Serie wydawnicze

  • Dla bystrzakow
  • Bez kantow
  • Lekarz rodzinny
  • Seriaporad.pl
  • Bezdroza
  • Michelin

Wydawnictwo Helion

Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63

informacje o księgarni septem.pl
Program Partnerski
O nas
© Helion 1991-2020
Romans »
Opór. Niegodziwe Rozrywki #1

Opór. Niegodziwe Rozrywki #1

Autor:  

Ocena:
   5.8/6  Opinie  (5)
Stron: 376
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: miękka) 3w1 w pakiecie: PdfPDF ePubePub MobiMobi
Wydawca: Editio
Wydawca: Editio
Cena:
39,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 7,98 zł
31,92 zł 39,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka
Wysyłamy w 24h + do przechowalni + do przechowalni

Druk
Książka drukowana
39,90 zł
eBook
Pdf ePub Mobi
31,92 zł
39,90 zł

Ryker Lockhart to bez wątpienia bardzo przystojny i bogaty mężczyzna. Jednak jego profesja powinna wzbudzać w kobietach nieufność: Ryker jest znanym i wziętym prawnikiem, specjalizującym się w sprawach rozwodowych. Zawodowe wywlekanie brudów nie byłoby może problemem dla bardziej osobistej relacji, gdyby nie to, że po bliższym poznaniu mężczyzna okazywał się zimnym draniem. Przystojnym i inteligentnym, ale wciąż aroganckim i paskudnym typem. Wiązanie się z kimś takim to nigdy nie jest dobry pomysł.

Vaughn z całą pewnością wykluczała jakąkolwiek relację z kimś takim jak Ryker. Była zbyt niezależna i odważna, do tego miała wybujały temperament. A dodatkowo na głowie bardzo konkretne zobowiązania. Zdrowy rozsądek podpowiadał jej, że jeśli pozwoli temu facetowi wkroczyć w swoje życie, w krótkim czasie może stracić wszystko, co z takim wysiłkiem zbudowała. Niestety, dziewczyna nie zawsze słuchała zdrowego rozsądku. Spotkała się z Rykerem, który dla osiągnięcia swoich celów posunął się do szantażu. Ona jednak dostrzegła w nim coś, co sprawiło, że zamiast się wycofać, postanowiła podjąć ryzykowną grę.

Łamanie własnych zasad i uleganie takim typom rzadko kiedy prowadzi do szczęśliwego finału. Vaughn i Ryker nie mogli przecież pozostać obojętni wobec siebie. Oboje mieli silne charaktery i żelazną wolę. Żadne nie zamierzało cofnąć się ani o krok. Tylko jak długo można stawiać opór rosnącej namiętności? I jak grać zgodnie z zasadami, gdy na horyzoncie pojawia się widmo katastrofy, a sytuacja wymyka się spod kontroli?

To przecież tylko gra, nieprawdaż?

  • Opinie o K. Bromberg
  • Rozdział 1
  • Rozdział 2
  • Rozdział 3
  • Rozdział 4
  • Rozdział 5
  • Rozdział 6
  • Rozdział 7
  • Rozdział 8
  • Rozdział 9
  • Rozdział 10
  • Rozdział 11
  • Rozdział 12
  • Rozdział 13
  • Rozdział 14
  • Rozdział 15
  • Rozdział 16
  • Rozdział 17
  • Rozdział 18
  • Rozdział 19
  • Rozdział 20
  • Rozdział 21
  • Rozdział 22
  • Rozdział 23
  • Rozdział 24
  • Rozdział 25
  • Rozdział 26
  • Rozdział 27
  • Rozdział 28
  • Rozdział 29
  • Rozdział 30
  • Rozdział 31
  • Rozdział 32
  • Rozdział 33
  • Rozdział 34
  • Rozdział 35
  • Rozdział 36
  • Rozdział 37
  • Rozdział 38
  • Rozdział 39
  • Rozdział 40
  • Rozdział 41
  • Rozdział 42
  • Rozdział 43
  • Rozdział 44
  • Rozdział 45
  • Rozdział 46
  • Rozdział 47
  • Rozdział 48
  • Rozdział 49
  • Rozdział 50
  • Rozdział 51
  • Rozdział 52
  • Rozdział 53
  • Rozdział 54
  • Rozdział 55
  • Podziękowania
  • O autorce
6
(4)
5
(1)
4
(0)
3
(0)
2
(0)
1
(0)

