Serie wydawnicze

  • Dla bystrzakow
  • Bez kantow
  • Lekarz rodzinny
  • Seriaporad.pl
  • Bezdroza
  • Michelin

Wydawnictwo Helion

Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63

informacje o księgarni septem.pl
Program Partnerski
O nas
© Helion 1991-

Recenzje prasowe



  1. Napij się i zadzwoń do mnie

    Penelope Ward to autorka takich hitów jak „Przyrodni brat”, „Najdroższy sąsiad” czy „Mieszkając z wrogiem”. Pisarka wyróżnia się niebanalnymi historiami i bohaterami z krwi i kości, którzy ciężko pracują i mają swoje problemy. Ward funduje nam zawsze coś oryginalnego i wymagającego myślenia. I tak też jest w przypadku „Napij się i zadzwoń do mnie”.

    Rana i Landon przyjaźnili się w dzieciństwie. Można powiedzieć, że Landon był wielką miłością Rany. Do czasu aż jaj rodzice uciekają z mieszkania. Kontakt między dwójką młodych ludzi urywa się. Do czasu aż kilkanaście lat później pijana Rana postanawia odnaleźć swojego przyjaciela i wypłakać mu swoje żale. Spontaniczny telefon jest impulsem, który sprawi, że rozmowy będą coraz częstsze, coraz dłuższe i coraz śmielsze. Między Raną i Londonem nawiązuje się telefoniczny romans. Dziewczyna, choć coraz bardziej zaczyna zakochiwać się w swoim przyjacielu nie chce zdecydować się na spotkanie w cztery oczy. Dopiero wypadek Londona sprawia, że Rana spontanicznie leci na drugi koniec kraju, aby zobaczyć mężczyznę. Jednak kilkudniowy pobyt z Londonem nie jest do końca taki jak sobie wyobrażała kobieta. Oboje mają tajemnice. Oboje boją się zaufać w stu procentach. Oboje mają problem z wybaczaniem… Czy zdołają zbudować związek?

    Penelope Ward kolejny raz zafundowała nam książkę, która prócz sporek dawki erotyzmu ma w sobie to COŚ. Autorka porusza ważne i trudne tematy, przez co skłania czytelnika do myślenia i zadumy. Ward pisze lekko, zabawnie, wzruszająco i pikantnie. Jest to jedna z moich ulubionych autorek. „Napij się i zadzwoń do mnie” trafia do moich ulubieńców. Gorąco polecam.

    Lubimy Czytać, Literatura_Zmysłów

  2. Inna Blue

    Amy Harmon pochodzi z Levan w stanie Uhat. Jej książki spotkały się z entuzjastycznym przyjeciem, zdobyły wiele nagród i wyróżnień. W Poksce nakładem wydawnictwa Editio ukazały się między innymi powieści: PRAWO MOJŻESZA, PIEŚŃ DAWODA i MAKING FACES, świetnie oceniane przez czytelników.

    "INNA BLUE" - AMY HARMON

    BEZ WIARY I PRZESZŁOŚCI INNA NIŻ WSZYSCY...

    Cudowna opowieść, która skradła mi serce ...

    Historia niebieskookiej dziewczyny indiańskiego podchodzenia, która niewiadomego skąd jest, ani kim. Z niełatwą przeszłością, ale z marzeniami...

    W szkole do której uczęszczała Blue pojawił się nauczyciel historii o imieniu Wilson. Nauczyciel, który swoim uśmiechem i szczerymi zamiarami widząc dziewczynę odkrywa w niej znacznie wiecej niż wszyscy. Widzi w niej dziewczynę z problemami, zamkniętą w sobie, ktorej postanawia pomóc. Małymi krokami poprzez swoje zajęcia dociera do jej wnetrza i umysłu, zmuszając ją do wyrzucenia z siebie tego co ją dręczy.

    Dziewczyna, która nie bardzo wierzy w pomc, Musi przejść dlugą drogę zanim będzie gotowa zaufać Wilsonowi i powierzyć mu swoją historię.

