Serie wydawnicze

  • Dla bystrzakow
  • Bez kantow
  • Lekarz rodzinny
  • Seriaporad.pl
  • Bezdroza
  • Michelin

Wydawnictwo Helion

Helion.pl sp. z o.o.
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63

informacje o księgarni septem.pl
Program Partnerski
O nas
© Helion 1991-2022
Romans »
Cover. Mój wyśniony koniec świata

Cover. Mój wyśniony koniec świata

Autor:   Gaba Krzyżanowska

Cover. Mój wyśniony koniec świata Gaba Krzyżanowska - okładka książki
okładka przód okładka tył
Ocena:
   3.7/6  Opinie  (7)
Stron: 448
Ksiazka drukowana Druk oprawa miękka 3w1 w pakiecie: PdfPDF ePubePub MobiMobi
Wydawca: Editio Red
Wydawca: Editio Red
Cena:
39,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 7,98 zł
31,92 zł 39,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka
Wysyłamy w 24h + do przechowalni + do przechowalni

Druk
Książka drukowana
39,90 zł
eBook
Pdf ePub Mobi
31,92 zł
39,90 zł
(-20%)

Zatuszowana miłość

Niewielka wieś gdzieś na Mazurach. Dwoje młodych ludzi, każde ze swoimi planami i marzeniami. Choć nie. To Ela, dobra uczennica pilnie przygotowująca się do matury, ma marzenia i plany, a przed sobą jasną przyszłość. Inaczej niż jej sąsiad z naprzeciwka. Zły dom, złe geny, zły brat - Maks już dawno pozbył się złudzeń i wiary w to, że może cokolwiek zmienić. Codziennie styka się z Elą, "miastową z dobrego domu", podziwia ją i zazdrości. Rodziców, pieniędzy, możliwości. Wszystkiego. Wzorowa panienka z lepszych sfer nie nadaje się do kochania. Taką dziewczynę Maks, typowy bad-boy ze smutną historią, może jedynie nienawidzić.

Poddaje się więc temu uczuciu w pełni. Przy każdej okazji znęca się nad Elą psychicznie. Ona, pozornie zimna i niewzruszona, w zaciszu własnego pokoju bardzo cierpi.

Życie Maksa dodatkowo się komplikuje, gdy jego starszy brat trafia do więzienia i wymusza na młodszym spłatę długu. Chłopak, pragnąc odciąć się od kryminalnego półświatka, bierze się ostro do pracy. Postanawia zdać maturę i zacząć na siebie zarabiać. Nie zapomina jednak o Eli. Wciąż się z nią sprzecza, dokucza jej, zaczepia. Wreszcie ich trudna relacja, podszyta coraz bardziej oczywistym pożądaniem, wymyka się spod kontroli. Już trudna sytuacja komplikuje się coraz bardziej. Dziewczyna, by uciec od Maksa, wyprowadza się z domu, a blizny po ich dziwnej miłosno-nienawistnej relacji przykrywa tatuażami...

Ze względu na strukturę książki nie zamieszczono spisu treści.

6
(2)
5
(1)
4
(1)
3
(0)
2
(2)
1
(1)

Liczba ocen: 7

Średnia ocena
czytelników

  


    okladka
      Ocena : 6 
    2020-08-11

    oceniona przez: Renata, 2020-08-11

    Jestem zaskoczona negatywnymi komentarzami. Książkę uważam powinien przeczytać każdy kto nie liczy na płytki , przewidywalny, mdły romans. To nie jest grafomania!!! Wbrew niektórym opiniom.To jest powieść psychologiczna z elementami erotyki, romansu trzymająca w napięciu , szczera choć w wulgarnym języku , ale tak ma być , bo nie oszukujmy się tak wygląda relacje w wielu środowiskach i dlatego ta opowieść jest taka prawdziwa. Na pewno do niej wrócę i będę polecała z całego serca. Czekam na kolejne książki autorki :)
      Ocena : 6 
    2020-07-16

