Odkupienie. Kaci Hadesa -- recenzje:

„-Sądzę… Sądzę, że jesteśmy sobie przeznaczeni, AK. Mieliśmy się odnaleźć po to, żeby razem uciec z piekła (…) Myślę, że nie ma szybkich rozwiązań i nic nie uśmierzy naszego bólu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Moim zdaniem musimy znieść ten ból, żeby ruszyć naprzód. I uważam, że Bóg – czy jakaś inna moc – skrzyżował nasze drogi, abyśmy mogli uleczyć się nawzajem. Uleczyć się nawzajem, tak jak inny by nie potrafił.” Phebe wychowywała się całe życie w Zakonie Dawida. To właśnie tam nauczono ją jak uwodzić mężczyzn, a tym samym pozyskiwać nowych członków Zakonu. Niespodziewanie zostaje ona podarowana w prezencie Meisterowi, który jest przywódcą Bractwa Aryjskiego. Dziewczyna jest gwałcona, bita i szprycowana heroiną. Xavier „AK” Heyes zanim został członkiem gangu motocyklowego, przeszedł szkolenie wojskowe i był znakomitym snajperem. Nie ma problemu z tym, aby kogoś zabić – mając na koncie ponad 130 śmiertelnych trafień nie poznał smaku strachu. Kiedy Ky – wiceprezes Katów postanowił odbić z rąk Bractwa szwagierkę, AK postanawia mu pomóc. Niestety - po uwolnieniu Phebe, powracają do niego demony przeszłości. Oboje pragną zapomnieć o przeszłości i zakopać głęboko wspomnienia, które są bolesne. Tylko czy po tym przez co przeszli jest to w ogóle możliwe? Niektórzy mogą być przekonani, że powielanie schematów w każdej książce nie może przynieść niczego dobrego, że nie ma możliwości aby książka mogła nas zaciekawić na tyle, aby przeczytać ją do końca, bo przecież ile razy można czytać to samo… Tylko, że w przypadku tej autorki mogę zagwarantować, że nie ma tu miejsca na nudę, nawet jeśli jest to 5. część z serii, a każda jedna wydaje się podobna. Po przeczytaniu poprzednich książek naprawdę myślałam, że będę przygotowana na to, co Tillie Cole przygotowała. Bardzo się jednak myliłam. Po raz kolejny autorka zaserwowała mi mega emocjonalny rollercoaster. Zarówno historia Phebe jak i historia AK, ich przeszłość, to przez co przeszli było bolesne i uderzyło we mnie tak mocno, że nie byłam pewna czy będę w stanie doczytać książkę do końca. Tillie Cole mistrzowsko radzi sobie z opisami, które są tak realistycznie żywe, że mamy wrażenie jakbyśmy to my byli na miejscu bohaterów i przeżywali to co oni. Płaczemy razem z nimi, denerwujemy się razem z nimi, w końcu śmiejemy się i kochamy razem z nimi. Mimo mrocznego i naprawdę ciężkiego tematu jaki porusza w swoich książkach, daje nam światełko nadziei na to że pomimo tego, jak źle może być, jest szansa na szczęście i miłość. Pokazuje, że kiedy tylko trafimy na odpowiednią osobę, to ręka w rękę, wzajemnie się okrywając i wspierając, będziemy w stanie poradzić sobie z przeszłością która nas dręczy i która ma wpływ na nasze dalsze życie. Z każdą książką autorka coraz bardziej mnie od siebie uzależnia i zdecydowanie mam ochotę na więcej, a po każdą kolejną książkę sięgam z przyjemnością. Zdecydowanie polecam!

Instagram.com/motheroftworeads Edyta Giersz

Prorok Kain słucha tylko objawień Boga. Jego przeznaczeniem jest przewodzić swojemu ludowi. Dla niego i w imię swojej wiary opuścił dom, by przeniknąć do Katów Hadesa — motocyklowego gangu handlarzy bronią, najbardziej przestępczego klubu w USA. Żył z nimi, służył im swą wiedzą i stał się zaufanym towarzyszem broni. A gdy przyszedł czas, zdradził gang, gdyż jego lud musiał odzyskać trzy Przeklęte — dzięki poświęceniu jednej z nich w okrutnym rytuale lud boży miał zostać wniebowzięty i ocaleć przed armagedonem. Wkrótce Kain sam został zdradzony przez tego, który miał wiernie trwać u jego boku. Przez tego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Judasz był ukochanym bratem bliźniakiem proroka, ale trawiony zazdrością o Kaina wtrącił go do celi i poddał okrutnym torturom. Bity z morderczą precyzją, poniewierany i poraniony Kain pojął, że stracił wszystko, co było dla niego ważne, co kochał i czemu poświęcił życie. Po jakimś czasie do celi obok trafiła tajemnicza kobieta. Ciemnooka Harmony uznana za kolejną Przeklętą. Choć jej przyszłość malowała się w najczarniejszych barwach, starała się walczyć z własnymi lękami i bronić swoją godność. Wkrótce między Kainem i Harmony nawiązała się przedziwna więź. Oboje potrzebowali siebie nawzajem. Stali się sobie bliscy. Wówczas Kain podjął zobowiązanie: odkupi swoje winy i ocali tych, których kocha. Dołoży starań, aby potworne krzywdy zadane w jego imieniu i za jego przyzwoleniem zostały wynagrodzone i wybaczone. Będzie walczył. Zrobi wszystko. Dosłownie. Odkupienie. Musisz poświęcić się w całości... „Jutro wszystko będzie lepiej. Zawsze jest lepiej, gdy znów wschodzi słońce. Przyniesie nowy dzień. I rozjaśni mrok w twojej duszy.” Myślałam, że autorka raczej już mnie nie zaskoczy. Powiedzenie „nigdy, nie mów nigdy" trafione w sedno. Kurczę, ale sami przyznacie, że napisać dobrą trylogię to nie lada wycizyn. Rzadko który autor czy autorka ciągnie serie i to serię, która conajmniej utrzymuje poziom poprzedniej książki. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy i czwarta część może jeszcze zaskoczyć. Tym razem główna akcja rozgrywa się w Nowym Syjonie. Narratorami są Kain/Rider i Hormony. Wchodzimy głębiej w Zakon, jego strukturę, funkcjonowanie, manipulacje, kontakty, jakie utrzymuje ze światem zewnętrznym. Postaram się opisać tę część jak najbardziej ogólnie, bo nie chciałabym jakimś szczegółem naprowadzić Was na fabułę, albo na jakikolwiek spoiler. Nie musimy się martwić, że rola Katów będzie tu pomniejszona. Nic z tych rzeczy. Pojawiają się i oni w odpowiednim dla nich momencie. Nie musimy się też przejmować poziomem mroczności i elastyczności książki. Wszystko zostaje utrzymane na odpowiednim poziomie z pewną nutą tajemniczości. „Łatwo jest przymknąć oko na czyjeś grzechy, gdy zaślepia nas miłość. (...) Czysta dusza zawsze znajdzie miłość. Nawet otoczona nienawiścią wcześniej czy później zapragnie miłości.” Zdradzę Wam też, że w tej części nieco zmieniłam swoje zdanie i postrzeganie Katów. Oczywiście, że nadal są pociągający, w końcu to bad boys, ale w tej części poznajemy ich z tej drugiej storny, bardziej mrocznej. Ich bezwzględność, brak zrozumienia rysuje się tu bardzo wyraźnie. Choć rozumiem ich, że Kodeks to świętość i mają swoje zasady, których się trzymają. Jednak nie można w tym wszystkim zapominać, że trzeba być człowiekiem. W tym tomie jesteśmy świadkami ogromnej wewnętrznej przemiany naszego „proroka". Na naszych oczach możemy zobaczyć jak Kain przeobraża się w Ridera. Hormony, to już w ogóle bomba, a nie osoba. Jej determinacja, siła wewnętrzna, moc przebaczania, szczerość, bezinteresowność, brak lęku o siebie i najbliższych poraża mnie do teraz. Jej mowa do Katów była poruszająca i to właśnie po niej zaczęłam na nich inaczej patrzeć. Co do samej naszej bohaterki, to autorka nieźle namieszała. Czeka Was wielkie „bum" i „wow". „Zawsze wierzyłam, że oczy człowieka mogą wiele powiedzieć o jego naturze. O jego naturze i o tym, co ma w sercu.” Jak już wspomniałam wcześniej, żadnych spoilerów (mam nadzieję, że mi się udało). Poza tym książka bardzo dobrze trzyma poziom swoich poprzedniczek. Ta seria wchodzi do mojej top 10 i zajmuje wysoką pozycję. Bardzo miło jest się dać tak pozytywnie zaskoczyć. Książki czytam już raczej po medialnym szumie jaki wywołały, więc ich odbiór dla mnie nie jest wywołany jakikolwiek naciskiem i presją z zewnątrz. Cieszę się, że twórczość Tillie Cole mogłam zacząć właśnie od tych książek.

www.libraryofvelaris.blogspot.com Kinga Skrzypalik

Wiadomo, że uwielbiam tą serię, post wcześniej też są moje zachwyty nad nią. Nie każdemu ten klimat, styl i słownictwo przypadnie do gustu, jednak w tym przypadku bardzo mu się to wszystko podoba i fajnie ze sobą współgra. Mam wrażenie, że z książki na książkę Tillie Cole coraz bardziej nas zaskakuje. Emocje rosną, wydarzenia zapierają dech w piersiach, dzieje się tyle, że nie sposób oderwać się od lektury. "Odkupienie" jest jeszcze bardziej wciągająca niż poprzednie części. Autorka stworzyła historię z jednej strony odrażającą i brutalną, z drugiej strony fascynującą i pełną miłości. Kontrast jest tutaj naprawdę świetnie ukazany, wszystko fajnie wyważone, historia świetnie ukazuje emocje i uczucia bohaterów. Akcja jest dynamiczna i brnie do przodu, dzięki czemu czytelnik się nie nudzi. Jestem zachwycona tym, jak w taki pełny cierpienia i odrażający świat można wprowadzić w bohaterów, od których raczej nikt by się nie spodziewał, takich uczuć jak miłość, troska... Myślę, że autorka świetnie ukazuje to, co my często robimy... Oceniamy po wyglądzie. Jednak trzeba zrozumieć, że tatuaże nie są tylko i wyłącznie atrybutem kryminalisty. Trzeba pamiętać, by nawet temu kto w swoim życiu zwątpił i popełnił głupotę dać prawo do miłości. Takie właśnie są te książki. Ukazują, że każdy z nas zasługuje na miłość i troskę. Pokazuje jak wiele czasami musi przejść człowiek, by zrozumiał, że nie jest stracony, że ma szansę na wszystko, o czym tylko skrycie marzy.