    Czytałam książkę z zapartym tchem, aż do samego końca nie mogąc się doczekać jej finału. Pozostanie ze mną bardzo dlugo.

    BARDZO POLECAM

    czytaanna.blogspot.com,

  3. Przebaczenie. Kaci Hadesa

    "Największą sztuczką diabła było to, że udało mu się przekonać świat, że nie istnieje."

    Mrok i ciemność przytłoczyły bohaterów, którzy zatracili granice między dobrem a złem. Zapomnieli, że mają prawdo do własnych osądów i decyzji. Czy tym razem Tillie Cole pozwoli swoim bohaterom ujrzeć cień nadziei?

    Nie da się nie lubić serii Kaci Hadesa od Tillie Cole. To zaskakująca, niebanalna historia sekty, której techniki i zasady przesycone są złem do szpiku kości. Autorka wpadła na interesujący pomysł, który kontynuuje w wielotomowej serii. Czy słusznie? I tak, i nie. Z jednej strony z przyjemnością sięgam po kolejne tomy i zawsze doskonale bawię się podczas lektury, z drugiej nie jestem fanką tak licznych książkowych historii. Na razie jednak stoję murem za autorką, ponieważ pomysły jeszcze się nie wyczerpały i wciąż na fundamentach starej historii buduje nowe opowieści.

    Phebe, główna bohaterka, to urocza rudowłosa piękność, która urodziła się i wychowała w Zakonie Dawida. Wyznaczono jej tylko jeden cel - swoją urodą miała manipulować i uwodzić. Miała zrobić wszystko, by uzależniać od siebie mężczyzn. Jednak pewnego dnia podarowano ją Meisterowi, okrutnemu przywódcy Bractwa Aryjskiego i od tej pory rozpoczęło się jej największe piekło. Terror przez który przeszła odebrał jej resztki godności. Jedyna nadzieja leży w rękach tego, który nie boi się zabijać. Czy AK, były snajperem w służbach specjalnych i aktualny członek gangu uwolni dziewczynę, która oczarowała go swoim pięknem?

    To nie jest łatwa historia. Podobnie z resztą jak każda powieść w serii. Nie wiem skąd wziął się w głowie autorki pomysł na tak ciężkie klimaty, ale podoba mi się, że nie boi się głośno mówić o bólu, śmierci i tragedii w sposób inny niż znamy do tej pory. Nie znajdziecie w tej książce czułości, słodkości i radosnych dialogów. Tutaj na pierwszym planie pojawia się ciężki klimat śmierci, dramatów, wykorzystywania, bezwzględności. Bohaterowie nie mają skrupułów, dążą po trupach do celu, osiągają to czego pragną bez patrzenia wstecz. Wielokrotnie czułam dreszcz przerażenia czytając o losach bohaterów i chociaż trzymałam za nich kciuki nie byłam do końca pewna czy mogę postawić ich po stronie tych dobrych. Myślę, że tutaj chodzi wyłącznie o większe i mniejsze zło.

    Bez wątpienia jednak to niebanalna książka o miłości i problemach, które może nie są na porządku dziennym, ale rozgrywają się gdzieś tam, w dalekim świecie. Kto nie słyszał o skrajnie zagorzałych sektach rujnujących życie? Cole z determinacją i dbałością o szczegóły opisuje ich działania i zasady, wielokrotnie podkreśla absurdy sytuacji i zachowań, nawiązuje do brutalnych gwałtów, tortur, narkotyków. W jej książkach prawda miesza się z okrucieństwem, które uleczyć może wyłącznie szczera miłość.