    oceniona przez: 2020-07-16

    Książkę przeczytałam jednym tchem. Zdecydowanie nie jest to kolejny prosty romans z bad boyem w tle. Autorka zaproponowała nam kawałek dobrego i mądrego Young Adult. W powieści porusza wiele ważnych i trudnych tematów, takich jak znęcanie się, samookaleczanie, a nawet nierówności społeczne. Wykreowane postacie zdecydowanie nie są płaskie! Są prawdziwe, ich motywacje bywają nieco bardziej skomplikowane niż byśmy oczekiwali. Brak tu krystalicznie czystej i dobrej ofiary oraz złego do szpiku kości oprawcy. Dodatkowo autorka wplata tu kilka wątków romansowych, które miejscami wybijają się na pierwszy plan. Wszystko to zostało napisane niezwykle dynamicznym, miejscami ostrym, językiem. W przyszłości chętnie sięgnę po kolejną książkę Gaby :-)
      Ocena : 5 
    2020-07-20

    oceniona przez: 2020-07-20

    Trudna relacja młodych ludzi. Każdy z nich skrywa cierpienie, jednak ono odbija na nich piętno. Trudna lektura, ale warta przeczytania
      Ocena : 4 
    2020-08-31

    oceniona przez: 2020-08-31

    Kto się czubi ten się lubi? Pewnie tak, ale nie w tym przypadku. Elwira i Maksymilian to sąsiedzi. Znają się od piaskownicy. Ona pochodzi z dobrego domu. Taka panienka, która ma wszystkie pozytywne cechy. On za to nie miał takiego szczęścia. Jest biedniejszy a jego brat Adrian prowadzi szemrane interesy. Czuje się przez to gorszy. Ona jest jego marzeniem, niestety niedostępnym. Dlatego skoro nie może jej kochać, to może jej nienawidzić. I tak się zaczyna. Lata ubliżania, gnębienia, nękania, stosowania przemocy psychicznej niosą różny skutek u Eli. Dziewczyna nie daje sobie rady. Znajduje rozmaite pomysły, które pozwalają jej zagłuszyć ten ból. Bez wsparcia najbliższych. Aż w końcu czara goryczy się przelewa - na niewiele przed osiemnastką ucieka z domu do Szymona. To on staje się jej lekiem i pomocą dla ran. Czy w końcu uwolni się od swego oprawcy? Czy Maks odkryje tajemnicę brata? Czy Ela zdoła mu wybaczyć? I czy w końcu będzie szczęśliwa? Książka Gaby Krzyżanowskiej to z jednej strony młodzieżówka a z drugiej romans. Bohaterami są osoby prawie pełnoletnie a seks i mocne słownictwo nie jest im obce. Nie ma dla nich tematu tabu. Sam natomiast pomysł na fabułę był fajny. Ukazanie rozbieżności między wychowaniem i statusem społecznym, Nie zawsze to co widzą nasze obcy jest równoznaczne w tym, czego nie widać gołym okiem, co skrywa się za drzwiami. W tej książce fabuła jest dość mocno rozbudowana. A i wątków też jest wiele. Przyglądałam się wieloletniej relacji Eli i Maxa. I przerażało mnie to, jak on mógł się tak zachowywać. Był okrutny i bezlitosny. Od samego początku w ogóle mi się nie podobał. A jeśli dołożyć do tego Adriana to już całkiem szok malowany. Kat i oprawca - zarówno jeden jak i drugi, choć w innych "dziedzinach". Max był taką niepewną postacią. Nie miałam pewności co do tego, co mu jeszcze strzeli do głowy. Był bohaterem nieprzewidywalnym. Z jednej strony widać było w nim to dobro a z drugiej całkowita przeciwność, ta zaciętość i wewnętrzny przymus. Lata nawyku i przyzwyczajenia. Mocno wkurzający bohater. I mimo, iż w pewnym momencie starał się naprawić to co przez lata budował to niestety moje wrażenie co do niego się nie zmieniło. Nie wierzyłam mu po prostu. Eh, ciężki z niego przypadek. Co to Eli natomiast to okazała się być silniejsza, niż mi się wydawała. Nie pozostawała dłużną. Umiała się odciąć. Pokazywała, że ona rządzi w starciu ze swoim dręczycielem. Ale to tylko maska pozorów, a prawda mnie dogłębnie zszokowała. Autorka sprezentowała swojej młodej bohaterce coś, co mi przez myśl w ogóle nie przeleciało. Moje brwi szybowały do góry a szok i przerażenie malowały moją twarz. No jak mogła?!? Pod maską skrywała prawdziwość emocji i przeogromny ból. Iskierka nadziei stał się Szymon, który jawił mi tym, przy którym Eli może znaleźć spokój i ukojenie. Dwie pokrewne dusze, o podobnych zainteresowaniach i przejściach, które na nim również odcisnęły piętno i na zawsze pozostaną we wspomnieniach. Książka cały czas zaskakiwała. Mąciła dopiero co uzyskany spokój. Przeczytałam w ciągu jednego dnia, choć z początku myślałam, że nie dam rady. A wszystkiemu winien był Maksymilian i jego zachowanie. Za to decydujące wydarzenia zaskoczyły mnie ogromnie. Nie mogłam uwierzyć, że jeszcze i na tą sensację znalazło się tu miejsce. Do samego końca nie miałam pewności, czy to już koniec atrakcji czy jeszcze coś się pojawi. Historia dziewczyny, która stała się ofiarą. Dlatego, że była grzeczna? Że była bogatsza? Że była miła, zdolna i śliczna? Jej historia została bardzo dobrze poprowadzona. Nie zabrakło zagadek, tajemniczości i bólu. Autorka pokazała dobitnie, jakie skutki niesie takie zachowanie. Jak krucha jest psychika, szczególnie nastolatków, nie mówiąc już o dziecięcej. Blizny zostają na zawsze. Te na ciele czy duszy. Smutna historia z iskierką nadziei. Według mnie została ona dość mocno osadzona w rzeczywistości. Zostały oddane wszystkie cienie i barwy życia. Gorące sceny uniesień znalazły połączenie w kinem akcji. Z wątkiem kryminalnym, który mnie zaskoczył samą swą obecnością ale został fajnie pociągnięty. On w moim odczuciu dał pełen obraz powodu, dla którego Max zachowywał się tak a nie inaczej. No i ten język, jakim się szarpali główni bohaterowie. W myśl zasady, gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta został dodany kolejny bohater, który dał mi nadzieję na odrobinę normalności w tej historii. Autorka bawiła się moimi emocjami niczym zawodowiec. Szarpała za ich struny i nie dawała odsapnąć. Książka w moim odczuciu była fajna i choć opis nie sugerował mi aż takich rewolucji to przyjemnie spędziłam z nią czas. Może nie podobała mi się stuprocentową ale nie żałuję, że ją przeczytałam. Zauważyłam natomiast, że zbiera totalnie różne opinie. Od jednego punktu do dziesięciu. To czy przeczytacie ją zależy tylko od was. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest wyrobienie sobie własnego zdania. Polecam.
      Ocena : 2 
    2020-08-04