Liczba ocen: 5

Średnia ocena
czytelników

  


    okladka
      Ocena : 6 

    K. Bromberg jest autorką znaną niemal na całym świecie. Jak wiecie, nie tak dawno czytałam serię "Życiowi bohaterowie", a także jednotomową książkę o tytule " Ściema" spod jej pióra. Nie mogłam, więc oprzeć się pokusie i tym razem sięgnęłam po pierwszy tom cyklu "Niegodziwe rozrywki" noszący tytuł "Opór". Po samej okładce oraz tak krótkim i zwięzłym tytule nie mogłam się zbyt wiele domyślić, jednak, gdy przeczytałam opis wydawnictwa, wiedziałam, że chcę, aby ta książka znalazła się w mojej domowej biblioteczce. Muszę koniecznie nadrobić serię Driven, o której jest tak głośno, a mnie niestety ona ominęła. Opis wydawnictwa: Ryker Lockhart to bez wątpienia bardzo przystojny i bogaty mężczyzna. Jednak jego profesja powinna wzbudzać w kobietach nieufność: Ryker jest znanym i wziętym prawnikiem, specjalizującym się w sprawach rozwodowych. Zawodowe wywlekanie brudów nie byłoby może problemem dla bardziej osobistej relacji, gdyby nie to, że po bliższym poznaniu mężczyzna okazywał się zimnym draniem. Przystojnym i inteligentnym, ale wciąż aroganckim i paskudnym typem. Wiązanie się z kimś takim to nigdy nie jest dobry pomysł. Vaughn z całą pewnością wykluczała jakąkolwiek relację z kimś takim jak Ryker. Była zbyt niezależna i odważna, do tego miała wybujały temperament. A dodatkowo na głowie bardzo konkretne zobowiązania. Zdrowy rozsądek podpowiadał jej, że jeśli pozwoli temu facetowi wkroczyć w swoje życie, w krótkim czasie może stracić wszystko, co z takim wysiłkiem zbudowała. Niestety, dziewczyna nie zawsze słuchała zdrowego rozsądku. Spotkała się z Rykerem, który dla osiągnięcia swoich celów posunął się do szantażu. Ona jednak dostrzegła w nim coś, co sprawiło, że zamiast się wycofać, postanowiła podjąć ryzykowną grę. Łamanie własnych zasad i uleganie takim typom rzadko kiedy prowadzi do szczęśliwego finału. Vaughn i Ryker nie mogli przecież pozostać obojętni wobec siebie. Oboje mieli silne charaktery i żelazną wolę. Żadne nie zamierzało cofnąć się ani o krok. Tylko jak długo można stawiać opór rosnącej namiętności? I jak grać zgodnie z zasadami, gdy na horyzoncie pojawia się widmo katastrofy, a sytuacja wymyka się spod kontroli? To przecież tylko gra, nieprawdaż? Bogaty, przystojny, arogancki, a to tego adwokat od rozwodów, czyli zawsze elegancko ubrany. Czego można więcej chcieć od tego wymarzonego mężczyzny? Na pewno mniej groźnej miny i więcej uśmiechu, a przede wszystkim bycia bardziej miłym. Jest on z tych prawników, którzy nie mają żadnych skrupułów i aby wygrać walkę tocząca się na sądowej sali są w stanie wyciągnąć na światło dzienne wszystko. Każdy błąd z młodości, każde krzywe spojrzenie na sąsiada potrafi przedstawić w takim świetle, że mamy wrażenie iż sprawa dotyczy czegoś znacznie gorszego niż tylko rozwód. W życiu codziennym wcale nie jest lepszy. Chamskie zachowanie, aroganckie odpowiedzi i wiecznie poirytowane spojrzenie to jego chleb powszedni. Wygląda na takiego, którego lepiej omijać szerokim łukiem i pod żadnym pozorem nie wchodzić mu w drogę. Na takie przedstawienie zasłużył Ryker Lockhart. Nazwisko nie jest przypadkowe. Jego serce zamknięte jest na milion zamków, a kontakty z kobietami ogranicza do tych zawodowych, ale i tutaj nie do końca, bo jego klientami są tylko mężczyźni. Nie ma ochoty ściągać sobie na głowę kłopotów ściśle powiązanych ze związkiem. Z drugiej strony jest młoda, silna kobieta, która ma ogromny bagaż doświadczeń. Życie jej nie rozpieszczało, a przeszłość często daje jej o sobie znać. Kiedy myśli, że już wszystko powoli zaczyna się układać, to nagle wszystko legnie w gruzach i Vaughn musi zaczynać od nowa. Nie należy ona do tych łatwych, ani również nie jest szarą myszką, czy ciepłą kluchą. Raczej wręcz przeciwnie, ma mocny charakter i potrafi pokazać, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Wie, że w życiu nie ma nic za darmo i musi walczyć o swoje, bo gdy tego nie zrobi nic w życiu nie osiągnie. Ma długi i postanowiła, że za wszelką cenę je spłaci. Założyła więc firmę, ale nie do końca legalnie, jak to mówią "tonący brzytwy się chwyta", a jej nowym klientem został wyżej wspomniany pan prawnik. I tutaj zaczynają się kłopoty, oboje zaczynają grać we własną, wymyśloną grę, która może zakończyć się niezłym bałaganem w ich życiu. Kto wygra? Kto odpuści? Jak długo będą stawiać opór temu co siedzi w ich głowach? "Opór" to bardzo zabawna i porywająca historia przy której można po prostu usiąść wziąć kawę czy herbatę w rękę i się odprężyć. Nutka dramatu, ciężkie tematy i uczucie, które rozwija się w swoim tempie. Tego mi było trzeba po tym całym mafijnym zamieszaniu, mimo tego, że je kocham miłością prawdziwą, to czasem trzeba odpocząć. Historia bardzo mnie wciągnęła, do tego odpoczęłam przy niej, ale zakończenie wywołało u mnie lekkie palpitacje serca, dlatego z niecierpliwością czekam na drugi tom.
      Ocena : 6 

