Opinie o książce "Bad Boys Bring Heaven"

6
(67%)
5
(33%)
4
(0%)
3
(0%)
2
(0%)
1
(0%)
Opinie czytelników (liczba ocen: 6)
Średnia ocen: 5.5

Bad Boys Bring Heaven:

Ocena : 6 Ocena książki 2020-08-10

Gretta

Po przeczytaniu kilku rozdziałów nie mogę doczekać się, żeby przeczytać całą książkę

Ocena : 6 Ocena książki 2020-08-20

bez podpisu

Najlepsza, wciąga i chce się więcej...

Ocena : 6 Ocena książki 2021-05-18

pati.books

Hope i Asa. Po przeczytaniu opisu książki wiedziałam, że będzie to historia nietuzinkowa. Poznajemy tutaj naprawdę dwa silne charaktery. Szczerze mówiąc już dlugo nie czytałam książki, gdzie spotykają się dwie potężne jednostki alfa. Od pierwszych stron książki można stwierdzić, że z tą dwójką nie będziemy się nudzić. Oboje za swoimi maskami, które nakładają codziennie na twarz, kryją swoje uczucia i wrażliwość. Nie ma tutaj sytuacji, że ktoś jest gorszy, a ktoś lepszy. Myślę, że oboje stoją na tej samej szali. Główna bohaterka jest równa głównemu bohaterowi. Wszyscy bohaterowie są tutaj świetnie wykreowani. Nie mamy tutaj do czynienia tylko z Asą i Hope, ale również z ich przyjaciółmi. Myślę, że książka jest skierowana przede wszystkim do młodzieży, ze względu na to, że porusza ona wiele różnych, często trudnych tematów. Wszystkie sytuacje, które miały miejsce skierowały Ase i Hope do stanięcia twarzą w twarz ze swoimi uczuciami. Asa chcąc chronić Hope robi coś, co ostatecznie łamie dziewczynę i chyba był to pierwszy moment, kiedy Hope naprawdę poczuła się zraniona, co świadczy o tym, że nawet pozornie najtwardszy charakter można złamać stawiając go w obliczu miłości. Z kolei Hope mimo wszystko chce chronić Ase i to też zrobiła. W końcu to "historia toksycznej miłości silniejszej od stereotypów". I myślę, że te słowa są mottem tej książki. Na pewno sięgnę po następne tomy, jeśli się pojawią.

Ocena : 6 Ocena książki 2021-03-31

Złotowłosa i Książki

"Dawno temu anioł i diabeł zakochali się w sobie" Hope Ciredman przeżyła ciężkie chwile w dzieciństwie. Śmierć matki była ciosem dla niej i dla jej ojca. Mała dziewczynka z dnia na dzień została sama, ojciec bowiem nie dawał sobie rady ze stratą. Dziewczyna popadała w tarapaty. Ucieka w uzależnienia. Teraz przenosi się do nowej szkoły, by zapomnieć od przeszłości. Wytatuowana królowa lodu już pierwszego dnia zadziera ze szkolnymi łobuzami. Asa McLean i Drake Reynolds nie są milusimi facetami. To samo zło - jak ona sama. Między Asą a Hope rozpoczyna się gra. Stawką już wkrótce okażą się być ich serca. Czy z toksyczności zrodzi się miłość? Czy Hope i Asa znajdą drogę do swoich serc? Czy te dwie charakterne i zaciekłe postacie zgrają się i stworzą coś stabilnego oraz niezniszczalnego? Na tę książkę czekałam długo. Ciągle coś szło pod górkę i nie mogłam jej dopaść. Aż w końcu za sprawą dobrego duszka (jeszcze raz dziękuję) w końcu mogłam się za nią wziąć. I powiem Wam, że jak zaczęłam czytać, to w niewiele ponad cztery godziny przeczytałam cztery piąte książki. Tak mnie wciągnęło. Dosłownie wessało niczym czarna dziura pochłaniając przy okazji moje serce. Od samego początku, pierwszego zdania czułam podskórnie jakiś lęk. Jakiś niepokój zagnieździł się w moim sercu. Czułam podświadomie, że ta książka będzie mocna. I taka była. A nawet zdecydowanie lepsza. Nie spodziewałam się tu takiej ogromnej i destruktywnej bomby. Historia stworzona przez autorkę dosłownie wbiła mnie w fotel. Zabrała mnie na przejażdżkę niosącą ogromne ryzyko. Szalało w niej tornado naszpikowane emocjami. Tak wyrazistymi i tak dosadnymi, że czułam się jakbym stała na ringu. Jakbym co rusz otrzymywała ciosy w przeponę uniemożliwiające oddychanie. Ta książka jest niezwykle emocjonalna. Tak skrajnej ich dawki w jednym dziele już dawno nie czytałam. Przeważają zdecydowanie te negatywne, które czułam całą sobą. Trafiały wprost do mego serca. Wywoływały niepokój i mnóstwo obaw. A wszystkiemu winni bohaterowie. Hope i Asa. Podobni do siebie nie tylko z wyglądu, ale także z charakteru. Ona to twarda sztuka. Pewna siebie, tajemnicza, sarkastyczna, zgryźliwa, onieśmielająca, nieprzystępna, impulsywna i gniewna. Normalnie szokowała mnie na każdym kroku. Umie zadać cios i nie tylko słowny. Wie do czego służy pięść i nie waha się jej użyć. Nieokiełzana i dzika ale lojalna. Ale gdzieś pod tą maską obojętności, jaką na co dzień zakłada kryje się dobra i wrażliwa dusza podatna na zranienia. On jest równie "zryty". To stereotypowy model drania. Przystojny i kuszący ale naszpikowany kolcami. Silny, niezależny i dziki. Chłodny, niedostępny i także wyprany z emocji. Zbuntowany i dziki. Baaardzo wiele ich łączy. Z upartością i zawziętością na czele. Jak kochają to na zabój. Jak nienawidzą to z całego serca. Tacy sami są w kontaktach jeśli chodzi o sferę seksualną. Autorka wczuła się doskonale w wykreowane postacie. Czułam realizm i prawdę. Tu wszystko ma swoje miejsce. Watki zostały rozciągnięte do granic możliwości. Wywoływały momentami palpitację mojego serca. Na plus fakt, że możemy kilkakrotnie spojrzeć na historię oczyma Asy a nie tylko Hope. Akcja non stop trzymała mnie w napięciu. Tu nie ma miejsca na relaks czy odpoczynek. Wystarczy tylko tyle, by złapać oddech i dalej towarzyszyć bohaterom. W walce z samym sobą, z przeciwnikiem, z niesprawiedliwym życiem oraz przeszłością. Kłopotami, które przyciągają Hope i Asę niczym światło ćmy. Zaprezentowała realny i bolesny efekt domina. Autorka zapewniła mi rozrywkę na najwyższym poziome. Jestem szczerze pod ogromnym wrażeniem. Tak sensualna momentami i tak bolesna, że trudno było mi przegonić z oczu łzy. Chwyta za serce. Momentalnie dobry humor znika a na jego miejsce wkrada się niepokój. Pokochałam tę historię. Gdy ją zakończyłam czytać to odczułam ulgę, że mogę odetchnąć i uspokoić nadszargane nerwy. A z drugiej było mi przykro, że to już koniec. Mimo swych konkretnych rozmiarów cegiełki przeczytałam ją ekspresowo. Wystarczyło mi w sumie prawie sześć godzin, by ją wchłonąć. Wysiadłam z tego wagonika naładowana taką dziwną adrenaliną, która długo nie chciała mnie opuścić. I cały czas powraca do mnie historia Hope i Asy niczym bumerang. Baaardzo przypadło mi do gustu pióro autorki. Potrafi czarować słowem tak, że się dosłownie spija litery z kart powieści. Świetnie prowadziła akcję, skupiała się na konkretach bez zbędnego lania wody a na moich emocjach zagrała niczym zawodowiec. Podpisuję się pod tą historią obiema rękami. Już dawno żadna mnie tak nie wyczerpała emocjonalnie. Brawa. Składam ogromne gratulacje i z niecierpliwością czekam na kolejną powieść. Będę chciała za wszelką cenę ją przeczytać. A do tego czasu lektura ląduje na półce ulubionych pisarzy. A jeśli szukacie dosłownie ścinającej z nóg historii z wątkiem hate love, to jest to książka dla Was. Polecam.