https://www.instagram.com/zaczytana_angelika/ Angelika Słotwińska

Zaczynając tą część obawiałam się, że może mi się nie spodobać ze względu na głównego bohatera. W poprzednich tomach dał się poznać jako zła postać. Nie wiedziałam w jaki sposób autorka przedstawi jego historię. Chciałam się dowiedzieć czy w głębi duszy posiada okruchy dobra. Czy i ta część przypadła mi do gustu? Sam tytuł wskazuje, że Rider będzie chciał odkupić swe winy, ale czy każde zło można odkupić? Czy każdy czyn można przebaczyć? Nie sądziłam, że ta postać wzbudzi we mnie jakieś pozytywne emocje. Jakże się myliłam. Szybko usiadłam przy nim. Znów mu się przyjrzałam. Widok jego twarzy, włosów i brody nakazywał mi uciekać. Moje oczy mówiły mi, że to nikczemny prorok Kain, który mnie dotykał i uderzył. Ale moje serce... Moje serce mówiło mi, że to zakłopotana i zraniona dusza, która potrzebowała pocieszenia. Rider został zdradzony przez brata i uznany za winnego zdrady, trafia do więzienia. Tam zostaje poddawany okrutnym karom i cierpieniom. Dopóki nie uzna swojej winy i nie stanie u boku brata, nie zostanie oczyszczony z win i nie uzyska przebaczenia. Jednak Rider uważa brata za zdrajcę i brzydzi się tym, jak postępuje. Nigdy go nie poprze, bo nie jest to zgodne z jego sumieniem. Odkrył prawdę na temat Nowego Syjonu i nie zamierza brać w tym udziału. Tak naprawdę chce umrzeć, bo nic nie trzyma go na tym świecie. Dopóki do celi obok nie trafia przeklęta. Ma na imię Harmony i przybyła do Nowego Syjonu poślubić Proroka Kaina. Jest dla niego światłem w tunelu, a rozmowy z nią sprawiają, że znowu chce żyć. Nawiązują rozmowę i stają się sobie bliżsi, mimo że nie mają ze sobą kontaktu poprzez mury. Rodzi się między nimi uczucie, ale jak mają być razem skoro Harmony ma wyjść za jego brata? Jak potoczą się losy bohaterów? Okładka jest piękna, tak jak i poprzedniczki :) Musiałem być w swoim życiu dwiema różnymi osobami. Zaczynało do mnie docierać, że żadna z nich nie była prawdziwa. Obydwie były tylko pozorantami. Rider udawał Kata, ale zawsze trzymał się na zewnątrz. Kain udawał proroka, na zewnątrz okazując siłę, lecz w środku paraliżował go strach. Jeśli obydwaj byli oszustami, to kim ja, do cholery byłem? Kim byłem naprawdę? Akcja w tej części po prostu ucieka. Nie można się oderwać od czytania. Mogę stwierdzić, że jest to najlepsza część serii. Jest w niej tyle sprzecznych emocji i natłoku wrażeń. Jak nienawidziłam Ridera, to w tej części go pokochałam. Jest wrażliwy i pokazał, że ma serce. Udowodnił, że można odkupić winy, ale nie jest to łatwe. Jednak największym zaskoczeniem w tej części jest postać Harmony. Jest to piękna i dobra dziewczyna, ale jej przeszłość skażona jest bólem i cierpieniem. Okazała się jednak silną osobowością, potrafiącą stanąć w obronie miłości. Po tym co przeszła zasługuje na szczęśliwe zakończenie, ale czy Kaci wybaczą Riderowi zdradę? Przecież oni nie wybaczają. Rider ma więcej wrogów niż przyjaciół i wszyscy pragną jego śmierci, poza jedną nieskalaną duszą. -Kiedyś myślałam, że jesteście tacy sami. Ale teraz (...) Ale teraz widzę, że tak nie jest. Macie inne serca i inne dusze - jedna jest czysta, a druga mroczna. Szkoda tylko, że na tym świecie zawsze wygrywa ciemność. Jednoznacznie mogę stwierdzić, że ta część jest najlepszą do tej pory przeczytaną. Jest w niej tyle bólu i smutku, że płakałam jak bóbr, czytając do drugiej w nocy. Po prostu nie mogłam się oderwać. To historia o odkupieniu swoich win, o wybaczaniu, o dawaniu drugich szans, o miłości i przyjaźni, ale także o tym, że cuda się zdarzają. Piękna historia, którą naprawdę warto poznać. Polecam Wam ją z całego smutnego serducha. Czysta dusza zawsze znajdzie miłość. Nawet otoczona nienawiścią wcześniej czy później zapragnie miłości.

Woceanieslow.pl Anka Ania

Ta recenzja jest dla mnie nie lada wyzwaniem i prawdę mówiąc nie mam pojęcia jak ją napisać, aby nie zdradzić zbyt wiele, gdyż w przypadku akurat tej części byłaby to wielka strata dla czytelnika. Nie sądziłam, że to napiszę, ale... "Odkupienie", moim zdaniem, jest najlepszą odsłoną tej serii. Zaczynając lekturę "Odkupienia" obawiałam się dwóch rzeczy. Po pierwsze bałam się tego, że wątek Katów zostanie umniejszony i w większości fabuła skupi się na sekcie. Na szczęście tak się nie stało. Drugą moją obawą, chociaż właściwiej byłoby to nazwać niecierpliwą ciekawością, było to, czy główny bohater tej części będzie bardziej Riderem, czy Kainem. "Miałem już dość tej pierdolonej ściemy. Chciałem, żeby ci ludzie byli ze mną szczerzy i konkretni. Miałem dość uprzejmości i manier proroka w tym szambie urojonej wiary. W tym momencie kierowała mną złość. Już dawno nauczyłem się ją kontrolować, by być spokojnym Kainem. Teraz miałem to wszystko centralnie w dupie. Prorok Kain umarł. Ta pizda już nie istniała" I dokładnie tak było! Niemniej w tej powieści najbardziej zaskakującą postacią jest jej główna żeńska bohaterka, Harmony. Tego wątku nie rozwinę zbyt wnikliwie, nie chcąc zepsuć efektu i uwierzcie mi, w pewnym momencie pociśnie się wam na usta wielkie WTF?! Szczerze mówiąc w tej części zmieniłam swoje zdanie odnośnie klubu i niemal wszystkich jego członków, zaczynając od samego Styxa. Ich wizerunek przedstawiony oczami Harmony w pewnym sensie mną wstrząsnął i zweryfikował, a właściwie spaczył poglądy na ich temat. Ich postępowanie i pewne dość istotne zdarzenie po prostu pokazało, że tak naprawdę, jak wykrzyczała im Harmony, niewiele różnią się od nawiedzonych członków klanu. A ich kobiety z jednego miejsca przepełnionego przestępczością, przeniosły się do drugiego. Czy nie miała racji? Czy były w pełni wolne? Czy mogły podejmować decyzje, bez zgody partnerów, a co za tym idzie - całego klubu, wobec którego ich partnerzy mieli zobowiązania podlegające kodeksowi? Prawdę mówiąc różnicę stanowiło to, że nie bito ich i nie gwałcono, ani nie stosowano żadnej przemocy fizycznej, były w związkach z facetami których z wzajemnością kochały, jednakże równocześnie ci sami faceci podejmowali za nich decyzje i w pełni je kontrolowali. To nie jest widoczne w poprzednich częściach, ale po dosadnym przedstawieniu tego faktu przez nieustraszoną Harmony, po prostu kuje w oczy. Oczywiście przy takim obrocie sprawy "przeklęte" musiały tupnąć nogą, co też zrobiły, jednak panowie mieli dylemat, bo przecież reguły klubu jasno mówiły, że "suki" nie mogą mieszać się w sprawy klubu, więc powinni im te nogi połamać. W tamtej chwili określenie suka idealnie oddawało rolę kobiety w tym środowisku. I powiem szczerze, testosteron z tej serii mocno stracił w moich oczach. W szczególności nasz "jąkała". Okay, nie powinnam być uszczypliwa, ale musiałam sobie ulżyć za te suki i za Kaina, bo w tym wszystkim centralną postacią był Rider, z którego zrobili sobie "spluwaczkę", no bo przecież trzeba. Zasady klubu mówią, że powinien zginąć, i kurde nieważne, że winy Ridera okazały się być przesadzone. Nieważne, że dzięki niemu ich kobiety wróciły do domu, bo wypuścił je, gdy jego brat psychol uprowadził dziewczyny. Nieważne, że przerwał to szaleństwo i próbował całkowicie zażegnać tych chorych praktyk, ponieważ nie miał wcześniej pojęcia, że cała ta religijna bzdura, to jedna wielka przykrywka dla pedofilii. Nieważne, że uratował Harmony i przyszedł do nich, aby ostrzec ich przed atakiem brata. Nieważne, że wielokrotnie ryzykował życie. Nieważne, że przez to iż postawił się bratu i spróbował przywrócić ład wśród swych ludzi, zniewolono go tłuczono całymi tygodniami. Nie. Przecież zasady klubu mówią, że musi zginąć, więc panowie z klubu muszą się dostosować, żeby przypadkiem nie podpadały im jaja. Powiem szczerze, że od momentu gdy dotarła do mnie wyraźnie ta żenada, miałam nadzieję, że Rider i Harmony zostawią ich w chol..... i uwolniwszy się od rąbniętej sekty, uwolnią się również od niewiele mniej chorego klubu. Stanęło na moim, ale czuję, że w kolejnej części dojdzie do pojednania. Mam nadzieję, że się mylę. Ogólnie szósta część jest takim chyba trochę dodatkiem, więc będzie krótsza i będzie opowiadała o ślubie Styxa i Mae, więc szczerze mówiąc przeczytam ją tylko dlatego, że chcę poznać dalsze losy Harmony i Ridera oraz oczywiście pary Flame'a i Madie, ale spodziewam się, że będzie tam zbyt wiele cukru. Piąta będzie opowiadała o AK i Pheobie. Co do tej pary mam na razie mieszane uczucia, przynajmniej do AK (podpadł mi w wątku z Riderem). Chcę się ustosunkować i... i czekam na siódmą część. Luizjana, kartel narkotykowy, ku klux klan. To jest to, co tygryski kochają najbardziej, więc gdy przetrwam już ślub Mae i Styxa, a tak jak powyżej napisałam, czuję że będzie momentami za bardzo cukierkowo, to z niecierpliwością poczekam na część, która nęci mnie nie tylko z powodu karteli narkotykowych, nazistowskich świrów i fenomenalnych plenerów Luizjany, ale dość specyficznego wątku, który w tej serii zabłyśnie czymś nowy. Czym? Wolę się tu nie rozpisywać. W każdym razie uwierzcie mi, warto się w to zagłębić. Druga rzecz, która mnie tu irytuje, to przesłodzone, cukierkowe sceny. Ktoś wraca, kogoś ratują, ktoś zakochuje się na zabój. W każdej części jest fragment, gdy potrzebuję chusteczek. I nie żeby było to coś złego, tekst jest dobrze napisany, ale w tej serii potrzebne są wstrząsy oraz bolesne, dotkliwe straty, a nie miejscowe rzyganie tęczą. Niestety, w każdej części. Ufff. Napisałam to. Ale szczerze mówiąc "Odkupienie" to naprawdę, według mnie, jest jak dotąd najlepszą częścią, przy tym rewelacyjnie prowadzony wątek, i nagle pojawia się tam fragment w którym cukier leje się w nadmiarze. Nie jest tego wiele, ale jednak jest. Autorka na szczęście nadrabia kapitalnie skonstruowanymi postaciami Ridera i Harmony oraz dobrymi scenami dramatycznymi, chociażby ta, gdy dochodzi do ludobójstwa. Niemal czułam emocje Ridera, którym to zdarzenie strasznie wstrząsnęło. Harmony to dziewczyna, de facto również "przeklęta", która tak jak i Mae, Madie i Li, mieszkała w sekcje. Również i ona jako dziecko padła ofiarą chorych aktów "zespolenia z bogiem" i tego całego gówna (autorka ten wątek solidnie wyjaśniła, co również jest plusem, bo wiemy skąd się te praktyki wzięły i od czego się zaczęło). Harmony znacząco odstaje od pozostałych bohaterek tego cyklu, jednak w pozytywnym sensie. Laska ma ikrę i potężną siłę przebicia. Wie czego chce i nie waha się, aby po to sięgnąć. Od zawsze miałam wrażenie, że pomimo iż po odejściu z sekty usposobienia dziewczyn zmieniały się, ewoluowały, to jednak w każdym przypadku czułam, że niestety w tych postaciach pozostawało coś z dawnej "religijnej dewotki". Harmony, choć jak się później okaże, przeszła o wiele więcej niż pozostałe bohaterki, od samego początku ma buntowniczą naturę, jest nieugięta i potrafi pokazać pazurki, które na samym końcu można już śmiało nazwać szponami, gdy w pojedynkę staje w opozycji przeciw jedenastu rosłym, zakrwawionym i uzbrojonym mężczyznom, którzy chcą zrobić coś, do czego ona nie chce dopuścić. Ona nie mówi: "odejdźcie, bo nie chcę żebyście to zrobili", ona wrzeszczy: "spierdalajcie, bo jeżeli spróbujecie to zrobić, wtedy was pozabijam!". "Po moim trupie" w jej ustach brzmi niesłychanie realistycznie. Ogólnie to mam wrażenie, że ta postać jako jedyna przyjmuje tamtą rzeczywistość taką, jaka jest realnie. W sumie nie od parady w którymś momencie Styx stwierdza, że gdyby była mężczyzną, bez wahania przyjąłby ją do klubu. Harmony to najlepsza postać serii Kaci Hadesa. Zdeklasowała Flame'a, którego, jak sądziłam, nic i nikt nie mógł zrzucić z piedestału. Relacja Harmony i Ridera, to jedyna relacja, której kompatybilnie kibicowałam, i tak jak uwielbiam postacie Flame'a i Madie, to jednak Madie kulała przy swym mężczyźnie i zostawała w tyle. W przypadku głównych postaci "Odkupienia" nie mam takiego odczucia, gdyż oboje mają w sobie to coś. Harmony, tak jak napisałam, to dziewczyna, która wie czego chce i bierze to bez wahania. Nieustraszenie walczy z wiatrakami. I zdobywa niemożliwe. Ridera pokochałam za jego chwiejność emocjonalną, za to jak dojmująco przeżywał zdarzenia, które nim wstrząsnęły, za dążenie do naprawienia błędów, nie tylko swoich i za pokorę oraz stawienie czoła konsekwencjom. Myślałam, że Kaci wykażą się człowieczeństwem i mądrością, jednak zawiodłam się i mam wrażenie, że w pewnym momencie miałam do czynienia ze stadem mężczyzn, których tok myślenia jest tak skomplikowany, jak budowa cepa. Rider to postać, która ma w sobie pewnego rodzaju szlachetność i obycie, jest inteligentny i ludzki, pomimo wcześniejszych potknięć, które w głównej mierze spowodowane są nieświadomością rzeczy i zakłamaniem, w jakim go utrzymywano. Harmony to dziewczyna, która nie obawia się wykrzyczeć tego, co myśli i stawić czoła niebezpieczeństwu, przy czym ma w sobie ogromną siłę przebicia, co dostrzega nawet Styx. Myślę że o ile pozostałe bohaterki potrafiłyby zaprezentować taką samą postawę, to nie dałyby rady wcielić jej w życie, natomiast Harmony, w przeciwieństwie do nich bezkompromisowo przechodzi do czynów zanim nawet otworzy usta. Końcowe sceny w stodole doskonale to prezentują. Przeczytałam ten fragment dwa razy z rzędu. Za pierwszym razem dosłownie pożerałam tekst, chcąc dowiedzieć się jak się skończy, za drugim na spokojnie chłonęłam słowa Harmony i docierało do mnie jak bardzo są trafne. Ta para tworzy świetne połączenie inteligencji, uczciwości, poświęcenia oraz brawury, głównie ze strony Harmony. Nie mam pojęcia jak autorka poprowadzi dalej ich wątek, ale chyba byłoby dla nich lepiej, aby zostawiła ich w tym samym miejscu w którym są teraz. Mam nadzieję, że nie będzie chciała zrobić tam efektu, "jedna, wielka rodzina", bo byłoby to takie wpasowanie się w schemat i, nie oszukujmy się, za bardzo zatrąciłoby Disneyem. Pozostaje teraz czekać na kolejną część i ujrzeć wszystko oczyma AK i rudowłosej Pheobie.

