Serie wydawnicze

  • Dla bystrzakow
  • Bez kantow
  • Lekarz rodzinny
  • Seriaporad.pl
  • Bezdroza
  • Michelin

Wydawnictwo Helion

Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63

informacje o księgarni septem.pl
Program Partnerski
O nas
© Helion 1991-

Recenzje prasowe



  1. Miasteczko Worthy

    Akcja książki rozgrywa się w tytułowym mieście. Głównym wątkiem jest wypadek samochodowy, w którym giną trzy młode dziewczyny- cheerleaderki. Wokół tego wydarzenia pojawia się wiele spekulacji oraz tajemnic. Pojawiają się wątki poboczne, bardziej lub mniej mające związek z głównym tematem. Dzień wypadku zmienia życie rodzin nie tylko ofiar zdarzenia, ale też innych mieszkańców. Nie ma głównego bohatera książki uosobionego w jednej postaci, są nim mieszkańcy miasteczka, a kilku z nich odgrywa szczególną rolę w przedstawionych wydarzeniach, jak np. postać Leah- przyjaciółki ofiar wypadku, która teoretycznie powinna być z nimi w momencie feralnego zdarzenia ...

    Opowiadana historia wciąż wraca do pytania "dlaczego Leah nie jechała tej nocy z przyjaciółkami?", mimo to jednak powieść nie jest przez to nudna. Wręcz przeciwnie- pytanie to buduje zaciekawienie, zwłaszcza, iż z czasem okazuje się, że sprawa ta rzuca światło na problem, w który została wplątana nauczycielka Ava. Właśnie postać młodej nauczycielki stała się bohaterką książki, którą najbardziej polubiłam. Bardzo nieszczęśliwa i samotna, choć mająca męża i dzieci. Może zabrzmi to niedorzecznie, ale chociaż tematem przewodnim jest wypadek- śmiertelny w skutkach, to książkę czyta się lekko. Praktycznie od samego początku, miałam skojarzenia z serialem "Gotowe na wszystko"- miasteczko, w którym wszyscy się znają, przyjaźnie, romanse, ploteczki ... Nie powiem, że jest to moja ulubiona książka, pewnie z czasem zatrze mi się w pamięci większość wydarzeń i postaci. Nie ma w niej żadnego głębszego przesłania, czy historii poruszającej serce, bądź szokującej. Niemniej przyjemnie spędziłam czas z tą lekturą, dostarczyła mi wielu emocji, wciągnęła i na długie wieczory polecam jak najbardziej.

    kobiecylajfstajl.blogspot.com, Agnieszka Żmuda

  2. Najdroższy sąsiad

    Tak to już z romansami bywa, że trzeba mieć do nich nastrój i po prostu je lubić. Nie da się ukryć, że jest to gatunek specyficzny jak każdy inny i ma swoją grupę odbiorów. Nic bardziej w świecie nie irytuje mnie tak, jak osoby, które nie lubią tego gatunku, a czytają i robią negatywną opinię. Jednakże, trzeba być również dobrym w tym, co się robi, że nie powielać milionowych schematów. I tak właśnie zrobiła Penelope Ward w swoim genialnym i dość kontrowersyjnym „Przyrodnim bracie” oraz powtórzyła – z mniejszym lub większym powodzeniem – w „Najdroższym sąsiedzie”.

    Na samym początku byłam oczarowana! Poprowadzenie historii miłosnej od niechęci przez prawdziwą przyjaźń do wielkiej miłości, to pomysł może już dobrze znany, ale nie zawsze dobrze przedstawiany. A autorce ta część powieści wyszła naprawdę genialnie i nie mogę nie oddać jej, że ma prawdziwy talent. Właściwie to książka miała tylko jedną wadę, którą mogę zgrabnie zamknąć w jednym zdaniu. Kiedy już doszło do długo wyczekiwanego momentu, Ward nagle gdzieś zniknęła – w książce pojawiły się częste wulgaryzmy i zaczątki jakiś dziwnych fetyszy, co trochę zmieniło mój odbiór całej historii. Byłam w niezłym szoku, kiedy czytałam te kilkanaście stron, ale na całe szczęście, pisarka wróciła do swojego pełnego humoru i przekomarzania się stylu i uratowała wszystko.