Ocena : 5 Ocena książki 2021-06-06

fem.czyta

Historia toksycznej miłości silniejszej od stereotypów. Ja czytałam BBBH jak było publikowane na bieżąco na Wattpadzie i już wtedy byłam zakochana w naszych uroczych bohaterach. Asa jest z jednej strony typowym szkolnym dupkiem, a z drugiej nie jest znów aż taki typowy. McLean jest młodym mężczyzną z przeszłością, która go ukształtowała i pozbawiła chłopięcości godnej liceum. Jest gnojkiem, który ?prześladuje? naszą główną bohaterkę, ale zawsze jest przy tym bardziej zabawny niż złośliwy. Jest w tych ?popularnych?, ale nie jest szkolnym kapitanem drużyny sportowej, co byłoby typowe dla tego typu historii. Jest po prostu mocnym charakterem ? we love and we stan. Hope z kolei? jest lustrzanym odbiciem Asy. Jest dziewczyną, która wkracza do nowej szkoły, z czystą kartą, bo ta brudna została przy jej starych znajomych oraz w jej głowie. Ciredman (od czasów wattpada byłam pewna, że ona ma na nazwisko Cinderman) jest suką, ale nie jest to suka do bólu ? ona jest jak Asa, niby bad, ale jednak good. Ma dobre serce i nie odmawia pomocy. Bywa złośliwa, ale nie jest też przy tym nadmiernie chamska. Ma przeszłość, ale mimo wszystko ta przeszłość nie wpływa na nią aż tak bardzo jak sama uważa. Hope jest po prostu lustrzanym odbiciem Asy i to jest w tej książce zajebiście fajne. Odstępstwo od ?przeciwieństwa się przyciągają? bo tutaj mamy dwie połowy jednego serca ? ale walnęłam poetycko, szał ? na końcu którego są magnesy. Przyciągają się, i mimo że niby nie chcą, to nieświadomie chcą :D Lubię w tej historii to, że rzeczywiście jest silniejsza od stereotypów. Lubię to, że mamy dwa mocne zadziorne charaktery. Lubię to, że relacja między nimi rozwija się powoli. Lubię tę książkę, po prostu ją lubię. Moja skromna ocena to 8/10 :)

Ocena : 5 Ocena książki 2020-08-08

Leta Caceres

Czytałam historię jeszcze na Wattpadzie, już od pierwszego rozdziału zakochałam się w tej książce. Jestem pewna, że po wydaniu książki drukiem, będzie jeszcze lepsza!

Zamknij