Serie wydawnicze

  • Dla bystrzakow
  • Bez kantow
  • Lekarz rodzinny
  • Seriaporad.pl
  • Bezdroza
  • Michelin

Wydawnictwo Helion

Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63

informacje o księgarni septem.pl
Program Partnerski
O nas
© Helion 1991-2021
Romans »
Opiekunka

Opiekunka

Autor:  

Ocena:
   5.5/6  Opinie  (10)
Stron: 400
Czas nagrania: 13 godz. 43 min. Czyta: Anna Szymańczyk
Ksiazka drukowana Druk oprawa miękka 3w1 w pakiecie: PdfPDF ePubePub MobiMobi Audiobook Audiobook w mp3
Wydawca: Editio
Wydawca: Editio
Wydawca: Editio
Cena:
39,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 7,98 zł
31,92 zł 39,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 7,98 zł
31,92 zł 39,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka
Wysyłamy w 24h + do przechowalni + do przechowalni + do przechowalni

Druk
Książka drukowana
39,90 zł
eBook
Pdf ePub Mobi
31,92 zł
39,90 zł
Audiobook w mp3
Audiobook
31,92 zł
39,90 zł
Kryminalna intryga i płomienny romans w nowej książce autorki Sentymentalnej bzdury, Negatywu szczęścia i Po godzinach

 

Posłuchaj darmowego fragmentu!

 

Życiem siedmioletniej Josie Spencer nieoczekiwanie wstrząsa tragedia - zamordowani zostają matka i ojczym dziewczynki. Pocieszenie daje jej jedynie obecność ukochanej opiekunki. Reese Anderson, dwudziestodwuletnia studentka psychologii, bardzo mocno angażuje się w opiekę nad osieroconym dzieckiem. Do tego stopnia, że dla jego dobra jest skłonna zataić przed policją fakty, które mogłyby ściągnąć na Josie uwagę sprawców napadu.

Gdy do Los Angeles przylatuje biologiczny ojciec dziewczynki, Reese pomaga mu w nawiązaniu kontaktu z córką. Nie jest to proste - Owen nigdy nie chciał być obecny w jej życiu, więc Josie nie zna ojca i trochę się go obawia. Sytuacji nie ułatwia to, że mężczyzna nie do końca ufa Reese, a ona z jakichś przyczyn trzyma facetów na dystans. A jednak, chociażby ze względu na Josie, tych dwoje będzie musiało odłożyć na bok uprzedzenia i zbliżyć się do siebie. Bo niebezpieczeństwo wciąż czyha...

Ludka Skrzydlewska napisała powieść, która trzyma w napięciu od pierwszych stron!

Patroni medialni:

Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.

6
(7)
5
(1)
4
(2)
3
(0)
2
(0)
1
(0)

Liczba ocen: 10

Średnia ocena
czytelników

  


    okladka
      Ocena : 6 

    Możecie się państwo zastanawiać, dlaczego oceniam książkę, która jeszcze nie jest w sprzedaży. Czytałam ją jednak na Wattpadzie i chciałabym, żeby już w momencie premiery wisiała tu sobie ta recenzja, a już kogoś przekona do zakupu. W powieści Ludki zostajemy wrzuceni w bieg wydarzeń sceną dramatycznej zbrodni. Dalej robi się już tylko ciekawiej, a napięcie wynikające z wątku kryminalnego miesza się ze zgoła odmiennym, powodowanym przez relację między bohaterami. Początkowo irytujący Owen... Dobra, nie będę przebierać w słowach, pospolity dupek Owen zmienia się z każdym rozdziałem, a beztroska Reese okazuje się mieć swoje sekrety. Bardzo mi się podoba fakt, że możemy poznać wydarzenia z dwóch perspektyw, ponieważ oboje głównych bohaterów jest narratorami. Dzięki temu autorka świetnie przedstawiła, jak inaczej patrzą na świat oraz jakie nieporozumienia z tego wynikają. Równie ciekawa wydaje się kreacja Josie. Ludka świetnie zbudowała tę postać w ogóle bardzo lubię to, w jaki sposób autorka kreuje bohaterów dziecięcych. Dzieci to rzadki motyw w romansach i tutaj wyszło ti bardzo ciekawie. Nie wiem, jaka będzie "Opiekunka" po redakcji i korekcie ze strony wydawnictwa, ale śmiem podejrzewać, że jeszcze lepsza. Dlatego polecam w ciemno. #9UrodzinyEbookpointKonkurs
      Ocena : 6 