    Książka, która wciąga od pierwszych stron. Zaskakuje, zachwyca,po skończeniu, zostawia czytelnika z pytaniem "Ale jak". Jednym słowem, świetna.
      Ocena : 6 

    RECENZJA PRZEDPREMIEROWA Kobieta jest w stanie poświęcić wiele dla swoich bliskich, jest w stanie zaryzykować wszystko, ale czy ryzyko zawsze jest opłacalne Szczególnie, gdy w grę wchodzi serce. Kobieta o wielu twarzach - tak można nazwać Vaughn, która robi wszystko, aby spłacić długi, które nie dają jej szansy na zaczęcie życia takiego jakiego pragnie najbardziej. Jednak pewne komplikacje stawiają na jej drodze wymagającego mężczyznę, którego nic nie powstrzyma, aby osiągnąć to, czego pragnie, a w tej chwili tym wszystkim jest Vaughn. -To nie jest gra, Vaughn. - Czy to nie ty powiedziałeś, że wszystko jest grą odparowuję. Mężczyźni tacy jak Ryker nie dadzą się wodzić za nos, szczególe dla kobiety. Są zawzięci i nie pozwolą, aby okazja zwinęła im się spod nosa. Czy jedno spotkanie może zmienić cały dotychczasowy pogląd na świat ? Cz jedna osoba jest w stanie przewrócić nasze życie do góry nogami ? Może już wcześniej nasze drogi się skrzyżowały. Wiesz, jak to jest: gdy kogoś poznasz, nagle wszędzie się na niego natykasz, chociaż wcześniej nigdy go nie widziałaś, prawda? Początkowa niechęć, walka i dominacja staje się niegodziwą rozgrywką dla dwójki ludzi z zupełnie innych światów, mających zupełnie inne priorytety. On wzięty prawnik, ona chwytająca się każdej pracy, a przy okazji rozwijająca biznes, który sprzedaje usługi seksualne. Ciekawa mikstura, która po wymieszaniu zabójczego temperamentu, pewności siebie i walki dadzą mieszankę wybuchową. Co ciekawe książka ma dwie części, ta pierwsza kończy się tak, że aż skręca człowieka, ale jedno trzeba przyznać autorce, nie umie skończyć książek w taki sposób, aby czytelnik potrafił spokojnie przespać noc. Chce już mieć w łapkach drugą cześć i to natychmiast. Jeszcze chciałam wspomnieć o okładce, moim zdaniem idealnie oddaje charakter książki. Pióro Bromberg jest lekkie, nie tworzy zupełnie zbędnych zapychaczy w postaci opisów, ale przechodzi do sedna. Uważam książkę za idealny romans z przewrotnymi zwrotami akcji, który znakomicie sprawdzi się na wieczór. Polecam Opór, ale jeżeli już znacie pióro autorki, to nie wypada za długo zwlekać. Tym, którzy nie mieli okazji jej poznać, to znakomicie sprawdzi się ten tytuł. Czy jesteś gotowy aby wejść do świata niegodziwych rozgrywek?
      Ocena : 6 

