Serie wydawnicze

  • Dla bystrzakow
  • Bez kantow
  • Lekarz rodzinny
  • Seriaporad.pl
  • Bezdroza
  • Michelin

Wydawnictwo Helion

Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63

informacje o księgarni septem.pl
Program Partnerski
O nas
© Helion 1991-

Recenzje prasowe



  1. Estonia i Helsinki. Travelbook. Wydanie 1

    Daleki, bliski kraj

    Jesień to pora roku, kiedy Estonia pustoszeje, turyści wolą poczekać na wiosnę, nawet Finowie nie znajdują tu godnej siebie rozrywki. Jak czytamy, Tallin od października tonie już w jesiennych szarugach, a natura staje się ponura i odpychająca. To jednak tylko chwilowy stan, bo zimą kraj odzyskuje urodę, nawet zyskuje na terytorium, bo zamarzają zatoki, stając się jezdniami na wyspy. Stawiane są tam nawet znaki drogowe...

    Zamysł autora to propozycja zaliczenia Tallina i Helsinek w jednej podróży. Ma to sens, bo miasta nie tylko sąsiadują ze sobą geograficznie (dzieli je odległość mniejsza niż Warszawę od Łodzi), są też złączone jedną kulturą, językiem (tzw. grupa ugrofińska), przynależnością do Unii Europejskiej i dziejami. Oba kraje, jeśli starczy nam czasu, by wyjechać poza ich stolice, zostały hojnie przez naturę wyposażone i dla każdego, kto kocha parki narodowe, jeziora, dziką przyrodę, to kierunek, którego nie docenić nie wolno. W obu krajach są atrakcje wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego. W każdym znajdziemy bogate ślady polskie. Tym większe jest zdziwienie tego, kto pierwszy raz zjeżdża do Tallina czy Helsinek, że tak niedaleko od nas leżą kraje tak nam bliskie, a tak mało znane.

    Kto poznał już Tallin, powinien odwiedzić zachodnią część kraju i najważniejsze tu miasto - Parnawę. Niektórzy nazywają ją letnią stolicą Estonii, ale niewątpliwie to najpopularniejszy kurort. W pewnym okresie miasto należało do Polski, ale przez wieki mieszały się wpływy i stany posiadania. Parnawa była szwedzka i rosyjska, niszczyli ją Litwini, bogaciła Hanza.

    Bogatsze dzieje mają Helsinki, założone przez Szwedów dopiero w XVI wieku, gwarne latem i przytulne zimą, do tego świetnie skomunikowane z Polską. Początkowo miały -jako ośrodek handlu - konkurować z Tallinem, z czasem miasta stały się niemal siostrzane.

    Tygodnik Angora, Ł. Azik; 2017-10-08

  2. Opowiadania drewnianego stołu. 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim

    „Opowiadania drewnianego stołu 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim” Moniki Waleckiej to książka, od której autentycznie nie można się oderwać. Przepisy są bardzo krótkie, opatrzone zawsze krótką opowieścią. Z każdą stronę bardziej poznajemy autorkę i bardziej stajemy się głodni. Dobrnęłam prawie do końca, ale przy ciasteczkach digestive musiałam zrobić przerwę, by już za pół godziny móc je zjeść. Przepis banalnie prosty, a efekt pyszny! :)

    Na wypróbowanie czekają tureckie bajgle – simity, twaróg z maślanki i bliny gryczane. Przepis na orientalny bulion – ramen, kusi w jesienny zimny wieczór i towarzyszy mu wspomnienie Moniki z Japonii.

    Poza opowieściami i przepisami w książce znajdziemy informacje, co warto mieć: artykuły pierwszej, drugiej i trzeciej potrzeby. Tak aby nie otoczyć się niezbędnymi sprzętami. Do przygotowania dań z książki wystarczy deska, nóż, patelnia, blender, mikser i formy do pieczenia.

    Większość składników z kolei znajdziecie w swoich kuchennych szafkach i lodówce. Za pomocą tego sprawicie przyjemność sobie i bliskim, a przy Waszym stole powstaną kolejne opowieści.