    Życie bohaterów nie należy do najłatwiejszych a przed nimi droga, która będzie stanowiła konfrontację z przeszłością. Czy wyzwolą się spod jarzma tragedii i bólu? O tym musicie przekonać się sami. Jedno jednak mogę zapewnić - "Przebaczenie" to wciąż dobrze napisana, zaskakująca kontynuacja ze skrajnymi emocjami, która chociaż przeraża, sprawia jednocześnie że trudno się od niej oderwać.

    thievingbooks.blogspot.com, Thieving Books

  4. Słodki drań

    Aubrey Bloom po zawodzie miłosnym pakuje cały swój dobytek i wyrusza do Kalifornii. Ma tam zamiar zacząć całkiem nowe życie i pracę. Podczas podróży zatrzymuje się na stacji benzynowej, gdzie spotyka gorącego, przystojnego i zarozumiałego Australijczyka, który już od pierwszej chwili działa jej na nerwy. Jednak nigdy by nie przypuszczała, że to niespodziewane spotkanie, połączy ich we wspólną podróż, ale Chance to nie jedyny pasażer, który się z nimi zabierze :D

    “- Nie myślisz chyba… - Owszem, o tym właśnie myślę. Zmienię ci koło, a ty pozwolisz mi się ze sobą przejechać. - Mam cię podwieźć? - Dokładnie. - Nie, czekaj. Co ty właśnie powiedziałeś? - Słyszysz głosy.”

    W miarę upływu czasu i wzajemnego poznawania się podczas jazdy Aubrey i Chance’a, nie da się zaprzeczyć silnej chemii, która się między nimi nasila. Aczkolwiek nie mogą zapomnieć, że zmierzają w dwóch różnych kierunkach. Mimo tego zbaczają kilka razy z drogi, a ostatnim ich przystankiem jest Vegas, gdzie spędzają ze sobą czas, ale także i noc, po której mężczyzna znika bez słowa.

    “W tamtej chwili myślałam, że to były piękne słowa, ale teraz nagle zawartość żołądka gwałtownie mi się podniosła i błyskawicznie przejrzałam na oczy. On się ze mną żegnał.”

    Dlaczego Chance tak nagle zniknął? Jaki miał powód? Czy Aubrey będzie kiedykolwiek w stanie wybaczyć mężczyźnie to, że ją tak nagle zostawił?

    Jak zdążyliście zauważyć, to uwielbiam twórczość obydwóch autorek solo, jak i w duecie. Czasem jest mi naprawdę trudno napisać cokolwiek o kreatywności tych pisarek dlatego, że w swoich poprzednich recenzjach wychwalałam je pod niebiosa i chyba wyczerpałam już zasób słów (chociaż pewnie, jakieś bym znalazła :D). Jedyne, co mi pozostaje to powtarzanie się, że Pani Keeland i Ward piszą po prostu wspaniale, nie tracą swojej wyrazistości, pomysłów, trzymają swoją twórczość na poziomie i przede wszystkim się nie wypalają. Nie wiem, jak one to robią, że są w stanie wymyślić tak zabawne historie, wplatając w to romans i jakąś dramę. “Słodki drań” to nie tylko serduszka i kwiatki, ale również pewna historia, która jak dla mnie jest poruszająca i z wyraźnym przekazem. Książkę się czyta naprawdę szybko, chociażby z tego względu, że jest przezabawna już od samego początku. Co, mi się podoba to, to że ta historia jest podzielona na dwie części, jedna z punktu widzenia Aubrey, a druga Chance’a. Cóż mogę powiedzieć o pierwszej połowie? Jest na pewno zabawna, pełna przekomarzań się pomiędzy bohaterami. Aubrey i Chance zwyczajnie żyli chwilą. Za to druga jest bardziej poważna i przedstawia nam, co się działo z Chance'am, kiedy zniknął. Ogólnie cała fabuła była interesująca i zachwycająca, a sposób jej przedstawienia był fantastyczny. Styl pisania autorek się nie zmienia, kiedy ma być podniosła atmosfera, to tak się dzieje, a kiedy ma być śmiesznie, to tak dokładnie jest. Według mnie te pisarki są mistrzyniami właśnie w budowaniu takich emocji. Nie mogę się przyczepić do niczego w ich twórczości. Dla mnie wszystko miało ręce i nogi oraz trzymało się kupy, co jest najważniejsze.