    Moje pierwsze spotkanie z książką autorki. Pierwsze spotkanie, którego zakończenie sprawiło, że miałam ogromnego kaca książkowego. Vaughn to bardzo stanowcza, odważna i niezależna kobieta, którą życie zmusiło aby natychmiastowo zaczęła zarabiać sporą kwotę. Niegodziwe rozgrywki wydawały się najlepszym i najprostszym sposobem. Pewnego razu, w wyniku nieporozumienia spotyka się z Rykerem. Powszechnie znanego prawnika, który ma dla niej propozycję nie do odrzucenia. Myślicie, że Vaughn przystanie na jego propozycje? Jedno jest pewne: sytuacja nieoczekiwanie wymknie się spod kontroli, a po niej nastąpi pasmo katastrof. Ja jestem jak najbardziej na tak dla tej książki! Zacznę od tego, że bez problemu w bardzo szybkim tempie wkręciłam się w tę historię... i naprawdę nie chciałam się z nią rozstawać. Cała akcja toczyła się w naprawdę fajny sposób a wątek poboczny dotyczący głównej bohaterki nadawał tej książce zupełnie inny wymiar i sprawił, że zrozumiałam jej motywacje i szczerze... myślę że gdybym była na jej miejscu z pewnością starałabym się zrobić wszystko aby uzyskać jak największą ilość pieniędzy w krótkim czasie. Choć w trakcie czytania sądziłam, że znam zakończenie tej powieści... no bo jak mogłoby się kończyć książki tego typu to jak ja bardzo się myliłam, to wy nawet sobie nie wyobrażacie!!! Ostatnie rozdziały zbiły mnie całkowicie z tropu i wprowadziły w mega zaskoczenie. Przyznaję, że nigdy, ale to nigdy nie sądziłabym, że Ryker .... nie, nie, nie. Nie będę wam nic spojlerować, ale zdradzę Wam, że już teraz nie mogę się doczekać drugiego tomu, bo tak bardzo chcę poznać zakończenie tej powieści! Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić wam tę książkę i mam nadzieję, że zaskoczy ona was równie mocno jak mnie ;)
      Ocena : 5 

