Opinie o książce "Romans po brytyjsku"

6
(80%)
5
(0%)
4
(20%)
3
(0%)
2
(0%)
1
(0%)
Opinie czytelników (liczba ocen: 5)
Średnia ocen: 5.5

Romans po brytyjsku:

Ocena : 6 Ocena książki 2019-09-17

bez podpisu

Przeczytana z przyjemnością

Ocena : 6 Ocena książki 2019-08-13

Katarzyna

lekka pozycja na odmóżdzenie wciągnięta w jeden wkeczór

Ocena : 6 Ocena książki 2019-07-01

bez podpisu

Lekka książka na wieczór :)

Ocena : 6 Ocena książki 2019-07-03

Świat Romansów

Duet Vi Keeland & Penelope Ward jest chyba jednym z najbardziej lubianych przez czytelniczki. A przynajmniej przeze mnie, bo osobiście zakochałam się w książkach, jakie wychodzą spod pióra tych autorek. Słodka, urocza historia z dobrze nam znanym i lubianym humorem? Wchodzę w to! Zwłaszcza, że tym razem dostajemy historię z przystojnym doktorem i samotną matką w roli głównej. I od razu wiemy, że to będzie coś bardzo dobrego. Bridget jako samotna matka musiała poświęcić niemal całe swoje życie osobiste dla syna. Nie ma nigdzie miejsca dla mężczyzny i nowego związku, zwłaszcza, że od śmierci jej męża minęło ledwo kilka lat. Kiedy w dość niezręcznych okolicznościach poznaje Simona, zaskoczeniem jest to, jak na niego reaguje. Ten młody, przystojny doktor wzbudza w niej pragnienie, jakiego nie czuła od bardzo dawna, co jest dla niej z lekka przerażające. Ja mam ogromny szacunek do kobiet, które samotnie wychowują dzieci i poświęcają wszystko, aby zapewnić im jak najlepszy byt. Dlatego tak bardzo polubiłam Bridget, bo ona przede wszystkim stawiała na pierwszym miejscu swojego syna, nigdy siebie. Nawet kiedy w jej życiu pojawił się ktoś, kto budził w niej przyjemne uczucia i mógł sprawić, że życie znowu nabrałoby kolorów, ona myślała o tym, jak to wpłynie na syna. Simon lubi swoje życie, pełne zabawy, kobiet i pracy w szpitalu. Jest atrakcyjny, czarujący i wie, jak z tego korzystać. Z pewnością nie nadaje się do tego, by zostać czyimś ojcem zastępczym, dlatego umawianie się z piękną pielęgniarką, Bridget, nie powinno wchodzić w grę. A jednak żadne z nich nie potrafi się trzymać od siebie z daleka i wspólne mieszkanie z pewnością w niczym nie pomaga. Simon już standardowo trafia do listy moich ulubionych męskich postaci stworzonych przez Keeland i Ward, bo inaczej się po prostu nie da. Chociaż jest to dość schematyczna postać, to ma w sobie to coś, za co darzy się go sympatią od razu. A jego zdolność do poświęcenia i dostosowania się tak, aby uszczęśliwić tych, których kocha, była rozczulająca. Historia Bridget i Simona, chociaż bardzo lekka w odbiorze, to jest też bardzo życiowa. Oboje walczą z wzajemnym przyciąganiem z wielu prywatnych powodów, a nawet demonów przeszłości. Bez wątpienia jest między nimi niezwykle silna chemia, ale to nie wystarczy, by zbudować związek, zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi także dziecko. Łączy ich wiele, ale równie dużo dzieli i bohaterowie stają przed wyzwaniem, jak to wszystko połączyć, aby móc być razem. Książka opowiedziana jest z perspektywy Bridget i Simona, co bardzo lubię w romansach i tutaj zdecydowanie wyszło na dobre. "Romans po Brytyjsku" to historia dwóch samotnych dusz, którzy na nowo dostają szansę w szczęściu. Niezwykle czarująca, zabawna i seksowna, mająca w sobie wszystko, co lubię. Począwszy od niezręcznego, niezwykle zabawnego pierwszego spotkania, ta historia nie da o sobie zapomnieć chociażby na chwilę i sprawi, że nie będziecie mogli jej odłożyć na bok. Polecam! Recenzja z bloga http://weronikarecenzuje.blogspot.com/2019/06/vi-keeland-penelope-ward-romans-po.html

Ocena : 4 Ocena książki 2019-06-17

Zaczytana Anielka

Jak już wiele razy wspominałam uwielbiam duet Keeland & Ward. Teraz już po przeczytaniu sześciu (a właściwie siedmiu) pozycji spod pióra tych autorek po ich historie sięgam poniekąd w ciemno. Tak naprawdę nie muszę znać opisu, sprawdzam jedynie, z jakimi bohaterami będę miała do czynienia i to mi w zupełności wystarcza. Po prostu Vi & Penelope są niesamowicie uzależniające, ciężko się pozbyć tego nałogu! W tej pozycji mamy do czynienia poniekąd z nieco zakazanym romansem. Nie chcę mówić, że tutaj tak w stu procentach pojawia się ten wątek, ale jest on taki bardzo delikatny. O wiem! Powiedziałabym, że wątek zakazanego związku tli się w tej powieści. Bridget ze względu na syna nie chce wchodzić w żadne relacje z mężczyznami, ponieważ boi się o swojego potomka. Dodatkowo Bridget jest nieco starsza od Simona. Nie bardzo lubię tego typu sytuacje w książkach-wole jak to męski bohater jest starszy-ale w tej pozycji nie przeszkadzało mi to ani trochę, różnicy wieku pomiędzy bohaterami w ogóle nie odczułam (poza tymi momentami gdzie oni sami wspominali o swoim wieku). Także jak najbardziej jestem zadowolona z tych dwóch kwestii. Jak już wspomniałam wcześniej zarówno Bridget, jak i Simon są po przejściach. Nie chcę Wam wiele zdradzać na temat Simona, bo na temat Bridget to żadna tajemnica, ale te wydarzenia wpłynęły na ich obecne życie. Simon przeżył tragedię jako nastolatek i właśnie to ukształtowało go na człowieka, jakim jest teraz. Bardzo podoba mi się to, że właśnie dzięki temu ta pozycja nie jest takim całkowicie zwyczajnym romansem. Już od pierwszych stron pozycja okazała się niesamowicie zabawna. Vi Keeland & Peneleope Wrad doskonale wiedzą jak rozbawić czytelnika do łez. Po raz kolejny zostałam kupiona ich poczuciem humoru i niebanalną historią zapisaną na kartkach. Dzięki pojawiającym się problemom pozycja nie jest całkowicie pusta, ale to i tak jedna z najmniej poważnych pozycji tych autorek. Mimo wszystko niesamowicie mi się podobała i jak już wspomniałam, kupiła mnie od drugiego zdania. Jestem zakochana w Simonie, a także Bridget i ich historii. Pełna opinia znajduje się na moim blogu, zapraszam! ~Zaczytana Anielka~

Zamknij