Veronica Cross uchodzi za typową "królową śniegu". Stroni nie tylko od facetów, nowych znajomości, ale też unika kontaktu ze swoją rodziną. Jedyną osobą, którą toleruje jest jej przyjaciel gej - Tony. Ze względu na swoją przeszłość nie chce wracać w rodzinne strony. Jednak i to nie mogło trwać wiecznie, ponieważ Veronici siostra wychodzi za mąż, co wiąże się z tym, że dziewczyna musi odwiedzić swoją rodzinę. Z odsieczą przychodzi udawany narzeczony Hery - brat Tonniego. Kłopot w tym, że facet ma kilka sekretów, które Vera postanowi odkryć.
Biorąc książkę do ręki była świadoma wielu historii, dialogów oraz ciekawych wątków. Ten klocek skrywa w sobie wiele akcji - na plus. Podoba mi się w tej lekturze to, iż Skrzydlewska odkrywa krok po kroku sekrety bohaterów. Dodatkowym atutem lektury jest lekkość pióra autorki. Pomimo 574 stron czyta się ją ekspresowo. Ale oczywiście jest też coś co mnie strasznie denerwowało, a mianowicie Carter oraz rodzina Very. Ciągłe docinki ze strony prawnika i głupota oraz obojętność rodziców Cross doprowadzały mnie do szału. Jednakże ten cel był zamierzony przez Ludkę. Dlaczego? Przekonajcie się sami, ponieważ książka jest warta uwagi. Czekam na kolejne historie z pod ręki Skrzydlewskiej.
Polecam: 9/10
katjuszaczyta.blogspot.com Kaja Adamska
Dziś w moim #menu książkowym była "SENTYMENTALNA BZDURA" polskiej autoki @ludkaskrzydlewska_autorka
Jest to jedna z tych książek które trzeba przeczytać
Pomimo, że to romans bardzo mi się to połączenie z wątkiem kryminalnym.
Veronica od pięciu lat mieszka w Londynie, trenuje krav magę i pracuje w różnych firmach. Dziewczyna nie ma nikogo bo jak tłumaczy odczuwa niechęć do mężczyzn. Pewnego dnia zostaje zaproszona na ślub starszej siostry. Wie, że ta wizyta to powrót do historii z mężczyzną, o którym chciała zapomnieć ( jest nim Carter, drapieżca seksualny, a także brat pana młodego. Co więcej rodzice marzą, by wyswatać ją z nim). By uniknąć tego postanowiła przyjść jakiegokolwiek mężczyzną, którego przedstawi jako swojego narzeczonego. Jest nim Henry bardzo sympatyczny "gej" jest bratem jej przyjaciela. Dzięki czemu ratuje dziewczynę i.... !
https://www.instagram.com/kacik_mysi/ Ewa Brodowska
Ta historia już od pierwszych stron przypadła mi do gustu. Dlaczego? Ponieważ główna bohaterka jest inna. Od razu widać, że coś ukrywa. I że nie miała w życiu łatwo.
Kiedy brat jej przyjaciela zgadza się jej pomóc i udawać narzeczonego, nic nie zapowiada nadchodzącej afery. Nikt też nie podejrzewał, że Vee i Henry zaczną coś do siebie czuć - a już na pewno nie Tony.
I może wszystko zaczęłoby się układać, gdyby nie to, że Henry miał swoje powody, aby pojechać z Vee do jej rodzinnego domu...
Gdy rusza głośny proces sądowy, w który oboje są zaangażowani, Vee otrzymuje pogróżki. Czy ktoś, kto wyrządził jej 5 lat temu wielką krzywdę powstrzyma się przed skutecznym uciszeniem dziewczyny? Czy Henry'emu uda się ją uratować?
"Sentymentalna bzdura" to ekscytująca i wzruszająca historia. Roller-coaster emocji niesamowicie wciąga i nie chce wypuścić Czytelnika z objęć.
Moja ocena: 4.5/5
https://ohhmylotus.blogspot.com Adriana Mazurkiewicz
Dziś kolejna urocza nowość ☺️ czyli „Sentymentalna bzdura” @editio.red
Ostatnie chwile zimna idealnie pasują do tej książki
Wrzucam opis i szczerze brzmi to jak historia, która mogłaby się wydarzyć naprawdę
Dziewczyna została zaproszona na ślub starszej siostry — i ma poważny kłopot. Wizyta w rodzinnych stronach to powrót do historii, o której od pięciu lat próbuje zapomnieć. Za smutną przeszłością Veroniki stoi konkretna osoba, niejaki Carter, drapieżca seksualny z rodu o szerokich koneksjach. Niestety, także brat pana młodego. Rodzice Veroniki marzą, by wyswatać ją z Carterem. Aby tego uniknąć, dziewczyna postanawia pojawić się na weselu w towarzystwie jakiegokolwiek mężczyzny, którego będzie mogła przedstawić jako swojego narzeczonego.
Na szczęście londyński przyjaciel Tony podsuwa jej swojego brata Henry’ego, przystojnego i sympatycznego geja, który wspaniałomyślnie zgadza się odegrać rolę przyszłego męża. Veronica jest uratowana!
Tylko że Henry wcale nie jest gejem, a jego postępowaniem kierują konkretne pobudki... Miłego Wieczoru!
Instagram.com/nzamecka Natalia Zamecka
"Jedna zraniona dusza zawsze rozpozna drugą."
Dzieciństwo to czas kojarzący się ze wszystkim, co najlepsze. Z uśmiechniętą mamą, wypełnioną przeróżnymi smakołykami kuchnią i przekomarzającym się tatą. To chwilę pełne beztroski, zabaw z rodzeństwem czy przyjaciółmi. Pierwsze przyjaźnie, miłości, wejście w dorosłość. Ale nie przechodzimy przez to sami, towarzyszą nam rodzice. W pełni wspierają nas, pomagają w podjęciu trudnych decyzji. Opuszczenie domu rodzinnego dla praktycznie każdego z nas jest rzeczą trudną. Łączymy z nim wiele wspomnień zarówno tych dobrych, jak i tych złych. Staramy się jak najczęściej do niego wracać. Ale niektórym, na myśl o powrocie w rodzinne strony wcale nie pojawiają się arkadyjskie obrazy. Veronica pochodzi z domu w którym nigdy nie mogła liczyć na zrozumienie, a szczególnie w momencie, gdy najbardziej go potrzebowała. Podczas chrztu swojej siostrzenicy padła ofiarą Cartera. Mężczyzna próbował ją skrzywdzić, ale jednak w porę się powstrzymał. To wystarczyło, aby Ronnie podjęła decyzję o rychłym wyjeździe z nadzieją, iż nigdy tu nie wróci. Już od pięciu lat żyje w Londynie. Ciągle zmienia pracę, nie może znaleźć swojego miejsca na ziemi. Mieszka ze swoim przyjacielem, gejem Tony'm. Tylko przy nim czuję się bezpiecznie. Ale pewnego dnia jej dotychczasowe życie zostaje zaburzone. Zostaję zaproszona na ślub swojej siostry, do miejsca do którego nigdy nie chciała wracać. Ale to nie jest jej największy problem. Od lat karmi rodzinę kłamstwami o tym, iż ma narzeczonego. Więc ma dwie opcje, albo nie pojawi się na weselu siostry, albo pilnie musi znaleźć narzeczonego, który jednocześnie obroni ją przed czyhającym na nią zagrożeniem ze strony Cartera. Vee nie ma w Londynie za wielu przyjaciół. Tak naprawdę, oprócz Tony'ego nie ma żadnego innego kandydata na jej ochroniarza. Z opresji ratuję ją jej przyjaciel, który namawia do tego przedstawienia swojego przystojnego brata. Henry nie dość, że jest uroczy i sympatyczny to jest też gejem. Wydaje się być idealnym, udawanym narzeczonym dla Veronici i ku zdziwieniu wszystkich zgadza się uczestniczyć w tej farsie. Co z tego wyniknie? Jakie rodzinne sekrety wyjdą na jaw podczas tych uroczystości? A przede wszystkim, jakie tajemnice skrywa Henry? I co skłoniło go do przyjazdu do tego miasteczka?
.
Ostatnio teksty z Wattpada zdominowały rynek wydawniczy. Wydawnictwa coraz częściej decydują się na wydanie powieści, młodych debiutantów, dając im szansę rozwoju. Już doskonale wiecie, iż moją ulubioną polską autorką romansów jest Anna Langner, która całkiem niedawno również znana nam była tylko i wyłącznie z platformy Wattpad. Ale nie dowiedzieliście się jeszcze kto jest moją kompletną mistrzynią, jeśli chodzi o romanse z wątkiem kryminalnym. Prace Ludki Skrzydlewskiej śledzę już od wielu lat, myślę, że właśnie to dzięki "Bzdurce" odnalazłam jej konto. Znam już doskonale jej styl, umiejętności, które spokojnie mogę nazwać światowymi. Uwielbiam każdą jej historię, niebanalne pomysły na fabułę, lekkość z jaką posługuje się językiem. Także fakt, iż jej pracę zostaną wydane był dla mnie oczywisty i tylko kwestią czasu. Nie mogłam się doczekać, aż "Sentymentalna bzdura" trafi wreszcie w moje ręce. Wiadomo, iż inaczej książkę czyta się na Wattpadzie, inaczej na papierze. Ale niespodziewałam się, iż przeczytanie tego tekstu zajmie mi ponad tydzień! Historia ta na pewno była przyjemna, ciekawa i inna niż wszystkie. Ale nie obyło się bez kilku denerwujących mnie potknięć...
Veronica to kobieta za plecami nazywana "królową śniegu". Przez wydarzenie z przeszłości, z ogromnym chłodem odnosi się do towarzystwa mężczyzn. Okazuje wręcz niechęć względem nich. Doświadczyła w swoim rodzinnym domu traumy, która głęboko się w niej zakorzeniła. Ukształtowała ją i jej sposób postępowania. Powrót do domu, po latach, równa się też ze spotkaniem swojego dawnego oprawcy, który o ironio jest bratem pana młodego. Jej rodzice od zawsze marzą, aby kobieta związała się z nim. Nie dopuszczają do siebie możliwości, iż Carter mógłby być tym złym. Oskarżają własną córkę o kłamstwo, wmawiają jej, że sobie tą sytuację zmyśliła lub wyolbrzymiła. A powodem tego wszystkiego są pieniądze. Zachowanie rodziny Ronnie to było dla mnie za dużo. Miałam ochotę zrobić krzywdę zarówno jej matce jak i siostrze. Ich zachowanie stało się z czasem nie do przyjęcia. Wybrali obcych ludzi, wierzyli innym, a nie córce, siostrze. Nikt nie dał dojść Veronice do głosu, to oni zawsze musieli mieć ostatnie słowo. Sprzedali ją, zaślepieni zyskiem, rządzą pieniędzy. Nie zdawali sobie sprawy, a nawet nie przyjmowali do wiadomości, że Carter wyrządził swoim postępowaniem krzywdę i to nie tylko jednej osobie. Jeśli chodzi o samą postać Ronnie, mam bardzo mieszane uczucia. Kilka lat temu, gdy czytałam ten tytuł na Wattpadzie nie miałam z jej postacią problemu, ale dziś? Nie polubiłam jej. Rozumiem jej traumę, takie doświadczenia w życiu osiemnastoletniej dziewczyny odciskają ogromne piętno. Zarówno na psychice, jak i widoczne są w postępowaniu. Ale zachowanie Vee mogę spokojnie nazwać przesadzonym. W końcu nie została zgwałcona, nie to co inne dziewczyny, które z rąk Cartera doświadczyły tego, co najgorsze. Dążyła do ukarania oprawcy, ale swoim egoistycznym postępowaniem skrzywdziła innych. Oczekiwałabym, że jeśli już sądziła się, szukała świadków w procesie, to ten proces wygra. Ale zakończenie tego wątku okazało się rozczarowaniem. Uważam, że Ronnie jest całkowicie winna sytuacji z Lily. To co się stało, to przede wszystkim jej wina i nic nie zmieni mojego zdania. To ona drążyła, nie chciała porzucić tego procesu, a tak naprawdę była najmniej poszkodowana z tych wszystkich dziewczyn.
Moją opinię o Henrym zacznę od pytania do autorki. Gdzie znaleźć takiego męża? To facet idealny, słodki, czarujący i do rany przyłóż. Skrywał przed Veronicą pewną tajemnicę, ale to co dla niej zrobił myślę, że całkowicie powinno jej wszystko wynagrodzić, ale nie. Vee oczywiście miała to gdzieś i nie podobało jej się poświęcenie ukochanego. Wiem, że może to być dla niektórych niejasne. Ale kto czytał, ten wie, co stało się prawie na końcu książki. Zdaje sobie sprawę, że miłość nie wybiera, ale Vee nie zasługiwała na niego. Tyle dla niej zrobił, pomagał, starał się, a ona dalej pokazywała swoją lodowatą naturę. Uwielbiam jego postać. O takich właśnie mężczyznach kocham czytać. A Ludka jak stworzy kreację męską to każdą bez wyjątku mnie oczaruje.
W ogromny szok wprawiły mnie gabaryty książki. Ponad 560 stron, grube tomisko niczym mój studencki podręcznik do literatury. Nie brakuję w niej długich, dokładnych opisów. Na początku było to jeszcze naprawdę do przyjęcia, ale później nudziłam się. Spokojnie autorka mogła troszeczkę poskracać niektóre kwestie. A najlepiej, gdyby wydawnictwo podjęło decyzję dotyczącą podzielenia tego tytułu na dwie części. Największą zmorą "Bzdurki" dla mnie okazał się druk. Ja rozumiem, że gdyby wydawnictwo dało większą czcionkę to mogłoby to tomisko mieć ponad 1000 stron, ale niestety trudno mi się to czytało. Liczę, że w kolejnych książkach Ludki, chociaż ociupinkę te litery będą większe.
Ja jestem wielką fanką tej drugiej połowy książki, gdzie znalazło się trochę kryminału, tajemnic i nieprzewidywalnej akcji. Mało pamiętałam szczegółów z fabuły, ze względu na to, iż już dawno "Bzdurkę" czytałam i to w tym wypadku zadziałało na plus. Autorka piszę idealne sceny seksu, takie opisy zbliżeń to ja mogę czytać i czytać. Nic nie jest przesadzone ani wulgarne.
"Sentymentalna bzdura" to jak najbardziej udany debiut. W porównaniu z ostatnimi, jakie czytałam to ta książka jest po prostu genialna. Oczywiście, kilka moich "ale" się znalazło, ale styl pisania Ludki całkowicie mi to wynagradza. Po jej tekście się płynie. Potrafi zahipnotyzować czytelnika na wiele godzin. Znajdziemy tu zarówno momenty humorystyczne, pełne pikanterii, jak i te dramatyczne i smutne. Ten tytuł przekazuje wiele pięknych nauk. Między innymi pokazuje, że miłość pojawia się niespodziewanie, a nawet czasem od pierwszego wejrzenia. Nie musimy czekać roku, aby przekonać się o miłości do kogoś, czasami wystarczy kilka dni, aby wiedzieć, że to ta idealna osoba. Autorka doskonale pokazała skomplikowane relacje rodzinne, brak zrozumienia ze strony najbliższych, siłę pieniądza. Posiadając majątek możemy kupić wszystko. Zarówno czyjąś uwagę, jak i alibi na wiele sytuacji. Ale nie możemy kupić miłości. Na przykładzie Veronici widać doskonale jak walka o swoją rację jest trudna. Jak wiele trzeba poświęcić, a czasami i tak nie osiągniemy oczekiwanych rezultatów. "Sentymentalna bzdura" to idealna lektura na kilka wieczorów, pełna uroczych i słodkich momentów, ale nie została ona pozbawiona goryczy. Serdecznie Wam ją polecam i czekam na kolejne powieści autorki.