    W życiu trzeba spodziewać się niespodziewanego. Nigdy nie wiemy, kiedy będziemy musieli opuścić swoją bezpieczną strefę komfortu i zrobić to, co konieczne, aby chronić swój interes. Czasami zdarzają się takie sytuacje, kiedy trzeba zadziałać szybko, podjąć decyzję pod wpływem chwili, nie mając zbyt wiele czasu na zastanowienie się nad wszelkimi ewentualnymi konsekwencjami, na dogłębne przeanalizowanie tematu. A pewne podjęte decyzje niosą za sobą określone skutki, mające duży wpływ na nasze życie. Życie, które w pewnych sytuacjach wymusza na człowieku zrobienie czegoś, na co ten początkowo w ogóle nie ma ochoty. Można się opierać, desperacko i w pośpiechu szukać alternatyw, ale niekiedy ich po prostu nie ma. W niektórych przypadkach opór jest daremny i prędzej czy później przychodzi taki czas, gdy trzeba zacisnąć zęby, schować dumę do kieszeni i zrobić to, co należy, wykonać określone zadanie i mieć nadzieję, iż misja zakończy się powodzeniem. Bywa jednak, że coś, co miało być prostym zadaniem, niespodziewanie zmienia się w sprawę mocno skomplikowaną. Niekiedy życie rzuca nam wyzwanie, każe złamać nasze żelazne zasady i zmusza do zagrania w grę, w którą wpisane jest pewne ryzyko. A co się dzieje w sytuacji, gdy ów gra, w której wydaje nam się, że zachowując pewne środki ostrożności możemy wygrać, niespodziewanie obraca się przeciwko nam? K. Bromberg to autorka, w powieściach której zaczytuję się od lat. Pisarkę poznałam w roku 2015. Wtedy to po raz pierwszy przeczytałam jej bestsellerową powieść zatytułowaną ,,Driven?. I zupełnie straciłam dla niej głowę. Była to miłość piękna, czysta i bezwarunkowa. To właśnie ta książka, a właściwie cała seria, w której skład ona wchodzi, skradła moje serce i stała się powodem, dla którego K. Bromberg znalazła się na liście moich ulubionych zagranicznych autorek romansów, na której zresztą figuruje do dziś. O największych książkowych miłościach się nie zapomina, ani o autorach, którzy odpowiedzialni są za ich powstanie. ,,Driven? do dziś jest jedną z moich ulubionych powieści, jakie przeczytałam w trakcje mojej trwającej już ponad pięć lat przygodzie z nałogowym czytaniem. Historię Coltona i Rylee znam niemal na pamięć, a pierwsze trzy tomy serii, w której ta para występuje, przeczytałam po kilka razy. I za każdym razem, gdy je czytałam, zakochiwałam się w nich od nowa. Takie serie udaje się autorom napisać tylko raz. A każda kolejna, którą stworzą, choćby nie wiem jak dobra była, i tak będzie wypadała blado na tle tej jednej wyjątkowej. Takie przynajmniej jest moje zdanie w tym temacie. Na przestrzeni kilku ostatnich lat w polskich księgarniach pojawiło się wiele powieści - zarówno stand-alone jak i serii oraz cykli - autorstwa K. Bromberg. A ja, jak na wzorową fankę przystało, przeczytałam je wszystkie. Choć autorka pisze po prostu dobrze i choć jeszcze nigdy nie wystawiłam żadnej z książek przez nią napisanych oceny niższej niż pięć na dziesięć, to jednak żadna z tych powieści już nie wzbudziła we mnie takiej sympatii, jak ,,Driven?. Autorka w swoich dziełach ima się różnych wątków, a jej bohaterowie - postacie, które zmagają się z własnymi demonami, mają swoje problemy, troski, a często również pokaźny bagaż doświadczeń - wykonują różne profesje. Byli już kierowcy wyścigowi, korespondenci wojenni, sportowcy, gwiazdy kina, a teraz czas na znanego, odnoszącego sukcesy, wziętego prawnika specjalizującego się w sprawach rozwodowych. Uważam, że każda książka K. Bromberg coś w sobie ma, każda jest dobra na swój sposób. I jak wspomniałam, żadna nie dorówna ,,Drivenowi?, aczkowiek najbliżej tego, co czułam podczas poznawania historii Ry i Coltona, byłam czytając ,,Opór?, czyli najnowszą na polskim rynku powieść autorki, która przy okazji jest przedmiotem niniejszej recenzji. ,,Opór? to pierwszy tom cyklu Niegodziwe Rozrywki (jeśli przeczytacie książkę, przy okazji dowiecie się skąd taka nazwa