    #596 - Opiekunka - Ludka Skrzydlewska - Editio Red #156/52/2021 Książka ma 400 stron. Swoją premierę miała dnia 16.06.2021 roku. Jest to bardzo wzruszająca historia o dojrzewaniu do bycia ojcem, czy poświęceniu dla drugiej osoby. Główna bohaterka Reese pracuje jako opiekunka. W domu jej pracodawców dochodzi do tragedii, w wyniku której mała Josephine zostaje pod jej opieką. Czy biologiczny ojciec, który nie miał z dziewczynką żadnego kontaktu podoła wyzwaniu wychowania dziewczynki ? Ta książka odkryje przed Wami wiele tajemnic, dlatego zachęcam do jej przeczytania.
      Ocena : 6 

    Dla Reese była to tylko wakacyjna praca, która stała się czymś więcej. Praca opiekunki, która pozwoliła jej wyrwać się z domu, zapomnieć to co się wydarzyło, ale wydarzenia sprawiają, że to ona staje się dla Josie opoką zwłaszcza, że ojciec który nie widział jej przez długi czas nie wie, jak się nią zająć i stanąć na wysokości zadania, jakim jest ojcostwo. "Ona sprawia, że chcę spróbować. Może jednak nie jestem tak bardzo popieprzony, jak myślałem." Owen jest biznesmenem z krwi i kości. Lubi kobiety, ale na dłuższe związki zdecydowanie się nie nadaje. Jedna noc wystarczy, aby zaspokoić żądze. Ale z dnia na dzień staje się opiekuję swojej córki. Wiem, brzmi dziwnie, ale niestety tak jest. Czy bawidamek odnajdzie się w tej roli ? Czy młoda opiekunka będzie opiekować się także i nim ? ?Prawda jest taka, że Reese nigdy nie była dla mnie wyłącznie Opiekunką.? Reese pomimo młodego wieku ma swoją przeszłość, ale uważnie ją chroni i nie chce, aby ujrzała ona światło dzienne. Chce zapewnić bezpieczeństwo siedmiolatce, która zdobyła jej serce. Jednak nie jest łatwe, bo dziewczynka przeżyła koszmar i nie będzie jej łatwo się odnaleźć w codzienności szczególnie, że obcy dla niej facet jest jej ojcem. ?Dla Reese mam ochotę zrobić wszystko, przed czym uciekałem przez ostatnie lata.? Owen jest dojrzałym trzydziestopięcioletnim mężczyzną, ale ma kiełbie we łbie. Będziecie w niego ciskać przekleństwami, denerwować się i będzie was doprowadzać do furii. Na jego temat wymyślicie masę epitetów, niecenzuralnych, brzydkich, ale i tak tego delikwenta pokochacie. Nie wiem, jak Ludka to robi, ale największy dupek zmiękczy nasze serce. ?Chcę, żeby mnie pokochała, pozwoliła mi stać się dzięki niej lepszym człowiekiem.? Oczywiście, jak znacie Autorkę to wiecie, że wplątała tu także wątek kryminalny, zagadkowy, choć mam wrażenie, że przede wszystkim chciała pokazać tutaj różnorodne osobowości, które z czasem muszą dojrzeć do swojej roli i dojść do tego, co czują. Choć przyznam się szczerze nie lubię książek, gdzie głównym motywem są dzieci. Rzadko je czytam, ale Ludka w sposób umiejętny ukazała postać małej Josie, która napędziła całą akcję, i była świetnym jej elementem. Przede wszystkim książka, która zdecydowanie skupia się na elementach zachowań bohaterów, psychologicznego wątku i otwierania się na świat dwóch zamkniętych szczelnie puszek, do których potrzeba mocnego otwieracza, aby dobrać się do środka. Uważam, że jest to kolejna książka Ludki, która zdobędzie Wasze serca. Bo naprawdę ta kobieta pisze w taki sposób, że czytasz, odkładasz, czytasz, odkładasz ? bo chcesz się nią delektować jak najdłużej. I chwała Ci za to, że tworzysz takie grubasy ! Podobał mi się jeszcze jeden zabieg powolnego budowania akcji i relacji pomiędzy bohaterami, bo tak naprawdę można powiedzieć, że było one inne niż do tej pory znamy z poprzednich książek Ludki. Tu zdecydowanie był hate-love z krwi i kości. Kochani pragnę Wam serdecznie polecić tę naprawdę wykwintnie napisaną książkę, która zdecydowanie wbije się do Waszego serca i zostanie w nim na długo !
      Ocena : 6 