niegrzecznerecenzje.blogspot.com Nymph

Uwielbiam twórczość autorki, ponieważ potrafi tworzyć nieszablonowe historie pełne społecznych kontrowersji i żywych emocji. Seria Kaci Hadesa jest tego najlepszym dowodem. To najlepszy, najbardziej szokujący i mroczny cykl, jaki miałam okazję dotychczas czytać. Nie sposób się od niego oderwać, a tym bardziej – o nim zapomnieć. Dlatego z wielką niecierpliwością zabrałam się za czytanie kolejnych tomów tej serii, oczekując ponownie maksymalnej dawki niezapomnianych wrażeń. I muszę przyznać, że nie zawiodłam się ani trochę. Zarówno trzecia jak i czwarta odsłona przygód motocyklowego gangu i Zakonu mocno chwyta za gardło, poraża, wstrząsa do głębi i uruchamia lawinę różnorodnych refleksji. Czego chcieć więcej? Jak dla mnie rewelacja! Nie zamierzam szczegółowo analizować fabuły, skupię się bardziej na walorach czysto doznaniowych. Nie wiem, jak autorka to robi, ale za każdym razem podnosi mi się ciśnienie, gdy ''przenikam'' w bestialski świat sekty, gdzie na każdym kroku dominuje manipulacja, totalitaryzm oraz przemoc psychiczna i fizyczna połączona z nadużyciem na tle seksualnym. To poniżające i uwłaczające ludzkiej godności satanistyczne bagno jest nie tylko prymitywną herezją i moralną zgnilizną, ale jednocześnie stanowi zatrważający symbol krzywdy i zepsucia ludzkiego. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że rozwija się bardzo szybko i ma coraz więcej zwolenników, w tym wiele znanych osobistości. Czy można jakoś uwolnić się spod wpływu tej chorej grupy wyznaniowej? Przekonajcie się sami. Zdecydowanie największą zaletą obu powieści są wspaniale skonstruowani bohaterowie. Wyraziści, z krwi i kości i psychologicznie przekonujący. Jak każdy z nas mają swoje wady i zalety, momenty słabości i niezwykłej siły. Dzięki czemu łatwiej zrozumieć ich postępowanie i lepiej wczuć w ich sytuację. Przyznam, że najbardziej zaintrygował mnie Flame (III tom), który od wielu lat okalecza nożem swoje ciało. Czyżby był masochistą? A może to objaw choroby psychicznej? Ten wątek porusza bardzo poważny, chociaż często bagatelizowany problem, jakim jest samookaleczenie. Okazuje się, że autoagresja niewerbalna zazwyczaj wynika z chęci zwrócenia na siebie uwagi. Jest swego rodzaju komunikatem dla otoczenia, że dana osoba zmaga się z jakąś traumą, którą próbuje zagłuszyć poprzez dokonywanie fizycznych obrażeń. W ten sposób uwalnia się od złych wspomnień, napięć, stresu, bądź poczucia wstydu. Jakie zatem wewnętrzne demony skrywa Flame? Nastawcie się na zatrważające odkrycia, będące aktem największego upadku i zezwierzęcenia przedstawiciela gatunku Homo sapiens. Inne postacie również są ciekawie złożone i wyróżniają się na tle pozostałych. A oprócz tego udowadniają sobie i nam, że wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi warto wierzyć, że kiedyś będzie dobrze. Że nastanie czas, kiedy łzy rozpaczy zamienią się w łzy szczęścia. Na uwagę zasługuje także styl pisania Tillie Cole. Nie bawi się w żadne wodolejstwo ani zbędne ozdobniki. Pisze prostym, potoczystym i autentycznym językiem adekwatnym do ukazanych realiów. Narracja prowadzona jest wymiennie w różnych osobach, co daje iluzję obiektywnego wniknięcia w punkt widzenia danej jednostki. Na plus przemawiają także plastyczne opisy, soczyste dialogi oraz umiejętnie zbudowany klimat wydarzeń. W oparach niepokojącej atmosfery znajdziemy zarówno dużo przemocy, okrucieństwa i wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji, jak również piękne, romantyczne i wzruszające do łez momenty. Z całą pewnością nie będzie można narzekać na nudę. Przeciwnie. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Generalnie nie mam się do czego przyczepić. Wszystko jest przemyślane w wielu warstwach, spójne kompozycyjnie i sprawdzone pod względem merytorycznym. Oby tak dalej! Podsumowując: ''Uleczone dusze'' i ''Odkupienie'' to bez wątpienia godne kontynuacje znakomitej serii Kaci Hadesa. Opowiada o próbach wyzwolenia się z kajdan herezji, walce w imię wolności, poświęceniu, przełamywaniu własnych słabości, konfrontacji z wewnętrznymi demonami, trudnej sztuce wybaczania sobie i innym, odnajdywaniu własnego JA, a także o uzdrowicielskiej mocy przyjaźni i miłości, potrafiącej przynieść ukojenie i spokój. Z właściwą sobie odwagą obnaża obłęd kryjący się za fasadą uniwersalnych składników ludzkich wartości, a jednocześnie udowadnia, że człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać. Krótko mówiąc: Literacka torpeda, obok której nie da się przejść obojętnie. Serdecznie i z całego serca polecam!

Literaci świat Cyrysi Cyrysia

„Prorok Kain słucha tylko objawień Boga. Jego przeznaczeniem jest przewodzić swojemu ludowi. Dla niego i w imię swojej wiary opuścił dom, by przeniknąć do Katów Hadesa — motocyklowego gangu handlarzy bronią, najbardziej przestępczego klubu w USA. Żył z nimi, służył im swą wiedzą i stał się zaufanym towarzyszem broni. A gdy przyszedł czas, zdradził gang, gdyż jego lud musiał odzyskać trzy Przeklęte — dzięki poświęceniu jednej z nich w okrutnym rytuale lud boży miał zostać wniebowzięty i ocaleć przed armagedonem. Wkrótce Kain sam został zdradzony przez tego, który miał wiernie trwać u jego boku. Przez tego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Judasz był ukochanym bratem bliźniakiem proroka, ale trawiony zazdrością o Kaina wtrącił go do celi i poddał okrutnym torturom. Bity z morderczą precyzją, poniewierany i poraniony Kain pojął, że stracił wszystko, co było dla niego ważne, co kochał i czemu poświęcił życie. Po jakimś czasie do celi obok trafiła tajemnicza kobieta. Ciemnooka Harmony uznana za kolejną Przeklętą. Choć jej przyszłość malowała się w najczarniejszych barwach, starała się walczyć z własnymi lękami i bronić swoją godność. Wkrótce między Kainem i Harmony nawiązała się przedziwna więź. Oboje potrzebowali siebie nawzajem. Stali się sobie bliscy. Wówczas Kain podjął zobowiązanie: odkupi swoje winy i ocali tych, których kocha. Dołoży starań, aby potworne krzywdy zadane w jego imieniu i za jego przyzwoleniem zostały wynagrodzone i wybaczone. Będzie walczył. Zrobi wszystko. Dosłownie. Odkupienie. Musisz poświęcić się w całości...” Moja opinia: Czekałam na kolejny tom o Katach, ta seria jest naprawdę wciągająca. Poprzedni tom autorka zakończyła w takim miejscu, że byłam wściekła iż muszę czekać na premierę kolejnego tomu. Bałam się, że ten również zostawi mnie z wielkim znakiem zapytania.’ Kain pięć lat żył wśród społeczności Katów podczas, gdy rządził prorok Dawid. Mężczyzna zyskał zaufanie, bardzo się wczuł w to, co się wokół niego dzieje. Ale tylko na pozór, bowiem w sercu pragnął, aby go zaakceptowali i zaufali mu na tyle, aby mógł pokrzyżować ich plany, aby zniszczyć ich nielegalne kontakty i przemyt broni. Kain w końcu zdradził Katów, po czym wrócił do siebie, a po śmierci proroka został przywódcą. Musiałam sobie przypomnieć kilka wydarzeń z wcześniejszych tomów, gdyż po przerwie między tomami umknęły mi niektóre fakty. Przy takiej ilości tomów i świadomości, że trzeba czekać na kolejne części cyklu chyba zacznę sobie zapisywać niektóre wydarzenia. Bo z racji ilości książek jaką czytam, naprawdę czasem mi coś ucieka, a wtedy czuję zirytowanie, że nie wiem, gdzie szukać danej informacji. Wracając do Katów… Kain został zdradzony, przez co czekają go tortury i więzienie. Wydarzenia tak się składają, że do celi obok trafia Harmony, jedna z Przeklętych. Między piękną kobietą, a buntowniczym mężczyzną rodzi się wieź, którą można określić mianem bardzo zażyłej przyjaźni. Jednak kobieta jest już komuś przeznaczona, ma wyjść za brata Kaina, dzięki czemu ocali lud przed Armagedonem. W tej części znowu dużo się dzieje, autorka nie daje czytelnikowi chwili odpoczynku. Tillie Cole stworzyła serię, której akcja toczy się dynamicznie, wydarzenia szybko się rozgrywają, przeplatają się różne dramaty, emocje. Miłość i honor wiszą w powietrzu, a walka o własne przekonania niejednokrotnie powoduje rozlew krwi. Jeśli lubicie mocne, mroczne romanse, ta seria jest idealna dla Was.