dla tego cyklu, a ściślej rzecz ujmując dylogii). Piękna kobieta, która ma swoje zasady i mężczyzna, który skłoni ją do ich złamania. Ona robi co może, aby poprawić swoją sytuację. Ma pewien cel, do którego z determinacją dąży, a aby go osiągnąć, musi... robić to, co robi. On natomiast ma reputację bezdusznego, sztywnego i nieczułego drania, którego specjalnością jest zawodowe wywlekanie brudów na sali sądowej. Teoretycznie nie powinni byli się poznać. Ale los zadecydował jednak inaczej. Ich pierwsze spotkanie odbyło się na określonych warunkach. Zasady były jasne, ale coś w jego trakcie poszło nie tak i zakończyło się ono niezupełnie tak, jak oboje tego oczekiwali. Teoretycznie po tamtym incydencie nie powinni więcej chcieć się ze sobą kontaktować. A jednak... I tak oto rozpoczęła się znajomość burzliwa, niepewna, ale podszyta wzajemnym pożądaniem, pragnieniem, którego, choć rozsądek bije na alarm, nie da się wyprzeć... Los lubi płatać ludziom figle. Splot niefortunnych zbiegów okoliczności potrafi doprowadzić do czegoś, czego nigdy by się nie spodziewali. Bywa, że w okolicznościach zupełnie niesprzyjających, zaczyna rodzić się coś, czego nigdy nie chcieli, czego unikali. Ona miała nigdy, przenigdy nie dopuścić do siebie człowieka takiego, jak on. A on nie powinien nigdy opuszczać gardy. Stało się jednak inaczej. Oboje złamali swoje zasady. Oboje zaryzykowali. Uwikłali się w pewną grę, której warunki były jasne. Poddali się wzajemnemu przyciąganiu, otworzyli się na coś, na co nigdy wcześniej sobie nie bez powodu nie pozwalali. I do czego ich to doprowadziło? Głównymi bohaterami ,,Oporu?, a także narratorami, z perspektywy których naprzemiennie poznajemy tę historię, są Ryker Lockhart oraz Vaughn (Bez-Nazwiska). Vaughn to kobieta z charakterem. Wiele w życiu przeszła. Ma za sobą doświadczenia, które pozostawiły na jej psychice trwałe blizny. Choć być może pewne wspomnienia wyparła, one dalej tam są, w dalszym ciągu stanowią pewną blokadę, która nie pozwala jej na to, by żyć w pełni normalnie. Vaughn na swoich barkach dźwiga ciężki bagaż złożony z przeszłości, nagłych i nieodżałowanych strat, a także odpowiedzialności, która na niej spoczywa. Vaughn jest silna, twarda i niezależna. Jest również odważna. Kiedy sytuacja tego wymaga, potrafi tupnąć nogą, przeciwstawić się temu, z kim/z czym się nie zgadza, zagrać va banque i pokazać, że to ona jest panią sytuacji. W innych przypadkach natomiast objawia się jej inna strona. Niezależnie od tego, jak bardzo by się tego wypierała, Vaughn jest też kobietą, którą stale prześladują demony, a przeszłość kładzie się cieniem na tym, co tu i teraz. Bohaterka stara się jak może, by utrzymać się na powierzchni. Dzielnie walczy o to, co jest jej celem nadrzędnym. Nie waha się przed niczym, bo wie, co jest dla niej w życiu najważniejsze, jaka jest stawka w tej całej grze zwanej życiem. Ciężko pracuje. Stara się trzymać swoich sztywnych zasad. Nie ulega zbyt łatwo pokusom. Ale tej jednej niestety (a może i stety) uległa. A był nią nie kto inny, jak sam Ryker Lockhart. Mężczyzna jest prawnikiem od rozwodów. Swojego pokaźnego majątku dorobił się na doprowadzaniu małżeństw do końca. Ma opinię wyrachowanego i bezwzględnego gracza na sali sądowej. I poza nią w sumie też. Rykera wcale nie jest tak łatwo rozszyfrować. Z jednej strony wydaje się być draniem bez serca, dla którego najważniejsze są pieniądze i podtrzymanie swojej wypracowywanej przez lata reputacji, ale im bliżej się go pozna, tym bardziej można poddawać w wątpliwość ten rzekomy fakt. Ryker jest mężczyzną pełnym sprzeczności. Jest oziębły, nieustępliwy, skomplikowany, trudno rozgryźć jego prawdziwe intencje oraz odkryć czy to, co mówi i robi jest zupełnie szczere, czy może jednak kryją się za tym jakieś ukryte motywy. Ponadto jest wyrafinowany, a w kontaktach z kobietami stara się zachować odpowiedni dystans, gdyż wie doskonale z doświadczenia, iż