    Reese Adreson jest dwudziestodwuletnią studentką psychologii i od roku jest opiekunką Josie. Uroczej siedmiolatki. Jednak pewnego dnia życie dziecka zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Jej rodzice zostają zamordowani a ona z ukrycia wszystko widzi. Tylko przy Reese dziewczynka się odzywa i to skąpo. Wyparła traumę i niczego nie pamięta. Przechodzi przez koszmar a Reese znając podstawy pomocy psychologicznej jest jedynym punktem zaczepienia dla Josie. Jedyną równowagą. Ojciec biologiczny dziewczynki przylatuje na wieść o tragedii. Tylko jest jeden mały problem: nie utrzymywał kontaktów z byłą żoną a tym bardziej z dzieckiem. Przez pięć lat ich nie widział. Owen Maxwell jest obcym mężczyzną dla Josie. Całą trójką muszą się jakoś odnaleźć w nowej rzeczywistości. Tym bardziej, że morderca nie został złapany. Kim on jest? Dlaczego zabił małżeństwo? Czy Josie przypomni sobie mordercę i uda się go złapać zanim będzie za późno? Co z Reese i Owenem? Jakie tajemnice skrywają? Czy rodzące się pożądanie nie skomplikuje sytuacji? Czy różnica wieku będzie przeszkodą? Uwielbiam książki autorki. Przeczytałam wszystkie dotąd wydane grubaski. Tak, książki Ludki są pokaźnych rozmiarów. I wcale nie narzekam. Ba, nawet chciałabym jeszcze dłuższe historie. Ale to już byłoby strasznie niewygodnie czytać takie tomiszcze, hihi. Po debiucie, który był fenomenalny oddałam autorce półkę w swojej biblioteczce. Powoli się zapełnia. Wszystkie ślicznie koło siebie wyglądają. I właśnie dołączyła kolejna. "Opiekunka" od początku praktycznie chwyta za serce. Główna bohaterka pokochała swoją podopieczną. I choć zdaje sobie sprawę, że przekroczyła tę cienką linię, to nie potrafi się odsunąć. Nie potrafi się odciąć, odejść z pracy i pójść dalej. Reese jest bardzo inteligentną i empatyczną młodą kobietą. Nad wyraz dorosłą w swym zachowaniu czy myśleniu. Nie jest typową młodą dziewczyną, którą interesują tylko imprezy i chłopaki. Nie, ona ma inne priorytety. Od początku zapałałam do niej sympatią. Walczyła jak lwica o bezpieczeństwo i komfort Josie. Jakby to była jej własna córka. W momencie, gdy pojawił się ojciec dziecka, Owen, miałam do niego mieszane odczucia. Rządził, dyrygował i rozkazywał. Zero troski czy jakiejkolwiek empatii. Normalnie w tamtym momencie miałam ochotę zdzielić go w potylicę. Co za buc! Dopiero potem wyszła prawda. Prawda, która w mig zatarła to niepochlebne wrażenie. Owen okazał się całkiem przyjaznym mężczyzną. Seksownym, pewnym siebie i temperamentnym. Popełniał błędy ale umiał się przyznać i poprosić o pomoc. Co rusz stawiałam kolejne plusiki przy jego postaci. Trochę szalał i wracały dawne nawyki, ale finalnie przeszedł sam siebie. Bardzo fajny, troskliwy facet, który okazał się tatusiem na medal. Serio. Zaskoczył mnie. Nie sądziłam, że do końca uda mu wczuć w nową, podarowaną od losu, rolę. Rolę, która niejednego mężczyznę przeraża. A on od razu "dostał" siedmiolatkę. To nie niemowlę, którego uczymy się od narodzin. To dziecko w pewnymi wykształconymi nawykami, charakterem czy pasjami. A Josie jest świetną dziewczynką. Polubiłam ją. Choć ogromnie jej współczułam. Nie wyobrażam sobie takiej traumy. Takiej tragedii. A ona walczyła. Zuch dziewczyna. Buzia sama mi się śmiała, gdy czytałam momenty jej beztroski, radości, odważnych pomysłów czy stwierdzeń. Umiała wbić ćwieka. Cudowna dziewczynka. I wiedziałam, że relacja Reese i Owena będzie pikantna. Tylko nie sądziłam, że tak szybko trafi ich strzała Amora. Uczucie było jak jad. Powolutku się rozprzestrzeniało i zawładnęło ich całych. Autorce udało się zachować tę cienką linię między pożądaniem a wolą uniesień cielesnych. To myśli, te spojrzenia, to zauroczenie. Cudownie rozegrane. Odciągało to trochę od zbrodni i pozwalało odetchnąć. Złapać oddech, by ponownie stać na czatach Josie. Ludka zbliżenia opisała z subtelnością. Z uczuciem i magią. To nie były tylko czyste kontakty celem pozbycia się napięcia seksualnego. To były chwile uniesień, które ceni każda romantyczna dusza. Z troską o potrzeby partnera, z całą tą otoczką, która powoduje szybsze bicie serca. Ale, że nie samą miłością człowiek żyje, to autorka dostarczyła swoim bohaterom również wydarzeń mrożących krew w żyłach. I nie mówię tu o tych z początku historii. Najlepsze bowiem było przede mną. Ten niepokój i strach. Towarzyszył mi dreszcz emocji. Włos stawał dęba na wieść o tych sensacyjnych wydarzeniach. Trzymały mnie w niepewności i takiej nerwowości. Akcja w tych wątkach była dynamiczna. Autorka dawkowała informacje, zapraszała do śledztwa, by na deser zaprosić na najbardziej niebezpieczny rollercoaster. To było genialne. Do tego przeszłość bohaterów. Trauma, miłość, lęk, panika i zbrodnia. Tu jest wszystko. Ale tak się ze sobą wszystko spójnie łączyło, że na serio, choćbym chciała, to i tak nie mam się do czego doczepić. Autorka kolejny raz udowodniła mi, że ma talent. Że umie czarować słowem. Pobudziła moją wyobraźnię. Lekturę pochłonęła mnie totalnie. Przeczytałam ją w jedno popołudnie. Dostarczyła mi wielu emocji oraz wrażeń. Autorka stworzyła realną historię naszpikowaną emocjami. Udowodniła, że miłość nie patrzy w dowód osobisty. Najważniejsze w związku jest zaufanie. Można kogoś pokochać bezinteresownie. Z całego serca. To śliczna, choć bolesna historia. Porusza wiele aspektów i pokazuje jak przewrotny i nieprzewidywalny bywa los. Jeśli szukacie czegoś wciągającego i realnego to jest to powieść dla was. Dla fanów autorki to nie lada gratka. Polecam
      Ocena : 6 

