To najnowsze wydanie otoczonej legendą publikacji. Autor deklaruje w przedmowie, ze zachowuje pewne aspekty oryginalnej “Kamasutry”, by pokazać, jak zmieniła się nasza mentalność i podejście do erotyki na przestrzeni wieków. To najnowsze wydanie otoczonej legendą publikacji. Autor deklaruje w przedmowie, ze zachowuje pewne aspekty oryginalnej “Kamasutry”, by pokazać, jak zmieniła się nasza mentalność i podejście do erotyki na przestrzeni wieków.
“Kamasutra” to dzieło ponadczasowe, pozwalające nam zrozumieć głębię intymnego związku między mężczyzną i kobietą. Od wieków jest uważana za wszechstronny podręcznik sztuki miłosnej rodem ze starożytnych Indii.
Jego lektura wskazuje, jak błędnie dziś Zachód rozdziela erotyczne doznania od przeżyć duchowych. W myśl starożytnych wizji aktu seksualnego był on połączeniem tych dwóch zjawisk. Nie budził więc wstydu i skrępowania – był przyjmowany jako coś naturalnego, konsekwencja miłości duchowej. Uczy ważnych spraw, m.in. tego, że obowiązkiem mężczyzny jest dbałość o spełnienie erotycznych pragnień kobiety. Podkreśla znaczenie gry wstępnej i ostrzega, by nie zamykać się w fałszywej pruderii, tłumiąc własną seksualność. Nie brak też fragmentów humorystycznych, np. związanych z nietuzinkowymi sposobami na zdobycie względów kobiety.nie pomija również kwestii związanych z analizą stanu zakochania.
Znajdujemy tu kluczowe fragmenty oryginalnej “Kamasutry”. Poznajemy mentalność i obyczajowość ludzi początku naszej ery. Dowiadujemy się, jakie cele przyświecały życiu przeciętnego Hindusa i jak w tej hierarchii plasowała się Kama (rozkosz). Kobiety dzielono na trzy rodzaje, a za godne małżeństwa uważano tylko dziewice. Co ciekawe natomiast, pozamałżeńskie kontakty seksualne w przypadku mężczyzn nie były naganne, jeśli przyświecały im “cele wyższe”. Interesujące jest również to, że kobiety “zbyt blade, białe” i “zbyt śniade, czarne” nie powinny “dawać radości mężczyźnie”… Poznajemy również wiele dających rozkosz pozycji (m.in. “lotosu”, “pszczoły” czy “słonia”), katalog uścisków sygnalizujących erotyczne zainteresowanie i rady dotyczące pocałunków, a także szczegóły dotyczące słynnego “zakładu kochanków”.
Mężczyźni znajdą tu rady, jak postępować z kobietą po sprzeczce, jak czytać w jej myślach. Autor dowodzi jedności miłości i seksu. Podkreśla, że tak jak w życiu, tak i tu obowiązuje zasada wzajemności – warto to sobie uświadomić zanim zranimy kogoś nie oddając pieszczot w zakresie otrzymanym.
Niezaprzeczalnym atutem książki są zmysłowe, wysmakowane rysunki uzupełniające tekst i współgrające z jego wymową.
Ta książka zabiera nas w podróż do krainy zmysłów, które otwierają nas na bezkresne doznania. Piękna szata graficzna, duży format i estetyka wydania potęgują ważenia zmysłowe, które budzi jej lektura. Zachęcam do czytania jej we dwoje I odważnego wkroczenia w świat, który dotąd był obudowany społecznym tabu…
“Kamasutra” to dzieło ponadczasowe, pozwalające nam zrozumieć głębię intymnego związku między mężczyzną i kobietą. Od wieków jest uważana za wszechstronny podręcznik sztuki miłosnej rodem ze starożytnych Indii.
Jego lektura wskazuje, jak błędnie dziś Zachód rozdziela erotyczne doznania od przeżyć duchowych. W myśl starożytnych wizji aktu seksualnego był on połączeniem tych dwóch zjawisk. Nie budził więc wstydu i skrępowania – był przyjmowany jako coś naturalnego, konsekwencja miłości duchowej. Uczy ważnych spraw, m.in. tego, że obowiązkiem mężczyzny jest dbałość o spełnienie erotycznych pragnień kobiety. Podkreśla znaczenie gry wstępnej i ostrzega, by nie zamykać się w fałszywej pruderii, tłumiąc własną seksualność. Nie brak też fragmentów humorystycznych, np. związanych z nietuzinkowymi sposobami na zdobycie względów kobiety.nie pomija również kwestii związanych z analizą stanu zakochania.
Znajdujemy tu kluczowe fragmenty oryginalnej “Kamasutry”. Poznajemy mentalność i obyczajowość ludzi początku naszej ery. Dowiadujemy się, jakie cele przyświecały życiu przeciętnego Hindusa i jak w tej hierarchii plasowała się Kama (rozkosz). Kobiety dzielono na trzy rodzaje, a za godne małżeństwa uważano tylko dziewice. Co ciekawe natomiast, pozamałżeńskie kontakty seksualne w przypadku mężczyzn nie były naganne, jeśli przyświecały im “cele wyższe”. Interesujące jest również to, że kobiety “zbyt blade, białe” i “zbyt śniade, czarne” nie powinny “dawać radości mężczyźnie”… Poznajemy również wiele dających rozkosz pozycji (m.in. “lotosu”, “pszczoły” czy “słonia”), katalog uścisków sygnalizujących erotyczne zainteresowanie i rady dotyczące pocałunków, a także szczegóły dotyczące słynnego “zakładu kochanków”.
Mężczyźni znajdą tu rady, jak postępować z kobietą po sprzeczce, jak czytać w jej myślach. Autor dowodzi jedności miłości i seksu. Podkreśla, że tak jak w życiu, tak i tu obowiązuje zasada wzajemności – warto to sobie uświadomić zanim zranimy kogoś nie oddając pieszczot w zakresie otrzymanym.
Niezaprzeczalnym atutem książki są zmysłowe, wysmakowane rysunki uzupełniające tekst i współgrające z jego wymową.
Ta książka zabiera nas w podróż do krainy zmysłów, które otwierają nas na bezkresne doznania. Piękna szata graficzna, duży format i estetyka wydania potęgują ważenia zmysłowe, które budzi jej lektura. Zachęcam do czytania jej we dwoje I odważnego wkroczenia w świat, który dotąd był obudowany społecznym tabu…
urodaizdrowie.pl; 2012-01-02