płeć piękna często zwiastuje kłopoty. W niektórych sprawach jest lekkomyślny, w innych natomiast wyrachowany. W życiu zawodowym często łamie zasady, aby ugrać jak najwięcej i doprowadzić do satysfakcjonującego finału. Natomiast w życiu prywatnym stara się swoich zasad bezwzględnie trzymać. Przynajmniej tak było, dopóki w jego świecie nie pojawiła się Vaughn, której choć bardzo się starał, nie potrafił wyrzucić z głowy... Ryker i Vaughn należą do dwóch różnych światów, które jednak w pewnym punkcie się ze sobą przeplatają. W jego świecie liczy się dążenie po trupach do celu, a za pieniądze, których jest pod dostatkiem, można kupić wszystko i wszyskich. W jej świecie natomiast pieniądze są czymś, czego nigdy nie ma wystarczająco wiele, o wszystko trzeba walczyć z całych sił i nic nie idzie jak po maśle, choć pozornie tak się może wydawać. Wiele dzieli Rykera i Vaughn, ale też sporo ich jednak łączy. Oboje nie odpuszczają, gdy na czymś im bardzo zależy. Każde z nich ma charakter i nie daje sobie w kaszę dmuchać. Rozsądek podpowiada, by trzymali się od siebie z daleka, ale serce mówi coś innego. Na horyzoncie pojawia się pożądanie, palące pragnienie, które ugasić można w jeden, jedyny sposób. Ale wikłając się w tę relację, zarówno Ryker jak i Vee wiele ryzykują. Ona może stracić wszystko, na co tak ciężko pracowała. On natomiast ryzykuje utratę swojego wizerunku niewzruszonego, zatwardziałego dupka, jeśli tylko pozwoliłby sobie na to, by ktokolwiek dostrzegł, iż jakaś kobieta była w stanie zawrócić mu w głowie. Jednak to go nie powstrzymuje przez posunięciem się do nieczystej zagrywki, aby ją zdobyć. Ona natomiast wbrew rozsądkowi postanawia zagrać w tę grę i przekonać się dokąd może ich ona doprowadzić. A doprowadzić może Rykera i Vaughn wyłącznie w dwóch kierunkach: albo do wspólnego szczęśliwego zakończenia, albo do wielkiej katastrofy, której skutki mogą okazać się rujnujące... K. Bromberg pisze w sposób, jaki lubię, jaki mi się podoba - lekko, prosto, ale sensownie. Od czasu do czasu można natknąć się w tekście na jakąś inspirującą sentencję, złotą myśl wartą zapamiętania, albo najprostszą prawdę, którą warto wziąć sobie do serca. Same historie, które tworzy autorka również z pozoru są proste, ale kryje się w nich bardzo wiele emocji, a tematy, które pojawiają się w tle są trudne, drażliwe, niewygodne. ,,Opór? to moim zdaniem jedna z lepszych książek, jakie napisała K. Bromberg. Choć ktoś mógłby powiedzieć, iż jest to kolejny pospolity romans/erotyk, jakich wiele, dla mnie jest to jednak opowieść nie taka znowu banalna, niepłytka, a i niełatwa, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie przeciwności losu, jakie trafiają się bohaterom, ich zmagania oraz rzeczy, które zmuszeni są robić w określonym celu. ,,Opór? po prostu ma w sobie to coś. Już po przeczytaniu kilku początkowych rozdziałów wiedziałam, że będzie to dobra książka. A raczej dobra dla mnie, bo jako że każdy z nas, czytelników, jest inny, ma zupełnie inny gust, nie gwarantuję, iż każdemu przypadnie ona do gustu. Podobała mi się tutaj przede wszystkim kreacja postaci, które nie są nijakie. Ryker i Vaughn to postacie wyraziste i charakterne. Przypominają mi Coltona i Rylee z ,,Drivena?. I może właśnie dlatego tak ich polubiłam? Fabuła ,,Oporu? była intrygująca. K. Bromberg wprowadziła do niej ciekawe tematy i wątki, na które wcale nie tak często można się natknąć w romansach wydawanych w Polsce. I nie, nie chodzi tutaj o wątek relacji głównych bohaterów, ale o... O coś, o czym nie mogę Wam napisać, gdyż musiałabym ogłosić wówczas spoiler alert. Po prostu musicie uwierzyć mi na słowo, że tematy, które odnaleźć można w ,,Oporze? wcale takie proste i przyjemne nie są. Książka napisana została w sposób przystępny i konkretny. Choć liczy ona blisko czterysta stron, nie ma tutaj nudnych, rozwlekłych opisów, ani rozwodzenia się w nieskończoność nad mało