Moja ocena: 7,5/10
https://www.instagram.com/werka_books/ Weronika Rybak
Powieść, która zasłużyła, by trafić do rąk czytelników. Powieść, która zachwyca świetnym stylem autorki oraz doskonale zbudowanym napięciem czy całą pasującą do siebie fabułą. Bohaterowie, którzy irytują, rozkochują w sobie lub zniechęcają od samego początku. Świat przedstawiony. Dialogi. Przepychanki słowne. Szczegółowe opisy, które bynajmniej nie nudzą! Romans, który do zwykłych romansów nie należy, gdyż zawiera elementy sensacji i dobrego kryminału. To właśnie tak mogę w wielkim skrócie opowiedzieć o „Sentymentalnej bzdurze” Ludki Skrzydlewskiej. Książki, na którą czekałam już od kilku ładnych lat. Początkowo historia była mi dobrze znana na Wattpadzie, portalu, na którym początkowi (i nie tylko) autorzy publikują swoje prace. Ludka właśnie tam przedstawiła losy Vee oraz Henry’ego. Po skończeniu wirtualnej lektury powiedziałam Ludce wprost, że chciałabym mieć tę historię na papierze. Doczekałam się! ;) Bardzo kibicuję Ludce w świecie wydawniczym, gdyż ta kobieta ma talent i wprawę, której nie można zmarnować. Oby więcej takich bestsellerów!
„Chciałam go bardziej niż czegokolwiek innego, włącznie z moim czystym sumieniem”
Historia Bzdurki to opowieść o losach bardzo szybko zmieniającej prace Veronice Cross, kobiecie, która po traumatycznym przeżyciu w rodzinnym domu postanawia uciec od bólu, zamieszkując w tętniącym życiem Londynie, oraz Henry’ego, bracie najlepszego przyjaciela Vee. Oboje jakby z innych planet, oboje nie mający w zamiarze być ze sobą, oboje z innymi priorytetami i podejściem do wielu spraw zostają spiknięci na jeden weekend, podczas którego ma się odbyć ślub siostry Veroniki, Grace. Vee potrzebuje na szybko fałszywego narzeczonego, a Henry ma go udawać. Jednak jeden weekend diametralnie zmienia życie dotychczas zakręconej jak słoik po ogórkach Vee. Bohaterka ta bowiem nazywana często „królową śniegu” nie przepada za kontaktami z mężczyznami. Oczywiście ma swój powód, dlatego obserwowanie jej powolnej metamorfozy jest dla czytelnika czymś naprawdę zaskakującym i świetnym. Veronica może i czasami bywa niezwykle irytująca, zwłaszcza z tym jej postanowieniem „nie będę do niego nic czuć, jestem zimna jak lód!”, ale bądźmy szczerzy, wiele kobiet po traumatycznych wydarzeniach na tle seksualnym mają takie podejście do nowych znajomości, w szczególności z mężczyznami. Nie chcą tych relacji, nie chcą bliskości, wręcz napawają je lękiem, i chociaż wiadomo, że jest inaczej, coś je ciągnie do danego mężczyzny, będą się wzbraniać i okłamywać same siebie, iż nic nie czują. Właśnie może z powodu zrozumienia bohaterki nie denerwowała mnie do tego stopnia jak niektórych czytelników. Potrafiłam wczuć się w jej sytuację, gdyż sama Vee to postać bardzo złożona, ale w takim pozytywnym znaczeniu. Lubię bohaterki, które nie są jednokolorowe i mają do zaoferowania całą gamę różnych zachowań czy uczuć, którymi się kierują.
Veronica może i jest trochę za bardzo roztargniona i rozchwiana emocjonalnie, jednak w trakcie lektury możemy zaobserwować, jak wiele czynników pozytywnie na nią wpływa, zmieniając jej dotychczasowe zachowanie oraz przyzwyczajenia, czy nawet sposób myślenia. To proces, który w rzeczy samej świetnie mi się obserwowało. Tak samo jak relację z drugim głównym bohaterem, naszą wisienką na torcie, Henrym. To mężczyzna, który (gdyby nie moja wielka miłość) zająłby pierwsze miejsce w świecie „kocham go!”. Henry jest pewny siebie, nieco arogancki, mądry, inteligentny i nie tak łatwo go spławić. Ma w sobie coś z niegrzecznego chłopca, jednak jego ogólna postawa to coś, czego wielu mężczyzn może mu tylko pozazdrościć. Kieruje się dobrem, troską o drugiego człowieka i szerokimi pokładami empatii. Popełnia błędy jak każdy inny, nie jest idealny, ale właśnie to to, co przeważa nad tysiącem bohaterów płci męskiej w literaturze obyczajowej. Henry ma swoje za uszami, Henry nie zawsze zachowuje się tak, jak powinien, Henry to postać równie wielobarwna co sama Veronica. Oprócz tej dwójki w powieści dostajemy całą rzeszę innych bohaterów, w tym niezwykle urzekającego Tony’ego, brata i współlokatora Vee, rodzinę Veroniki oraz braci czy czarne owce typu Carter, najbardziej denerwująca postać w całej książce.
„Dopiero gdy przyłożyłam głowę do poduszki, pozwoliłam sobie na płacz. Nie czułam już nawet bólu serca. Czułam tylko zawód i rozgoryczenie, że znowu zachowałam się jak zawsze. Że nadal nie potrafiłam sobie z tym wszystkim poradzić.
Trudno. Widocznie musiałam nauczyć się z tym żyć”
Powieść choć całkiem pokaźnych rozmiarów, czyta się w błyskawicznym tempie. Ludka dba o swoich czytelników i nie pozwoliła, by nudzili się choćby przez jeden rozdział. Zawsze serwowała nam coś, co potrafiło zwalić z nóg. Czy to gorący moment, czy trzymającą w napięciu scenę sensacyjną jak chociażby ucieczka przed policją (ale o tym więcej w książce ;)), smutne, a przynajmniej dla mnie, rozmowy Vee z siostrą czy wiele, wiele innych. „Sentymentalna bzdura” to nie tylko romans, jak napisałam na początku. To również powieść z wątkiem sensacyjnym, który wyszedł Ludce naprawdę świetnie. Zwłaszcza postać Cartera. Chociaż irytowała niemiłosiernie, wiem, że tak powinno być, że miał denerwować czytelnika do tego stopnia, iż chciało mu się przyfasolić. Książka daje nam również duży wątek rodzinny. Nieco złożony, nieco przykry, ale bardzo dobrze zbudowany i wlepiony w fabułę. Temat rodziny Vee, jej relacje z matką czy siostrą załamywały mnie na każdym kroku. Zatrzymywałam się wtedy na krótki moment, w trakcie którego dziękowałam za o wiele lepsze kontakty z własną rodziną. Ogromnie współczułam bohaterce zmagania się z czymś tak trudnym jak konflikty z najbliższymi.
Całość wypadła wręcz niesamowicie. Wiem, że wiele osób pomyśli, iż nie jestem obiektywna w związku z tą powieścią, ale przekonacie się o mojej racji, gdy sami sięgnięcie po tę książkę. Być może nie spodoba się każdemu, być może Veronica będzie was irytować, jednak nie dowiecie się, nie czytając „Sentymentalnej bzdury”. Romans, rodzina, traumatyczne przeżycia z przeszłości, które odbijają się na głównej bohaterce w teraźniejszości, przyjaźń, konflikty, sensacja i duża paleta emocji, to właśnie to, czego możecie się spodziewać w wyjątkowym debiucie Ludki. Swoją drogą bardzo udanym i dobrym debiucie, którego autorce gratuluję z całego serca! Czekam na kolejne książki, moja droga! ;)
https://www.instagram.com/arystokratkispodksiegarni Agata Głowacz
"Sentymentalna bzdura" to debiut Ludki Skrzydlewskiej. Pokaźne tomiszcze, które ma aż 576 stron przywołuje czytelnika już swoją cudowną okładką, od której ciężko oderwać wzrok. Jest to istny raj dla oczu, a okładkowe sroki z pewnością nie będą mogły przejść obok niej obojętnie.
Czy piękna obwoluta skrywa w sobie tak samo piękne i wartościowe wnętrze?
"- Gdzie ta dziewica w opałach?"
Veronika to dziewczyna która od pięciu lat mieszka w Londynie, gdzie uciekła ze swojej rodzinnej miejscowości. Skrywa ona w sobie swój bagaż doświadczeń, o którym wie tylko jej najbliższy przyjaciel Tom z którym mieszka. Jemu jedynemu ufa bezgranicznie, a to, że jest gejem tym bardziej wzbudza w dziewczynie poczucie bezpieczeństwa. Niespodziewanie jednak bolesna przeszłość postanowi o sobie przypomnieć. Ron zostaje zaproszona na ślub swojej siostry. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że uroczystość odbywa się za trzy dni i ma się na niej pojawić ze swoim fikcyjnym narzeczonym. Bowiem jej rodzina myśli, że od pół roku jest szczęśliwie zaręczona.
I co w takiej sytuacji zrobi Veronika?
Z tarapatów ratuje ją Tom. Sam nie może z nią pojechać, jednak prosi o przysługę swojego brata Henrego, który jest mu winien przysługę. Według Toma, on też jest gejem, więc będzie się czuła przy nim bezpiecznie.
Tylko czy na pewno Henry chce tylko pomóc przyjaciółce brata i nie ma w tym osobistych pobudek?
Henry zgadza się na prośbę swojego brata udawać narzeczonego jego przyjaciółki, bo dziewczyna mu się podoba, ale nie tylko. Kiedy jedzie z nią do domu jej rodziców nie spodziewa się jakim obrońcom i to dosłownym będzie musiał się stać dla Veroniki. Nie może pojąć dlaczego jej rodzina pozwala, aby Carter, jej niedoszły narzeczony tłamsił Ron na każdym kroku i sprawiał jej przykrość.
Jaką tajemnicę skrywa Veronika i dlaczego tak bardzo bała się powrotu do domu?
Czy tak łatwo będzie udawać zakochaną parę osobom, które się nie znają i czy rodzina uwierzy w tę farsę?
"Czułam się tak, jakby ktoś roztrzaskał mnie na kilka kawałków
i jakbym nie potrafiła poskładać się do kupy."
Autorka stworzyła doskonale przemyślane sylwetki każdego bohatera książki. Veronika to silna, młoda kobieta, która uciekła od swojej toksycznej rodziny w całkowicie nieznane miejsce i sama układa swoje życie na nowo. Tom, to pierwsza osoba, której powierzyła swój sekret. Poznali się na terapii i wspierają bezinteresowaną przyjaźnią. Każde z nich ma swoje życiowe tajemnice.
Rodzina Veroniki... ech... co za ludzie. Serio, brak słów. Carter zaś to zadufany i zatwardziały dupek, który irytuje swoim zachowaniem od razu kiedy pojawia się na horyzoncie.
Każdego bohatera można by opisać na swój indywidualny sposób. Każdy miał w tej historii swoje przypisane miejsce do którego pasował idealnie.
Akcja książki wciąga juz od samego początku. Jest doskonale przemyślana i wyważona. Dosłownie! Nie wyrzuciłabym z tej książki ani jednej chwili, ani jednego zdania. Wszystko do siebie idealnie pasuje. Jak na romans przystaje, oczywiście pojawia się niespodziewane uczucie. Jednak tu nic nie dzieje się na siłę. Wszystko ma swój czas i porę. Co do wątku sensacyjnego powiem szczerze, że jest on wisienką na torcie tej książki. Nie zdradzę Wam o co w nim chodzi, bo zepsuję Wam całą radość z czytania ;) Ale uwierzcie, że autorka nie daje się nudzić a każda chwila spędzona z tą powieścią jest godna zapamiętania. Tutaj każdy wątek został w perfekcyjny sposób doprowadzony do końca i czytelnik zostaje w całości zaspokojony.
Na wyróżnienie zasługują trudne tematy, które zostały poruszone w tej książce, m.in. trach przed akceptacją społeczeństwa ludzi, którzy są odmiennej orientacji seksualnej, czy też odrzucenie rodziny, kiedy chcemy ułożyć sobie życie inaczej niż oni nam zaplanowali. Autorka pokazuje, jak ciężkie jest życie osoby, która nosi w sobie jakąkolwiek traumę i nie ma wsparcia w rodzinie. Pokazana jest też potęga pięniędzy, które teraz rządzą światem.
Brawo dla autorki, że nie bała poruszać takich tematów i zgrabnie z klasą stworzyła tę niesamowitą historię.
"Przy nim już nigdy nie miało mi być zimno."
"Sentymentalna bzdura" to niesamowita książka, która zaskoczy wielu czytelników. To nie jest zwykła powieść o miłości, tylko wspaniała podróż po ludzkich lękach i słabościach, o przezwyciężaniu strachu i o rodzącej się powoli miłości. Ludka Skrzydlewska zabiera nas w świat przepełniony uczuciami i właśnie dlatego jest on tak bardzo realny, że, aż chce się go poznać od środka.
Polecam Wam tę książkę z czystym sumieniem i niech Was nie zrazi ilość stron, bowiem migną Wam one w mgnieniu oka ;) Tej książki się nie czyta, ją się pochłania :)
https://www.facebook.com/MamaNaPetardzie/ Kamila Malec
"Sentymentalną bzdurę" miałyście okazję już widzieć kilkukrotnie na moim profilu na instagramie. Jest to debiut, czyli pierwsza wydana historia, napisana przez cudowną osóbkę, jaka jest @ludkaskrzydlewska_autorka Jeszcze raz gratulacje! Jakby tego było mało, jest to również mój debiut jako patronat. Nawet nie wiecie, jak bardzo się tym stresowałam! Bo wiecie, jak to jest z debiutami? Raz wyjdzie, a raz nie do końca. Tutaj przy książce nie ma się czego obawiać! Styl jest tak świetny, że w pierwszym momencie miałam wrażenie, że czytam książkę od "wgryzionej w temat" autorki. Tu takie zaskoczenie! Debiutantka!
tarzała. Nie widzi szans na powrót, przecież to nierealne. Aż do wydarzenia, na którym musi pojawić się w rodzinnych stronach, jak się domyślacie, jej entuzjazm jest na poziomie wręcz ujemnym. Naszedł ślub siostry, z tego nie da się wyplątać, zwłaszcza że dowiadujesz się o nim niemal z dnia na dzień! W takim tempie ciężko wymyślić jakakolwiek sensowną wymówkę. Jeszcze trudniej jest znaleźć powód, dlaczego Twój wyimaginowany narzeczony nie może się zjawić. Z pomocą w rozwiązaniu braku faceta przychodzi brat jej współlokatora. Więc wszystko gotowe, można ruszać, stawić czoła przeszłości. Wszystko miało się udać... Właśnie miało... Jednak rzadko bywa, że wszystko jest po naszej myśli, zwłaszcza kiedy musimy zmierzyć się z czymś, o czym chcieliśmy zapomnieć.