https://ksiazki-takie-jak-my.blogspot.com

„Prorok Kain słucha tylko objawień Boga. Jego przeznaczeniem jest przewodzić swojemu ludowi. Dla niego i w imię swojej wiary opuścił dom, by przeniknąć do Katów Hadesa — motocyklowego gangu handlarzy bronią, najbardziej przestępczego klubu w USA. Żył z nimi, służył im swą wiedzą i stał się zaufanym towarzyszem broni. A gdy przyszedł czas, zdradził gang, gdyż jego lud musiał odzyskać trzy Przeklęte — dzięki poświęceniu jednej z nich w okrutnym rytuale lud boży miał zostać wniebowzięty i ocaleć przed armagedonem. Wkrótce Kain sam został zdradzony przez tego, który miał wiernie trwać u jego boku. Przez tego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Judasz był ukochanym bratem bliźniakiem proroka, ale trawiony zazdrością o Kaina wtrącił go do celi i poddał okrutnym torturom. Bity z morderczą precyzją, poniewierany i poraniony Kain pojął, że stracił wszystko, co było dla niego ważne, co kochał i czemu poświęcił życie. Po jakimś czasie do celi obok trafiła tajemnicza kobieta. Ciemnooka Harmony uznana za kolejną Przeklętą. Choć jej przyszłość malowała się w najczarniejszych barwach, starała się walczyć z własnymi lękami i bronić swoją godność. Wkrótce między Kainem i Harmony nawiązała się przedziwna więź. Oboje potrzebowali siebie nawzajem. Stali się sobie bliscy. Wówczas Kain podjął zobowiązanie: odkupi swoje winy i ocali tych, których kocha. Dołoży starań, aby potworne krzywdy zadane w jego imieniu i za jego przyzwoleniem zostały wynagrodzone i wybaczone. Będzie walczył. Zrobi wszystko. Dosłownie.” „Odkupienie” to już czwarty tom mrocznej serii Kaci Hadesa. Uważam, że ta seria z tomu na tom jest coraz lepsza, więc już teraz niecierpliwie wyczekuję kolejnej części. Tym razem historia dotyczy Kaina, czyli Ridera oraz Belli, która według Judasza była kolejną przeklętą, która miała zostać żoną proroka, czyli jego, bo przecież to on podszył się pod swojego brata bliźniaka. Byłam bardzo ciekawa, jak autorka pociągnie historie Kaina, który wreszcie przejrzał na oczy i zrozumiał, że „społeczność”, na której miał stać czele jest zwykłą sektą, która łamie prawo i wykorzystuje niewinne dzieci. Oczywiście i w życiu Kaina musiała pojawić się kobieta, która tak jak i ona została zamknięta, by czekać w samotności i odosobnieniu czekać na ślub z prorokiem. Bella była odważną młodą kobietą, która wraz ze swoimi towarzyszami miała plan. Jaki? Tego oczywiście Wam nie zdradzę. Zapewniam Was tylko, że ta historia wywrze na Was ogromne wrażenie, dostarczy Wam wielu emocji i nawet pojawią się łzy. W życiu Kaina, Belli i reszty kobiet Hadesów pojawi się wiele zmian. Czy na lepsze? Tego już musicie dowiedzieć się sami. "Czułem, że wypełnia mnie zło. I ten jeden raz nie próbowałem mu się oprzeć. Prorok Kain umarł, a jego miejsce zajął diabeł." W tej części wiele się dzieje, pojawia się wiele zaskoczeń, wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji i kolejny raz poznajemy przeszłość bohaterów. Ta część także okazała się dla mnie ogromnym zaskoczeniem i dostarczyła mi ogromną dawkę emocji. Podczas lektury nie raz wkurzałam się, czułam odrazę do pewnych sytuacji, ale i nie raz wzruszenie ściskało mnie za gardło, bo to naprawdę mocna i chwytająca za serce historia. Na pewno nie jest to książka dla każdego, bo znajdziemy w niej wiele wulgaryzmów, brutalności oraz mroku. Dla mnie ta historia jest naprawdę świetna i wciągająca, więc jeżeli lubicie książki nietypowe, popaprane i przepełnione mrokiem, to będzie ona dla Was idealna. Świetnie spędziłam przy niej czas i niecierpliwie czekam na kolejną część. Jestem przekonana, że polubicie wszystkich bohaterów, bo każdy z nich ma do opowiedzenia przejmującą, mroczną i pełną tajemnic historię. Książka pełna jest niespodzianek, które zaskoczą niejednego z Was. To naprawdę niecodzienna historia, która wiele razy rozpali Wasze zmysły, a nerwy doprowadzi na skraj załamania. Niecierpliwie czekam na więcej, bo kolejny raz chcę się zatracić w tym mrocznym i tak innym świecie niż nasz. Jeżeli lubicie książki, mocne, brutalne, wstrząsające, bulwersujące i szokujące, w których poruszane są tematy tabu, to koniecznie musicie przeczytać tę powieść. To zdecydowanie seria, która zadowoli wielu z Was. Ja przepadłam w tym popapranym świecie i myślę, że z Wami będzie podobnie. Gorąco polecam!

http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/

9/10 Już nie mogę doczekać się kolejnej części Katów Hadesa! "Odkupienie " było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Jest to cześć, która opowiada o bohaterze, którego niekoniecznie darzyłam sympatią, ale po przeczytaniu tej historii, moje zdanie całkowicie zmieniłam! W tej książce poznajemy bliżej całe funkcjonowanie Zakonu ,jak powstał i skąd się wzięły jego praktyki. Kain /Rrider ląduje w lochu, a jego brat bliźniak podaje się za niego. Sprzeciwił się stosowanym praktykom i ponosi za to srogą karę Obok do celi trafia nowa wyklęta, Harmony. Zgodnie z przepowiednia ma ona poślubić proroka i zbawić Zakon. Widzą się tylko przez szparę w celi, ale między nimi tworzy się niespotykana więź zrozumienia. Oboje są wyrzutkami i sprzeciwiaja się bogu. Czy odnajdą wspólne ukojenie? Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Autorka kolejny raz zaskakuje. Kolejna miłość i przeciwności do pokonania, a do tego te całe zamieszanie z bratem Judaszem .Ta część zdecydowanie ma najwięcej zwrotów akcji i niewiadomych.Rider próbuje odkupić swoje grzechy i dobrowolnie oddaje się każe. Hormony jest dla niego kobietą idealna .Zrobi wszystko żeby ją uratować i ochronić. Kolejny raz trio przekletych: Maddie, Mea i Deliah pokazuje, że zrobiłyby wszystko, żeby uratować osobę na której im zależy i potrafią się postawić Katom Hadesa. . Jak pewnie już wiecie ja uwielbiam i polecam sięgnąć po te serię! Te książki są niezwykle, inne i zapadają głęboko w pamięci! Już nie mogę się doczekać kolejnej części

www.instagram.com/weraandksiazki/

Tillie Cole jest autorką bestsellerów wyróżnianych przez Amazon i USA Today. Wychowała się w małym miasteczku na rodzinnej farmie w północno-wschodniej Anglii. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Newcastle przez dziesięć lat podróżowała po świecie wraz ze swoim mężem - zawodowym graczem w rugby. Obecnie mieszka w Austin w Teksasie i oddaje się temu, co lubi najbardziej: pisaniu świetnych powieści. W wolnych chwilach wyleguje się na kanapie, ogląda filmy, pije stanowczo zbyt dużo kawy i zastanawia się nad sięgnięciem po kolejną kostkę czekolady… Mając możliwość przeczytania trzech pierwszych części o Katach Hadesa nie spodziewałam się, że ich świat stanie się także i moim światem. Każda ich historia bardzo mnie fascynowała i zarazem przerażała. To jak autorka na samym początku zaznacza, że kiedyś coś takiego wydarzyło się naprawdę ogarnia mnie lęk, przerażenie i gniew. Nikt z nas Nie chciał by znaleźć się w tej sekcie a już na pewno małe ośmioletnie dziewczynki. W poprzednich częściach mieliśmy okazję poznać Kaina, jako Ridera, który do tej pory był jednym z katów. Jako dziecko nie miał nikogo oprócz swojego brata bliźniaka. Uczeni w wierze wiedzieli, że to właśnie Kain pewnego dnia ma zostać prorokiem i poprowadzić swój lud i właśnie ten dzień nadchodzi. Kiedy prorok uzmysławia sobie, o czym mówiła mu Mae i jej duchowe siostry przestaje w to wszystko wierzyć. Postanawia zmienić proroctwo wuja. Kolejne wydarzenia, które pojawiają się nie wróżą nic dobrego. Kain zostaje ubezwłasnowolniony a jego brat Judasz podaje się, jako prorok Kain. Uwięziony, bity ma odpokutować swoje postępowanie i bluźnierstwa. Judasz postanawia zjednoczyć wszystkich wiernych w Nowym Syjonie i tak pojawia się Harmony. Uznana za przeklętą zostaje uwięziona w celi, aby przeczekać do swojego ślubu z prorokiem. Niewinne rozmowy doprowadzają do tego, że tych dwoje zakochuje się w sobie, choć tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą. Nowy prorok staje się szaleńcem, który szuka zemsty na diabłach nie spodziewa się tylko, co może przynieść mu ten postępek. Autorka kolejny raz porusza w swojej powieści tematy bardzo trudne do omówienia. Tak samo jak w poprzednich częściach mówimy tu o gwałtach, pedofilii, sekcie i tak samo jak przedtem wszystko, co tam się wydarzyło przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Czytałam wiele książek o sektach i to, co tam jest robione, lecz tu autorka mnie zaskoczyła a zwłaszcza świadomość, że częściowo jest to prawdą. Nie spodziewałam się, że autorka napisze coś takiego, ale cieszę się gdyż takie tematy nie powinny być zamiecione pod dywan lub lekceważone, ale otwarcie o tym mówione. Autorce udało się to napisać tak, że momentami wzruszyłam się i cierpiałam wraz z bohaterami. Każdy szczegół zawarty w powieści a nawet z przeszłości ma swoje jakieś miejsce. Nie spodziewała się aż takiej historii, która w pewnym momencie czułam, iż nie mogłam się podnieść. Każda tajemnica po pewnym momencie miała swoje zakończenie a przeszłość i duchy z przeszłości wracają w najmniej spodziewanym momencie. Jeśli szukasz książki, dzięki której będziesz mogła zapomnieć o tym, co dzieje się wokół ciebie to ta książka jest właśnie dla ciebie. Jest tak dobrze napisana, iż przeczytałam ją w jeden wieczór a po wszystkim ciągle rozmyślałam o historii Ridera i Belli, która trafiła prosto do mojego serca. Autorka książki bardzo dokładnie opisuje trudne życie głównych bohaterów. Niektóre sceny bardzo mi się spodobały gdyż czytałam je z wypiekami na twarzy a niektóre czytałam z zapartym tchem, bo chciałam jak najszybciej przeczytać, aby wiedzieć, co się wydarzy później. Tillie Cole tą książką zafundowała nam jazdę bez trzymanki trzymając nas w ciągłej niepewności do samego początku aż po ostatnią stronę.

