Opinie o książce "Grzechy Sevina"

6
(50%)
5
(50%)
4
(0%)
3
(0%)
2
(0%)
1
(0%)
Opinie czytelników (liczba ocen: 4)
Średnia ocen: 5.5

Grzechy Sevina:

Ocena : 6 Ocena książki 2020-05-06

paulina

bardzo wzruszająca historia, płakałam kilkanaście razy. serce rozrywało mi się na kawałki nie tylko ze smutku i żalu ale i z napięcia. nie mogłam się oderwać

Ocena : 5 Ocena książki 2019-11-11

Katarzyna @katherine_the_bookworm

Jeśli miłość do drugiej osoby jest grzechem, to powinniśmy w takim razie wszyscy grzeszyć notorycznie. Kto daje nam prawo, aby oceniać miłość? Nazywać ją grzechem? Jak można w jej kontekście mówić o niej, jak o czymś zakazanym, złym? Człowiek jest tylko człowiekiem. Są sprawy, nad którymi nie mamy kontroli. Nikt z nas nie może wybrać sobie osoby, w której się zakochuje. To się po prostu dzieje. Sprawy dotyczące ludzkiego żywota różnie się układają. W życiu nie wszystko zawsze idzie po naszej myśli. Niekiedy droga, którą obieramy na pewnym etapie życia wydaje się nam słuszna i liczymy na to, że poprowadzi nas ku szczęściu. Ku przyszłości wypełnionej miłością. Sądzimy iż to, na co się zdecydowaliśmy, jest najlepszym, co mogło nam się przytrafić. Tworzymy dalekosiężne plany, utwierdzamy się we własnych przekonaniach, stawiamy coraz pewniejsze kroki na nowej drodze życia... A potem wystarczy jeden moment, jedno przypadkowe spotkanie, jedno spojrzenie w oczy, aby człowiek zaczął poddawać w wątpliwość sens dokonanych przez siebie wyborów. Nadchodzi moment refleksji nad tym, czy aby przypadkiem nie popełnił błędu na etapie budowania swojej przyszłości. Los bywa złośliwy. Niekiedy stawia na naszej drodze kogoś, kto uchodzi za naszą bratnią duszę, kogoś, kto rozumie nas jak nikt inny i wprowadza światło do naszego życia. Kogoś, komu chcemy zawierzać wszystkie nasze sekrety i dzielić się z nim każdą rozterką. Ale okrutnym chichotem losu jest to, że najpierw daje, a potem odbiera. Spotykamy w swoim życiu idealnie pasującą do nas osobę, ale z pewnych przyczyn nie jest dane Wam iść przez życie u jej boku. Dziwnie układają się losy człowiecze. Nie zawsze dostajemy to, czego naprawdę pragniemy. Czasami nasze grzechy są tak poważne, że musimy ponieść za nie surową karę. Niekiedy kara staje się śmiertelnym ciosem dla miłości. Czasami odpokutować musimy własne czyny, skazując siebie na życie w smutku i nieszczęściu, a niekiedy pielęgnujemy w sercu pragnienie zemsty wobec tych, którzy przyczynili się do wszelkiego zła, jakie zagościło w naszym życiu. A do czego nas ludzi to ostatecznie prowadzi? Do tej pory uważałam, że najlepszą powieścią, która wyszła spod pióra Penelope Ward jest ,,Gentleman numer dziewięć?. Pomimo licznych wad (O których wspomniałam w recenzji wspomnianego tytułu.), mogłam bez żalu i wątpliwości orzec, że najlepiej mi się tę powieść czytało, a przedstawiona w niej historia najbardziej przypadła mi do gustu. Trwałam w tym przekonaniu aż do momentu, gdy sięgnęłam po najnowszą powieść autorki, zatytułowaną ,,Grzechy Sevina?. Książkę tę przeczytałam jednym tchem, w kilka godzin i ujęła mnie ona tak bardzo, że ciężko mi to nawet opisać słowami. Ale spróbuję. Cóż, do tej pory raczej byłam krytyczna w kwestii powieści napisanych przez Penelope Ward i to pierwszy raz, kiedy mogę absolutnie szczerze i z wielkim entuzjazmem pochwalić którąś z książkę autorki. Przejdźmy do sedna. Opis z okładki ,,Grzechów Sevina? bardzo mnie zaintrygował. Podejrzewałam, że ta powieść może być czymś trochę innym, niż typowe romanse z dodatkiem erotyki, jakie ukazują się z naszych rodzimych księgarniach. I poniekąd tak właśnie jest. Penelope Ward przedstawiła nam w swojej powieści obraz konserwatywnej, religijnej rodziny, dla której przestrzeganie przykazań Bożych jest wartością nadrzędną. Jednakże o ile dla najstarszych przedstawicieli rodziny życie w zgodzie z własną wiarą jest czymś szalenie istotnym, o tyle w przypadku młodego pokolenia sprawa już wygląda nieco inaczej. Momentami widać, że postacie stworzone przez Penelope Ward miotają się pomiędzy