Na pozór jest to zwykły romans z nutką humoru i jak zawsze bywa wzlotów i upadków pary. Jednak jak już się wczytamy widać te ważne tematy, o których Skrzydlewska nam wspomniała, jest tu brak zaufania, ucieczka przed problemami, a także przemoc i brak zrozumienia. Mamy tutaj do czynienia z czymś niewyobrażalnym dla mnie jako młodej kobiety, czyli brakiem oparcia w drugiej osobie. W końcu bliscy Veroniki twierdzą, że zostawiła wszystko i wyjechała totalnie ot tak sobie. Bo przecież to kolejny wymysł dziewczyny... Czy aby na pewno?
Mogłabym tutaj pisać referaty na temat tego, co sądzę o tej książce. I o tym, co jest w jej wnętrzu. Mogłabym powiedzieć, że moja rekomendacja też nie do końca jest, taka jak powinna. Wiecie z resztą, że ja uwielbiam się rozwodzić nad książkami, które podbiły moje serce. Dokładnie tak samo jest w przypadku naszej kochanej bzdurki! Mogłabym tutaj esej napisać! No nie mogę, bo zdradzę za dużo, a wy w połowie zaśniecie!
kobietainspiruje.blogspot.com Dorota Poneta
Debiut......ostatnimi czasy często na nie trafiam.
Jak wiecie temat rzeka.
Strach o nich napisać coś złego, ponieważ po negatywnej recenzji zaczyna się nagonka na blogera. A pisać dobrze, tylko dlatego, że to debiutant i nie powinno odcinać mu się skrzydeł, to mija się z celem.
Swojego czasu doszły do mnie słuchy, że debiutanci nie lubią jak biorę ich na tapetę.
Zobaczmy czy Ludka będzie zadowolona z mojego spotkania z jej książką.
Zacznę od tego, że słowa na okładce, że powieść ta na Wattpadzie miała w choooj wyświetleń działało na mnie jak płachta na byka. Nie wiem czemu, ale powieści z Wattpada odpychają mnie od siebie. Wiem, że można tam trafić perełki, ale często giną one wśród wielkiego G, które tam jest publikowane. I zauważyłam, że niektóre dziewczyny publikujące na tym portalu uważały się za autorki przez duże A. Jednak nie Ludka. Obserwowałam ją jakiś czas i urzekła mnie w niej pokora jaką w sobie miała. To było coś nowego. Innego. Świeżego. I właśnie to, i opis tej książki skłonily mnie by ją przeczytać.
Jednak odbiegamy od najważniejszego tematu jakim jest książka.
Veronica od kilku lat mieszka w Londynie. Praca, którą często zmienia i zajęcia z Krav Magi zajmują jej tyle czasu, że nie w głowie jej miłość, czy utrzymywanie kontaktów z rodziną.
Jednak zbliżające się wesele siostry sprawia, że będzie musiała się ona pojawić w rodzinnych stronach, i najlepiej gdyby nie przyjechała sama.
Jednak od czego ma się przyjaciół. Tony, jej przyjaciel podsuwa jej Henry'ego, swojego sympatycznego brata, który jest też gejem.
Veronica z chęcią się zgadza. Nie bierze jednak pod uwagę, że jej udawany narzeczony jest hetero, a jego postępowanie kryją różne pobudki.
No nie mówcie, że ten opis was nie kupił. Bo mnie kupił totalnie.
A środek??
Hmmmmm.......było bardzo, ale to bardzo dobrze.
Moim ulubieńcem jest Henry. Taka wisienka na torcie. Czemu tak go polubiłam?
Nie wiem, ale jestem pewna, że i wam ta postać przypadnie do gustu.
Veronica......byłam w stosunku do niej neutralna. Rozumiałam jej zachowanie. Chociaż nie zawsze je popierałam. Jednak w ogólnym rozrachunku wyszła ona na olus. Co jak dla mnie jest dużym sukcesem, ponieważ zazwyczaj mam problem z kobiecymi bohaterkami.
Jest jeszcze sporo bohaterów drugoplanowych. Przy których idealnie pasuje powiedzenie, że z rodziną wychodzi się dobrze na zdjęciach.
Muszę wam się przyznać, że nawet nie zauważyłam kiedy skończyłam tego grubaska. Ponad 500 stron. Małe literki. Jak tylko otworzyłam książkę to byłam szczęśliwa.
Bzdurka jest napisana tak sympatycznie, że nawet nie wiedziałam kiedy skończyłam.
A po przeczytaniu miałam: Wooow, to naprawdę dobry debiut. I wiem, że na 2000% sięgnę po inne książki Ludki, ponieważ tą podbiła moje serce.
Powiem wam, że bałam się iż autorka nie udźwignie tematu jaki pojawił się w tej powieści, że potraktuje go po macoszemu.
Jednak nic z tego. Stanęła ona na wysokości zadania i sprawiła, że ,,to coś" co stało się bohaterce nie zostało w ogólnym rozrachunku pozamiatane pod dywan. Wielkie brawa za to, ponieważ ludzie boją się pisać o takich sprawach. A mało kto potrafi pisać o tym dobrze.
Wielki ukłon w stronę Ludki za emocje.
Czuć je z każdej przeczytanej strony.
Złość, gniew, radość, szczęście.
Tak w wielkim skrócie opisałabym uczucia jakie targały mną podczas czytania Bzdurki. A yo chyba najważniejsze, ponieważ nie ma nic gorszego dla autorka niż książka, która nie wywołuje emocji.
A tutaj wam ich nie zabraknie.
Czy polecam??
Oczywiście, że tak.
Sentymentalna bzdura to książka nie tylko o miłości.
Pieniądze. Skomplikowane rodzinne relacje. Traumatyczne przeżycia to tylko igła w stogu siana.
Wiem jedno. Powrócę do tej książki nie raz. A to powinna być dla was najlepsza zachęta, ponieważ do byle czego nie wracam.
Gypsygirlrecenzuje.blogspot.com/ Ewelina Pańczyk
Veronica 5 lat temu wyjechała z rodzinnego domu. Miała swoje powody o których nie chciała mówić innym.
W Londynie czuła się dobrze, mieszkała ze swoim przyjacielem i była na etapie poszukiwania siebie.
Gdy nieoczekiwanie dostała telefon od mamy,że za 3 dni jej siostra bierze ślub i chce aby została świadkową wszystko się skomplikowało.
Rodzina myśli,że Vee ma narzeczonego i poukładane życie co było totalną nieprawdą. Nie miała jak się wymigać od przyjazdu i z pomocą
przyszedł jej współlokator,który zwerbował swojego brata do udawania jej narzeczonego. Plan wydawał się idealny lecz wszystko
było z góry skazane na niepowodzenie.
Henry idealnie udawał,że jest w niej zakochany za co cała jej rodzina go pokochała. Co było problemem dla Vee.
Z dnia na dzień zmieniała się dzięki Henremu,który tak naprawdę coś do niej poczuł i nie musiał udawać. Jednak Vee była oziębła
w stosunku do mężczyzn za sprawą brata narzeczonego jej siostry,który przed pięcioma laty zrobił coś co obiło się na życiu
Veronici.
Carter dalej nie miał skrupułów, kiedyś miał plan by dziewczyna za niego wyszła lecz do tego nie doszło i chciał uprzykrzyć jej życie.
Ona się go bała lecz dzięki Henremu jakoś udawało jej się przetrwać.Nie wiedziała jednak,że tak naprawdę wszystko ma drugie dno.
Każdy skrywa jakąś tajemnice i Vee może być w niebezpieczeństwie.
Co takiego się stało,że Vee nie chce dopuścić do siebie mężczyzny?
Czy kiedykolwiek będzie wstanie temu sprostać? I czy zdoła pokonać demony przeszłości?
Bałam się trochę spotkania z tą książką bo jest to spory grubasek ale to było niepotrzebne gdyż przez tą historię się dosłownie płynie.
Czyta się lekko i przyjemnie. Spodobał mi się też pomysł tytułowania rozdziałów emocjami bohaterki. Bardzo dobry debiut no i bardzo
podoba mi się okładka. Piękna okładka i tak samo piękne wnętrze.
https://www.instagram.com/zaczarowana.czytaniem/ Kamila Biegańska
Veronica uciekając od przeszłości, zamieszkała w Londynie, gdzie znalazła przyjaciela - Tony'ego. Jednak jeden telefon sprawia, że musi wrócić do rodzinnego miasta, lecz Tony nie może z nią jechać, więc podstawia jej swojego brata. Czy Veronica zaufa Henry'emu? Czy pomiędzy tą dwójką poza udawaniem może coś się wydarzyć?
Veronica to dziewczyna, która ucieka od wydarzeń przeszłości, które niestety zmieniły ją i to bardzo. Nagły ślub siostry doprowadza do tego, że dziewczyna musi wrócić do rodzinnego miasteczka nawet na kilka dni. Wie, że sama nie da rady tam przetrwać, dlatego postanawia zabrać przyjaciela, który z własnych powodów załatwia jej do towarzystwa własnego brata.
Henry na prośbę brata udaje narzeczonego Veronici i jedzie z nią na wesele, lecz to nie tylko z tego powodu chłopak wybiera się w tę traumatyczną drogę, ponieważ skrywa w sobie powód o którym nikt inny nie wie.
"Sentymentalna bzdura" to powieść autorki, która swoją twórczość zaczęła na Wattpadzie. Biorąc tą książkę w rękę zastanawiałam się czy autorka przypadkiem nie za bardzo zaszalała, ponieważ napisała historię na ponad 550 stron. Szczerze powiedziawszy nie jestem zwolenniczką książek spod pióra polskich twórców, ale w tym przypadku postanowiłam zaufać opinią innych, dzięki czemu nie żałowałam tej decyzji.
Losy Veronici i Henrego to mieszanina wielu uczuć, ponieważ raz czujemy strach, a następnie szczęście. W moim odczuciu bohaterowie to mieszanka wybuchowa, ponieważ każde z nich na swój sposób jest inne, ale łączą ich traumy, których doznali w przeszłości. Pomimo tego zabierają nas oni w swój świat tajemnic, przygód, humoru, a przede wszystkim uczucia, które budzi się w nich do życia.
Według mnie jest to intrygująca historia, ponieważ pokazuje, że trzeba walczyć ze swoimi demonami, ponieważ one w każdej chwili mogą nas dopaść, a przecież szczęście należy się każdemu z nas nawet w niewielkiej ilości.
Jedynym minusem jak dla mnie są zbyt długie opisy myśli bohaterki, które niestety dość często się powtarzają, przez co w wielu rozdziałach są niepotrzebne. Ale jak na debiut autorki to nie jest źle i mam nadzieję, że każda kolejna powieść będzie lepsza.
Moja ocena: 8/10
rudablondynkarecenzuje.blogspot.com Andżelika Arendarska
Ocena: 10/10
Ludkę znam z Wattpada, gdzie czytałam kilka rozdziałów jednej z jej książek. Już wtedy rzuciło mi się w oczy, ze ta dziewczyna pisze bardzo dużo... i bardzo dobrze. Nie lubię za bardzo czytać na Wattpadzie, więc postanowiłam, że będę czekać na jej papierowe wydania - i stało się, w lutym 2020 roku ukazał się debiut polskiej autorki: "Sentymentalna bzdura". No cóż, bzdura to zdecydowanie nie jest i nie jest to też typowy debiut. Dlaczego? Bo to jedna z lepszych powieści, jakie czytałam w ostatnich latach!
Veronica przeprowadziła się do Londynu, gdzie stara się rozpocząć nowe życie. Trenuje sztuki walki i próbuje odnaleźć pracę, w której czułaby się dobrze. Jest to jednak ciężkie zadanie, bo dziewczyna zmienia posady, niczym rękawiczki. Dodatkowo wszyscy, którzy ją podrywają, od razu dostają kosza, przez co Veronica nie ma raczej zbyt dobrej opinii (uchodzi za mało towarzyską, a ludzie mówią na nią "królowa śniegu"). Mimo wszystko bohaterka ma raczej dobre życie - mieszka ze swoim najlepszym przyjacielem, który przy okazji jest gejem i jakoś wiąże koniec z końcem.
Pewnego dnia Veronica dostaje zaproszenie na ślub swojej siostry, na który ma się zjawić... ze swoim narzeczonym, o którym opowiadała rodzicom. Problem jednak w tym, że ona opowiedziała im po prostu stek kłamstw, żeby tylko dali jej spokój i nie próbowali swatać jej z chłopakiem, który zniszczył całą jej młodość. Postawiona pod ścianą bohaterka decyduje się na to, żeby znaleźć sobie kogoś, kto na ślubie mógłby udawać jej ukochanego. Pech chciał, że akurat w tych dniach najlepszy przyjaciel Veroniki - Tony - będzie dawał koncert... ale w zamian za to chłopak proponuje jej towarzystwo swojego brata.
Veronica zgadza się na to, żeby towarzyszył jej Henry - brat jej przyjaciela. Szybko jednak się okazuje, że Henry nie jest homoseksualny (jak próbował wmówić jej Tony), a na dodatek mężczyzna nie jedzie jako osoba towarzysząca bez ukrytego motywu...
Nie jest to zwykły romans, chociaż najbardziej polecałabym go właśnie kobietom, które lubią literaturę miłosną. Nie ma tam zbyt wielu scen erotycznych - raczej wszystko skupia się na emocjach i atmosferze tak gęstej, że można by ją było kroić nożem. Ludka sama wspomniała w jednym z wywiadów, że ona nie przepada za typowymi romansidłami - nic więc dziwnego, że w "Sentymentalnej bzdurze" można znaleźć dużo wątków sensacyjnych, które jeszcze bardziej umilają czytanie.
Książka ma blisko sześćset stron i jest napisana malutką czcionką, z małymi interliniami. To minus - ciężko się czyta taką cegłę. Raczej nie wpakuje się jej do torebki, albo na podróż. Jednak ja, leżąc sobie pod kocykiem, pochłonęłam tę powieść w dosłownie jeden dzień. Nie mogłam się oderwać. Pokochałam historię Veroniki, a na dodatek bardzo zżyłam się z bohaterami i kibicowałam im podczas ich przygód.
Historia rozgrywa się w zimie, co jest często poruszane, więc okładka wcale mnie nie dziwi - to znaczy to, że jest na niej akurat para w scenerii zimowej. Bardzo podobają mi się także dobrane czcionki i kolorystyka. Cóż, tę książkę mogłabym kupić nawet dla oprawy graficznej, chociaż mam wrażenie, że dla takiej powieści można by się postarać jeszcze bardziej...
Bardzo mi się spodobała książka Ludki. Jest to naprawdę polskie okrycie roku (przynajmniej jeśli chodzi o książki). Mam nadzieję, że jej dorobek będzie się tylko powiększał, bo chcę mieć całą półkę z jej powieściami. Z tego co wiem, kolejne umowy są już podpisywane, więc za kilka miesięcy może ukaże się kolejna perełka. Takie książki warto też tłumaczyć na rynek zagraniczny - żeby nie kojarzyli nas tylko z Sapkowskiego i z Tokarczuk. Życzę Ludce jak najlepiej, a Was zapraszam do czytania "Sentymentalnej bzdury" i odwiedzania jej na Wattpadzie.