    Bohaterowie u Ward są bardzo dobrze wykreowani. Trochę z przymrużeniem oka, humorem i dystansem, a jednocześnie bardzo uczuciowi. Wręcz preferuję taki typ postaci, więc myślę, że świetnie „zgrałam się” z autorką. Chelsea, którą poznajemy, jest krótko po rozstaniu ze swoją miłością życia, bratnią duszą i ogólnie mówiąc ma strzaskane serce. Spodobało mi się ukazanie jej jako ludzkiej, ze złamanym sercem, nie potrafiącej sobie poradzić z tym faktem i zrozumieniem go. Damien za to z początku nie wydawał się jakoś szczególnie zachwycający, wręcz schematyczny. I taki trochę był do końca, ale miał swoje wzloty i to nawet bardzo wysokie. Podsumowałabym go jako aspekt humorystyczny powieści, a jednocześnie tego jednego jedynego i idealnego. Po prostu stworzony w punkt, ale mającego słabe strony. Współczesny rycerz bez konia.

    Styl pisarki jest dobry, szybko się czyta i nie jest nachalny. Ward pisze tak dobrze, że nie sposób się oderwać od jej książek oraz chce się szybko do nich wracać. Podoba mi się to, że nie zrobiła serii, nie narzuca kolejnych książek. Może przeczytać „Najdroższego sąsiada” po „Przyrodnim bracie” lub nie, bez różnicy. Chociaż ja polecam gorąco obie książki – wspaniała rozrywka na zimowe wieczory lub szarą codzienność. Ubawicie się po pachy, zakochacie i odprężycie się należycie przy dobrej, zabawnej lekturze.

    wachajac-ksiazki.blogspot.com, Marta Musialska

  3. Milioner i bogini

    Zastanawiam się skąd Vi i Penelope biorą pomysły na tak szalone historie?? Jest to kolejna książka ich autorstwa, podczas czytania której uśmiech nie schodził mi z twarzy. Przepadłam już po pierwszych stronach. Jej poprzedniczki były bardzo dobre, ale ta książka to istna petarda. A co najważniejsze, aby sięgnąć po Milionera i bogini, nie musicie czytać Drania z Manhattanu i Playboya za sterami, ponieważ te historie nie są ze sobą powiązane. Mimo to uważam, że warto przeczytać te książki, bo spędzicie z nimi przyjemnie czas.

    Tak, jak już wspominałam niejednokrotnie jestem ogromną fanką naprzemiennej narracji i to właśnie otrzymałam w tej książce. Uważam, że jest to jedno z najlepszych rozwiązań, bo dzięki temu poznajemy uczucia i myśli głównych bohaterów. Nie wyobrażam sobie, abym musiała się zastanawiać nad tym, co czuł Dex, kiedy był też Jay’em, według mnie lepiej się skupić na czymś innym

    Vi Keeland i Penelope Ward naszpikowały tę historię ogromną dawką poczucia humoru, przez co uśmiejecie się nie raz czytając Milionera i bogini. Jednak te dwie autorki sprytnie wplątały w tę książkę mroczne sekrety, które zawisły nad parą głównych bohaterów i to one miały zaważyć o ich wspólnej przyszłości. Na całe szczęście pojawiają się też słodkie kłamstewka, które równoważą całą tę historię.

    Jestem pewna, że para głównych bohaterów przypadnie Wam do gustu. Bianca to piękna i zdolna młoda dziennikarka, która wie czego od chce życia. Pochodzi z rozbitej rodziny, ale pomimo to kocha swoich rodziców. Uwielbiam w niej te małe dziwactwa, które sprawiają, że staje się ona dla mnie bardziej normalna i ludzka. Natomiast Dexter nie chce być taki, jak ojciec i udaje mu się to spełniać zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym. Podoba mi się to w nim, że ceni sobie prywatność i nie odnosi się ze swoim bogactwem. Według mnie to chodzący ideał.

    Milioner i bogini jest jeszcze lepszą historią niż jej poprzedniczki. Uwielbiam tę książkę, ponieważ upewniła mnie ona tylko w przekonaniu, że Keeland i Ward to pisarski dream team. Dlatego, jeżeli szukacie lekkiej historii, która nie jest przesłodzona to śmiało możecie sięgnąć po tę powieść. Możecie mi uwierzyć na słowo, że spędzicie miło czas z tą książką. Jest to romantyczna, a zarazem gorąca opowieść, która potrafi rozgrzać zmysły. A poza tym ta historia podkreśla to, że trzeba być wiernym samemu sobie i nie warto udawać, kogoś innego, ponieważ nie ma ludzi idealnych. Książka Milioner i bogini otrzymuje ode mnie oczywiście 6 gwiazdek.

    coffee-cup90.blogspot.com/, Justyna Coffee_Cup90

  4. Mieszkając z wrogiem

    Mogłoby się wydawać, że znam już każdy motyw w romansie i każdą możliwą kombinację. Najcenniejsze jednak dla mnie są te historie, które zostają na dłużej lub na całe życie. I taka właśnie wydaje się nowa powieść spod pióra Penelope Ward – „Mieszkając z wrogiem” – jedno z moich największych odkryć ostatnich kilku miesięcy i poważna kandydatka na listę najlepszych książek 2019.