    oceniona przez: KREDZIA, 2020-08-04

    Czy można napisać książkę w 22 godziny? Może i można, ale czy taka książka może być w 100% dopracowana? Nad tym już bym się zastanowiła..."Cover" jest właśnie taką książką. Przyznaję, że gdybym wiedziała jak szybko powstał ten tytuł to zastanowiłabym się nad jego recenzowaniem. Ale dziś jest już "po ptokach". Tak więc zapraszam was na moje wrażenia po przeczytaniu "Cover". Nie będę ukrywać, że do książki przyciągnął mnie jej opis. Szukałam lekkiej, niewymagającej historii. A relacja goodgirl & badboy wydała mi się idealna. Dodatkowo akcja toczy się na Mazurach, a ważnym elementem książki są tatuaże. No brzmiało dobrze. Szkoda, że w rzeczywistości już nie było tak ciekawie. Główna bohaterka Ela była bardzo irytująca. Okropnie "księżniczkowata". A ja nie znoszę takich bohaterów. Jej po prostu nie dało się polubić. Natomiast z Maksem było już trochę lepiej. Chłopak przez całą książkę przeszedł naprawdę sporą przemianę, która wpłynęła na odbiór historii bardzo pozytywnie. Pomimo wielu wad, był dla mnie postacią ciekawą i kibicowałam mu do ostatniej strony. Już dawno nie wymęczyła mnie aż tak lekka książka. Miałam przy niej odpocząć, a ciągle siedziałam zirytowana. Czulam to niedopracowanie. Niektóre sceny nie trzymały się "kupy". Inne były tak nierealistyczne, że aż oczy bolały od czytania. Kulało praktycznie wszystko, od interpretacji po styl i logikę. Myślę jednak, że gdyby na tę książkę poświęcić troszkę więcej czasu i ją dopracować, to mogłaby być całkiem interesująca. Ale w tym wydaniu, w którym jest obecnie niestety jestem w stanie ocenić ją tylko na 2/5?
      Ocena : 2 
    2020-07-21