Naszksiazkowir.blogspot.com/ Iwi
Veronica od pięciu lat mieszka w Londynie. Nie odwiedza rodziny, kiedy ta nie uwierzyła jej w to, co się jej przytrafiło. Trenuje krav magę, pracuje w różnych korporacjach, zmieniając je co chwilę jak rękawiczki. Ludzie z korpo nazywają ją "królową śniegu" - z nikim się nie umawia, nikt też nie wydaje jej się być interesujący.
Mieszka z Tony'm, gejem, który ukrywa swoją orientację przed rodziną. Jako jedyny wie, co się przytrafiło jego współlokatorce, która równocześnie udaje jego dziewczynę.
Veronica zostaje zaproszona na ślub siostry. Dowiaduje się o tym kilka dni przed - rodzina zrobiła to specjalnie, bo wiedzą, że w innym wypadku ta nie przyjedzie do rodzinnego miasteczka. Najchętniej by tego nie robiła, zwłaszcza, że będzie tam Carter - jej były chłopak, którego nie ma ochoty oglądać.
Dlatego wpada na plan, żeby zamknąć wszystkim usta. Pojawi się na ślubie z mężczyzną, którego poda za swojego narzeczonego. Chce zabrać ze sobą Tony'ego, ale ten nie może z nią pojechać. Ale Tony ma rozwiązanie! Podrzuca jej swojego starszego brata, Henry'ego, który winny jest mu przysługę. Ale czy Henry faktycznie chce tylko ją oddać? A może ma w tym swój interes?
***
Przed nami kolejna historia z Wattpad'a. Zawsze staram się nie nastawiać negatywnie przed lekturą, mimo iż większość tych historii nie nadaje się, by wydać je w formie papierowej. Sentymentalna bzdura ma też sporo stron, więc się bałam tego, co tam znajdę. Całe szczęście, zupełnie niepotrzebnie, bowiem historia Veronici wciągnęła mnie od samego początku.
Veronica to silna, samodzielna dziewczyna, która nie boi się wyzwań życia. Wyjechała do Londynu, by pozbierać się po tym, co się wydarzyło w rodzinnym miasteczku, a gdzie rodzina jej po prostu nie uwierzyła. Sprawa została zamieciona pod dywan. Trzeba też wspomnieć, że dziewczyna nigdy nie miała jakiegoś najlepszego kontaktu z rodziną. Kiedy poznajemy poszczególnych członków rodziny, człowiek się zastanawia, skąd się oni urwali i jak mogą być tak głupi i ślepi. Nie ukrywam, że oni i ich zachowania bardzo mnie irytowały. Ale cieszę się, że jednak Veronica jakoś to udźwignęła, choć nie było łatwo.
Henry to dużo starszy mężczyzna, prawnik, choć Veronica z początku sądziła, że to kolejne kłamstwo. W końcu granie narzeczeństwa dobrze im wychodziło. Henry jednak podejrzewa, że dziewczynie przytrafiło się coś złego w domu. Jej zachowanie mówi samo za siebie. W dodatku odkrywa, że potrafi sprawić, że Veronica się rozluźnia i szczerze się śmieje.
Jest pewny siebie, czasami arogancki, ale i uparty. A im bliżej końca tej historii, tym bardziej staje się nieprzewidywalny. Jest w stanie zrobić wiele, kiedy chodzi o bliską mu osobę. Mam jednak wrażenie, że nie poznajemy go całkowicie, że jednak coś tam jeszcze skrywa. On i Tony również nie mieli łatwego dzieciństwa, czy życia w rodzinie.
Tony to świetny przyjaciel. Naprawdę. Bardzo go polubiłam. Troszczy się o Veronicę na każdym kroku. Jest też uparty, ale u niego przeważa rozsądek. Ciężko mi jednak napisać o nim coś więcej. To nie tak, że poświęcono mu mało uwagi, nie, nie.
Zaś Carter to typowy zły bohater. Arogancki, pewny siebie, pieniędzmi i nazwiskiem może wszystko załatwić. Wiele uchodzi mu na sucho i to niestety tych złych rzeczy. Jednak przy końcu historii, to co z nim się dzieje, wyjaśnienia tego wszystkiego - było takie średnie. Nie do końca kupiłam takie wyjaśnienia, jakie nam przedstawiła Autorka.
Od strony technicznej, to co mi przeszkadzało, to czcionka tekstu. Trochę za mała, ale zdaję sobie sprawę, że gdyby była normalna to tych stron byłoby jeszcze więcej. Mimo iż jest ich sporo, to jakość historii nie cierpi. Naprawdę od początku można się wciągnąć i wszystko trzyma swój poziom. Styl jest prosty w odbiorze, nie jest jakiś wyszukany, ale też nie jest prostacki. Jest po prostu dobry.
Jednak koniec historii Veronici i Henry'ego nie jest dla mnie całkowicie satysfakcjonujący. Spodziewałam się jednak innych rozwiązań, ale to nie zmienia faktu, że Sentymentalna bzdura to naprawdę dobra książka i warto poświęcić jej swój czas :)
Whothatgirl.blogspot.com Patrycja Cygan
Veronica po pięciu latach musi przyjechać do rodzinnego miasteczka na ślub swojej siostry. Nie chce jechać na rodzinne wydarzenie sama po tym, co wydarzyło się w przeszłości. Postanawia więc znaleźć fałszywego narzeczonego, którym zostaje Henry - brat jej współlokatora. Dziewczyna jest przekonana, że jest gejem. Okazuje się, że prawda jest zupełnie inna, a Henrym kierują konkretne pobudki. Co wydarzy się na ślubie siostry Veronicy ? Czy farsa zostanie odkryta przez rodzinę dziewczyny ?
Ludka Skrzydlewska to z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. ,,Sentymentalna bzdura" jest jej pierwszą powieścią wydaną drukiem.
Historia z Wattpada z magnetyczną liczbą ponad miliona odsłon. Tak, to kolejny romans, kolejne opowiadanie z Wattpada, które doczekało się papierowego wydania. Kolejna wydawałoby się prosta historia, która nie wiem ile już razy była odświeżana. A na dodatek intrygujący tytuł ... Ona nie ma faceta, a właśnie zbliża się ślub siostry, więc postanawia oszukać wszystkich i przyjechać z ,,fałszywym narzeczonym". Chwytliwe, proste, wiadomo jak się potoczy. A jednak Ludka Skrzydlewska sprawiła, że ciężko mi się było od tej książki oderwać. Idealne guilty pleasure ? - powiecie . Nie do końca. Powód jest inny - autorka idealnie czaruje słowem i z wyczuciem funduje nam tytułową "sentymentalną bzdurę". Bez mrugnięcia okiem wmawia nam, że to kolejna idealna historia, w jaką chciałabym wierzyć. A najciekawsze jest to, że ja jej po prostu wierzę. Zostałam całkowicie kupiona tuż przed samymi Walentynkami.
Veronica to dziewczyna z niewielkiego miasteczka, która już od pięciu lat mieszka w Londynie. Nie chce wracać w rodzinne strony, ale jeden telefon zmienia jej plany. Niespodziewanie okazuje się, że jej siostra bierze ślub. Jednak najgorsze jest to, że dziewczyna ma poważny kłopot - brak narzeczonego, który skutecznie mógłby odstraszyć Cartera - faceta, którego Veronica chce unikać za wszelką cenę. Z pomocą przychodzi jej brat jej współlokatora - Henry. Tyle tylko, że Veronica wcale go nie zna, a on nie jest do końca tym, za kogo podał go jej współlokator.
Veronica i Henry to bohaterowie, których bardzo polubiłam. Veronica to dziewczyna, która od pięciu lat niemalże ukrywa się przed swoją rodziną. Nie chce wracać do bolesnej przeszłości, rozpamiętywać jej. Nie ukończyła studiów, traci pracę. A na dodatek dowiaduje się w ostatniej chwili o ślubie siostry. Wszystko zwala się jej na głowę w jednej chwili. Veronica tak naprawdę mimo, że jest wycofana, wydaje się nieczuła, beztroska, w rzeczywistości jest osobą, dla której rodzina jest bardzo ważna i boli ją to, jak jest przez nich postrzegana. Na dodatek ćwiczyła krav magę, więc wydaje się, że jest twarda. Jednak nic bardziej mylnego, bo w środku jest potulną dziewczyną, która została po prostu w przeszłości skrzywdzona. I choć stara się otaczać skorupą, w której się kryje, to Henry to zauważa. Nie zostawia jej, stara się jej pomagać, mimo, że Vee trzyma go na dystans, chwilami go odpycha od siebie. Mimo wszystko Henry jest wyrozumiały, stara się ją pocieszać, wydobywać prawdziwą Veronicę z tej skorupy w której się skryła, ale w nienachalny sposób, ale poprzez czyny, które sprawiają, że Vee zaczyna mu ufać, wierzyć. No i przede wszystkim jest romantykiem, co nie jest zbyt często spotykane w romansach. To bardzo mi się podobało. Wydawałoby się, że ci bohaterowie są jak ogień i woda, ale idealnie się uzupełniają, nawet nie zauważa się dzielącej ich różnicy wieku. Myślę, że można by było spotkać takich bohaterów w rzeczywistości i to kolejny plus. W tle mamy też rodzinę Vee, czyli jej siostrę, rodziców, a także natrętnego Cartera i jego brata (który jest mężem siostry Veronicy). Oni idealnie uzupełniają całą książkę, dzięki czemu nie nudzimy się.
Skrzydlewska operuje naprawdę lekkim językiem, a samą książkę czyta się szybko, choć ma ponad 550 stron, a litery nie są duże, ale cieszę się, że cała ta historia jest w jednej części, bo nie wytrzymałabym czekania na drugą część. Ogółem muszę przyznać, że ta powieść z pewnością krótka nie jest, ale to cieszy, tym bardziej, że ja naprawdę nie chciałam się rozstawać z tą historią. Autorka dokładnie wszystko opisuje, a w samej książce naprawdę dużo się dzieje, dzięki czemu nie ma miejsca na nudę. Miałam wrażenie, że wszystko od początku do końca było przemyślane (choć książka była publikowana "w odcinkach" na Wattpadzie). Również pomiędzy bohaterami da się wyczuć chemię. Vee i Henry idealnie do siebie pasują, a ich utarczki słowne, a także wybuchy Veronicy czytałam z niemałą ciekawością i uśmiechem na ustach. Co ciekawe w książce nie zabrakło też trudnych tematów, jak przemoc domowa, gwałt. Być może gdzieś niektórzy podniosą zarzut, że czas akcji książki tak naprawdę jest krótki, a sama historia zbyt ,,niemożliwa" do tego, by mogła wydarzyć się naprawdę, że to zbyt krótko. Ja sama o tym zapomniałam podczas czytania powieści ciesząc się lekturą, więc jest to tak naprawdę niezauważalne, a autorka opisywaniem detalów, mnogością wydarzeń w książce nieco to tuszuje, więc wcale tego się nie zauważa.
,,Sentymentalna bzdura" to powieść od której nie chciałam się odrywać. Ludka Skrzydlewska oczarowała mnie językiem, jakim się posługiwała i bohaterami, którym kibicowałam. Cóż mogę więcej napisać: To idealna powieść na Walentynki ! Zaręczam, że nie będziecie się przy niej nudzić, a perypetie Veronicy i Henry'ego z pewnością zapadną Wam w pamięci. Wbrew pozorom, ta książka ma coś w sobie i naprawdę się cieszę, że mogłam ją przeczytać. Jeśli szukacie jakiegoś ciekawego romansu, to polecam Wam tę historię. Mi nie pozostaje nic innego, jak czekać na kolejne powieści tej autorki.
Ocena: 9/10
mojswiatliteratury.blogspot.com Katarzyna Krupska
"Królowa śniegu", czyli Veronica jest postacią, która nieustannie zmienia miejsce pracy, jest samotna i próbuje uciec od przeszłości. Pewnego dnia dostaje zaproszenie na ślub swojej starszej siostry. Dziewczyna jest zaskoczona i zdezorientowana nie wiedząc co ma począc. Powrót w rodzinne strony rozdrapie jej ciężko gojące się rany..
Wpada na pewien pomysł, który może ją uratować przed wścibskimi pytaniami najbliższych.
Do czego posunie się Veronica, aby w spokoju przetrwać wesele siostry?
Jestem naprawdę mile zaskoczona tym książkowym grubaskiem.
Autorka stworzyła naprawdę fajną fabułę dodając jej odrobinę sensacji i pikanterii w tle. Postacie są bardzo charakterne - szczególnie Veronica została bardzo ciekawie przedstawiona. Ta książka to multum emocji. Śmiałam się przy niej i wzruszałam do łez. Relacja pomiędzy bohaterami powstawała bardzo powoli. Można by pomyśleć, że przez to stanie się ona nudna i sama myślałam, że w pewnym momencie mnie znudzi, i ją odłożę, ale to nie nastąpiło. Wszystko "powstawało" w bardzo naturlany sposób.
Wątek sensacyjny w tle spowodował, że historia stawała się coraz ciekawsza. Widać, że autorka napisała tę historię głęboko się nad nią zastanawiając. Wszystko jest tutaj idealnie dopasowane.
Poza nutą sensacji i namiętności znajdziemy tutaj również intrygi, kłamstwa, bolesną przeszłość i ciężkie dzieciństwo.
Warto sięgnąć po tę pozycję ;) Polecam szczególnie miłośnikom gatunku ;)
https://www.instagram.com/natala_reads/ Natalia Czekaj
Niedziela - dzień lenia, hasło to idealnie pasuje do mojego dzisiejszego dnia.
Skończyłam właśnie czytać książkę Ludki Skrzydlewskiej "Sentymentalna bzdura" i może jak dobrze pójdzie to jeszcze dziś wieczorem napiszę o niej na blogu.
Ale tak w skrócie...
Główną bohaterką książki jest Veronica, dziewczyna z niewielkiego angielskiego miasteczka, która od pięciu lat mieszka w Londynie. Jest samotna, za plecami nazywają ją "królową śniegu", jednak przez wydarzenia z przeszłości odczuwa ona po prostu niechęć do mężczyzn. Niespodzianie zostaje zaproszona na ślub starszej siostry i wcale nie jest szczęśliwa z tego powodu, ponieważ nie ma ochoty na wizytę w rodzinnych stronach. Ostatecznie postanawia pojechać, jednak nie sama, a z mężczyzną, którego mogłaby przedstawić jako swojego narzeczonego. Veronica najchętniej zabrałaby swojego przyjaciela Tony'ego, jednak ma on koncert z którego nie może zrezygnować i podsuwa jej swojego brata Hanry'ego, przystojnego geja. Czy mężczyzna faktycznie jest gejem? Co wydarzy się podczas wizyty w rodzinnych stronach dziewczyny? Co dalej jej z życiem? Tego dowiecie się z książki.