    Co do bohaterów, zarówno Aubrey, jak i Chance byli ujmującym postaciami. W Aubrey podobała mi się jej osobowość. Była silna, odważna, słodka, wesoła i żartobliwa. Czasami miałam ochotę nią potrząsnąć i otworzyć jej oczy, ale z drugiej strony ją rozumiałam, bo było to dla niej trudne, zapewne domyślicie się po przeczytaniu książki, co miałam na myśli pisząc przedostatnie zdanie :) Chance’a tego “słodkiego drania” polubiłam już na samym początku, niezły z niego jajcarz. Niektóre sytuacje i żarty z jego udziałem wywoływały we mnie salwy śmiechu. Był arogancki, uroczy i wiedział, czego chce, a chciał Aubrey, jednak było coś, co go powstrzymywało.

    “- Pieluchy? - Tak. Nakładane Huggies. Będziemy musieli jakoś obczaić, jak mu je założyć. Zwłaszcza jeśli dostanie sraczki, a będziemy w jakimś eleganckim hotelu. - Nie wierzę, że wcześniej o tym nie pomyśleliśmy. Czy on się nie załatwiał przez cały ten czas, jak z nami jest? Chance głową wskazał tylne siedzenie i powiedział:A widziałaś, ile wysrał teraz? -Musiał to zbierać od co najmniej kilku dni!”

    Jedna drugorzędna postać prawie skradła cały gwóźdź programu, a była nią… Nie powiem Wam kto, tego dowiecie się już sami, ale jedyne, co mogę zdradzić to, to że uśmiejecie się po pachy. To było tak komiczne, że tym razem łzy mi nie leciały ze wzruszenia, tylko ze śmiechu. Po prostu uwielbiałam wplecione w fabułę momenty z tym osobnikiem.

    Podsumowując “Słodki drań” to bardzo przyjemna lektura, która przyciągnie Waszą uwagę od samego początku, dzięki wielu słodkim i zabawnym momentom dwóch uroczych i przesympatycznych postaci oraz ich romansu. Jeśli szukacie książki na poprawę humoru, to gorąco Wam polecam tę pozycję i gwarantuję, że uśmiech od razu zagości na Waszych twarzach i tak szybko nie zniknie.

    girlsbookslovers.blogspot.com , Kasia

  5. Najdroższy sąsiad

    "Najdroższy sąsiad" to historia Chelsea Jameson, młodej kobiety, której zdawało się, że nic nie jest w stanie zakłócić jej szczęścia. Razem ze swoim chłopakiem, Eleckiem, pracowali w ośrodku dla młodzieży w San Francisco. Dziewczyna wierzyła w zapewnienia ukochanego, że jest dla niego tą jedyną. Wszystko diametralnie zmienia się jednego wieczora, kiedy to Elec z nią zrywa i wiąże się ze swoją przyrodnią siostrą, a jednocześnie dawną miłością, Gretą. Świat Chelsea wali się w gruzy i zmuszona jest ona do dużych zmian. Jedną z nich jest wynajem nowego mieszkania w bloku i nauka życia bez mężczyzny, z którym wiązała swoją przyszłość. Dziewczyna długo dochodzi do siebie. a pomagają jej w tym długie sesje terapeutyczne z dr Little.

    Nie jestem pewna, czy istnieją różne poziomy zakochania, czy też może Elec nigdy tak naprawdę nic do mnie nie czuł. Nie potrafię pojąć, czy to możliwe, by przestać kogoś kochać. W międzyczasie jej spokój Chelsea zakłóca dwójka bardzo hałaśliwych psów, które należą do jej sąsiada Damiena Honneseya. Szybko okazuje się, że jej mężczyzna wie o niej dużo więcej niżby sobie tego życzyła, a wszystko było winą dziury w ścianie. Odtąd losy Chelsea i Damiena splatają się ze sobą na zawsze.

