Gdy miałyśmy z siostrą kilka lat, pewnej soboty nasza mama musiała wyjść na cały dzień. Zostałyśmy w domu z tatą. Wszystko było ok., do momentu pierwszego posiłku. Tata, który nigdy nie wtrącał się w sprawy kulinarne, miał według wskazówek mamy przygotować (po raz pierwszy?) jajecznicę. Niby nic prostszego, niby nie może się nie udać... A jednak... Głodni musieliśmy czekać na powrót mamy (pamiętacie jeszcze, jak nie było pizzy na telefon?!).
Od kilku lat gotowanie stało się modne. Gotują gwiazdy na ekranach TV, szefowie kuchni zdradzają swoje kulinarne sekrety, księgarnie i kioski mają w ofercie „kilogramy” książek i czasopism doskonalących umiejętności gotowania. Ale czy dociera to do zapracowanych, zmęczonych (i 100% męskich żeby nie było ;) ) mężów i ojców naszych dzieci? Raczej na zasadzie „O zobacz kochanie, Nigela ugotowała to i tamto. Może zrobimy to w niedzielę na obiad?”. Przychodzi niedziela, cieszysz się, że wspólnie zrobicie coś razem. Wchodzicie do kuchni. Nie wymagasz wiele- niech tylko poda Ci nóż do filetowania. Ale słyszysz „Kochanie, a który to?”. No dobra, to niech sklaruje masło. „YYY co mam zrobić?”- pyta samiec. I już masz dosyć. Niech wyjdzie już z Twojego terytorium i pójdzie oglądać mecz, bo inaczej nie zjecie obiadu do wieczora!
I jak tu wyjść w porze obiadowej, zostawiając tatę z dziećmi?
Trzymam w ręce jedyny poradnik kulinarny adresowany właśnie do tatusiów! A w nim facet tłumaczy facetom jak robić zakupy produktów żywnościowych, pokazuje i objaśnia funkcjonowanie podstawowego sprzętu kuchennego, wyjaśnia co jak kroić, co to jest deglasacja, klarowanie, blanszowanie i inne. Książka przedstawia zdecydowanie męskie podejście- oto przykład: „Gotowanie jest jak wymiana świec zapłonowych. Początkowo wydaje się, że to zadanie dla ekspertów. Potem, któregoś dnia, ktoś wręcza Ci odpowiednie narzędzia, udziela kilku cennych wskazówek, aż nagle zdajesz sobie sprawę, że wymiana świec to banalna sprawa.”- pisze autor.
Poza tym podaje mnóstwo prostych przepisów na pyszne dania dla całej rodziny, na przykład na śniadanie- francuskie tosty czy frittatę. Na drugie śniadanie do szkoły, pracy- kanapkę klubową z indykiem lub sałatkę szefa kuchni. Na obiad- pierś z kurczaka piccata albo brudny ryż. Na deser można przyrządzić ciasto lodowo- lemoniadowe lub muffinki. A na kolację- pumpernikiel z rodzynkami. Brzmi skomplikowanie, ale uwierzcie, że przepisy są niezwykle proste! I oczywiście jest ich więcej niż wspominam powyżej. Ponadto nasi mężczyźni znajdą tu zdjęcia i wskazówki, jak nakryć do stołu, dowiedzą się krok po kroku jak przygotować kolację na 12 osób lub urządzić przyjęcie urodzinowe dziecka! Czyż nie warto mieć takiej książki na półce w kuchni?
Odkładam już ten poradnik i przekazuję go Mężowi. Choć gotuje świetnie i profesjonalnie obsługuje kuchenne sprzęty, jakoś rzadko to robi. Trzeba to zmienić! A krokiem pierwszym do tego jest wręczenie mu książki „Ale pyszne! Tata gotuje”.
Jest ona dostępna między innymi tutaj.
Muszę jeszcze wspomnieć o moim Tacie! Kilka lat temu okazało się, że drzemie w nim talent kulinarny! Gotuje najlepszy bigos, piecze pyszną pieczeń ze schabu na winie i … mniam mniam! A wyobraźcie sobie jaką ma radochę, gdy się go chwali... Kiedyś nie pomyślałabym nawet, że mój tata potrafi wyczarować takie pyszności. A jednak!
odkrywczamama.blogspot.com , 2011-11-03
"Ale pyszne! Tata gotuje" to zabawna i bardzo przydatna książka, która niejednego mężczyznę wyratuje z kuchennej opresji. Trening sprawnościowy z piekarnikiem, mikrofalówką, blenderem i innymi tajemniczymi sprzętami - po takim wstępie można się spodziewać wszystkiego, łącznie z katastrofami rodem jak z Nagiej broni" skrzyżowanymi z pomysłowością MacGyvera i inspektora Gadżeta razem wziętych. I są to przypuszczenia słuszne z tą różnicą, że dzięki Ale pyszne! Tata gotuje" zawczasu największych wtop kuchennych da się uniknąć, a z pomysłów (zaprezentowanych dowcipnie i z dozą ironii, której nie powstydziłby się autor zabawnych bestsellerów Australijczyk Richard Glover) można czerpać garściami (a nie tylko szczyptami). To kuchenna biblia, z której korzystać mogą z powodzeniem nie tylko mężczyźni i nie tylko ojcowie. "Trudno by było wyobrazić sobie bardziej nużące czynności od jedzenia i picia, gdyby Bóg uczynił ich równie przyjemnymi, co koniecznymi" - dawno temu zauważył Voltaire. Autor Ale pyszne! Tata gotuje" Bob Sloan (który oprócz tego, że o jedzeniu pisze, w Nowym Jorku prowadzi własną firmę cateringową) dodaje: "Gotowanie jest jak wymiana świec zapłonowych. Początkowo wydaje ci się, że to zadanie dla ekspertów". Szybko, dzięki poradom zawartym w książce, okaże się, że Jamie Oliver drzemie w każdym facecie. Elementarz serowy, wino dla początkujących, rysunek jak poprawnie nakryć do stołu, grill od A do Z czy demistyfikacja patelni - to tylko niektóre z zachęcających do zabawy w kuchni rozdziałów. Do tego słownik, dzięki któremu już nikt nigdy nie będzie musiał w towarzystwie udawać, że wie, co to znaczy blanszować, poszetować, filetować i ile to jest dokładnie szczypta.
Dziennik - Warszawa , EK, 10/07/2009