Książka mi się spodobała, no może nie od samego początku, ale mniej więcej od połowy stała się bardzo wciągająca. Jeśli lubicie romanse z wątkiem sensacyjnym w tle to jest to propozycja idealna dla Was!
Więcej o niej napisze jeszcze niedługo na blogu, także obserwujcie, jeżeli jesteście ciekawi.
Instagram.com/kosmetyki.moim.zyciem Alicja Studnicka
Pierwsza sprawa o której warto wspomnieć, to grubość samej książki - wiem, że wiele z Was boi się grubych opowieści, a ta do cienkich nie należy. Książka posiada aż 576 stron. Na samym początku bałam się, że będzie mnie to odstraszać i że będę ją czytać w nieskończoność. Obawiałam się też, że historia umieszczona w tak grubym egzemplarzu będzie się ciągnąć i nudzić. Pomyliłam się! Bardzo szybko udało mi się zapoznać z treścią i sama byłam zaskoczona, że tak dobrze mi poszło. No, ale wracajmy do recenzji samej treści.
Książka opisuje wydarzenia, które dzieją się w życiu głównej bohaterki - Veronicy. Dziewczyna jest piękną kobietą, mądrą, jednak nie wszystko układa się tak kolorowo, jak moglibyśmy sobie wyobrazić. Ma problem ze swoimi rodzicami, z którymi nie może się dogadać. Wyjechała do Londynu w celu rozpoczęcia swojego życia od nowa. Myślała, że wyjeżdżając uda się jej zapomnieć o przeszłości i problemach rodzinnych, zakładając czystą kartę w nowym miejscu. Czy jednak przeszłość pozwoli o sobie tak po prostu zapomnieć?
Niespodziewanie dostaje zaproszenie na ślub siostry. Dziewczyna nie jest z tego faktu zadowolona, ponieważ będzie musiała stawić czoła nie tylko swojej najbliższej rodzinie, ale również Carterowi - mężczyzna, który nawiedza ją w snach. Veronica potrzebuje 'narzeczonego' na już i w tym właśnie momencie, w książce zjawia się Henry, którego większość z Was pokocha od pierwszych stron. Henry to brat jej najlepszego przyjaciela, przystojny, wspaniały i wręcz rycerski. Dziewczyna nie do końca czuje się przy nim swobodnie, ale ten robi wszystko, żeby było inaczej.
Akcja całej książki budowana jest skrupulatnie, opisy są obszerne (czasem aż za mocno) dzięki czemu możemy wczuć się w losy bohaterów. Autorka od pierwszych chwil oczarowała mnie swoim lekkim piórem i bardzo wciągnęła mnie w fabułę. Nie mogłam oderwać się od lektury i robiłam to tylko wtedy, kiedy musiałam. Bohaterowie są ciekawie wykreowani. Jest to zrobione w taki sposób, że może denerwować Was zachowanie głównej bohaterki i możecie rzucać w nią "mięsem" pod nosem, jednak bardzo odpowiada mi ten zabieg. W niektórych momentach z kolei balam się mocno o efekty podjętych przez nią decyzji - czy nie były zbyt pochopne lub nieprzemyślane. Postępowania niektórych bohaterów nie mogłam zrozumieć, przez co nie dziwiłam się Veronice, że odsunęła się od tych osób. Ta książka zdecydowanie nie jest tylko romansem, bo znajdują się tu również wątek sensacyjny i poruszany jest w niej temat więzi rodzinnych.
Myślę, że ta historia porwie nie jedną z Was, a debiut p. Skrzydlewskiej uważam za udany. Połączenie romansu z sensacją to bardzo ciekawy zabieg, który znajdzie nie jednego fana. Chętnie poznam inne powieści autorki i sprawdzę, czy Pani Ludka będzie należała do moich ulubionych polskich autorek.
www.zuzkapisze.pl Zuzanna Dudko
obiecana recenzja już ląduje na moim profilu "Sentymentalna bzdura". Książka autorstwa @ludkaskrzydlewska_autorka nakładem wydawnictwa @editio.red ... Sama okładka przykuwa już naszą uwagę. Objęta w chłodnej scenerii przykuwa na pewno nie jedno spojrzenie. Hasło "ponad milion odsłon na Wattpadzie" tym bardziej podpowiada, że musi to być dobra książka. Zanim jednak zdecydowałam się po nią sięgnąć poczytałam wstawiane recenzje na jej temat. Nie powiem! ZAKOCHAŁAM SIĘ! Czytałam, analizowałam i doszłam do wniosku, że muszę po nią sięgnąć. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta. W tej książce każda z nas może odnaleźć trochę prawdy o samej sobie, a tym bardziej może uwierzyć w to co wydaje się niemożliwe.
Ale zacznijmy od początku. Sentymentalna bzdura opisuje zdarzenia, które dzieją się w życiu Veronicy. Dziewczyna piękna, mądra, ale pokarana przez los okropną rodziną. W pewnych momentach poczułam się wręcz jak w domu, przypominając swoje kłótnie z rodzicami... i mnóstwo niedomówień. Jednak podziwiam ją za silną wolę. Wyjechała do Londynu, gdzie miała zacząć od początku. Sprawy rodzinne miały odlecieć w zapomnienie a blask i jasność nowego miejsca miały otworzyć nową czystą kartę. Jednak czy można łatwo wymazać przeszłość? W końcu ta niedokończona historia zawsze robi wszystko, aby nas dogonić. Veronica choć mogłoby się wydawać, że zaczyna od początku, mam wrażenie, że stanęła w miejscu. Człowiek niezadowolony z życia, pracy, z relacji, niepotrafiący zaufać na nowo ( zwłaszcza płci przeciwnej) zastyga w miejscu. Chociaż w jej przypadku można powiedzieć, że raczej ochładza atmosfere. Aby tego w jej życiu było mało niespodziewanie dostaje zaproszenie na ślub siostry. Stwierdzicie, że to pewnie banalna historia. W końcu, aby się nie skompromitować przed rodziną i pewną osobą, przychodzi na wesele z przystojnym facetem. Hmm.. wszystko miałoby ręce i nogi, gdyby nie fakt, że Henry jest gejem? No to jest czy nie jest ? Henry to przystojny prawnik, brat przyjaciela Veronicy. Facet jest niesamowity! Przyciągnął mnie jak magnez w tej historii i mogłam obserwować jak sprawia, że nasza bohaterka "odradza się " na nowo.
Przestaje myśleć o tym co było, a interesuje się tym co jest tu i teraz.
Historia @ludkaskrzydlewska_autorka pochłonęła mnie bezgranicznie. Może Was przerażać ilość stron, ale ona nie ma znaczenia, bo kartka po kartce chcę się więcej. Uzależnienie to mało powiedziane w moim przypadku. Sentymentalna bzdura to ta, o której nie da się zapomnieć i nie można koło niej przejść bezinteresownie. Opowiada o tak wielu emocjach, relacjach, że ciężko nie usiąść i nie zastanowić się nad swoim własnym życiem. Sama zostałam postawiona w sytuacji, gdzie rodzina się odwróciła ode mnie a ja zostałam sama. Jednak u mnie było to potrzebne, aby lepiej się zrozumieć. Pokolenia się zmieniają, styl życia i bycia. Popełniamy błędy i się na nich uczymy, ale prawda jest taka, że nikt za nas życia nie przeżyje, a rodzina zawsze powinna stać murem za swoją córką. Jednak, gdy spotkamy odpowiednią osobą na swojej drodze wszystko może się zmienić, a na twarzy w końcu pojawia się uśmiech. Bardzo podobała mi się ta lektura i z ręką na sercu Wam ją polecam! O takich bohaterach chcę się czytać, obserwować jak zmieniają się ich uczucia i jak ... się kończą. Warto po nią sięgnąć i dać się porwać w słowa Ludki. Ona nieźle Was oczaruje, a nawet nie będziecie się spodziewać co się stanie :) A jakie są Wasze wrażenia?
book_by_angeline Angelika Łabuda
Dziś przychodzę do was z pewnym grubaskiem. Książka "Sentymentalna bzdura" @ludkaskrzydlewska_autorka @editio.red to bardzo przyjemny, gorący romsns, który pierwotnie publikowany był przez autorkę w aplikacji Wattpad i osiągnął tam ogromny sukces
Opis:
"Veronica, dziewczyna z niewielkiego angielskiego miasteczka, od pięciu lat mieszka w Londynie. Trenuje krav magę, pracuje w różnych firmach, zmienia korporacje jak rękawiczki. Dokładnie tak jak niektórzy ludzie zmieniają partnerów. Tyle że Veronica nie ma nikogo, kim byłaby zainteresowana. Za plecami nazywana „królową śniegu”, ma uzasadnione powody, by odczuwać niechęć do mężczyzn, szczególnie tych, którym się podoba.
Dziewczyna została zaproszona na ślub starszej siostry — i ma poważny kłopot. Wizyta w rodzinnych stronach to powrót do historii, o której od pięciu lat próbuje zapomnieć. Za smutną przeszłością Veroniki stoi konkretna osoba, niejaki Carter, drapieżca seksualny z rodu o szerokich koneksjach. Niestety, także brat pana młodego. Rodzice Veroniki marzą, by wyswatać ją z Carterem. Aby tego uniknąć, dziewczyna postanawia pojawić się na weselu w towarzystwie jakiegokolwiek mężczyzny, którego będzie mogła przedstawić jako swojego narzeczonego.
Na szczęście londyński przyjaciel Tony podsuwa jej swojego brata Henry’ego, przystojnego i sympatycznego geja, który wspaniałomyślnie zgadza się odegrać rolę przyszłego męża. Veronica jest uratowana!"
www.instagram.com/world_of_casie_/ Izabela Dudziec
Ludka Skrzydlewska jest debiutującą autorkę, która pragnie wkraść się do serc polskich czytelników za sprawą romansu z wątkiem kryminalnym. Wiemy jednak, że to nie jest łatwe, szczególnie teraz gdy półki w księgarni zalewają polskie debiuty. Czy jednak ten tytuł się czymś wyróżnia ? O tym Wam opowiem.
Sentymentalna bzdura, zdecydowanie nie jest uboga w strony. Jest to porządny grubasek, który jest historia pierwotnie publikowana na wattpadzie. Historia Veronicy, która jest zagubioną pośród tłumu dziewczyną, odważną wśród tłumu, ale bojącą się zbliżyć do kogoś bliżej. „Ja tylko na zewnątrz byłam twarda.”
Z rodziną ma nienajlepsze relacje, a niestety nie ma wyjścia i po pięciu latach musi się z nią spotkać, ponieważ jej siostra wychodzi za mąż. Jednak to nie będzie takie proste, ponieważ jest ktoś, kto nawiedza ją w snach i on jest jej koszmarem, Carter.
Veronica potrzebuje narzeczonego na już i oto zjawia się on, Henry, którego większość z was pokocha od pierwszych stron. I nie jak coś jestem pierwsza, zaklepuje go #loveHenry, jak już to sobie wyjaśniliśmy wróćmy do rzeczy.
Henry jest bratem jej najlepszego przyjaciela i jest wspaniałym mężczyzną, który jest wzorem rycerskości i wszelkich cnót jakie tylko istnieją na tym świecie. Veronica nie czuje się przy nim swobodnie, ale wiemy, że mężczyzna zrobi wszystko by tak było. Ale czy kierują nim uczciwe zamiary ?
Doskonale wiemy, że rodziny nie da się wybrać, a Vee ze swoją nie żyje najlepiej, ale także ma swoje powody. Veronica jest traktowana jak czarna owca w rodzinie najgorsze zło. Ale ona także ma swoje powody.
Cała akcja jest budowana dokładnie, skrupulatnie i absolutnie nie jest męcząca. Czasami wydaje się nam, że jeżeli jest obszerniejsza książka, może to wiązać się z nużącymi opisami, które nie wnoszą nic oprócz nadmiernego ziewania i drzemania przy lekturze. Tutaj nie ma na to miejsca. Autorka już od pierwszych chwil mnie oczarowała i wciągnęła w fabułę. Bohaterowie są doskonale wykreowani, choć tutaj niekutych może denerwować niekiedy postępowanie głównej bohaterki, jednak ja ją rozumiałam. Cała sytuacja wykreowała w niej wojowniczą postawę i uważam, że jest ona w pełni uzasadniona. Henry jest tutaj zdecydowanie moim ulubieńcem, ale to już wiecie.
Książka w której nie mogłam zrozumieć postępowania najbliższych Vee, są to ludzie całkowicie zaślepieni i w pełni rozumiem, że główna bohaterka się od nich odsunęła. Uważam, że nie jest to tylko książka z romansem i sensacją w tle, ale także porusza temat więzi rodzinnych i relacji pomiędzy najbliższymi.
Uważam, że jest to jeden z lepszych debiutów, jakie miałam okazje czytać. I nie skłamię gdy powiem, że zagraniczni autorzy mogą się od Ludki uczyć. Uwierzcie mi to mocne słowa, ale biorę za nie pełną odpowiedzialność i ni mam zamiaru się z nich wycofać. Uważam, że jest to bardzo dobrze zapowiadająca się autorka na przyszłość, za którą niezmiernie będę trzymać kciuki i zdecydowanie obserwować jej dalsze poczynania.
Jeszcze nawiąże do okładki, która jest delikatną, przyciągająca spojrzenie ramą, która spina tę niesamowitą historię w całość. Liczę na to, że obszerność tej książki nie zrazi was na wstępie. Bo lepszy grubasem, niż bezsensowne rozdzielanie na dwie czy trzy części w których są naciągane, nic niewarte akcje.
Powiem to ponownie, bardzo, ale to bardzo udany debiut Ludki i mam nadzieję, że większość z Was nie pominie tej książki, bo zdecydowanie godna i warta polecenia.
Wioletreaderbooks Wioleta Kuflewska
„Byłam zepsuta od pięciu lat i nikt nie potrafił mnie naprawić. Sama też zresztą niespecjalnie próbowałam, chociaż byłam na siebie zła, że rozpadłam się przez taką głupotę; bałam się jednak, że to, co z takim trudem poskładałam i jako tako posklejałam, znowu całkiem się rozleci.”
Veronica Cross to piękna kobieta, która została dotkliwe skrzywdzona przez co uciekła z rodzinnego domu do Londynu. Od feralnego zdarzenia, które pozostawiło na jej psychice ślad minęło pięć lat, a mimo to w głębi siebie jeszcze nie potrafi zapomnieć. Jednak dzięki przyjacielowi jakoś daję radę. Jest trochę jak takie zagubione dziecko we mgle nigdzie nie może znaleźć swojego miejsca przez co, co rusz zmienia miejsce pracy. Facetów unika jak ognia piekielnego przez co jest nazywana królową śniegu”.
Kiedy wyjeżdżała z rodzinnego domu zarzekła sobie, że nigdy tam nie wróci. Jednak pewno dnia niespodziewanie dzwoni do niej jej matka z zaproszeniem na ślub Grace. Dziewczyna nie miała ochoty wcale tam jechać, ale jej rodzicielka ją przechytrzyła i nie dała wyboru. Przez co Veronica ma tylko trzy dni na znalezienie fałszywego narzeczonego.
I wtedy Tony wpada na genialny pomysł, podsuwa jej swojego brata Henry’ego. Wmawiając Ronnie, że on jest gejem przez dziewczyna się zgadza.
