Facebook

Serie wydawnicze

  • Dla bystrzakow
  • Bez kantow
  • Lekarz rodzinny
  • Seriaporad.pl
  • Bezdroza
  • Michelin

Wydawnictwo Helion

Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63

informacje o księgarni septem.pl
Program Partnerski
O nas
© Helion 1991-2020
Trzy Sztuki w Antarktyce. Pierws...

Trzy Sztuki w Antarktyce. Pierwsza artystyczna wyprawa polskich twórców do Antarktyki

Autor:  

Stron: 312
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: miękka) 3w1 w pakiecie: PdfPDF ePubePub MobiMobi
Wydawca: Bezdroża
Wydawca: Bezdroża
Cena:
44,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 8,98 zł
35,92 zł 44,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka

Druk
Książka drukowana
44,90 zł
eBook
Pdf ePub Mobi
35,92 zł
44,90 zł

900 dni przygotowań, 30 000 kilometrów, 3 sztuki, 3 cele artystyczne, 7 śmiałków

Sztuka jest jak dzika przyroda: nieprzewidywalna, nie zna granic i stanowi nieskończone źródło inspiracji

12 lutego 2017 roku rozpoczął się pierwszy w historii artystyczny rejs polskich twórców do Antarktyki - Trzy Sztuki w Antarktyce. To bezprecedensowe przedsięwzięcie w polskiej kulturze, sztuce i świecie mediów było na bieżąco transmitowane na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia. Uczestnicy, między innymi muzyk Adam Nowak, dziennikarz Paweł Drozd oraz fotograf i pomysłodawca wyprawy Bartosz Stróżyński, postawili przed sobą kilka bardzo ambitnych celów artystycznych. Filarami projektu były film, muzyka i fotografia. W trakcie wyprawy zrealizowano pierwszy w historii koncert polskiego artysty w Antarktyce, powstał film dokumentalny oraz wystawa fotografii, które autor prezentuje także w tej książce.

Publikacja stanowi nie tylko syntezę działań artystycznych, ale także przedstawia kulisy przedsięwzięcia od momentu powstania idei przez kilkuletni bagaż doświadczeń autora prowadzących do spełniania artystyczno-podróżniczego marzenia. Zanim myśl o wyprawie przerodziła się w projekt, a projekt w ekscytującą przygodę i misję artystyczną, musiało upłynąć sporo wody i kilka lat przygotowań, zbierania ekipy, poszukiwania sprzętu i sponsorów. Książka to także, a może przede wszystkim, historia uczestniczących w wyprawie ludzi, ich osobiste doświadczenia, wzloty i upadki, sukcesy i porażki. Autor dzieli się z czytelnikami wspomnieniami, słowami i obrazami. Nawet uczestnicy rejsu mogą być zaskoczeni niektórymi fragmentami tej książki!

Wyprawa Trzy Sztuki w Antarktyce miała wpłynąć na ludzi niecodziennymi, trochę ekstrawaganckimi działaniami artystycznymi i przy ich okazji skierować uwagę odbiorców na Antarktykę, zostawić w nich jej ślad i energię tego miejsca. Jeśli choć najdrobniejsze ziarenko, cokolwiek, co jest związane z Antarktyką, zostało zasiane w ludzkich duszach, to najważniejszy cel wyprawy został osiągnięty.

Patron medialny:

  • Wstęp (10)

GENEZA (13)

  • Mglisty poranek w Antarktyce (14)
  • Wszystko zaczęło się od Trójki (16)
  • Cele przedsięwzięcia (20)
  • Skąd się wzięła nazwa (23)

LUDZIE (27)

  • Zespół artystyczny (28)
  • Muzyka (30)
  • Film (34)
  • Kobiety a Trzy Sztuki (38)
  • Zespół techniczny. (39)
  • Eksperci i wolontariusze (43)

JACHT (49)

  • Wybór jachtu (50)
  • Życie na jachcie (52)
  • Rytm dnia (57)
  • Jak pracować, gdy dręczy choroba morska (59)

PRZYGOTOWANIA (63)

  • Inauguracja Trzech Sztuk w Trójce (64)
  • Między premierą a wyjazdem (74)
  • Nauka techniki mokrego kolodionu (74)
  • Spotkanie z Selmą (79)
  • Plenerowa próba dźwięku (80)
  • Gdy wszystko idzie źle... (82)
  • Pierwsza pomoc (84)
  • Próbny rejs (85)
  • Mamo... (88)
  • Ostatnia prosta (90)

WYPRAWA (105)

  • Startujemy! (106)
  • Dziennik pokładowy (117)

POSTSCRIPTUM (219)

  • Dlaczego robimy pewne rzeczy, a innych nie? (220)
  • Kilka statystyk (221)
  • Łyżka dziegciu, czyli co zrobiłbym inaczej (225)
  • Sponsorzy (227)

PODSUMOWANIE (235)

WYSTAWA+ (243)

PODZIĘKOWANIA (309)

Najczęściej kupowane razem ebooki:

Trzy Sztuki w Antarktyce. Pierwsza artystyczna wyprawa polskich twórców do Antarktyki plus Projekt: wyprawa. #travelmarketing plus Samotność solisty. Wspinaczka w stylu free solo
Cena zestawu: 105,98 zł 124,70 zł
Oszczędzasz: 18,72 zł ( 15% )
Dodaj do koszyka
check Trzy Sztuki w Antarktyce. Pierwsza artystyczna wyprawa polskich twórców do Antarktyki

Osoby, które kupowały książkę, często kupowały też:

Przebaczenie. Kaci Hadesa
Tillie Cole
Cena: 39,90 zł
Cypr. Travelbook. Wydanie 3
Peter Zralek
Cena: 26,90 zł
Ajurweda w praktyce. Jak współcześnie stosować ...
Agnieszka Wielobób, Maciej Wielobób
Cena: 29,90 zł
Zarządzaj swoim czasem. Jak skupiać się na tym,...
Jake Knapp, John Zeratsky
Cena: 44,90 zł
Uzbekistan. Perła Jedwabnego Szlaku. Wydanie 1
Miron Kokosiński, Magdalena Oczkowska-Janas, Sławomir Janas
Cena: 44,90 zł

Osoby, które kupowały książkę, często kupowały też:

Pierwsze, co mnie poraziło, kiedy wzięłam „Trzy sztuki w Antarktyce” do ręki, to ciężar książki. Jeżu kolczasty! – pomyślałam. Cóż takiego jest pomiędzy tymi okładkami! Okazało się, że cała książka wydrukowana jest na kredowym papierze. Dlaczego? O tym za chwilę. „Trzy sztuki w Antarktyce” to fenomenalny opis wyprawy jachtem na koniec świata. Popłynęła spora ekipa, ale trzon ekipy stanowić miały trzy osoby – każda reprezentująca pewną dziedzinę sztuki. Inicjatorem podróży był fotograf Bartosz Stróżyński – finansista z wykształcenia, a fotograf z powołania. Do wyprawy zaprosił lidera zespołu „Raz Dwa Trzy” Adama Nowaka, oraz znanego i lubianego aktora i producenta filmowego – Olafa Lubaszenko. Na jachcie o dumnej nazwie Selma Expeditions zebrały się osoby wielkie duchem, o ogromnym potencjale. Niestety Olaf Lubaszenko w ostatniej chwili odwołał wyprawę. Na szczęście nie wpłynęło to na realizację celów wyprawy. A cel był wielki – artyści podróżnicy postanowili zorganizować na Antarktyce pierwszy w historii koncert polskiego artysty, który miał być transmitowany na antenie radiowej Trójki. Powstała też piękna wystawa złożona ze zdjęć relacjonujących przebieg wyprawy, powstał film dokumentalny i oczywiście powstała książka, którą miałam wielką przyjemność przeczytać. Pierwsze wrażenie po otwarciu książki nie było najlepsze. Kredowy papier dość mocno odbija światło, a maleńka, nie do końca czarna czcionka potęguje wrażenie braku przejrzystości. Pomyślałam, że będę się męczyć przy czytaniu. Na szczęście myliłam się. Zdjęć w książce jest tak dużo i są tak przepiękne, że po stokroć wynagradzają te mankamenty. I tu wyjaśnia się zastosowanie kredowego papieru, który wspaniale uwydatnia piękno przyrodniczych zdjęć. Oczywiście lektura stron, na których nie ma zdjęć jest dość nużąca, jednak autor opowiada o przygotowaniach i podróży z takim zaangażowaniem, że to, co początkowo przeszkadzało, ulatuje w niepamięć. Pierwsze sto stron, to opis przygotowań. Bartosz Stróżyński, choć nie jest zawodowym pisarzem, ma dość przyjemne w odbiorze pióro, więc książkę czyta się bardzo przyjemnie. Rozdział o poszukiwaniu łajby i życiu na jachcie bardzo mnie urzekł. Na połączeniu stron (środek książki) umieszczono okrągłe zdjęcia o tematyce morskiej. Taki „bulaj”. Tekst dookoła dotyczy morskich aspektów podróży. Autor opisuje np. maleńkie miejsca do spania, które trzeba było dzielić ze sprzętem i przypadkowymi przedmiotami, dokuczliwość choroby morskiej, czy też podział obowiązków, (kto nie gotuje ten czyści kibelki!). Czytałam z zainteresowaniem często śmiejąc się, z przytaczanych dykteryjek. Rewelacja. Potem im dalej tym lepiej. Nie będę opisywała przebiegu podróży i finałowego koncertu, bo to możecie sami zobaczyć albo w książce, albo na stronie 3sztuki.pl. Warto jednak podkreślić, że Pan Bartosz stanął na wysokości zadania. Nie przynudzał, co podróżnikom w książkach niestety się zdarza. W tekście zamieścił bardzo wiele śmiesznych sytuacji, a wszystko to zostało okraszone pięknymi ilustracjami. Bardzo pomysłowe jest podzielenie zdjęć na przyrodnicze, które są bajecznie kolorowe, i czarnobiałe, które (w moim odczuciu) mają stanowić dopełnienie relacji z wyprawy. Te czarnobiałe fotki też są piękne, ale zupełnie inne w odbiorze. One nie pokazują piękna przyrody, ale życie podczas wyprawy. Np. czarny palec ze zdjęcia kojarzy się momentalnie z odmrożeniem, a tu okazuje się, że to efekt zetknięcia się palca z azotanem srebra. Bardzo podobał mi się również opis przygotowań do nagrania i samego koncertu Adama. Autor tak bezpośrednio i ładnie opisuje emocje, obawy i wrażenia uczestników, że czytając sama zagryzałam palce za powodzenie transmisji radiowej. Po dwudniowej sesji plenerowej i zrealizowaniu muzycznych celów odetchnęłam z ulgą. Naprawdę warto sięgnąć po tę książkę. To wspaniała przygoda zarówno dla głowy, która czyta z pasją, jak i dla oczu, które zachwycają się pięknem przyrody. Polecam z całego serca.

Sztukater.pl GOSIA

    pokaż wszystkie
    logotypy