istotnymi rzeczami. Powieść jest treściwa. Historia Rykera i Vaughn została poprowadzona w sposób przemyślany. Widać to, co zapewne K. Bromberg chciała, aby widać tutaj było - walkę z samym sobą, która kończy się przegraną i poddaniem się palącym pragnieniom, co z kolei prowadzi do nieodwracalnych konsekwencji. Spodziewałam się nudnawego, pełnego przesady, wynaturzenia i zupełnego oderwania od rzeczywistości czytadła, które toczy się przewidywalnym torem, a tymczasem dostałam książkę, która wywarła na mnie pozytywne wrażenie i rozbudziła apetyt na więcej. ,,Opór? klasyfikowany jest do grona powieści erotycznych, ale seksu mamy tutaj stosunkowo niewiele. Pikantnych scenek w tej książce pojawiło się zaledwie kilka. A jeśli już przy tym temacie jesteśmy, to muszę podkreślić, iż K. Bromberg jako jedna z niewielu autorek potrafi pisać dobre sceny erotyczne, które pobudzają wyobraźnię, a nie powodują obrzydzenia, czy zażenowania. Czy odnalazłam w tej książce jakieś wady? Czy w ,,Oporze? jest coś, co według mnie można by zmienić, zmodyfikować? Cóż, zawsze można coś poprawić, ulepszyć, ale na ten moment chyba jednak nie jestem w stanie napisać co by to mogło być w tym konkretnym przypadku. Zawsze, gdy coś mi nie pasuje w powieści, którą omawiam, szczerze o tym piszę, ale tym razem nie jestem w stanie napisać co mnie uwierało, bo według mnie wszytko było tutaj conajmniej ,,ok?. Nie mam zamiaru doszukiwać się wad na siłę, gdyż po pierwsze byłoby to sprzeczne z moimi prawdziwymi odczuciami, a po drugie rzetelne przedstawianie danego zagadnienia nie polega na tym, by wymyślać na siłę coś, czego nie widzimy gołym okiem. ,,Opór? to dobra książka. Bardzo dobrze mi się czytało tę powieść. Podczas lektury miałam okazję doświadczyć różnych emocji. Przedstawiona historia mnie wciągnęła i trudno było mi się z nią rozstać. Zakończenie nastało zbyt szybko. A jeśli już o nim mowa, tutaj K. Bromberg zaserwowała mi niemałe zaskoczenie. Zostałam zbita z tropu. To, co się na samym końcu zadziało mnie zaszokowało. Zadaję sobie stale pytanie jak to możliwe? Jak do tego doszło? Przecież nic nie wskazywało na to, że coś takiego może się stać. Ale... ale chyba jednak domyślam się o co w tym chodzi. Jednakże na ewentualne potwierdzenie, tudzież obalenie mojej tezy będę musiała poczekać do czasu, aż zabiorę się za czytanie drugiego tomu. Mam tylko nadzieję, że na wersję polską ,,Reveal? nie przyjdzie mi zbyt długo czekać. Bo jeśli tak, to skłonna jestem pokusić się o przeczytanie kontynuacji w wersji angielskiej. Ja muszę wiedzieć co będzie dalej! ,,Opór? to historia o tym, że w pewnych sytuacjach stawianie oporu na niewiele się zdaje. Są rzeczy, nad którymi tylko z pozoru mamy kontrolę, a tak naprawdę to one kontrolują nas. To nasze pragnienia nami sterują. Pragnienia, które często na przekór podszeptom zdrowego rozsądku pchają nas wprost w ramiona czegoś, co może nas ostatecznie zniszczyć i odebrać wszystko, co z wysiłkiem budowaliśmy. To opowieść o uczuciach, do których trudno się przyznać; silnej namiętności, która sprawia, że podejmujemy decyzje wiążące się z ryzykiem; prowadzeniu gier, które mogą obrócić się przeciwko nam; łamaniu zasad; mierzeniu się z demonami, które nie chcą odejść w zapomnienia; walce o to, co dla nas ważne, choć życie rzuca nam pod nogi kłody oraz o tym, że czegoś, co raz zostało zniszczone, być może nigdy nie będzie dało się już naprawić, a jeśli już, to nie będzie to wcale takie proste. ,,Opór? mówi również o tym, że czasami człowiek musi robić rzeczy, na które nie ma ochoty, bywać w miejscach, w których bywać nie chce, z ludźmi, co do których nie ma pewności, czy w ogóle żywi względem nich jakieś ciepłe uczucia, gdyż może to być najlepsze dla jego prywatnych interesów, jakiekolwiek by one nie były. Czasami musimy robić coś wbrew sobie, choć konsekwencje mogą nie okazać się dla nas ani trochę pozytywne. #ZaszczepSięCzytaniem
    logotypy