tym, co słuszne, co właściwe i zgodne ze Słowem Bożym, a własnymi pragnieniami, uczuciami i słabościami. Penelope Ward miała naprawdę ciekawy, interesujący i poniekąd oryginalny pomysł na fabułę. Aczkolwiek niekiedy można w tej powieści odnaleźć dobrze znane zapalonym fankom romansów schematy. Pojawia się tutaj motyw rozdarcia pomiędzy uczuciem do dwóch osób, które są ostatnimi, które bohaterowie pragną skrzywdzić swoimi wyborami. Mamy w pewnym sensie także motyw uwielbiamy przez Penelope Ward, nazywany przeze mnie po prostu ,,współlokatorzy?. Pojawiają się także motywy drugiej szansy, powrotu po latach i walki z przeciwnościami losu, bolesnymi doświadczeniami i życiowymi porażkami. A tych ostatnich bohaterowie na swojej drodze napotykają całe mnóstwo. Początkowo do treści ,,Grzechów Sevina? podchodziłam z pewna dozą sceptycyzmu. Początek powieści nie zapowiadał się przesadnie dobrze, raczej pospolicie, ale z czasem zaczęłam coraz bardziej przekonywać się do czytanej historii. Z każdym kolejnym rozdziałem powieść w moich oczach stawała się coraz bardziej atrakcyjna. To chyba jest pierwsza książka Penelope Ward, która wywołała we mnie silne emocje i to w takiej ilości. Głównymi bohaterami ,,Grzechów Sevina? są Evangeline, Sevin (Ci dwoje są również narratorami książki.) i Elle. Elle to dziewczyna, która jest przykładem idealnej młodej katoliczki. Dziewczyna choć ma własne pragnienia, stara się im opierać i przestrzegać ustalonych zasad. Nie sprzeciwia się rodzinie oraz godzi się z rolą, która została jej wyznaczona. Elle z entuzjazmem podchodzi do wizji bycia przykładną żoną podporządkowaną swojemu mężowi, gospodynią domową, a w przyszłości również i matką. Tylko czy tę napisaną dla niej rolę, będzie jej dane odegrać? Elle jest urocza, skromna, niewinna, ale i pod wieloma względami nudna. Brakuje jej pasji i wielkich marzeń, a to znacząco odróżnia ją od jej starszej siostry. Evangeline jest dziarską młodą kobietą. Nie daje tak łatwo podporządkować się woli rodziców. Ma własne zdanie w kwestii wielu tematów i własne poglądy. Idzie własną drogą, ma w życiu cel i pasję, której się poddaje. Do pewnego momentu wie doskonale w jakim kierunku powinna pokierować swoje życie. Wszystko ulega jednak zmianie, gdy na jej drodze pojawia się Sevin. Sevin choć wychowywał się w równie konserwatywnej i bogobojnej rodzinie, jak rodzina Elle i Evangeline, nie jest jednak typem, który przestrzega przykazań, postępuje zawsze właściwie i prezentuje wzór wszelkich cnót. Sevin uchodzi za grzesznika. Jego pasja do rysunku, poddawanie się żądzy i niemoralne postępowanie uchodzą za rzeczy godne potępienia. Jednak największym grzechem Sevina jest to, że oddał swoje serce siostrze dziewczyny, którą zgodził się wkrótce poślubić, a to uruchomiło cała lawinę nieuchronnej destrukcji... Każde z tej trójki wkrótce przekona się, że każdy grzech niesie za sobą konsekwencje. Życie bohaterów z każdym dniem komplikuje się coraz bardziej. Wszystkie plany sukcesywnie obracają się w gruzy, pożądanie staje się nie do opanowania, a w głowie pojawiają się myśli dotyczące tego, co by się stało, gdyby tak przerwać tę całą farsę i w pełni poddać się uczuciu prawdziwemu i nieokiełznanemu, które do tej pory tłumione było skrycie. Czy bohaterowie znajdą własną drogę do szczęścia? Czy poukładają jakoś swoje sprawy i będą mogli żyć wolni od grzechu? A może Bóg ma dla nich inny plan? Historia Evangeline, Sevina i Elle poznaczona jest wzlotami i upadkami, tragediami, stratami i nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Bohaterowie wiele muszą przejść w swoim, jakby nie było, dosyć krótkim życiu (Sevin i Eveline w momencie, gdy ich poznajemy mają zaledwie po 20 lat, natomiast Elle 18 albo 19.). Ich życia tak się poukładały, że niestety nie można mówić o tym, że zasmakowali pełni szczęścia, spełnili swoje marzenia i doświadczyli smaku prawdziwej, niezakazanej miłości. Penelope Ward na łamach swojej książki poruszyła wiele trudnych tematów, które wywołują w czytelniku mnóstwo emocji. Niełatwo