    Pierwszym mocnym punktem tej historii jest stopniowo, rodzące się uczucie między Chelsea i Damienem. Ich relacja buduje się powoli, od zaufania i przyjaźni. Bohaterowie poznają się i szybko łapią wspólny język. Damien wykazuje się dużym wyczuciem w stosunku do Chelsea, aby w żaden sposób nie zranić delikatnej natury dziewczyny, którą niedawno ktoś mocno skrzywdził. Chelsea poznając Damiena ciągle jest na etapie żałoby po jej poprzednim związku i to dzięki sąsiadowi zza ściany udaje jej się pozbierać. Ich przyjaźń staje się czytelnikowi prawdziwa i bliska, zwłaszcza, że autorka w pierwszych rozdziałach stworzyła wiele zabawnych sytuacji, w które wplątują się Chelsea i Damien.

    Drugim mocnym punktem książki są bohaterowie, których z łatwością polubić. Damien to mężczyzna zabawny i czuły, który potrafi docenić kobietę. Próbuje na każdym kroku udowodnić Chesea, że Elec (którego jak wcześniej pisałam, nie darzę sympatią) nie był jej godzien. Mimo, że początkowo nie chce się z nią wiązać, traktuje ją poważnie i nie igra z jej uczuciami. Chelsea z kolei jest bardzo wrażliwą dziewczyną, która nie szuka w życiu przygód, a pragnie miłości i szczęścia u boku ukochanego. To właśnie Damien rozpala w niej prawdziwe, głębokie uczucie. Bohaterom z czasem udaje się stworzyć udany związek. Postaci stworzone w tej książce są prawdziwe, a nie papierowe. Pierwszoosobowa narracja pozwala utożsamić się czytelnikowi z Chelsea i zrozumieć, kierujące nią motywy. Podobała mi się także relacja jaką łączyły bohaterów z ich czworonożnymi przyjaciółmi.

    Ta historia nie jest może za bardzo oryginalna i na pewno pełno w niej schematów. Nie mniej jednak czytanie jej sprawiło mi dużą radość. To lekka lektura, przy której miło spędziłam wieczory. Była momentami zabawna, momentami wzruszająca. zwłaszcza podobała mi się jedna scena na kalifornijskiej plaży... I oczywiście jak to w przypadku romansów, miała też trochę scen zbliżeń między bohaterami.

    I tu mój główny zarzut do autorki. Pisarka ukazała nam codziennie życie Chelsea i Damiena, wplatając w niej czasem niepotrzebne sceny seksu. Zwłaszcza jedna "intymna scena" mógłby zostać zastąpiona czymś innym. Moim zdaniem były to niepotrzebne "zapychacze".

    Ta książka, z pozoru lekka i przyjemna, porusza znacznie ważniejsze kwestie. Przy okazji zostały poruszone bardzo ważne tematy zdrady, porzucenia i choroby. Chelsea cierpi po zerwaniu z Eleckiem, szuka w sobie przyczyn potraktowania jej w taki sposób przez jej ukochanego, niemal tracąc przy tym pewność siebie. Nieszczęśliwa miłość jest nam wszystkim niesamowicie bliska. Nie chcąc zdradzać za dużo mogę wspomnieć jedynie, iż pojawiająca się choroba i związana z nią niepewność także ma duży wpływ na losy Chelsea i Damiena. Ten wątek kładzie nacisk na to, iż w życiu trzeba doceniać każdy dzień i nie warto niektórych rzeczy odkładać na później.

    Jak już wcześniej pisałam, bardzo polubiłam styl autorki za lekkość. To współczesna literatura, której czytanie ma sprawiać przyjemność i tak też było w moim przypadku.Pani Ward stworzyła wiele naturalnych, momentami zabawnych dialogów, które szybko się czytało, bez zbędnych opisów.

    czytamytu.blogspot.com, Pola

logotypy