zaczarowana-ksiazka.blogspot.com Beata Matuszewska

Do tej książki podeszłam z ogromną dawką niepewności. Postać głównego bohatera, Ridera w poprzednich tomach wywarła na mnie zdecydowanie negatywne wrażenie. Trudno mi było przekonać się do jego odkupienia oraz zmiany. Wydawało mi się, że zainteresowanie mnie jego historią jest niemalże niemożliwe, ale bardzo lubię Tillie Cole, więc oczywiście dałam szansę. Szczególnie, że pierwsze 3 tomy były wprost cudowne, a ja chciałam dać dalsze szczegóły tej serii. Jak wypadło? To, co podobało mi się z punktu widzenia technicznego to ciekawy podział narracji. Większa część skupia się wokół Ridera oraz Harmony, ale nie jesteśmy całkowicie odcięci od znanego nam świata klubu motocyklowego. Cieszyło mnie, że znalazło się tutaj kilka wstawek z punktu widzenia innych bohaterów, które pokazały nam życie z różnych perspektyw. Było to czasami bardzo pomocne i wiele wnosiło do odbioru całej fabuły. "- Kiedyś myślałam, że jesteście tacy sami. Ale teraz (...) Ale teraz widzę, że tak nie jest. Macie inne serca i inne dusze - jedna jest czysta, a druga mroczna. Szkoda tylko, że na tym świecie zawsze wygrywa ciemność." HARMONY to tak jak poprzednie bohaterki, kobieta uznana w sekcie religijnej za "przeklętą". O ile lubiłam każdą z nich, to ta postać wydaje mi się najlepsza. Ma najsilniejszy charakter, buntuje się przeciwko niesprawiedliwości, małymi krokami walczy o swoje i jest niesamowicie odważna. W społeczności, gdzie żyje została niemalże sama. Straciła siostry, bliskich, znajome otoczenie. Pewnego dnia zostaje wezwana do Nowego Syjonu, głównej siedziby sekty, gdzie ma poślubić Proroka. W oczekiwaniu na ten dzień trafia do celi więziennej, gdzie obok poznaje torturowanego Kaina. Ich wspólne rozmowy dodają im sił i zmieniają pewne poglądy... KAIN (bądź też Rider) wyrządził wiele krzywd. Zaślepiony wiarą wrócił do rodzinnej społeczności i zobaczył, że życie tam nie jest takie jak myślał. Sprzeciwia się brutalności i okrutnym praktykom, przez co jego brat stawia się przeciwko niemu. Jest bity, poniżany, głodzony w celu nawrócenia, jednak nie poddaje się i nie kłania nowemu przywódcy. Kiedy chce już umrzeć, aby odpokutować wyrządzone innym krzywdy, słyszy cichy płacz zza ściany. Kobieta, którą poznaje daje mu nadzieję i cel, aby przetrwać i dokonać zemsty. Czy uda mi się odkupić swoje winy? Naprawdę przez jakieś 1/3 książki starałam się nienawidzić głównego bohatera. Od razu się Wam przyznam, że nie udało mi się dotrwać do końca. Tilli Cole jest mistrzynią. Doskonale wie, jak kupić serduszka swoich czytelników, jak wywołać łzy, współczucie, radość i mnóstwo innych emocji. Byłam w szoku, w wielkim szoku. Nie spodziewałam się, że w tej serii może mnie spotkać tak duże zaskoczenie i tak duża, kolejna bomba emocjonalna. Autorka porusza kwestie zemsty, przebaczenia, odkupienia win oraz zmiany poglądów życiowych. Ukochani bohaterowie przeżywają trudne chwile oraz odnajdują namiastkę szczęścia. Tak jak w poprzednich częściach, znajdziecie tutaj dobrze skonstruowaną fabułę, uzupełnioną ciekawymi wątkami pobocznymi oraz postacie z dobrze objaśnionym tłem psychologicznym. Każda kolejna książka to skarbnica uczuć, wspaniałych wątków oraz cudownych bohaterów. Po przeczytaniu miałam tak ogromnego kaca książkowego, że aż trudno mi było zebrać myśli do opinii o tej książce. Jedno jest pewne: zdecydowanie polecam!

http://iskraczyta.blogspot.com/ Kinga Ksel

ak, jak już pisałam w poprzednich recenzjach, według mnie Tillie Cole nie ma sobie równych, jeżeli chodzi o gatunek dark romance. Historia przedstawiona w serii Kaci Hadesa jest tak wciągająca, że czytelnik nie może się doczekać premiery kolejnej książki, a kiedy już ją przeczyta, to jest na książkowym kacu. Powiem Wam, że pomysł na tę serię jest czymś genialnym, ponieważ w każdej kolejnej części poznajemy całkiem inną historię, ale wszyscy bohaterowie są ze sobą w jakiś sposób powiązani. Podziwiam Tillie za tud, jaki włożyła w napisanie Katów Hadesa. O czym jest zatem Odkupienie?? „Prorok Kain słucha tylko objawień Boga. Jego przeznaczeniem jest przewodzić swojemu ludowi. Dla niego i w imię swojej wiary opuścił dom, by przeniknąć do Katów Hadesa - motocyklowego gangu handlarzy bronią, najbardziej przestępczego klubu w USA. Żył z nimi, służył im swą wiedzą i stał się zaufanym towarzyszem broni. A gdy przyszedł czas, zdradził gang, gdyż jego lud musiał odzyskać trzy Przeklęte - dzięki poświęceniu jednej z nich w okrutnym rytuale lud boży miał zostać wniebowzięty i ocaleć przed armagedonem. Wkrótce Kain sam został zdradzony przez tego, który miał wiernie trwać u jego boku. Przez tego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Judasz był ukochanym bratem bliźniakiem proroka, ale trawiony zazdrością o Kaina wtrącił go do celi i poddał okrutnym torturom. Bity z morderczą precyzją, poniewierany i poraniony Kain pojął, że stracił wszystko, co było dla niego ważne, co kochał i czemu poświęcił życie. Po jakimś czasie do celi obok trafiła tajemnicza kobieta. Ciemnooka Harmony uznana za kolejną Przeklętą. Choć jej przyszłość malowała się w najczarniejszych barwach, starała się walczyć z własnymi lękami i bronić swoją godność. Wkrótce między Kainem i Harmony nawiązała się przedziwna więź. Oboje potrzebowali siebie nawzajem. Stali się sobie bliscy. Wówczas Kain podjął zobowiązanie: odkupi swoje winy i ocali tych, których kocha. Dołoży starań, aby potworne krzywdy zadane w jego imieniu i za jego przyzwoleniem zostały wynagrodzone i wybaczone. Będzie walczył. Zrobi wszystko. Dosłownie. Odkupienie. Musisz poświęcić się w całości...” Jeżeli śledzicie mojego bloga to dobrze wiecie, że jestem ogromną fanką pióra Tillie Cole i serii Kaci Hadesa. Kiedy zasiadłam do lektury Odkupienia miałam mieszane odczucia, ponieważ w poprzednich częściach Katów postać Kaina (Ridera) budziła we mnie przede wszystkim negatywne uczucia, w końcu był jednym z głównych źródeł bólu i cierpienia pozostałych bohaterów. Zastanawiam w jaki to sposób Tillie przedstawi tę postać, aby w końcu czytelnicy mogli ją polubić. I powiem, że pomysł na tę historię wbił mnie w fotel, ponieważ nie sądziłam, że aż tyle się wydarzy wokół postaci Ridera, przez to inaczej zaczęłam go postrzegać. A ta jego przemiana, która rozpoczęła się już w Uleczonych duszach, dokonała się w całości w Odkupieniu. Właśnie ta metamorfoza Ridera robi tę historię. Z każdej strony Odkupienia biło tyle emocji, że byłam w szoku, że w tak krótkiej książce, aż tyle może się dziać. Ta historia przekroczyła wszystkie moje oczekiwania, które miałam na początku lektury, a przyznam się Wam, że były one dość wysokie. Pojawiło się w tej książce kilka zaskakujących zwrotów akcji, które spowodowały, że musiałam zbierać szczękę z podłogi i podczas czytania zadawałam sobie pytanie: Jak to jest możliwe?? W Odkupieniu jest kilka scen, które roztrzaskały moje serce i wtedy też zakręciła się w moim oku łezka. Między innymi za to uwielbiam Katów Hadesa, ponieważ nigdy nie wiadomo, co jeszcze może się przydarzyć bohaterom. Jeżeli mowa o postaciach to koniecznie muszę wspomnieć o Harmony. W porównaniu z pozostałymi postaciami kobiecymi tej serii, to Bella jest tą niesamowicie najsilniejszą bohaterką. Podziwiałam ją za jej odporność, nie tylko na ból fizyczny, ale również za to, że nie dała się złamać psychicznie. Zniosła więcej nadużyć, niż ktokolwiek z nas to sobie może wyobrazić, ale była nawet na tyle silna, by zaoferować przebaczenie. Harmony to laska, która po prostu ma „jaja”. Wiem, że jak za jakiś czas, kiedy ponownie usiądę do czytania tej serii to moje emocje będą niemalże identyczne, wszystko będę przeżywać z taką samą siłą. Przez tę książkę zmieniłam swoje nastawienie do postaci Ridera i pokochałam Bellę. Odkupienie to powieść, która ukazuje ludzkie słabości oraz dążenie do zmiany swojego losu. Ta książka, jak i seria należą do moich ulubionych, dlatego też gorąco je polecam! Książka Odkupienie otrzymuje ode mnie 6 gwiazdek.