    Po opisie można spodziewać się trochę schematyczności i po prawdzie tak jest, ale jednak autorka postawiła na mocne wstrząśnięcie bohaterami (oraz czytelnikiem) i postawienie ich czasem w sytuacjach bez wyjścia. I szczerze historia Amelii i Justina miała na początku kilka niedociągnięć i czułam lekkie zdezorientowanie, dopóki Ward nie spuściła wielkiej bomby… Pękło mi serce i przepadłam. Niby wiemy jak to się skończy, ale jednak zakończenie jest tak samo piękne i rozczula.

    Bohaterowie mają swoje wady, które mniej lub bardziej przeszkadzają. Miałam na początku wrażenie, że autorka tak bardzo skupiła się na dalszej części, że zapomniała zadbać o szczegóły, ale jednak relacja Justina i Amelii była wyraźna i wykreowana na zasadzie przyczynowo-skutkowej. Być może za bardzo analizuję tak prostą książkę, ale jednak niektórych przekona to znacznie bardziej: dobra historia z planem i roztrzaskującym zakończeniem. Jest to również kolejna książka o bohaterach już wcześniej wspomnianych, tym razem w „Najdroższym sąsiedzie”, ale nie zniechęcajcie się, nie musicie znać reszty książek (zostawcie je sobie na później).

    Powoli zaczynam rozpoznawać specyficzną pomysłowość autorki oraz sposób prowadzenia akcji. Nie mniej, chociaż nie wiem, jak bardzo czepiałabym się stylu czy bohaterów, to fabularnie książka jest prawdziwym sztosem. Nikt jej tego nie odejmie. Humor, dziwne, ale zabawne sytuacje, uczucia wylewające się wprost strumieniami – to jest właśnie to, co cechuje według mnie dobry romans. Gorąco polecam „Mieszkając z wrogiem”, koniecznie dajcie jej szansę, a zostaniecie pozytywnie zaskoczeni i nagrodzeni.

    wachajac-ksiazki.blogspot.com, Marta Musialska

  5. Szukając klienta. Jak rozpoznać potencjalnego nabywcę i nie wpadać w pułapkę sprzedawania wszystkim

    Przedstawiona do recenzji książka dotyczy problematyki sprzedaży, handlu i ich relacji z marketingiem. Punktem wyjścia do rozważań, wskazanym przez Autorów na samym wstępie pracy, jest granica pomiędzy marketingiem a sprzedażą, ich wzajemne powiązania i potencjalna kanibalizacja. Związki i zależności marketingu i sprzedaży były od lat przedmiotem wielu dyskusji i sporów. Jednak, jak wskazują Autorzy, nadal istnieje potrzeba przyjrzenia się tym zależnościom, głównie ze względu na zmieniające się otoczenie rynkowe.

    Książka ma charakter poradnikowy i wpisuje się w zestaw pozycji bardziej popularnych niż naukowych. To publikacja, która w ciekawy sposób wprowadza czytelnika w świat biznesu, choć postrzegany głównie ze sprzedażowego punktu widzenia. Dostarcza interesującej wiedzy na temat znaczenia, a przede wszystkim podejścia do sprzedaży. Sposób prezentacji wraz z interesującymi przykładami może pozwolić adeptom biznesu na lepsze rozumienie procesów rynkowych, zachowań klienta czy metod budowania relacji typu „win-win” pomiędzy sprzedającym a kupującym. Atutami książki są po pierwsze zaprezentowana koncepcja IPK (idealnego potencjalnego klienta), po drugie opisane typy klientów i typy sprzedawców.

    Cały materiał napisany jest z wykorzystaniem poprawnego, lekkiego języka. Dzięki temu praca zyskuje na łatwości w przekazie. Rozważania są spójne i zobrazowane dużą liczbą ciekawych przykładów. Forma dialogu z czytelnikiem w formule zadawanych pytań pobudza i intelektualnie stymuluje. Należy stwierdzić, że materiał może stanowić ciekawe i wartościowe studium, szczególnie w zakresie dotyczącym formuły poradnikowej i publikacji skierowanej do osób pragnących poszerzyć podstawową wiedzę z zakresu sprzedaży. Biorąc powyższe pod uwagę, rekomenduję pracę do upowszechnienia.

    Katedra Marketingu, Dr hab. Robert Kozielski, Katedra Marketingu Wydział Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

logotypy