleta i Jarek Stec udają się do Australii, by tam, na motocyklach Yamaha XT1200Z Super Tenere, wyruszyć w podróż po tym kontynencie. Na pokonanie liczącej 6452 km trasy z Cairns (Queensland) do Sydney mają miesiąc. W trakcie wyprawy dołącza do nich Jacek Czachor. A wyprawa ta obfitowała w wiele ciekawych, nieprzewidywalnych, często niebezpiecznych wydarzeń. Niniejsza książka stanowi rodzaj reportażu z tej podróży.Niemałych emocji dostarczał uczestnikom wyprawy już sam fakt, że nie była to jazda dla samej jazdy. Nasi bohaterowie mieli pokonać ustaloną trasę w ściśle określonym czasie i być w poszczególnych miejscach w konkretnym terminie. Jednym z ważnych dla nich punktów programu było dotarcie na Phillip Island na motocyklowe wyścigi MotoGP, aby kibicowaniem wesprzeć zawodników.Pewną niewiadomą było też to, jak w czasie takiej podróży poradzi sobie Przemek Saleta, którego doświadczenie w jeździe motocyklem w ekstremalnych warunkach było mniejsze, niż pozostałych uczestników wyprawy.Co składało się na owe ekstremalne warunki? Przede wszystkim różnorodność i nieprzewidywalność pogody. Bohaterowie książki podróżowali zarówno w piekącym słońcu, jak i w ulewnym, mocno utrudniającym jazdę, deszczu.Poza tym australijskie drogi są także zróżnicowane. Nasi bohaterowie jechali nieraz po doskonale gładkim asfalcie, ale też musieli zmierzyć się z o wiele trudniejszymi drogami szutrowymi, licznymi serpentynami i ostrymi zakrętami. I chociaż ruch na tych drogach był stosunkowo niewielki, to i tam na motocyklistów czyhały różnego rodzaju niebezpieczeństwa. Życie niejeden raz pokazuje, że nie wszystko można dokładnie zaplanować i wyliczyć, nie wszystko da się przewidzieć. Także z relacji członków zespołu Orlen Australia Tour wynika, że z różnych powodów musieli modyfikować swoje plany.Mimo że motocykle, na których wyruszyli, są świetnie przystosowane do tego typu wypraw, to i tak podczas podróży doszło do kilku niespodziewanych i niebezpiecznych zdarzeń, które uświadomiły im, jak ważna jest ogromna koncentracja w czasie jazdy, szczególnie przy niesprzyjających warunkach pogodowych i drogowych. I choć mężczyźni uczestniczący w tej przygodzie – jak wynika z ich wypowiedzi - cenią sobie emocje i są żądni adrenaliny, to jednocześnie widać, że najważniejsza jest dla nich rozsądna i bezpieczna jazda.Wiadomo, że w czasie takich wypraw równie ważny, jak koncentracja i rozwaga, jest także odpoczynek. Potrzebują go nawet twardzi mężczyźni. Z relacji uczestników można dowiedzieć się, w jaki sposób regenerowali siły, przy czym metody relaksu były zarówno tradycyjne, jak i nieco bardziej aktywne. A wypoczynkowi sprzyjały piękne australijskie widoki i krajobrazy, o których można przeczytać w książce. Książka „Australia Tour” ma bardzo ciekawą formę. Podzielona jest ona na rozdziały, z których każdy krótko opisuje kolejny dzień wyprawy.Relacje z poszczególnych dni przeplatają się z fragmentami wypowiedzi bohaterów książki. Dzięki temu czytelnik może wyobrazić sobie, że towarzyszy im w podróży, słuchając ich osobistych, subiektywnych, często pełnych emocji uwag, opinii i opisów wrażeń na temat wyprawy.Poza tym w książce znajdują się tzw. ramki tematyczne, które dostarczają nam konkretnych, rzeczowych informacji na temat Australii – jej fauny i flory, najciekawszych miejsc, atrakcji turystycznych, klimatu, mieszkańców i ich mentalności.W związku z tym dostajemy więc do rąk interesującą mieszankę tekstów, która sprawia, że podczas czytania książki nie znajdziemy czasu na nudę. A gdyby brakowało nam jeszcze spojrzenia na to wszystko, co widzieli w drodze bohaterowie książki, pomocne na pewno będą przepiękne, barwne fotografie. Oglądając je, możemy odnieść wrażenie, że patrzymy na prawdziwe krajobrazy, a to, co zostało na zdjęciach uchwycone i zatrzymane w bezruchu, za moment znów ożyje i przemknie przed naszymi oczami.Z książki „Australia Tour”, a zwłaszcza z wypowiedzi jej bohaterów, można wywnioskować, iż podróż po australijskich drogach i bezdrożach była dla nich niesamowitym i niezapomnianym przeżyciem. Potwierdzają to choćby słowa:Dzięki podróży motocyklami mieli wszystko na wyciągnięcie ręki i czuli, że naprawdę są w sercu Australii.Jeśli ktoś chciałby się przekonać, czy uczestnikom wyprawy udało się zrealizować plan i pokonać trasę w określonym czasie, jakie trudności napotykali oni na swojej drodze, z kim spotkali się na niej „oko w oko” oraz jakie niebezpieczeństwa im groziły – powinien koniecznie sięgnąć po książkę „Australia Tour”. Jest to naprawdę ciekawa pozycja, którą czyta się bardzo dobrze, odrywając się przy tym od rzeczywistości i przenosząc się do odległych, opisanych w książce miejsc. Samo jej czytanie już staje się więc przygodą. Z całą pewnością może stać się ona doskonałą lekturą nie tylko dla miłośników motocykli, ale i dla wszystkich tych, którzy marzą o podróży pełnej wrażeń.
info.arttravel.pl; 2011-12-05