coffee-cup90.blogspot.com/ Coffee_cup90

Każdy powinien mieć w życiu określony cel, sens, coś w co wierzy lub do czego dąży. Czasem jednak okazuje się, że cel był tylko iluzją, okrutnym żartem, a gdy zasłona kłamstw opada ukazując zło wyrządzone w imię fałszywej wiary, nie pozostaje nic poza próbą odkupienia win. Kain całe swoje życie poświęcił dla Zakonu. Od najmłodszych lat był przygotowywany do przejęcia roli Proroka i robił wszystko, by sprawdzić się w niej jak najlepiej. Absolutnie wszystko. Choć poznał inny świat, odmienne życie i wartości, wciąż uparcie wierzył w swoje przeznaczenie. Kiedy odkrywa w jak wielkim kłamstwie żył przez cały czas i jak haniebne czyny plamią jego duszę, jest już za późno by cokolwiek zmienić. A może wcale nie? Siedząc w ciemnej celi, zdradzony przez jedynego człowieka, którego kiedykolwiek kochał, zmaltretowany fizycznie i emocjonalnie, odkrywa, że jednak jest coś, o co warto walczyć. Nawet jeśli będzie to jego ostatnia bitwa. Jak myślicie, czy naprawdę k a ż d y zasługuje na drugą szansę? Nawet osoba, która dopuściła się niewybaczalnych czynów? Kain, to postać, której nienawidziłam wyjątkowo mocno. Oszukiwał, udawał przyjaciela, zdradził. Jego czyny i zachowanie napsuły krwi nie tylko mi ale chyba większości czytelników. Szczerze mówiąc podchodziłam sceptycznie do opowieści Kaina i postanowiłam „przecierpieć” ten tom tylko dlatego, że naprawdę lubię Katów i nie chcę kończyć przygody z serią, która będzie miała jeszcze wiele tomów. Na szczęście spotkała mnie miła niespodzianka. Kain naprawdę się zmienił, przeszedł ogromną wewnętrzną metamorfozę, którą ostatecznie przypieczętowało pojawienie się Harmony- kobiety uznanej za przeklętą, która zamknięta w celi obok czeka na ślub z fałszywym prorokiem. Harmony i jej historia stały się dla Kaina siłą potrzebną do rozegrania ostatecznej bitwy- tej w Zakonie, ale i we własnym sercu. Ostatecznie jednak ujęło mnie w Kainie to, że nie potrafił wybaczyć sam sobie. Nie oczekiwał, że ktokolwiek przyjmie jego- zdrajcę- z powrotem, że jego czyny pójdą w zapomnienie. I nagle, niespodziewanie, odkryłam, że naprawdę polubiłam tego bohatera, że mu kibicuję i chcę, by jego poświęcenia nie poszły na marne. By zasmakował wreszcie szczęścia, na które tak ciężko zapracował. Tillie Cole lubi pisać o okrucieństwie, mrocznych obrzędach i krwawych jatkach. Ponieważ większa część akcji rozgrywa się w Nowym Syjonie, naprawdę obawiałam się powtórki z „Uleczę twe serce”, gdzie poziom okrucieństwa osiągnął apogeum. Chyba nie zniosłabym drugiej takiej historii. ale znów autorka pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie rezygnuje z okrucieństwa i mroku, w końcu z tego znana jest seria, ale złagodziła nieco sposób w jaki je opisuje. Zrezygnowała ze szczegółowego opisywania najgorszych jak dla mnie scen z udziałem dzieci i skupiła się na motywach zemsty, odkupienia i uzdrawiającej siły uczucia. Jak każda część, tak i ta zawiera kilka kontrowersyjnych wątków, a okrucieństwo i krwawe sceny kontrastują ze słodyczą łagodnością i szczerymi uczuciami. Z tego też autorka jest mi znana i tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu przyozdabiając krwawą końcówkę całą toną słodkiego lukru. Może zrobiło się trochę zbyt cukierkowo jak na Katów, ale myślę, że mimo wszystko zakończenie porządnie Was wzruszy i rozczuli. O CZYM? „Odkupienie”, to historia Kaina- postaci bardzo kontrowersyjnej, ale zapewniam- dającej się polubić. Jego opowieść pełna jest bólu, fizycznych i emocjonalnych ran, ale też nadziei, walki i uczuć. To historia przepełniona poczuciem winy, łzami i chęcią odpokutowania za wyrządzone krzywdy. Zwraca uwagę na to, że ciężko wybaczać innym, ale najtrudniej przebaczyć samemu sobie. Piękne i słodkie uczucie nadaje całości głębszy sens, nieoczekiwane zwroty akcji dodają pikanterii, a kilka rozdziałów w punktu widzenia Styxa, były wisienką na torcie. Jeśli lubicie Katów, a nie byliście przekonani do lektury „Odkupienia”, mam nadzieję, że rozwiałam Wasze wątpliwości, bo to naprawdę dobra historia, którą każdy fan serii powinien poznać.

beauty-little-moment.blogspot.com Patka; 2019-02-01

Musisz poświęcić się w całości… kolejnemu tomowi Katów Hadesa. Motocykliści i sekta. To już było, ale czy w takiej formie? I co nam zgotowała autorka w czwartym tomie serii? Kain, prorok dla sekty i zdrajca dla Katów Hadesa. Gdzie właściwie jest jego miejsce? Wkrótce jednak sytuacja się odwraca i to on został zdradzony. Cóż za przypadek, że to wszystko wina Judasza. Kain trafia do celi. Bity i sponiewierany wie już, że stracił wszystko. Do czasu, aż do celi trafia kolejna „przeklęta” – Harmony, kobieta wciąż walcząca, choć na pozór stojąca na przegranej pozycji. Między dwoma Przeklętymi nawiązuje się więź. Ile jest w stanie poświęcić człowiek, by choć spróbować odkupić swoje winy? Kain jest gotów poświęcić dosłownie wszystko. Pytanie, czy warto? Podsumowując: Książka ciekawa, wstrząsająca i wciągająca. Nadal jest mocna i niekiedy musiałam odkładać ją na bok, by odsapnąć, uspokoić się. Czy nadal takie rzeczy dzieją się w sektach? Książka, jak i cała seria, wciągnęła mnie. Szkoda tylko, że zaczyna mi brakować w niej polotu. Kolejny motocyklista i kobieta z tej samej sekty. Zbyt hermetyczne. I zbyt niemożliwe. Odnosiłam wrażenie, że wszystko jest takie same, zmieniają się tylko bohaterowie i otoczka ich spotkania. Wszyscy pokrzywdzeni, wszyscy nie chcący tego drugiego, ale poświęcający się dla ukochanych. Ciekawe poczytało, ale brakuje mi tu czegoś nowego, odświeżającego. Może kolejny tom przyniesie mi to, czego tak bardzo tu próbowałam się doszukać. Czy polecam? Oczywiście, bo mimo wszystko to dobra książka, świetnie się ją czyta, idealna na zimowe wieczory.

smag-rekomendacje.blogspot.com Magda Lena; 2019-01-25

Tillie Cole po raz kolejny użyła swoich czarów i napisała kolejną część swojej bardzo popularnej w Polsce serii Kaci Hadesa. Ta książka wstrząsnęła mną i wierzcie mi na słowo wstrząśnie i Wami. Zapraszam Was na moją recenzję „Odkupienia”. W poprzednich książkach serii Rider był bohaterem, którego kochaliśmy nienawidzić i nienawidziliśmy kochać. Jednak ja przewidywałam, zwłaszcza po wydarzeniach w trzeciej części, że nie powiedział on ostatniego słowa i wiele jeszcze przed nami, jeśli chodzi o rozwój tej postaci. Zastanawiałam się również w jaki sposób Tillie mogłaby napisać książkę o tym "czarnym charakterze" tej serii i sprawić, że będziemy go kochać. W jaki sposób sprawi, aby został naprawdę odkupiony. W jakiś sposób udało jej się to zrobić łatwo i bezbłędnie. Prorok Kain lub Rider był zdecydowanie wzbudzającą sympatię postacią. W trzeciej części zaczęłam mu nawet współczuć a w tej to współczucie jeszcze bardziej się nasiliło. Jak dla mnie zdecydowanie odkupił swoje winy. Rider poświęcił wszystko, aby zrobić to, co słuszne. Wie, że popełnił straszliwe błędy, ale nie może stać z boku i patrzeć, jak jego brat robi to, co robi a co on chciał zmienić. Nie może patrzeć, jak jego ludzie są traktowani w ten sposób. Więc jest w zamknięciu. Odosobniony. Bity. I to jest druzgocące. Czuje się zupełnie samotny. Jedynych przyjaciół, jakich kiedykolwiek miał, zdradził. Teraz nie ma nikogo. Dopóki pewna osoba nie pojawi się w celi obok niego. Jedna osoba. Jedna osoba zmienia wszystko dla Ridera. Jak bardzo chciałbym Wam opowiedzieć o tej osobie i jej historii ... ale nie mogę. Jest to historia, którą, wierzcie mi na słowo chcecie odkrywać samodzielnie. Po prostu wiedz, że główna postać kobieca w tej historii, cóż, nie jestem pewna, czy Tillie kiedykolwiek napisała o osobie podobnej do niej. Zwłaszcza w tej serii. Ich miłość była całkowicie czysta i wyjątkowa. Tak jak uwielbiałam Ridera (zajmuje zaszczytne drugie miejsce ulubionych postaci w serii, pierwsze to oczywiście nadal Flame), tak nic w porównaniu z uczuciem, jaką miałam dla kobiety, z którą został w tej części zestawiony. W tych książkach nigdy nie było kobiety o tak wielkiej sile. To mnie dla mnie bardzo dobrym pomysłem, który mnie nie ukrywam zaskoczył. Bardzo podobało mi się, że przeszła tak wiele, ale wciąż miała tyle miłości, współczucia i takiego silny charakter. Jej historia była czasami trudna do czytania, podobna do historii Ridera pod pewnymi względami, ale była ona jednocześnie niezwykle silna. To właśnie ona daje nadzieję, światło i miłość przez samo przebywanie z nią daje również siłę. Gdyby nie ta kobieta, nie byłabym pewna, czy Rider kiedykolwiek znalazłby w sobie siłę do działania. Na każdej stronie tej książki emocje były wszechobecne. Minęło trochę czasu odkąd jakaś książka spowodowałaby, że w moim oku zakręciłaby się łza, jednak dokładnie tak stało się podczas czytania „Odkupienia”. Kiedy już około 60% miałam za sobą nie mogłam się już od niej oderwać aż do ostatniej strony. Uwielbiam książki, które sprawiają, że podczas ich czytania atakuje mnie istny huragan uczuć. Tillie Cole ma taką waśnie umiejętność ze swoim stylem pisania, wzbudza uczucia jak nikt inny. Ta historia nie była taka, jak się spodziewałem. Przekroczyła wszystkie moje oczekiwania, które na początku były dość wysokie, zwłaszcza po tym co działo się z Ryderem w części trzeciej. Było kilka zaskakujących zwrotów akcji, które absolutnie uwielbiam. Kilka nowych postaci zostało wplecionych w tę historię po prostu perfekcyjnie. Ta książka czasami zgruchotała mi serce, ale kochałem każdą sekundę. Ta książka i seria należą do moich ulubionych, co utwierdza się z każdą kolejną częścią i gorąco je polecam!

michalinowebuki.blogspot.com Michalina Janczak

Tillie Cole zaskoczyła mnie jakiś czas temu swoją fenomenalną serią "Kaci Hadesa", w której w oryginalny sposób postawiła przeciwko sobie klub motocyklowy z religijną sektą. "Odkupienie" jest już czwartym tomem serii, który, co ciekawe, znacznie odbiega od konwencji, którą autorka przybrała w poprzednich częściach. Wyraźnie czuć, że ostateczna konfrontacja zbliża się wielkimi krokami. I zamiast większość historii obserwować z perspektywy członków Katów Hadesa, przenosimy się do siedziby Nowego Syjonu, w którym bliźnięta podzieliła władza nad społecznością. Ostrzegam przed możliwymi niewielkimi spojlerami z poprzednich części. Judasz wtrącił swojego brata na czterdzieści dni do więzienia, by powrócił na zagubioną ścieżkę wiary i u jego boku prowadził ludzi ku zbawieniu, które było im wpajane praktycznie od zawsze. Kain jednak nie zamierzał tego robić. Prany przez lata mózg wreszcie zaczął rozumieć, że w ich społeczności nie wszystko dzieje się tak, jak powinno i nikt od zdrowych zmysłach nie powinien dopuszczać do tego, co działo się w Nowym Syjonie. Tymczasem okazuje się, że społeczność gwałtownie się rozrasta i rośnie w siłę. Judasz wciąż poszukuje przeklętej, czyli kobiety o nieprzeciętnej urodzie, w której według proroctwa drzemie sam szatan, by kusić mężczyzn. Tylko małżeństwo proroka z przeklętą miało sprowadzić na wszystkich łaskę Pana. "Ten mężczyzna był jakby dwiema stronami jednej monety. Balansował na granicy pomiędzy dwoma osobowościami. Jakiekolwiek wspomnienie o jego bracie sprawiało mu widoczny ból. Na jakiekolwiek wspomnienie o grzechach, które - jak twierdził - popełnił jako prorok, reagował jak na fizyczny cios." Nowa społeczność potrzebuje więcej wiernych, dlatego z Portoryko do Nowego Syjonu przybywa Harmony z dwójką swoich zaufanych towarzyszy. Wtrącona do celi sąsiadującej z celą Kaina, ta dwójka staje się dla siebie nieocenionym wsparciem w tym przymusowym odosobnieniu. Słysząc, jak członkowie społeczności szykują się do walki z Katami, Kain za wszelką cenę próbuje obmyślić plan, dzięki któremu mógłby przekonać Judasza o katastrofalnych skutkach jego pomysłów. Niespodziewanie okazuje się, że w swoim działaniu ma... sojuszników. I mimo tego, że przeszłość brata Kaina wyszła na jaw, plan dochodzi do skutku. Jednak, jak to zwykle bywa, nie wszystko zawsze udaje się zgodnie z planem... "Odkupienie" jest w tej historii słowem kluczowym. Bo to opowieść o tym, jak wbrew swojej przeszłości, zawsze można rozpocząć nową ścieżkę życia. I choć za pewne czyny czasem przychodzi zapłacić nieporównywalnie dużą cenę, warto. Mimo że głównie pozostajemy w tej historii z bratem Kainem, czytelnik dowiaduje się także, co dzieje się w Klubie i jaki wydarzenia z poprzednich części mają na jego członków wpływ. Co bardzo zaskakujące, autorka w "Odkupieniu" wyjawia kilka nieoczekiwanych prawd, co staje się jednym z najbardziej ściskających za gardło momentów. A Mae, Lilah i Maddy, choć wdzięczne za ocalenie życia, potrafią się wyraźnie Katom przeciwstawić. Jednak klub ma swoje żelazne zasady, za złamanie których nieraz groziła śmierć... Obecnie seria Tillie Cole jest dla mnie najlepszą romansowo/sensacyjną serią na współczesnym rynku. Przemyślana, pełna nieprzewidzianych zwrotów akcji historia wciąga od pierwszego tomu i, co najważniejsze, posiada grupę bohaterów, w której nie ma idealnej osoby. Każdy z nich nosi na plecach bagaż doświadczeń, często tragicznych, co dodaje im autentyczności. A zbicie ich w grupę dostarcza czytelnikowi mnóstwo dramatów, czasem żartów i, przede wszystkim, ogrom napięcia i emocji związanych z trudną przeszłością nowych członkiń klubu. I choć sam punkt kulminacyjny w "Odkupieniu" jest niemal traumatyczny, to jednak nie do końca tego się spodziewałam. Lekki niedosyt pozostał. Najważniejszym dla mnie jest to, że Tillie Cole nie powieliła schematu, który w pierwszych trzech tomach serii mocno rzucał się w oczy. Z niecierpliwością czekam, co autorka ma jeszcze do pokazania, a jest niewątpliwie jedną z najbardziej utalentowanych autorek tego gatunku, jaką znam.