było czytać o tym, przez co zmuszeni są przechodzić bohaterowie, jak los ich boleśnie doświadcza, jakie straty ponoszą i z czego muszą rezygnować z pobudek noszących znamiona altruizmu. Podczas lektury ,,Grzechów Sevina? wylałam wiele łez i przyjęłam kilka solidnych ciosów prosto w serce. Mówi się, że każdy ma to, na co sobie zapracuje. Zgoda, bohaterowie poniekąd sami zgotowali sobie los taki, jaki mają. To oni swoimi decyzjami, popełnionymi błędami i egoistycznymi wyborami doprowadzili w pewnym sensie do tego, co ich ostatecznie spotkało, z czym musieli się zmierzyć i jakie życie przyszło im wieść. Człowiek jest jedynie człowiekiem. Popełnia błędy i się na nich uczy. Niekiedy zbyt mocno przekracza granice, balansuje na krawędzi, dopuszcza się czynów, które ranią innych, ale czy zawsze zasługuje na aż tak surową karę? Czy każdy grzech należy traktować jako niewybaczalny? ,,Grzechy Sevina? to powieść, w której mnóstwo jest niepewności. Czytamy, ale nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, co wydarzy się w następnym rozdziale. Niektóre wybory dokonywane przez bohaterów były dla mnie niemałym zaskoczeniem, ale nie twierdzę, że nie potrafię zrozumieć ich motywacji. Łatwo jest powiedzieć komuś, jak ma żyć, jak powinien postąpić. Mówi się, aby zawsze podążać za głosem serca, ale czy należy to robić za wszelką cenę? Człowiek w pewnych aspektach powinien pozostawać egoistą, ale nie za cenę zrujnowania życia innym ludziom, których jedyną winą było to, że powierzyli serce temu, kto z kolei kocha kogoś innego. ,,Grzechy Sevina? to piękna, smutna, ale i prawdziwa historia. Choć ubrana w literacką fikcję, z powodzeniem można w niej odnaleźć wiele aspektów zaczerpniętych z życia zwyczajnych, szarych ludzi. Małomiasteczkowa mentalność, homofobiczne przekonania, nietolerancja dla odmienności poglądów, głęboko zakorzenione przekonanie o prawidłowości standardowego wzorca rodziny. Penelope Ward po raz pierwszy tak bardzo ujęła mnie swoją powieścią. To jedna z tych książek, do których od teraz będę podchodziła z dużym entuzjazmem, i do której powrócę jeszcze nie raz. Długo też o niej zapewne nie zapomnę. Nie ma w ,,Grzechach Sevina? nic przesłodzonego, mocno przesadzonego, czy sztucznie ugładzonego. Książka nie przypomina taniej bajki. Bohaterowie nie zostali ukazani jako chodzące wzorowy nieskazitelnego ideału. Autorka też nie popadła w przesadę w kwestii scen erotycznych. Kilka pikantnych momentów odnaleźć można w tejże książce, ale nie są to nie wiadomo jakie ilości. Sceny erotyczne nie występują nachalnie w co drugim rozdziale, ani nie ciągną się na kilkanaście stron. Chemia ukazana pomiędzy postaciami wiodącymi jest bardzo wyraźna, a ich problemy przyziemne. ,,Grzechy Sevina? to historia o tym, jakie konsekwencje niosą za sobą dokonywane przez nas wybory. Każda podjęta decyzja prowadzi w stronę określonego celu. To tak, jak w tych interaktywnych grach video - każdy wybrany przez nas alternatywny scenariusz prowadzi do innego zakończenia. Z tą różnicą, że w życiu nie ma opcji ,,cofnij?, ,,powtórz?, albo ,,rozpocznij wybraną misję od nowa?. Konsekwencje podjętych w życiu decyzji są nieodwracalnie i niekiedy trzeba do końca swoich dni żyć z raną w sercu powstałą w skutego popełnionych po drodze błędów. To opowieść o miłości, której nie można wyrzucić z serca niezależnie od tego, co by się nie wydarzyło; skomplikowanych relacjach; zobowiązaniach, które dźwigamy na barkach niczym brzemię; tęsknocie za czymś, czego nie można mieć; popełnianiu błędów; mierzeniu się z wyzwaniami rzucanymi przez życie oraz o tym, jak łatwo można skrzywdzić swoimi uczynkami osobę, na której nam zależy. ,,Grzechy Sevina? mówią również o tym, że niekiedy tracimy coś bezpowrotnie. Nigdy już tego nie odzyskujemy. A innym razem los okazuje łaskę, zsyła nam w ramach wynagrodzenia za nasze cierpienie drugą szansę, abyśmy choć w niewielkim stopniu mogli naprawić to, co zostało zepsute, poświęcone w imię słusznej sprawy, bądź utracone. #8UrodzinyEbookpointKonkurs

Zamknij