    Monika Walecka pracowała przez 4 lata w MTV Polska, po czym zajęła się stylizacją i fotografią. Jej pasją jest pieczenie pieczywa, którego warsztat szlifowała w znanych piekarniach w San Francisco. Chętnie dzieli się swoim hobby, jak i własnoręcznie przygotowanym zakwasem :) Zaraża uśmiechem od pierwszej chwili, jak na spotkaniu autorskim w Wrocławiu w Browarze Stu Mostów.

    kuchniawformie.pl, Agata; 2017-10-07

  3. Raced. Ścigany uczuciem

    Colton poznaje Rylee, kiedy ratuje ją zamkniętą w komórce. Od tego czasu ich drogi są ze sobą splecione i tych dwoje podążają przez życie razem. Wszystkie wydarzenia znamy z punktu widzenia Rylee, która jest narratorką trylogii. Tym razem autorka postanowiła "wejść Coltonowi do głowy" i stworzyć książkę opisującą te same wydarzenia z jego perspektywy.

    Książka powstała na prośbę czytelniczek. Autorka stworzyła tę książkę specjalnie dla nas. Dla tych nas, które pokochałyśmy serię Driven i wciąż nam było jej mało. Powieść jest małym dodatkiem. Zawiera zaledwie ok 200 stron i składa się z krótkich wybranych fragmentów. Trochę szkoda, że książka została stworzona w ten sposób, bo czułam się jakbym była wrzucana w daną scenę, a potem wyrywana z niej. Brakowało mi ciągłości i spójności.

    Wejście do głowy Coltona i spojrzenie na sytuację jego oczami było bardzo intrygujące. Miałam okazję dowiedzieć się co myślał, co czuł, kiedy był z Rylle, jakie miał plany, jak wszystko analizował... Jego zabawne dialogi z Becks'em...

    Książka jest obowiązkową lekturą dla największych miłośników serii Driven, a przede wszystkim głównej trylogii. Nie polecam jej natomiast osobom, które jeszcze nie czytały Driven, Fueled, Crasched, bo zepsują sobie całą radość czytania. Raced nie jest książką, którą można przeczytać bez znajomości poprzednich części. A szkoda, bo czytałam już poprzednie książki, które były dodatkami do serii i były napisane z perspektywy męskiego bohatera i można było je czytać bez znajomości poprzednich tomów. Robiły o wiele lepsze wrażenie. Mimo wszystko nie żałuję, że przeczytałam Raced. Bawiłam się przy niej świetnie i nawet potrafiła mnie czasem zaskoczyć.

    Recenzjekrolewskie.blogspot.com, Patrycja Sudoł; 2017-09-28

  4. Dance, sing, love. Miłosny układ

    Livia Innocenti kocha taniec od najmłodszych lat. Wkłada wiele pracy w swój talent, bo pragnie być najlepsza. Wykonując swój zawód zawsze zachowuje się profesjonalnie. Nigdy nie szaleje z podekscytowania, gdy na próbach pojawia się ktoś sławny. Livia jest tancerką w najlepszym zespole tanecznym w Stanach Zjednoczonych, który występuje w teledyskach i na koncertach wielkich sław. Pewnego dnia grupa ta dostaje zlecenie, by stworzyć choreografię i wystąpić podczas muzycznego tournée niezwykle popularnego piosenkarza Jamesa Scheridana.

    James jest jednym z najsławniejszych piosenkarzy. Wszyscy go uwielbiają, tłumy przychodzą na koncerty, kochają jego piosenki. Przez to wszystko chłopak zrobił się niezwykle dumny. Gardzi ludźmi, którzy nie są tak znani jak on. Ciągle spóźnia się na próby, tancerki traktuje jak powietrze, myśli, że może wszystko. Jego zachowanie niezmiernie irytuje Livię i wszystko wskazuje na to, że jedynie ją, bo pozostałe koleżanki z grupy tanecznej traktują Scheridana niczym boga...

    Arogancki i rozkapryszony celebryta nie tylko na próbach jest nieznośny. Wkrótce postanawia trochę zabawić się dziewczyną i zaczyna używać do tego szantażu. Wciągnięta w pułapkę, dziewczyna, nie ma innego wyjścia jak tylko tańczyć mu jak on zagra. Wkrótce jednak oboje przekonają się jak niebezpieczna jest ta gra, o los postanowi spłatać im figla i napisać swój scenariusz.

    Początkowo bardzo polubiłam Livię. Już od pierwszych stron wyczułam jej miłość do tańca i bezwarunkowe oddanie się pasji. Podobało mi się to jaką była profesjonalistką i pomimo odniesienia wielkiego sukcesu jakim było tańczenie z najlepszej grupie, wciąż pozostała zwykłą dziewczyną, która niezmordowanie ćwiczy, by osiągać jeszcze większe sukcesy. Z czasem jednak, kiedy poznała Jamesa i stała się niemalże marionetką w jego rękach, moja sympatia do niej lekko osłabła. Dziewczyna przestała mieć tą swoją charyzmę i charakterek,a stała się niemalże bezwolna. Bardziej jej współczułam niż lubiłam.

