Opinie o książce "Zjadłem Marco Polo. Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan, Chiny"

6
(40%)
5
(20%)
4
(30%)
3
(10%)
2
(0%)
1
(0%)
Opinie czytelników (liczba ocen: 10)
Średnia ocen: .

Zjadłem Marco Polo. Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan, Chiny:

Ocena : 6 Ocena książki 2014-02-06

Wojciech Wilk, Wolny

Wspaniała książka o nieznanych, pięknych ludziach i dzikich górach. Bardzo osobista! Dojrzały styl, wspaniała lektura

Ocena : 6 Ocena książki 2014-04-18

ML

Jestem przy końcówce. Jestem pod wrażeniem i stylu pisania i przedstawionej treści. Napisana bardzo dojrzale, szczerze ale i na swój sposób lekko, co daje czytelnikowi radość z czytania. Niesamowicie ciekawa - przeplatana opisami krajobrazu, historiami "z życia" i historią narodów. Uwielbiam książki, które czegoś uczą, które pozostawiają coś w sercu na dłużej... Książka wprowadza mnie w inny świat. Nie lepszy - nie gorszy - inny.

Ocena : 6 Ocena książki 2016-02-13

Lilianna

Bardzo ciekawa książka, wzbudziła we mnie wiele refleksji.

Ocena : 6 Ocena książki 2018-12-14

bez podpisu

Bardzo ciekawa książka podróżnicza opowiadająca o Azji Centralnej. Autor odwiedza opisywane rejony podczas podróży motocyklowych. Z zacięciem, humorem i pasją

Ocena : 5 Ocena książki 2013-12-09

ans

Sadzac po probkach, jak i dotychczasowym pismiennictwie autora, ksiazka bedzie strzalem w dziesiatke. Szkoda tylko, ze wydawnictwo nie zdazylo z nia na swieta.

Ocena : 5 Ocena książki 2014-02-01

Roman Starzyk, nauczyciel

bardzo fajnie napisana, czyta się jednym oddechem :)

Ocena : 4 Ocena książki 2015-04-14

Karol Werner, bloger

Rewelka! Książka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że bliżej chcę poznać Azję Środkową, a w szczególności Kirgistan i Parmir. Udało się w tym roku i to rowerem - jeśli ktoś chciałby poczytać też moją relację to zapraszam serdecznie na bloga http://kolemsietoczy.pl/kirgistan/

Ocena : 4 Ocena książki 2015-06-28

bez podpisu

No no no

Ocena : 4 Ocena książki 2015-10-15

bez podpisu, Automatyk

Książka ciekawa, ale nie wybitna.

Ocena : 3 Ocena książki 2015-05-20

Danuta

Rzadko miewam tak, że nie mogę skończyć książki, z tą "męczyłam się" trzy miesiące. W Kirgistanie i Tadżykistanie byłam w zeszłym roku i to dla tych dwóch rozdziałów kupiłam tę pozycję - żeby wrócić w tamte miejsca, odświeżyć wspomnienia. Niestety, zderzyłam się z dokładnymi opisami, gdzie skręcić, na którym kilometrze kończy się asfalt, jak dojechać do rozstaju dróg. Pewnie to jest właśnie ważne dla kogoś, kto podróżuje motocyklem... Dodatkowo małe spostrzeżenie: na stronie 142 pani Rebija ma aż trzy nazwiska: Kedir, Kadir i Kabir. Pomimo uwag, bardzo szanuję autora i jego miłość do tego właśnie kawałka świata, rozumiem dobrze, czemu chce tam ciągle wracać. Chociaż książka nie do końca trafiła w mój gust, dziękuję za rozdział o Afganistanie.

Zamknij