„Henry był jak tykająca bomba zegarowa, której odliczania nie mogłam zobaczyć. Nie miałam pojęcia, kiedy wybuchnie.”
Henry Valentin to facet idealny mówię wam jest niesamowity. Ma za sobą ciężkie dzieciństwo mimo tego poradził sobie i wyszedł na prostą. Kiedy jego brat Tony dzwoni do niego z propozycją pojechania z Veronicą i udawania jej narzeczonego zgadza się bez wahania.
Na miejscu przystojny i sympatyczny Henry oczarowuję sobą całą jej rodzinę. Jednak jedna osoba jest z tego powodu bardzo zawiedziona, a wręcz przepełnia go złość. Carter to brat przyszłego męża Grace.
Ronnie i Henry zaczynają się coraz bardziej zbliżać do siebie. Kiedy jednak na jaw wychodzi, że jej przyjaciel ją okłamał i jego brat jednak nie jest gejem, to dziewczyna ma mieszane uczucia i serce zaczyna walczyć z rozumem.
Wszystko by było w porządku, żeby nie demony przeszłości, które atakuję Ronnie, a dobra spostrzegawczość Henrego wcale jej tego nie ułatwia, bo on zadaje jej coraz więcej niekomfortowych pytań.
Czy Ronnie otworzy się na Henrego i zaufa mu na tyle, żeby podzielić się z nim swoją przeszłością?
Do czego posunie się Carter, aby odzyskać Ronie?
Czy Henry odzyska miłość swojego życia, która wymyka mu się z rąk?
„Tony był jak bezpieczna przystań. Zawsze mogłam na niego liczyć w razie kłopotów.”
Tony to najlepszy przyjaciel Veronicy z którym mieszka razem w Londynie. Są dla siebie jak brat i siostra ufają sobie bezgranicznie. Nie da się go nie lubić, bardzo pozytywny facet, który razem ze swoim bratem sporo przeszli.
„Czułam się tak, jakby ktoś roztrzaskał mnie na kilka kawałków i jakbym nie potrafiła poskładać się do kupy. A wszystko dlatego, że pozwoliłam sobie wierzyć, że mogło być inaczej. Lepiej.”
Sentymentalna Bzdura to gorący romans, który pochłania od samego początku i trzyma nas w napięciu do końca. Opowieść o Ronnie i Henrym ma w sobie wszystko czego czytelnik oczekuję. Dawkę humoru, pikanterii, rozwijającego się uczucia, skrywanych tajemnic oraz sensacji.
Ponadto autorka pokazuję nam, że zawsze warto walczyć, ze swoimi demonami przeszłości. Trzeba dać szansę sobie na szczęście, bo kiedy trafia się nam osoba, która pozwala nam się tym uporać to warto ponownie zaufać i nie bać się tego co nieuniknione.
Debiutancka powieść Ludki Skrzydlewskiej to lektura obowiązkowa po którą musicie sięgnąć. Bardzo dobry styl i bardzo dobra fabuła przy której odpłyniecie na cały dzień czy noc. Polecam wam ją bardzo gorąco! A ja czekam na kolejne książki autorki.
Swiatksiazkowymali.blogspot.com Malwina Nowak
Ludzie często oceniają innych po pozorach. Nie patrzą na wnętrze człowieka,tylko na etykiety i łatki, które są mu przepisywane. Często unikamy osób nieśmiałych, zimnych i niedostępnych, ponieważ nie chcemy zrozumieć ich zachowania. W takim położeniu znajduje się główna bohaterka powieści pt."Sentymentalna bzdura". Dziewczyna uciekła z domu, aby zacząć nowe życie. Odcięła się do starego życia i zaczęła żyć po swojemu. Czemu unika mężczyzn? Dlaczego nazywana jest Królową śniegu? Tego dowiecie się wyłącznie z powyższej powieści. Zapraszam do rozwinięcia postu.
Veronica, dziewczyna z niewielkiego angielskiego miasteczka, od pięciu lat mieszka w Londynie. Trenuje krav magę, pracuje w różnych firmach, zmienia korporacje jak rękawiczki. Dokładnie tak jak niektórzy ludzie zmieniają partnerów. Tyle że Veronica nie ma nikogo, kim byłaby zainteresowana. Za plecami nazywana „królową śniegu”, ma uzasadnione powody, by odczuwać niechęć do mężczyzn, szczególnie tych, którym się podoba. Dziewczyna została zaproszona na ślub starszej siostry — i ma poważny kłopot. Wizyta w rodzinnych stronach to powrót do historii, o której od pięciu lat próbuje zapomnieć. Za smutną przeszłością Veroniki stoi konkretna osoba, niejaki Carter, drapieżca seksualny z rodu o szerokich koneksjach. Niestety, także brat pana młodego. Rodzice Veroniki marzą, by wyswatać ją z Carterem. Aby tego uniknąć, dziewczyna postanawia pojawić się na weselu w towarzystwie jakiegokolwiek mężczyzny, którego będzie mogła przedstawić jako swojego narzeczonego. Na szczęście londyński przyjaciel Tony podsuwa jej swojego brata Henry’ego, przystojnego i sympatycznego geja, który wspaniałomyślnie zgadza się odegrać rolę przyszłego męża. Veronica jest uratowana!
Przyznam Wam się szczerze, że bardzo, ale to bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Autorkę obserwuję na wszystkich dostępnych social mediach i Pani Ludka wydaje się być interesującą i sympatyczną osobą (Koniecznie dołączcie do strefy fanowskiej - tam ciągle coś się dzieje)!!!!! "Sentymentalną bzdurę" czytałam jakiś czas temu na Wattpad i ta książeczka zapadła mi w pamięć, ale nigdy jej nie dokończyłam. Dlaczego? Ano dlatego, że miałam nosa, iż ta historia zostanie kiedyś wydana. Miałam rację? Jak zwykle - przecież nie bez powodu nazywam się Detektywem Książkowym. "Sentymentalna bzdura" jest perłą na polskim rynku wydawniczym i jestem pewna, że autorka nie raz i nie dwa pozytywnie nas zaskoczy. Co tu dużo pisać i opowieść głównej bohaterki i przystojnego Henry'ego jest naprawdę gorąca, sentymentalna i cudowna w każdym zdaniu. Szczerze? To jedna z moich ulubionych książek tego miesiąca. HIT!
Emocje Kochani, emocje! Za co kocham tę lekturę? Za emocje! Moi Drodzy, może tego nie widać na zdjęciu, ale "Bzdurka" jest naprawdę olbrzymim grubaskiem! Tak wielkim, że ledwo trzyma się tę pozycję w rękach! Ja takie cegiełki uwielbiam. A co najważniejsze - dla mnie ta historia jest za krótka. Co to jest prawie sześćset stron? Prawie nic, prawda? Ale wracając do tematu "Sentymentalna bzdura" kipi przeróżnymi emocjami. Będziecie się śmiać, płakać, ekscytować, denerwować, a czasami nawet klnąć na cały głos. A co tam! Takie coś to ja rozumiem. Wspaniałe książki trzeba przeżywać, co nie?
Nie mam zastrzeżeń do kreacji głównych bohaterów, ani tych drugoplanowych. Aczkolwiek odrobinę bardziej polubiłam Henry'ego, niż Veronicę. Jej czasami nie potrafiłam zrozumieć, ale często tak mam z żeńskimi postaciami. Nawet mnie to nie zaskoczyło. Natomiast Henry.... OMG. CUDO! Wspaniała i nietuzinkowa postać.
Macie ochotę przeczytać rewelacyjnego? Coś uroczego, a zarazem seksownego? Lubicie poznawać świetne i doskonale dopracowane debiuty? W takim razie zapamiętajcie dwa słowa "Sentymentalna bzdura". Ludka Skrzydlewska rozwaliła system i stworzyła cudowną opowieść o miłości, tajemniczej przeszłości i uczuciu, z którym nie da się wygrać. Polecam!
Detektyw Książkowy Natalia Kleczewska
Veronica od kilku lat mieszka w Londynie. Trenuje krav magę, nigdzie nie może utrzymać stałej pracy, gdyż ciągle czuje, że nie jest tym co chciałaby robić. Dziewczyna unika kontaktów z płcią przeciwną, przez co narażona jest na drwiny i przezywana przez znajomych z pracy "królową śniegu". Jednak ma powody by mieć taki a nie inny stosunek do mężczyzn. Dziewczyna ograniczyła kontakt z rodziną, aż pewnego dnia zostaje zaproszona na ślub starszej siostry, który ma się odbyć za...3 dni. Bohaterka jest przerażona wizytą w rodzinnych stronach, gdyż wiąże się to z powrotem do wydarzeń sprzed pięciu lat. Za jej smutną przeszłością stoi Carter, brat pana młodego. Rodzina wciąż próbuje zeswatać ją z Carterem, więc aby uniknąć jakichkolwiek prób potrzebuje kogoś kogo będzie mogła przedstawić jako swojego narzeczonego. I tutaj z pomocą przychodzi przyjaciel Tony, który podsuwa Veronice brata Henry'ego, przystojnego geja, który zgadza się jej pomóc. Wszystko byłoby w porządku tylko, że Henry wcale nie jest gejem, a jego szlachetne pobudki nagle przestają takie być. Jak bohaterowie poradzą sobie w sytuacji, w jakiej się znaleźli?
"Sentymentalna bzdura" to świetna książka, która mimo swojej objętości pochłania do tego stopnia, że nim się obejrzymy jesteśmy przy końcu. Lektura, która zapewnia wiele wrażeń, więc nie ma tutaj mowy o nudzie. Z każdą kolejną stroną coraz więcej faktów wychodzi na jaw, przez co brakujące elementy zaczynają wskakiwać na swoje miejsce i mamy klarowny obraz sytuacji. Veronica to młoda kobieta, która swoje w życiu przeszła. Potrzebowała wielu lat, aby uporać się z demonami przeszłości i wydawałoby się, że je przezwyciężyła, jednak wystarczy powrót w rodzinne strony, aby wszystko zaczęło do niej wracać. Wtedy wkracza Henry, który nie do końca orientuje się w sytuacji, jednak doskonale wyczuwa co dzieje się z bohaterką i wie co zrobić, aby czuła się bezpiecznie. Dwójka bohaterów, którzy mają silne charaktery, próbują udowodnić swoje racje. Jednak nic nie idzie po ich myśli i do ich relacji opierającej się na udawaniu zaczynają wkradać się uczucia. Wciągająca, zaskakująca historia, która momentami bawi, a kilka stron później wzrusza.
Książka o rodzinie, która zawsze powinna stać po stronie córki. Bez względu na czyny i słowa powinni ją wspierać i być przy niej. O przeszłości, która ciągle nie daje o sobie zapomnieć. Jednak z odpowiednią osobą u boku z każdym dniem coraz łatwiej się z nią mierzyć. O uczuciach, które niespodziewanie zaczynają kiełkować w bohaterach i za ich sprawą zmieniają się nie do poznania. O stawianiu czoła problemom, o walce ze słabościami. "Sentymentalna bzdura" to rewelacyjna książka z ciekawymi, nietuzinkowymi bohaterami, która pochłania i trudno się od niej oderwać. Bardzo polecam.
Zaczytana opisana Aleksandra Kuszczak
Sentymentalna bzdura to świetnie napisana powieść obyczajowa, która odnosi się do trudnych doświadczeń, jakie stały się udziałem sporej rzeszy kobiet. Ludka Skrzydlewska stworzyła książkę, którą czyta się lekko i przyjemnie, choć nie należy ona do najcieńszych, to stosunkowo szybko można ją przyswoić dzięki wartkiej akcji.
Na co dzień Veronica mieszka w Londynie. Po trudnych doświadczeniach z przeszłości zapisała się na krav magę, aby nigdy nie czuć się bezbronną w sytuacji zagrożenia. Niestety, Veronica nie potrafi zagrzać dłużej miejsca w żadnej pracy. Tak naprawdę nie wie, co chciałaby robić w życiu. Z dużą determinacją unika jednak kontaktu z płcią przeciwną. Z tego powodu znajomi się z niej naśmiewają, tytułując młodą kobietę: królową śniegu. Ta jednak ma ważne powody, by nie ufać mężczyznom.
Po wydarzeniach sprzed lat Veronica znacznie ograniczyła kontakt z najbliższymi. Gdy pewnego dnia otrzymuje zaproszenie na wesele swojej siostry, ogarnia ją panika. Brat pana młodego, Carter, przed laty bardzo skrzywdził główną bohaterkę. Podczas ceremonii ma wystąpić w roli świadka. Ta myśl przeraża Veronicę. Kobieta prosi Tony`ego o pomoc. Wie, że w obliczu zagrożenia i prób zeswatania jej z Carterem, musi mieć przy sobie mężczyznę, na którego wsparcie może liczyć. Tony proponuje, aby Veronica poszła na wesele z jego bratem, Henrym. Ten został przedstawiony głównej bohaterce jako gej, dlatego nie budzi jej obaw. Okazuje się jednak, że Henry nie jest gejem. Jak potoczy się jego znajomość z Veronicą? Czy tych dwoje odnajdzie się podczas uroczystości ślubnej?
Sentymentalna bzdura to książka, przy której z pewnością nie będziesz się nudzić. Ludka Skrzydlewska wprowadziła bowiem wiele dialogów i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Przeszłość głównej bohaterki poznajemy stopniowo, klatka po klatce. Autorka zadbała o to, aby powieść Sentymentalna bzdura intrygowała czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Gorąco polecam:)
karminoweusta.blogspot.com/ Magdalena Kukurowska
Czy myślicie, że połączenie literatury romantycznej i sensacyjnej to dobry pomysł ?
Według mnie najlepszy… „Sentymentalna bzdura” to z jednej strony lekka, słodka i zabawna opowieść o ludziach, których połączyła wspólna intryga, a z drugiej historia demonów z przeszłości, z którymi musi się zmierzyć główna bohaterka. Ludka Skrzydlewska oczarowała mnie tą powieścią. Genialnie przemyślana fabuła, świetnie wykreowane postaci, oraz rodzinna tajemnica sprzed lat.
To wszystko sprawia, że od książki naprawdę ciężko się oderwać i pomimo jej opasłego formatu czyta się ją jednym tchem.
Kiedy Veronica Cross ma osiemnaście lat, jej niedoszły narzeczony próbuje ją zgwałcić. Rodzina staje po stronie Cartera, próbując zbagatelizować całe zajście. Dziewczyna czuję się zdradzona przez najbliższych i postanawia uciec do Londynu.
Po pięciu latach niespodziewanie zostaje zaproszona na ślub siostry, której wybrankiem serca okazuje się brat niedoszłego gwałciciela. Wydarzenia z przeszłości mocno odbiły się na psychice Veroniki, przez co zbudowała wokół siebie gruby mur, chroniący ją przed mężczyznami. Aby stawić czoła przeszłości, Panna Cross zabiera na przyjęcie brata swojego przyjaciela, aby ten odegrał scenę zakochanego w niej narzeczonego.