senseofreading.blogspot.com/ Monika Majorke

Odkupienie to czwarta część piekielno-namiętnej i miłosno-mrocznej serii Kaci Hadesa, która swoją premierę na rynku polskim miała 8 stycznia 2019 roku za pośrednictwem Wydawnictwa EditioRed. Jej autorką jest Tillie Cole -bestsellerowa pisarka Amazon i USA Today, która znana jest w Polsce z takich tytułów jak: Reap, Raze, Sick Fux oraz Tysiąc pocałunków.Jej styl jest niesamowicie wciągający, plastyczny i wypełniony elektryzującą nutką emocji, które nie obawiają się poruszać spraw kontrowersyjnych i tzw. tematów tabu. Głównymi bohaterami tej części są: * Kain – dla sekty religijnej był prorokiem. Wiernym sługą Boga, którego zadaniem było nie tylko nauczać niewiernych, ale przewodniczyć swojemu ludowi. To właśnie dla niego i w imię swojej wiary opuścił swój bezpieczny dom, by przenikać do Katów Hadesa, jako ich nowy towarzyszysz, Rider. * Harmony – to ciemnooka, pełna odwagi i charyzmy kobieta, która w swoim młodzieńczym życiu przeżyła już nie jedno emocjonalne i fizyczne piekło. Wierny lud Kaina uznał ją za Przeklętą, której przeznaczeniem jest dopełnić ich święte proroctwo. I choć jej przyszłość malowała się w ponurych barwach, to dzięki swojej niewyobrażalnej odwadze i woli życia pokonała nie tylko śmiertelny lęk, ale i mrok zagubionej przez kłamstwa duszy. Tych dwoje łączy: zakłamana wiara, ulotna nadzieja i nietuzinkowa miłość. To właśnie w ramionach mroku poznali się po raz pierwszy. Ciemne, zimne ściany ich więzienych cel obudziły w nich nie tylko niewyobrażalny strach i niekończący się ból, ale i czyste jak łza uczucie, które stało się dla nich światłem wokół niekończącego się mroku. On był zdrajcą i niedługo sam został zdradzony. Ona była niewinnym aniołem, a stała się przeklętą kobietą. Oboje stracili wszystko, co w swoimi życiu kochali, mimo to zyskali coś o wiele cenniejszego: siebie nawzajem. Czy Kain odkupi swoje grzechy? Czy będzie w stanie ocalić tych, których kocha? Podsumowując: Tak jak w poprzednich tomach, tak i w tej części. My Czytelnicy, po raz kolejny staniemy się milczącymi świadkami piekła, które rozgrywa się na stronach tej mroczno-słodkiej powieści. Odkupienie to nadal niebezpiecznie wciągająca, piekielnie bezkompromisowa i wypełniona nieszablonową fabułą historia, która pochłanie czytelnika aurą słodko-gorzkiej miłości, smakiem podstępnego mroku i delikatną magią nadziei, pomagającej zagubionemu człowiekowi nie tylko pokonać najcięższe i najbardziej boleśne przeciwności losu, ale i pokochać w sobie tą nieidealną, poranioną cząstkie siebie, i to na wiele pięknych, wyjątkowych sposobów. Polecam!

blackcrow87.wordpress.com Ewelina Chojnacka

Miłość to religia, od której człowiek nie może się tak po prostu odwrócić lub się jej wyrzec. Miłość to potęga. Miłość to nieokiełznana siła. Miłość zmienia człowieka na lepsze, przywraca mu wiarę, cel oraz sens życia. Miłość może również stać się odkupieniem win, jeśli tylko mocno się postarasz, aby pod wpływem tego zbawiennego uczucia naprawić wyrządzone krzywdy i zacząć nowe życie z czystą kartą. ,,Odkupienie” to najbardziej wyczekiwana przeze mnie część serii Kaci Hadesa. Już od pierwszego tomu serii niesamowicie intrygowała mnie postać Ridera i byłam ciekawa jak to z nim naprawdę jest - czy faktycznie jest tym złym i zepsutym do szpiku kości przywódcą sekty religijnej, czy może człowiekiem zagubionym, zmanipulowanym i uwikłanym w misterną sieć kłamstw? Sama nie wiedziałam czego tak naprawdę mogę spodziewać się po ,,Odkupieniu”. Miałam w głowie wiele scenariuszy na to jak potoczyć może się akcja tej powieści, ale żaden z nich nie zakładał tego, jaki los zgotowała bohaterom genialna Tillie Cole. Wiem że mówię to przy okazji każdego tomu serii Kaci Hadesa, ale tym razem naprawdę można powiedzieć, iż miałam do czynienia z najlepszą częścią wspomnianej serii. Historia Ridera była spośród wszystkich dotychczas poznanych przeze mnie części najbardziej emocjonująca, dynamiczna i obfitująca w kompletnie nieoczekiwane zwroty akcji, jakich nigdy bym się nie spodziewała. W ,,Odkupieniu” autorka postanowiła wreszcie wyjawić najmroczniejsze sekrety sekty i obnażyła bolesną prawdę na temat religijnych fanatyków. Ale czy na pewno właśnie o religię tutaj chodziło? A może ktoś tylko wykorzystał Boga i jego dobre imię jako przykrywkę dla ohydnych postępków grupy degeneratów? W ,,Odkupieniu” pojawiło się kilka nowych postaci, które sporo namieszają w życiu Katów. Zostały również ujawnione nowe pokrewieństwa pomiędzy poszczególnymi postaciami. Wiecie co Wam powiem? Tillie Cole naprawdę jest genialna. Jej książek (A przynajmniej jeśli mowa jest o serii Kaci Hadesa.) się nie czyta - je się pochłania każdą komórką czytelniczej duszy i ciała. ,,Odkupienie” to brutalna, brudna, niepoprawna politycznie, mroczna, ostra, bezpardonowa, wulgarna, seksowna, pozbawiona hamulców oraz (przepraszam za wyrażenie) cholernie niegrzeczna powieść, która nie pozawala o sobie zapomnieć, i której nie da się nie uwielbiać. Mogłabym podać setki argumentów, którymi przekonywałabym Was o geniuszu tej mrocznej serii, ale to bezcelowe. To są Kaci - nie potrzeba wielu słów, bo oni sami się obronią i szturmem wbiją do Waszych czytelniczych serduszek, pokazując jacy są fantastyczni. W ,,Odkupieniu” podobała mi się - jakby nie patrzeć - skomplikowana, niekonwencjonalna, pełna tajemnic, napięcia i akcji, ale jednocześnie romantyczna i bolesna historia. Czy wystąpił tutaj pewnie utarty schemat? W pewnym sensie tak, ale dla mnie to nie ma znaczenia. Drugim mocnym punktem są bohaterowie. Cała społeczność Katów oraz ich kobiety to postacie, które mają wiele wymiarów, barw, wyrazów oraz całe mnóstwo twarzy. Każda postać występująca w tej książce odznacza się na tle innych zupełnie innymi cechami charakteru i nie ma mowy, aby których Kat pozostał marnym tłem. Rider, znany również jako Kain to postać, która na łamach każdego z tomów serii wywoływała we mnie cały wachlarz sprzecznych emocji. Raz mnie intrygował, a za chwilę chciałam go zabić za jego obrzydliwe zagrywki, by zaraz potem płakać nad losem tego żałosnego nieszczęśnika, który został oszukany i wplątany w coś, co jak się okazuje napawa go odrazą i skłania do refleksji nad celowością wszystkich jego dotychczasowych uczynków. Rider może i poniekąd jest popapranym religijnym fanatykiem (choć nie tak zdeprawowanym jak inni należący do tej całej sekty porąbańcy), ale jak się okazuje na łamach ,,Odkupienia”, nie taki diabeł straszny jak go malują. A zwłaszcza zakochany diabeł o poranionej duszy. W tej części serii poznajemy kolejną piękność, która przez wzgląd na swą urodę uznana została za przeklętą i zdaną na łaskę zgrai niewyżytych pomyleńców, którzy znaleźli sobie świetną wymówkę, by bezkarnie gwałcić i terroryzować kobiety. Ale Harmony jest na tyle silna, by przetrwać wszystko w imię wypełnienia pewnego planu, którego stanowi nieodłączny element... Co to za plan? O tym musicie przekonać się sami sięgając po najlepszą, jak do tej pory, część Katów Hadesa. ,,Odkupienie” jest jak paczka ulubionych żelków - im więcej jesz, tym więcej chcesz, a kiedy zjadasz ostatni smakołyk z paczki, od razu masz ochotę sięgnąć po więcej. Mówcie co chcecie, ale ja jestem beznadziejnie i permanentnie zakochana w całej serii, a już szczególnie w historii Ridera, względem którego moje uczucia gwałtownie przeskoczyły od hate do big love. Naprawdę nie spodziewałam się, iż ta książka będzie aż tak dobra. Strony same się przewracały, a ja z ogromnym zainteresowaniem i napięciem śledziłam każde kolejne wzloty i upadki bohaterów oraz przeżywałam każdą burzę, która zawisła nad głowami Ridera i Harmony, jak i również nieocenionych Katów Hadesa. Myślicie że Tillie Cole już wyczerpała limit nowych pomysłów i niczym nas nie zaskoczy? Ja mam przeczucie, iż autorka ma jeszcze niejednego asa w rekawie jeśli chodzi o tę serię i zadba, by kolejne tomy były równie dobre, kontrowersyjne i naładowane emocjami. Już nie raz udowodniła, że ma głowę pełną pomysłów i potrafi za każdym razem czymś nas zaskoczyć. ,,Odkupienie” to historia o tym, że miłość może być wybawieniem oraz stać się katalizatorem do zamiany człowieka na lepsze i skłonić go do podjęcia trudu naprawienia - chociaż w pewnym stopniu - popełnionych błędów i wyrządzonych krzywd. To historia o zmianie na lepsze, o dążeniu do wyzwolenia z okowów zła, odwadze do stawienia czoła największym lękom, walce o lepsze jutro oraz o odzyskiwaniu wiary w siebie. Świat jest miejscem zepsutym i pełnym zła. Czasami to, w co wierzymy, może okazać się czymś zupełnie odmiennym od naszych wyobrażeń. Grunt to obudzić się w odpowiedniej chwili i opowiedzieć się po odpowiedniej stronie, gdy nadejdzie decydujący moment.