    Do Jamesa z kolei od początku pałałam szczerą nienawiścią. Dlaczego? Był dupkiem. Wszystkich traktował z góry. Tancerki były dla niego niczym, pomimo, że wszystko robiły dla niego, dla jego koncertu, a ponadto były w niego wpatrzone jak w jakąś świętość. Byłam bardzo rozczarowana jego osobą i zastanawiałam się co autorka zaserwuje dalej i jakim cudem stworzy wielką miłość, na którą przecież wszyscy liczą czytając opis książki. I tutaj autorka pozytywnie mnie zaskoczyła, bo z czasem, kiedy zaczęłam go poznawać, okazało się, że nie jest on całkiem taki zły, oczywiście ma te swoje wady, ale jakby może mniejsze i też nic nie dzieje się bez powodu. No i też trochę zmienia się na lepsze. Koniec końców, bardzo polubiłam Jamesa, co na początku wydawało mi się niemożliwe.

    Przyznam szczerze, że początkowo podchodziłam do książki trochę sceptycznie. Naczytałam się trochę pozytywnych recenzji, ale ilość tych negatywnych przewyższała te pozytywne. Trochę obawiałam się tego, że książka okaże się kompletną klapą, a ja będę się nad nią męczyła aż ostatecznie odłożę ją na bok. Moje obawy okazały się jednak niesłuszne, bo książka porwała mnie już od pierwszych stron. Powieść trzymała mnie w napięciu przez cały czas. Czytałam ją w niesamowitym tempie pochłaniając kolejne rozdziały. Autorka stworzyła cudowną powieść, w której miłość ma wiele do powiedzenia.

    Recenzjekrolewskie.blogspot.com, Patrycja Sudoł; 2017-09-25

  5. Aced. Uwikłani. Seria Driven

    Życie Rylee i Coltona przypomina bajkę. Sześć lat po ślubie wciąż są szczęśliwym małżeństwem. Ich miłość jest niezwykle silna i trwała. Do tego towarzyszy im niesłabnące pożądanie. Okazuje się także, że doczekają się upragnionego dziecka. Jednak ktoś pragnie zburzyć ich szczęście. Na światło dzienne wypływa nagranie z przeszłości, które zatrzęsie światem kochających się ludzi. Wkradnie się niepewność, brak zaufania, zranienie...

    Medialny szum wpłynie na relacje Coltona i Rylee. Zostaną upokorzeni i złamani, przestaną już tak sobie ufać, a ich miłość i przywiązanie znacznie osłabnie. Wszystko pogarsza fakt, że w tak ciężkim momencie ma przyjść na świat długo oczekiwane i tak upragnione dziecko. Obydwoje obawiają się tego, że mogą je stracić, jak poprzednie. Do tego dochodzi kiepska forma Rylee i jej problemy w pracy. Przez skandal, zostaje zwolniona, a o adopcję nad Zanderem, który jest dla kobiety jak syn, ubiega się jego wujek. Rylee zaczyna wpadać w coraz gorsze przygnębienie i odsuwa się od Coltona...

    Rylee i Colton nie są już młodzi. Teraz czekają ich poważniejsze problemy niż w poprzednich tomach. Chociaż namiętność jest ważna, nie znajduje się w centrum. Teraz do głosu dochodzi rodzicielstwo, kontrowersyjna taśma, problemy z pracą oraz niebezpieczny człowiek pragnący zemsty. Aced to nie, przyjemny romans jakiego się spodziewałam. Autorka poruszyła bardzo poważne problemy z wątkiem kryminalnym często wysuwającym się na pierwszy plan. Książka zrobiła się trochę trudna i ciężka. Zupełnie już nie przypomina poprzednich tomów. Czy to dobrze? Z jednej strony tak. Myślę, że większości osób przejadły się już słodkie romanse, które kręcą się tylko wokół seksu i mają słodkie zakończenia. Z drugiej jednak liczyłam na coś podobnego do trylogii Driven. Chciałam dostać coś lekkiego i przyjemnego. Na powrót chciałam zanurzyć się w historii Rylee i Coltona, która wciągnęłaby mnie po same koniuszki włosów, w której na przemian płakałabym i śmiała się...

    Recenzjekrolewskie.blogspot.com, Patrycja Sudoł; 2017-10-01

logotypy