Plan wydaje się być prosty, jednak niespodziewane wydarzenia komplikują wszystko a w Veronice rodzi się uczucie, przed którym nie potrafi już dłużej uciekać. „Sentymentalna bzdura” to nie tylko historia o miłości, ale też o traumatycznych przeżyciach, skomplikowanych relacjach i o tym, że pieniądze potrafią człowiekowi poprzewracać wartości.
https://www.instagram.com/przeczytajmytorazem/ Paulina Jelonkiewicz
Ja wiem, że narzekałam, że to grubasek. Marudziłam, że drobny druczek. Ale wiecie co? Jak tylko zaczęłam czytać, to bardzo szybko wyleciały mi te bzdury z głowy, a im bardziej zbliżałam się do końca, tym większy smutek czułam, że będę musiała rozstać się z bohaterami. Ludka zadbała o to, by praktycznie od początku czytelnik się nie nudził, a dość nietypowa relacja pomiędzy Henrym a Veronicą niejednokrotnie wywołuje duże pokłady śmiechu. Jest zabawnie, seksownie, wszystko jest dokładnie dopracowane, idealnie ze sobą współgra, tworząc naprawdę niezwykle przyjemną historię. Choć wszystko pomiędzy głównymi bohaterami rozwija się stopniowo i wydawać by się mogło, że zbyt wolno, można by pomyśleć, że przy tylu stronach w pewnym momencie czytelnik zacznie się nudzić. Ale nic bardziej mylnego! Wątek sensacyjny, który jest w tej historii obecny, wywołuje tak dużo zwrotów akcji i wzbudza tak wiele emocji, że nie jesteśmy w stanie odłożyć tej książki, bo musimy wiedzieć jak sytuacja się rozwinie. Historia toczy się często w nieprzewidywalny sposób i sprawia, że chcemy tylko więcej, a do tego wręcz płynie z tak wielką gracją i lekkością, że całkowicie wciąga czytelnika w swój świat.
Jednak nie jest to tylko piękna i zabawna historia miłosna. Poznajemy przeszłość Vee i tym samym dowiadujemy się, jak pewna sytuacja wpłynęła na jej relację z rodziną, co nie pozwala czytelnikowi powstrzymać się od płaczu. Emocje i głębia, które autorka przelała na każdą ze stron sprawiają, że ta historia jest bardzo realna, i nie mamy problemu by poczuć dokładnie to, co czują bohaterowie. Jest pełno poczucia winy, żalu, krzywdy, ale także miłości i przede wszystkim nadziei.
Dzięki postaciom, które są wadliwe i wydają się prawdziwe, pełnej niepokoju, dramatu ale i humoru fabuły, oraz emocjonalnemu romansowi, który czasami jest przytłaczający w swojej mocy, „Sentymentalna bzdura” jest niezwykle piękną, poruszającą serce historią, która z pewnością pozostanie z czytelnikiem jeszcze na długo po przewróceniu ostatniej strony!
Instagram.com/motheroftworeads Edyta Giersz
Sentymentalna bzdura” której premiera już 12 LUTEGO okazała się być bardzo wciągającą pozycją! Od początku podobał mi się pomysł – dwójka obcych sobie ludzi musi przez weekend udawać przed rodziną parę zakochanych narzeczonych powiało komedią, jak w tym filmie "Narzeczony mimo woli" 😉nastawiłam się pozytywnie, a w ostateczności dostałam bardzo emocjonującą historię, która momentami mroziła krew!
Były zabawne momenty, ale nie mogę zapominać o wątku sensacyjnym, na którym jest w dużej części oparta książka. Wątek 'TEN' ZAWSZE wywołuje mocne emocje… (nie będę spamować) tak i tutaj działo się bardzo dużo, były chwile, w których miałam dość zachowania Rodziny Vee 🤐❌ Nie potrafiłam pojąć, jak można dawać sobą tak pomiatać… 👿 później non stop spinałam się, gdy pojawiał się „ten zły” bohater. Targały mną silne emocje 😨 Ciągle coś się działo! I mimo, że to tomiszcze ma ponad 500 stron to czyta się zaskakująco szybko! Tytuł trochę mylący… nie znajdziecie tu żadnych bzdurnych tematów – no może poza zachowaniem bohaterki, która chwilami mnie bardzo irytowała, bo była zbyt skrajna - od empatii po totalny egoizm ale dobra... ostatecznie się obroniła 😅 Henry to mój bohater! Ile ten facet miał cierpliwości i inteligencji! Gratuluję tej kreacji, nie mam mu nic do zarzucenia.. Nawet tego, co zrobił na końcu a zakończenie bardzo Was zaskoczy! Tego się totalnie nie spodziewałam
W "Sentymentalnej bzdurze" znajdziecie piękną historię miłosną, która potrzebowała dużo czasu i zaufania by zaistnieć🧡Uczucia są subtelne, a sceny erotyczne przyjemne w odbiorze🧡 Książka trzyma w napięciu, bawi, wzrusza i zagwarantuje Wam kilka godzin mocnej jazdy ! Polecam i oceniam na 7,5/10
tina_booklover
Gorący romans z wątkiem sensacyjnym w tle!
Veronica, która od wielu lat pragnie uciec od swojej przeszłości w końcu musi... się z nią zmierzyć. Niespodziewany wyjazd w rodzinne strony krzyżuje wszystkie plany, jednakże przez wzgląd na zaistniałą sytuację — ślub siostry, który ma odbyć się za kilka dni — dziewczyna postanawia się przemóc i zmierzyć z tym, co nieuniknione... Z pomocą przychodzi niejaki Tony, niezwykle przystojny i tajemniczy brat jej współlokatora. To właśnie w jego towarzystwie młoda kobieta postanawia powrócić do rodzinnego miasteczka, udając, że... są parą. Ten, wydawać by się mogło szalony plan, okazał się być strzałem w dziesiątkę, a przynajmniej tak wydawało się na pierwszy rzut oka... W szybkim czasie okazuje się bowiem, że nic nie jest tym, na co wygląda... Veronica jest zrozpaczona, ponieważ kolejny raz dostaje od losu niezłą nauczkę...
Jak podaje portal lubimyczytac.pl Ludka Skrzydlewska to z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. Bez dwóch zdań dzięki swojej debiutanckiej powieści stała się też jedną z moich ulubionych polskich autorek!
Sentymentalna bzdura to poruszająca, niezwykle życiowa, a przy tym bardzo mądra historia. Autorka porusza w niej wiele ważnych problemów, jak np.: radzenie sobie z trudnymi doświadczeniami, ciągła ucieczka przed problemami, czy też niemożność zaufania drugiej osobie. Jestem szczerze poruszona tematyką tej powieści, ponieważ przyznam szczerze, że przed przystąpieniem do jej lektury, zupełnie nie spodziewałam się tak wyjątkowej opowieści. Myślałam, że jest to kolejny, zwyczajny romans, w którym główną rolę będzie grało uczucie rodzące się pomiędzy dwójką głównych bohaterów, co w zasadzie nie byłoby niczym złym, ponieważ lubię czytać takie książki. Tym razem jednak było nieco inaczej. Oczywiście, romans był (i to jaki!), jednakże na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się sama postać głównej bohaterki i wszystko to, z czym musi się ona zmagać. A uwierzcie mi, ta młoda dziewczyna ma całkiem dużo problemów i najgorsze w tym wszystkim jest to, że od wielu lat musi radzić sobie z nimi sama, ponieważ zdaniem jej najbliższych to, co sprawiło, że zdecydowała się na dobre opuścić rodzinne strony, to tylko jej wymysł. Ot, nieporozumienie, do którego z pewnością doprowadziła ona, a nie jej oprawca. Bardzo się cieszę, że pani Skrzydlewska poruszyła temat przemocy, ponieważ nie tylko świetnie sobie z tym poradziła, lecz również pokazała, że ofiarą przemocy może być każda z kobiet, niezależnie od tego, co na co dzień robi. To samo zresztą dotyczy oprawcy — to wcale nie musi być ktoś obcy, tylko tak, jak w przypadku Veronici, może to być ktoś, kto... kto aspirował do bycia mężczyzną na całe życie. Jedno szczęście, że w porę się opamiętała...
Czytając tę powieść, niejednokrotnie zastanawiałam się nad tym, czy to aby na pewno debiut? Doskonale wiemy przecież, że z debiutami bywa różnie, a część z nich jest po prostu niedopracowana. W przypadku tej pozycji wcale tak nie było, ponieważ jest to niezwykle przemyślana i perfekcyjnie dopracowana historia, za napisanie której autorce należą się wielkie brawa.
Reasumując Sentymentalna bzdura wcale nie okazała się być bzdurą, tylko mądra i bardzo pouczającą lekturą. Gorąco zachęcam Was zatem do zakupu i lektury tej książki. Warto!
http://tajemniczeksiazki.blogspot.com/ Adriana Rak
„Gorący romans z wątkiem sensacyjnym w tle
Veronica, dziewczyna z niewielkiego angielskiego miasteczka, od pięciu lat mieszka w Londynie. Trenuje krav magę, pracuje w różnych firmach, zmienia korporacje jak rękawiczki. Dokładnie tak jak niektórzy ludzie zmieniają partnerów. Tyle że Veronica nie ma nikogo, kim byłaby zainteresowana. Za plecami nazywana „królową śniegu”, ma uzasadnione powody, by odczuwać niechęć do mężczyzn, szczególnie tych, którym się podoba.
Dziewczyna została zaproszona na ślub starszej siostry — i ma poważny kłopot. Wizyta w rodzinnych stronach to powrót do historii, o której od pięciu lat próbuje zapomnieć. Za smutną przeszłością Veroniki stoi konkretna osoba, niejaki Carter, drapieżca seksualny z rodu o szerokich koneksjach. Niestety, także brat pana młodego. Rodzice Veroniki marzą, by wyswatać ją z Carterem. Aby tego uniknąć, dziewczyna postanawia pojawić się na weselu w towarzystwie jakiegokolwiek mężczyzny, którego będzie mogła przedstawić jako swojego narzeczonego.
Na szczęście londyński przyjaciel Tony podsuwa jej swojego brata Henry’ego, przystojnego i sympatycznego geja, który wspaniałomyślnie zgadza się odegrać rolę przyszłego męża. Veronica jest uratowana!
Tylko że Henry wcale nie jest gejem, a jego postępowaniem kierują konkretne pobudki...”
Bohaterowie, którzy skrywają tajemnicę i aby je odkryć, należy zagłębić się w cudowną powieść. Veronica, to kobieta, która przeszła dużo, dlatego teraz jest zdystansowana do świata i mężczyzn. Ma ku temu powody. Ale spotyka ją sytuacja, gdzie musi stawić czoła swej przeszłości i wpada na pomysł, aby na ślub siostry udać się z narzeczonym na niby. Henry, który jest bratem przyjaciela naszej bohaterki, to idealny kandydat. W końcu gej to bezpieczna opcja, ale co gdy okaże się, że ten gej jednak bardziej lubi kobiety? Dlaczego Henry ukrywa swą seksualność? Jak wypadnie konfrontacja z przeszłością?
„Dopiero gdy opadałam na niego wyczerpana, w mej głowie pojawiła się natrętna myśl, która mimo starań nie chciała już mnie opuścić”
Przez cały ten czas z Henrym ani razu nie pomyślałam o Carterze.
To był chyba dobry znak, prawda”?
Autorka w tej obszernej powieści, powiem, że historia jest naprawdę rozbudowana. Chociaż pojawiły się takie momenty w niej, z których można by śmiało zrezygnować, ale w całości naprawdę łatwo się poddać tej historii, która funduje masę emocji. Pokazuje, że nie należy oceniać ludzi, bo często jest tak, i chyba każdy tak ma, że skrywa w sobie jakąś historię, przeżycie, które miało na niego wpływ. Mamy fajny kontrast postaci, Henry i Carter. Zupełnie różni i inaczej postrzegani przez bohaterkę, aniżeli społeczeństwo. W naszej bohaterce pomimo wszystko, drzemie wiele siły, która jest tak ważna. Pokazała, że nie należy się poddawać, a przeszłości niekiedy trzeba jednak stawić czoło. Polecam Wam tę książkę, ja pozwoliłam sobie na wiele chwil przyjemności z nią, teraz Wasza kolej.
Pisanie / czytanie - moja pasja
Dziś chciałabym Wam przedstawić najnowszą książkę Wydawnictwa EditioRed która już na samym początku wywołała u mnie mieszane uczucia i burzę uczuć, które było mi ciężko uciszyć. Do napisania recenzji podchodziłam kilka razy i za każdy razem miałam problem gdyż moje odczucia takie, jakie chciałam przelać nie okazywały tego i czegoś mi ciągle brakowało. Mam tylko nadzieję, że udało mi się podołać i napisać jak najlepiej.
Veronica Cross to piękna kobieta, która pięć lat temu uciekła z domu do Londynu. Bardzo szybko zmienia pracę i nigdzie nie może znaleźć swojego miejsca. Jest zniechęcona do mężczyzn a w pracy nie wchodzi w bliższe relacje i przez to nazywana jest „królową śniegu”. Mieszka razem Tony gdzie dobrze się dogadują i czują się dobrze w swoim towarzystwie. Postanowiła, że nigdy nie wróci do domu, lecz kiedy jej matka dzwoni z informacją, że jej siostra Grace bierze ślub z Wilem. Najlepsze w tym wszystkim, że cała uroczystość ma odbyć się za trzy dni dosłownie trzy dnia a kobieta musi na szybko znaleźć narzeczonego. Tony wpada na świetny pomysł i organizuje jej narzeczonego geja – brata Henry. To idealna opcja aż do pewnego momentu, kiedy Henry zaczyna dużo podejrzewać i zadawać wiele pytań. Co wydarzyło się pięć lat temu w domu rodzinnym Veronicy? Czemu rodzina nie reaguje na docinki Cartera względem dziewczyny?
Henry Valentin ma za sobą ciężkie dzieciństwo, lecz po tym wszystkim wyszedł na prostą drogę. Kiedy dzwoni do niego brat z prośbą o udawanie narzeczonego Vee od razu zgadza się gdyż dziewczyna bardzo mu się podobała. Pojawienie się w domu rodzinnym Ronie zrobią duże zamieszanie gdyż rodzina bardzo się cieszy z powrotu dziewczyny. Henry wszystkich oczaruje, lecz tylko Carter jest nieprzyjaźnie nastawiony na jego odwiedziny. Kiedy dziewczyna odkryje jego prawdę bardzo się wkurzy, lecz zaczyna mu ufać, czuć coś do niego, ale chyba sama nie umie określić tej sytuacji. W końcu wyjawia mu prawdę i Henry stawia sobie za cel, aby bronić Vee. Do czego posunie się Carter, aby odzyskać Ronie? Czy Henry odzyska miłość swojego życia?
Autorka napisała naprawdę świetny romans z dużą dawką humoru i akcji. W książce, która liczy 576 strony znajdziemy wiele skrajnych emocji od śmiechu przez łzy i szok. Wiele razy wzdychałam i robiłam och i ach gdyż ciekawiło mnie wiele wątków, na które dostałam odpowiedzi, lecz dużo później. Język i styl jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie skończy się czytać do ostatniej strony.