    Ludka znowu to robi! Powala czytelnika na kolana fenomenalną historią, uzależnia od lawiny emocji, przyprawia o szybsze bicie serca gorącymi scenami a przy tym bawi i wzrusza. ?Opiekunka? to kolejny bestseller, który podbija biblioteczki romansoholiczek. Śmiało mogę napisać, że Ludka Skrzydlewska powinna przejąć miano królowej polskich romansów. Reese ma dwadzieścia dwa lata, ale życie zdążyło ją już nieźle poturbować. Dziewczyna jest jak kolorowy ptak, ale twardo stąpa po ziemi, jest odpowiedzialna i troskliwa. Idealnie sprawdza się w roli opiekuni Josie Spencer. Życiem siedmiolatki nieoczekiwanie wstrząsa niewyobrażalna tragedia. Jej rodzice zostają zamordowani a mała jest jedynym świadkiem, który może rozpoznać sprawców. Dziewczynka ukojenie znajduje jedynie przy swojej opiekunce, która znalazła ją w domu tej nieszczęsnej nocy. Teraz wszystko się zmieni. W życiu dziewczynki pojawia się ojciec biologiczny, który przez pięć lat nie utrzymywał z nią kontaktu. Owen postanawia stanąć na wysokości zadania i mimo swoim obaw i niepewności stara się zatroszczyć o córkę. W Reese mężczyzna widzi nie tylko opiekunkę i przyjaciółkę swojej córki, ale również piękną młodą kobietę. Problem w tym, że mężczyzna nie bawi się w związki. Jeszcze większym problemem jest różnica wieku między nim a opiekunką. Mimo to Owen postanawia uwieść Reese. Dziewczyna dzielnie stawia opór. Wie, że wynikną z tego tylko kłopotu. Już kocha małą Josie. Co zrobi, kiedy pokocha jej ojca? Czy będzie w stanie odejść od nich, kiedy nadejdzie odpowiedni czas? Czy związek opiekunki i starszego od niej mężczyzny zdoła przejść próbę czasu oraz przetrwa niebezpieczeństwo, które czai się tuż za rogiem? ?Opiekunka? to fenomenalna lektura. Jest w niej wszystko, czego szuka się w dobrym romansie. Oryginalna fabuła, gorący romans, ciekawi bohaterowie, wartka i zaskakująca akcja. Ludka jak zawsze piszę niezwykle płynnie i lekko. Ma niewymuszony, nienaganny styl, który pokochałam od pierwszej książki. ?Opiekunka? jest książką, którą pochłoniecie jednym tchem. Trudno będzie się oderwać od lektury. Zanim jednak po nią sięgniecie, ostrzegam. Owen jest dupkiem, ale jest dla niego nadzieja. Reese imponuje odwagą, zaradnością i skromnością. Josie jest niewyobrażanie słodka i urocza. Czytacie na własną odpowiedzialność! ;)
      Ocena : 6 