www.instagram.com/katherine_the_bookworm/

Tutaj zaczyna się historia Ridera, ale czy kończy? Wydawnictwo EditioRed rozpieszcza nas, podsuwając nam prawie, co miesiąc kolejną książkę z serii „Kaci Hadesa” od Tillie Cole. Nie wiem, jak Wy, ale ja z tego powodu nie narzekam. Co więcej mam okazję powtórzyć sobie tę serię ponownie, a mogę do niej wracać i wracać. Całe szczęście autorka nie zapowiada końca historii tego gangu motocyklowego, co bardzo mi odpowiada. W sumie to chyba jedyny taki książkowy tasiemiec, którego czytam z przyjemnością. Po poprzednich historiach, gdzie poznaliśmy Kaina oraz jego grzechy, mamy okazję wrócić do społeczności Nowego Syjonu. Wydarzenia ostatnich książek pokazały nam prawdę o Kainie, ale rzuciły także światło na jego brata Judasza, który końcem końców okazał się być niezłym ziółkiem. Po zdradzie własnego brata, Kain trafia do celi i to właśnie Judasz, ogłasza się prorokiem. Prorokiem, który koncertowo pierze mózgi swoich wyznawców. W celi, Kain rozmyśla nad wszystkimi swoimi uczynkami. Przy okazji jest regularnie torturowany, ale mimo wielu ran, nie chce się ugiąć i złożyć pokłon przed bratem – prorokiem. Pewnego dnia do celi obok trafia Harmony, dziewczyna przywieziona z Puerto Rico, która jest pretendentką do bycia Przeklętą, mającą poślubić proroka i zbawić cały lud. Dziewczyna zaczyna rozmawiać z Kainem, który przedstawia jej się, jako Rider, a zwykłe rozmowy zaczynają rodzić głębsze uczucie. Z biegiem czasu okazuje się, że Harmony w społeczności nie jest sama i ma swoich sojuszników. Rider pragnie uratować ją przed losem, jaki czeka ją przy Judaszu i wpada na szalony pomysł, który jak nie uda się za pierwszym razem, to zabije wszystkich biorących w nim udział. Nadchodzi odkupienie. A wraz z nim, przychodzi także brutalna prawda, która zwala z nóg. Tak wiem, pisałam to co recenzję: „Najlepsza książka z serii”. I znowu muszę to napisać. „Odkupienie” to najlepsza książka w serii. Generalnie, nie wińcie mnie za to, uwielbiam Hadesów i nie mam swojej „najulubieńszej” części. Każda podoba mi się tak samo, a apetyt rośnie w miarę czytania. Bardzo cieszę się, że wydawnictwo EditioRed podjęło się wydania tej serii w naszym kraju. Choć jest ona na swój sposób brutalna, to wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć. A kiedy choć trochę się o niej zapomni, to chce się ją ponownie przeczytać. Ot, tak to właśnie działa. Zobaczycie. Rider, podobnie jak AK są moimi ulubieńcami od samego początku serii. To właśnie przy nich, moje serce bije szybciej i to im kibicowałam w zdobywaniu szczęścia. Choć, o AK dopiero będziecie mieli okazję przeczytać po polsku, to uwierzcie mi warto. Ale wracając do Ridera, zwanego inaczej Kainem. „Odkupienie” to książka opowiadająca o żalu za grzechy Ridera, który (w końcu!) obudził się z amoku, w jakim żył od dziecka. Pozycja ta skupia się zarówno na jego przeszłości, kiedy miał do wykonania od wujka misję, jak i na teraźniejszości, kiedy mężczyzna chce ocalić kobietę, która skradła jego serce i uratować dawnych przyjaciół, na których nigdy nie zasłużył. Podczas czytania poznajemy także sporą część rytuałów, które mają miejsce w społeczności, jednak Tillie Cole, tak skutecznie dawkuje nam te informacje, że może Was chwycić konkretna kurwica. Zaś prawda, której dowiadujemy się w trakcie lektury, sprawia że oczy robią się, niczym pięciozłotówki, a zdziwienie osiąga punkt kulminacyjny. Między Riderem, a Harmony możemy zobaczyć powoli kwitnące uczucie, do którego jedno nie dorosło, a drugie uważa, że się nie nadaje. Może nie jest to porywająca historia, jakby postawić ją do Maddie i Flame'a, ale w „Odkupieniu” nie chodzi o miłość i romansik, a o historię Judasza i Kaina, a przede wszystkim Kaina, bo to on jest głównym bohaterem tej pozycji i to właśnie jego mamy poznać i na nim się skupić. Przejść z nim przez jego czyny i wybaczyć mu wszystko co zrobił, gdyż on sam wybaczyć sobie nie potrafi. Uwielbiam tę pozycję. Jeszcze bardziej uwielbiam kolejną część. Ale tak naprawdę nie napiszę Wam nic innego, bo każda z tych książek jest po prostu zajebista. Każda na swój sposób ma swój urok, który rzuca na nas, od razu po otwarciu na pierwszej stronie. Koniecznie przeczytajcie „Odkupienie”. Nie będziecie żałować. Wręcz przeciwnie, Wasz apetyt urośnie i będziecie wyczekiwać zapowiedzi na kolejną.

podrugiejstronieokladki6.blogspot.com

Przeznaczeniem proroka Kaina jest przewodzenie swoim ludem. To on w imię swojej wiary przeniknął w szeregi motocyklowego gangu handlarzy bronią - Katów Hadesa. Żył z nimi i towarzyszył im, ale gdy przyszedł czas, zdradził gang, by jego lud mógł odzyskać trzy Przeklęte kobiety, dzięki którym lub boży miał zostać ocalony przed armagedonem. Jednak Kain został zdradzony przez jedyną mu bliską osobę, jego brata bliźniaka - Judasza. Trawiony zazdrością o Kaina, wtrącił go do celi i poddawał torturom. Kain był bity i poniewierany. Gdy już tracił resztki nadziei w celi obok pojawiła się piękna Harmony - kolejna Przeklęta, która miała wyjść za Judasza. Między Kainem a Harmony zaczęła budować się więź, stali się sobie bliscy. Wtedy prorok Kain podjął decyzję o walkę o swój lud, pragnął go ocalić przed czynami zdradzieckiego brata i wynagrodzić wszystkie krzywdy zadane w jego imieniu. Będzie walczył na śmierć i życie. ,,Odkupienie" to już czwarta część serii Katów Hadesa, którą ubóstwiam chyba ta część jest moją ulubioną. Uwielbiam książki Tillie Cole za to jak lekko i szybko się je czyta, przez to, że są ciekawe i wciągają człowieka w swoją treść. Już niedługo ukaże się kolejna część, na którą wyczekuje z zapartym tchem. Jestem bardzo ciekawa co autorka dla nas szykuje w ,,Przebaczeniu", jakie emocje będą nam towarzyszyć podczas czytania. ,,Plan Judasza się powiódł. Judasz został prorokiem Kainem. Nie zamierzałem się poddać. Pobudzony,uniosłem się na osłabionych rękach do pozycji siedzącej. Oddychałem ciężko,byłem wyczerpany,ale ani na chwilę nie odwróciłem wzroku od mojego brata. Jego oczy zaś cały czas były utkwione w moich. Zaczęły kłębić się we mnie sprzeczne emocje. Judasz był moim bratem,przyszedł na ten świat razem ze mną.[...] - Judasz -powiedział, a jego głos odbił się echem od grubych, kamiennych ścian. Mimo mojego wyczerpania, gwałtownie uniosłem głowę. Judasz. Nazwał mnie Judaszem. Jego urojenie było silniejsze niż sądziłem. Zatrząsłem się z gniewu, słysząc jego imię padające z jego ust.[...] - Kain. -Ciemne oczy Judasza zapłonęły z wściekłości. [...] - Kain -powtórzyłem- Moje imię to Kain."

https://www.instagram.com/angelikaserweta/ Angelika Serweta-Dziuba

"A pure soul always finds love. Even through hate, they will always find the ability to claim love." Kain był prorokiem, ale zdradził go brat bliźniak. Kiedy zobaczył, co robi jego społeczność i że to jest złe, postawił się przeciwstawić i tak trafił do celi, w której poznał Harmony, piękną dziewczynę, z którą połączyła go nieznana więź. Pobity i upokorzony postanawia uratować tych, którzy chcą wyzwolić się z niewoli, jednak aby to zrobić, musi ponownie stać się Riderem i zmierzyć się ze swoimi dawnymi przyjaciółmi, dla których stał się wrogiem. Rider jest bohaterem kontrowersyjnym, na którego mój pogląd zmieniał się z każdą książką. Teraz mogłam zauważyć jak bardzo pogubioną osobą jest. Razem z nim przeżywałam emocje, które towarzyszyły jemu podczas odkrywania wielu tajemnic. Jednak nie obdarzyłam go jakąś szczególną sympatią. Chociaż miał w sobie ogromnego ducha walki, to jednak momentami irytowało mnie jego porywanie się z motyką na księżyc. Harmony jest natomiast bohaterką, której historia zaskoczyła mnie i zupełnie nie spodziewałam się jej. Lubię w niej wojowniczy charakter. Podoba mi się, że potrafi walczyć o swoje i często pokazuje pazurki. Taka bohaterka była tutaj potrzebna, nadała książce charakteru. "I felt evil flood my veins. And for once, I didn't try to resist it. I embraced it." Historia miłosna tej dwójki jakoś niespecjalnie mnie porwała. Była ciekawa i to bardzo, piękna była ich walka o siebie, ale jednak zabrakło mi tej prawdziwej magii. Myślę, że po prostu za dużo się działo i za szybko się połączyli. Ja rozumiem, że miłość od pierwszego wejrzenia, ale jednak wielokrotnie zgwałcona dziewczyna ma traumę i nie wydaje mi się, żeby od razu chętnie się oddała, tym bardziej że kilka dni przed spotykały ją dość nieprzyjemne rzeczy. Ciekawym elementem tej części jest zagłębienie się w temat religijnej sekty i poznanie jej od wewnątrz. Świetną sprawą była możliwość poznania tak wielu tajemnic oraz drastycznych wydarzeń. Jednym z elementów, których nie mogłam się doczekać, był powrót Ridera do Katów, byłam zaintrygowana tym, co ci żądni krwi faceci wymyślą w ramach kary. I zdecydowanie nie zawiodłam się, to co się działo było niesamowite chociaż brutalne. Zaskakuje mnie pomysłowość autorki. Jestem przeszczęśliwa, że każda jej powieść opowiada zupełnie coś nowego i nie jest tworzona na jedno kopyto. Dzięki temu seria mi się nie nudzi i chcę poznawać ją dalej, przeżywać te wszystkie wydarzenia tak, jakbym sama brała w nich udział. Nie mogę doczekać się kolejnego tomu, który z pewnością będzie inny od pozostałych i jestem pewna, że będzie tam ogień. A język Tillie Cole, którym posługuje się w książce? Lekki, świeży i przyjemny, chociaż z tymi przekleństwami to można by było ograniczyć się. Rozumiem, że to świat gangsterów, ale czytanie w co drugim zdaniu "ku*wa", "ja pie*dole" troszkę zniechęca do lektury. Jedyne co mi pozostaje zrobić, to polecić Wam całą serię i zachęcić do jej poznania. Myślę, że fani literatury obyczajowe z nutkami erotyzmu i dobrą dawką akcji, będą zachwyceni. Ocena: 8/10

Bookparadise.pl Natalia Zaczkiewicz

Zamknij