Chciałabym przekazać, że jest to debiut autorki, ale przyznaje się, że wyczekuje na kolejne pozycje pani Ludki Skrzydlewskiej. Na stronie wydawnictwa zauważyłam już, że są w przygotowaniu kolejne powieści, więc mam nadzieję, że autorka tak samo zaskoczy mnie jak teraz.
„Sentymentalna bzdura” jest to historia, która pomaga nam się z uporaniem demonów przeszłości. Pokazuje najbliższym, że nie możemy odwracać się od osób, które są skrzywdzone i dać im wsparcie a nie uciekać pod pretekstem, że ktoś jest dla nas ważniejszy. To właśnie głowni bohaterowie uzmysławiają nam, że czas zacząć walczyć. Powieść zapewni wam nie lata atrakcję i nie pozwoli się nudzić. Polecam!
zaczarowana-ksiazka.blogspot.com Beata Matuszewska
Veronica Cross jest wyszczekaną babką z pazurem. Zna swoją wartość jako niezależna kobieta i jako człowiek w społeczeństwie. Czuje się jednak lekko niedopasowana do innych: ucięła kontakt z rodziną, nie integruje się z koleżankami z pracy uczęszczając na firmowe imprezy, a potencjalnych adoratorów najzwyczajniej spławiała. Jedyną osobą na którą się otworzyła i której zaufała był Tony- gej współlokator. Gitarzysta i lider zespołu poznany 5 lat temu -po przeprowadzce do Londynu.
Dotychczasowe "sielankowe" życie zakłóciła jej rodzicielka zapraszając ją z narzeczonym na ślub siostry. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że został On wymyślony dla świętego spokoju... a sama ceremonia miała odbyć się za parę dni! Powiedziano Jej o tym na ostatnią chwilę, żeby nie miała czasu znaleźć wymówki dla odmowy.
Veronica nie była gotowa na powrót, tym bardziej aby samodzielnie stoczyć bitwę od której uciekała tak długi czas. Wiedziała, że wyjazd do rodzinnego miasta przywróci nie tyle wspomnienia z przeszłości, co sam powód jej wyjazdu- Cartera- drużby Pana Młodego.
Jedyna osoba na którą mogła liczyć w udawaniu narzeczonego przed rodziną ma w tym terminie koncert w innym mieście, więc proponuje swojego brata w ramach towarzysza i ochroniarza. Oczywiście zapewnia przy tym, że przystojny Henry Valentine, starszy od niej o dziesięć lat również jest gejem....
Im dłużej czytałam, tym bardziej nie dowierzałam posiadania tak zaślepionej i toksycznej rodziny. Za każdym razem gdy Veronica im się stawiała wyrzucałam w górę pięść krzycząc: "TAK TRZYMAJ DZIEWCZYNO!" Vee okazała się być bardzo inteligentną kobietą.
A Henry? Z każdym żartem, ruchem, gestem sprawił, że Go uwielbiam. Po prostu. Jest moją ulubioną postacią z całej historii. NIE DA SIĘ Go nie lubić.
Szczerze nastawiłam się na historię miłosną zaplątaną w niedopowiedzeniu roku gdy osoba towarzysząca miała być gejem, a okazała się stuprocentowym samcem alfa. Otrzymałam romans przechodzący w sensację i z powrotem, napięcie do ostatnich stron i wiele wspaniałych emocji dostarczonych przez dojrzałych bohaterów.
www.instagram.com/piekielnie_grzeszne_ksiazki Karolina Koziar
"Sentymentalna bzdura" to wcale nie taka bzdura, książka pokazuje nam historię młodej dziewczyny, która nie miała wsparcia w rodzinie, po pewnym incydencie, który miał miejsce w jej rodzinnym domu, wyprowadziła się do innego miasta, całkiem sama.
Los skrzyżował drogę Veronic z Tonym, który był jej najlepszym przyjacielem i jedynym mężczyzną, z którym potrafiła przebywać w pobliżu, choć największy wpływ miała na to jego orientacja seksualna. Nie interesował się kobietami.
Dziewczyna odcięła się od rodziny na 5 lat, jednak teraz przyszedł czas, a raczej okazja, na którą chcąc nie chcąc, musi się pojawić. Kolejnym problemem jest "nieistniejący narzeczony", którego musi przedstawić w domu.
To jest tylko jeden z problemów, którym Ron musi stawić czoło.
Ta młoda kobieta, boi się mężczyzn nie bez powodu, jest świadoma, że ten powód będzie czekał na nią w domu, wtedy pojawia się on, prawdziwy rycerz w złotej zbroi :)
Henry jest bratem Tonego, przedstawiony jako gej, tylko jak się okazuje, to jest niewinne kłamstwo.
Mężczyzna ten skradł moje serce od pierwszych stron z jego udziałem, czarujący, przystojny, stanowczy, no dobra jest jedno, ale, o którym musiscie się przekonać sami.
W tej książce dzieje się dużo, Veronica nie potrafi zaufać Henremu i ja się jej wcale nie dziwię, fakt ta dziewczyna nie raz i nie dwa, działała mi na nerwy i usłyszała kilka epitetów ode mnie, ale to tylko tak, po przyjacielsku.
Cała historia to ciekawa opowieść, pokazująca, że kłamstwo prędzej czy później wyjdzie na jaw i może narobić wiele szkód, których cofnięcie będzie bardzo trudne .
Swoją drogą, podziwiam Vee, że dalej odbierała telefony od rodziny, po tym, co jej zgotowała własna matka i siostra, pieniądze były ważniejsze niż ona.Bardzo chętnie na jej miejscu, zmieniłabym nazwisko, dziewczyna przez pięć lat, nie miała swojego miejsca na świecie, dopiero poznając Henrego, uwierzyła, że jej życie może wyglądać inaczej,
Pewnie zastanawiacie się, gdzie jest ten wątek sensacyjny?
Oj kochani zapewniam was, że jest i dodaje jeszcze więcej akcji, napięcia, pomyśleć, że mając pieniądze i znajomości, można wyjść bez szwanku z większości opresji.
Podsumowując, ta książka jest bardzo dobra i z pewnością nie jedna z was polubi Henrego tak jak ja.
Także śmiało możecie zamawiać już dziś i czekać aż kurier do was zapuka z "Sentymentalną bzdurą"
kit_katbooks Kasia
“… znajomi z korpo mają rację, nazywając mnie Królową Śniegu”.
Veronica to zabójczo piękna kobieta, lecz zwana przez większość „Królową Lodu”. Przed nikim się nie otwiera, nikomu nie daje się do siebie zbliżyć, kiedyś była inna… niestety to co spotkało ją 5 lat temu zmieniło ją doszczętnie! Teraz jej jedynym przyjacielem jest jej współlokator, który zawsze poratuje ją w tarapatach. Również teraz stanie na wysokości zadania! Gdy Vee dostanie telefon z domu, że jej siostra za 3 dni wychodzi za mąż i ma obowiązek stawić się na tym weselu… to on poratuje ją osobą towarzyszącą na tą imprezkę – swoim bratem Henrym. Ten osobnik ma być bezpiecznym wyborem, ponieważ jest okropnie przystojnym gejem… idealne rozwiązanie dla naszej bohaterki. Czy dzięki niemu uda się jej uniknąć niezręcznych pytań od rodziny, dlaczego jest sama oraz dręczenia przez swojego dawnego faceta?!
“Boże, przylazło dwóch samców i bronią swojego terytorium, jakbym była drzewem, które trzeba obsikać”.
Henry jest przystojnym odnoszącym sukcesy mężczyzną, któremu już dawno wpadła w oko nasza bohaterka! Tak, tak, dobrze rozumiecie! On nie jest gejem! Ale się zrobi zamieszanie, gdy Vee odkryje prawdę! A zdradzę Wam, że w tej historii takich małych kłamstewek będzie więcej! Akcja będzie zaskakiwać na każdym kroku, nudy tutaj nie zaznacie. A do tego będzie z pazurem i zabawnie, choć dreszczyka emocji również nie zabraknie!
“Tylko czy w ogóle miało sens życie w obawie, że na nowo się potłukę?”
A teraz wyobraźcie sobie naszą bohaterkę i naszego bohatera, dwójka obcych sobie ludzi, którzy muszą przed rodziną grać idealną parę! Wszyscy muszą to kupić, wszyscy bez wyjątku i bez jakichkolwiek podejrzeń… a zwłaszcza jej ex, który dalej nie potrafi zrozumieć, że już nigdy nie będzie z nim… Niełatwe zadanie, zwłaszcza gdy początkowo myślisz, że mężczyzna z którym przyjechałaś i który Cię pociąga woli facetów. Lecz, gdy okaże się to prawdą wszystko ulegnie zmianie… ale czy na lepsze?! Autorka da Wam mocną dawkę zabawnych sytuacji, w które wplecie równie mocną akcję, której bieg Was zaskoczy!
“I nagle wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce”.
Ona jest zima jak lód, piękna, opryskliwa i niedostępna; on wiecznie uśmiechnięty, przystojny, lubiący wyzwania i łatwo się nie poddający! Z takiego duetu mogą wyjść tarapaty, ale też świetny, niebanalny romans! Czy komuś uda się złamać mur jakim Vee się otoczyła? Czemu nie chciała widzieć się z rodziną przez ostatnie 5 lat? Czemu wszyscy tak usilnie pragną, aby wróciła do swojego byłego faceta? I najważniejsze pytanie czemu ona się go tak boi?! Wiele zagadek przez Wami do rozwiązania!
“Zabraniam ci kiedykolwiek ode mnie odchodzić. A tym bardziej zabraniam ci umrzeć”.
Świetny dowcip sytuacyjny, akcja która zaskakuje oraz romans, który chwyta za serce. To wszystko otrzymacie w „Sentymentalnej bzdurze”! Ta historia wciągnie Was od pierwszej strony, z pozoru jest luźna i zabawna, lecz skrywająca w sobie drugie dno! Gwarantuję, że Wasze serca zadrżą przy tej lekturze nieraz!
Blonderka.pl Agnieszka; 2020-01-20
Oboje chowają się za kurtyną kłamstw. Dlaczego?
W życiu bywają wspomnienia, z którymi trudno się uporać, a złośliwy los nie szczędzi kolejnych ciosów skłaniających do przybierania masek. Bo wygodniej funkcjonować za pomocą kogoś, kim się nie jest, niż wystawiać swoje prawdziwe „ja” na huragany upokorzeń i na ból. Takim wstępem chciałam Was zabrać na recenzję powieści Ludki Skrzydlewskiej pt. „Sentymentalna bzdura”. Gorący romans z wątkiem sensacyjnym w tle i ponad 1 000 000 odsłon na Wattpadzie – dumnie głosi przyciągająca oko okładka. Czy faktycznie warto dać tej historii szansę? Do przebrnięcia prawie sześćset stron zadrukowanych niewielką czcionką, więc już na wstępie zaznaczam, że na tą historię trzeba wygospodarować sobie trochę więcej czasu.
ZARYS FABUŁY
Chowa się za zasłoną „królowej śniegu”. Veronica mieszka z dala od rodzinnego miasteczka, mając na swoim koncie kurs krav magi i CV pełne zajmowanych stanowisk w szanowanych firmach. Ze względu na swoją przeszłość zupełnie niezainteresowana umizgami płci przeciwnej, zostaje zaproszona na ślub siostry w wyniku czego czeka ją konfrontacja z człowiekiem, którego tak bardzo chce uniknąć. Jedyną opcją ratunku przed Carterem, z którym pragną ją zeswatać jej rodzice, jest udawany narzeczony. Skąd go znaleźć, kiedy na horyzoncie brak kandydatów? Wtedy z pomocą rusza Tony, przyjaciel, który podsuwa jej pod nos Henry’ego, swojego brata geja. Wydaje się, że beznadziejna sytuacja Veroniki jest uratowana. Sęk w tym, że zachowanie chłopaka nie do końca współgra z deklarowaną przez niego orientacją. Henry nie jest gejem, choć ma swoje powody, by podobnie jak Veronica chować się za kurtyną pewnych kłamstw.
UKRYCI ZA ZASŁONĄ KŁAMSTW, CZYLI SŁOWO O BOHATERACH
Niekrótka to przygoda i pełna wrażeń, choć nie od samego początku byłam przekonana co do dobrej jakości tej historii. Ale może po kolei, by nie zdradzić zbyt wiele, a zarazem nakreślić obraz powieści oferowanej przez nieznaną mi dotąd autorkę. Główną bohaterką książki zostaje moja imienniczka, Veronica. Zachowawcza, chłodna, zdystansowana. Nie bez przyczyny. I zbyt powierzchowne i niesprawiedliwe byłoby określenie, że zadziera nosa. Przeszłość kobiety i napotkani przez nią ludzie mieli ogromny wpływ na zbroję, którą na siebie przyodziała. Pojawiły się momenty, kiedy jej zachowanie wydało mi się deczko przesadzone i irytował mnie fakt niewdzięczności za ratunek w opałach. Niemniej jednak ostatecznie Veronica okazała się waleczną i niezwykłą osobą, która dzielnie stawia czoła niespodziankom szykowanym przez los. Z kolei Henry, zdeklarowany gej, dość szybko uświadamia, że nie jest odporny na wdzięk pięknych kobiet. Tajemnicą poliszynela dla czytelnika jest jego sfałszowana orientacja, chociaż nie wiadomo, dlaczego chłopak ukrywa się pod maską homoseksualisty. Zna się na prawie, jest czuły, namiętny i napalony… Kim tak naprawdę jest Henry? Tego zdradzić Wam nie mogę.
CZARNA OWCA
Do kontrastu stawia autorka postać człowieka, który ze względu na status społeczny rodziny uważa, że jest bezkarny. Carter, czarna owca tej historii potrafi napsuć czytelnikowi wiele nerwów. Bezczelny, typowy napalony „samiec”, który nie liczy się z uczuciami i poczuciem bezpieczeństwa kobiet. Co najgorsze, według rodziców bohaterki dobry kandydat na męża! Czy spotka się ze sprawiedliwością? I kto postanowi mu ją wymierzyć?
NAMIĘTNOŚCI I SEKRETY
Historia o niespodziewanej miłości przepleciona szeregiem przeciwności i sekretów. Mroczna przeszłość, źli ludzie, niesłuszna władza pieniądza, która często przesłania ludziom prawdę o drugim człowieku. Przemoc, często tuszowana i co najgorsze, fundowana przez tych najbliższych. Najcenniejsze wartości, namiętność, szczerość, kojące rozmowy. A pomiędzy tym… czyhające niebezpieczeństwo. W końcu jak głosi okładka, pojawia się wątek sensacyjny. W tle – i warto to stwierdzenie wziąć sobie do serca, jako ciekawy dodatek ujawniający się szczególnie w dalszym ciągu.
PODSUMOWANIE
Sporo opisów, sporo dialogów, wiele emocji. Początek potraktowałam z przymrużeniem oka, jak wspomniałam wcześniej, nie do końca przekonana co do wiarygodności tej historii, potem było już o wiele lepiej. Ludka Skrzydlewska to autorka, której nie brakuje pomysłów, w wyniku czego „Sentymentalna bzdura” to nie kolejna, powielona wattpadowska historia, a całkiem oryginalny kawałek literatury New Adult. W dodatku, o czym koniecznie muszę wspomnieć, spowity w piękną okładkę.
http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ Weronika Tomala