    Związki 20-letnich baby-sitter z ojcami pod czterdziestkę są znanym motywem romansowo-erotycznym, ale Ludka Skrzydlewska dołożyła do tego świetną akcję kryminalną i rzetelne tło psychologiczne. Wystarczy kilka udanie wykreowanych postaci i emocjonująca fabuła, żeby wciągnąć czytelnika bez reszty. Pisarstwo Skrzydlewskiej udanie dojrzewa, z powieści na powieść jest w nim więcej klasy i polotu.
      Ocena : 6 

    Zjawisko stare jak Stany, że tatuśkowie podrywają babysitterki, mniej lub bardziej skutecznie. Jednak na miliony przypadków rocznie, zdarzyć się może taka niesamowita historia, jak u Breeze, zwykłej studentki dorabiającej opieką nad dzieckiem. Nadejście wakacji może stać się początkiem życiowych wariacji. A także świetnej powieści, w której autorka pomieściła motyw kryminalny, zemstę psychopaty i gorący romans ze starszym mężczyzną. Tak, tatuśkiem dziewczynki zbrodniczo osieroconej
      Ocena : 5 

    7/10
      Ocena : 4 

    Całkiem fajna
      Ocena : 4 

    Nie mam w zwyczaju zaczytywać się w polskich autorach jeżeli chodzi o romanse czy książki obyczajowe. Kryminały- jak najbardziej, jednak kiedyś w mojej głowie zakiełkowało przeświadczenie że nasi autorzy nie radzą sobie zbyt dobrze z innymi gatunkami, i zdecydowanie unikałam pozostałych kategorii. Nowa książka Ludki Skrzydlewskiej to jedna z niewielu książek która jest romansem i którą pochłonęłam w parę wieczorów. Po krótce- Josie to siedmioletnia dziewczynka której świat wali się w momencie kiedy jest świadkiem morderstwa swoich rodziców (a w zasadzie mamy i ojczyma). Z traumy pomaga jej wyjść Reese pomagająca Spencer?om w opiece nad córką. Dziewczynka zostaje sama na świecie, a opiekę nad nią ma sprawiać jej biologiczny ojciec - zapracowany biznesmen, który nie miał z nią kontaktu przez poprzednie pięć lat i nie wie jak zajmować się dziećmi. Reese pomaga im obu odnaleźć się w nowej sytuacji. I mimo że wszystko wydaje się oczywiste i wiemy niemal od początku jak potoczą się losy bohaterów (a z czasem domyślimy się też kto stoi za morderstwem) to w tej książce jest coś magnetycznego co nie pozwala się oderwać. Mimo że niektóre wątki były przewidywalne, z żywym zainteresowaniem obserwowałam przemianę trójki bohaterów. Zarówno Josie, Owen jak i Reese mają swoje traumy i przeżycia które odcisnęły na nich swoje piętno. To sprawia że postępowanie bohaterów początkowo było trudne do zrozumienia jednak szybko wyjaśnia się co powodowało takie zachowania. Postać Reese jest przekochana ? cudowna z niej osoba, to jak zaangażowała się w pomoc małej Josie chwyta za serce, jednak jej niezdecydowanie i takie robienie trzech kroków do przodu i nagłe wycofywanie się trochę męczyło. Przemiana Owena w tej powieści jest wręcz namacalna lecz przy tym nie za gwałtowna- kupiło mnie to jak z bogacza, który chciałby wszystko załatwiać pieniędzmi zmienia się w kochającego ojca próbującego stworzyć ciepły dom dla swojej nowej rodziny. Wątek kryminalny obserwujemy trochę z boku ? nie uczestniczymy w nim, a nasłuchujemy działania policji w próbach schwytania osób odpowiedzialnych za włamanie i morderstwo Spencer?ów. Jestem pod wrażeniem stylu pisania autorki. Romanse zawsze kojarzyły mi się niezbyt ambitnie pod względem stylu pisania, prowadzenia dialogów itp. Jednak w przypadku ?Opiekunki? narracja prowadzona jest bardzo dobrze, płynnie, czyta się lekko a dialogi nie są ?głupie?. Pierwsze spotkanie z autorką oceniam na bardzo dobre, choć książka nie trafi do ulubieńców. Mam głęboką nadzieję że gdy będę sięgać po romanse, będą to pozycje na poziomie ?Opiekunki?.
    logotypy