    oceniona przez: Zaczytana1001_, 2020-07-21

    Książka miała premierę: 15.07.2020r. Romans ? Stanowczo to nie był romans ! Gdyby ta książka była w kategorii młodzieżówka i miała mniej wulgarną okładkę, każdy by na tą książkę patrzył inaczej i miał do niej inne oczekiwania . Ja patrząc na okładkę myślę.... seksowna uwodzicielska tam się będzie działo ! W tej książce nie da się znaleźć pożądania . Jedynie o czym książka opowiada przez ok.450 stron to problemy nastolatków. Akceptacja w szkole, A raczej jej brak . Wulgarne słowa od pierwszych stron aż po ostatnie . Jak dziecko ukrywa swoje emocje przed rodzicami i jak wiele ma do ukrycia . Samookaleczenia które bohaterce dają ulgę. Po skrócie On nienawidzi jej i wszystkiego zazdrości i wyzywa ją od "dziwek" . Ona się nim brzydzi i przez niego jest prześladowana i zwraca się do niego "chuj" . W opisie książki nic nie jest wspomniane o Szymonie (tatuażysta) który wydaje mi się że gra też sporą rolę w książce bo to między dziewczyna a nim dochodzi do zbliżenia . Chociaż opis tych scen też jest bardziej dla młodzieży niż na książkę erotyczną . Opis książki przekłamuje fabułę bo dziewczyna blizny przykrywa tatuażami jeszcze dużo przed przeprowadzką . Książka może nie jest najgorsza, ale pod warunkiem że nie liczy się na gorący romans tylko jest się przygotowanym że przeczytamy o problemach małolatów.
      Ocena : 1 
    2020-07-07

    oceniona przez: wioletreaderbooks, 2020-07-07

    Cover. Mój wyśniony koniec świata, jestem świeżo po lekturze i tak jak okładka wskazuje nie jest w żaden sposób seksowna książka. Jest trudna i impulsywna. Ale czy porusza serce i duszę ? Elwira jest gnębiona od najmłodszych lat przez swojego kolegę, z którym chodzi do szkoły. A wiadomo mieszkanie w małych miejscowościach ma to do siebie, że cały czas na siebie wpadamy. Elwira pomimo ciągłego uciekania na każdym kroku napotka swojego dręczyciela - Maksymiliana. Dodatkowo rodzice nie ułatwiają jej sprawy, bo pomagają chłopakowi, nie zwracając uwagi na protesty córki. "Dziewczyna pewnie ma problemy ze sobą, ale przede wszystkim ma problemy z tobą." Następnie dziewczyna ucieka, poznaje Szymona i się w nim zakochuje. Potem znów dopada ją przeszłość i wszystko się kończy. Nie wiem, co mam więcej napisać, bo ta książka jest takim gniotem, tak ciężko się ją czyta, jest tak ordynarnie i prostacko napisana, że kilka razy chciałam ją odłożyć. Przez 3/4 książki są wzajemne obelgi Maxa i Eli. Potem on wyznaje, co mu na duszy leży i liczy, że wszystko zostanie zapomniane. Bohaterowie byli okropnymi osobami od początku ich nie polubiłam, odrażająco skonstruowani. Ich wypowiedzi, ich tok myślenia był zdecydowanie nie na miejscu. Nie wiem, co może spodobać się w tej książce, która jest tak płytka i odważę się użyć słowa głupia. Nic w niej kompletnie nic nie przypadło mi w niej do gustu. Ciągnęła się niesamowicie, zero akcji, a jak pod koniec się pojawiła, to jakaś wyimaginowana scena, która była niczym urwana z choinki. Dawno nie miałam w rękach tak dennej historii, która nie miała w sobie totalnie ani jednego elementu, który by mnie zauroczył. No może oprócz okładki, która moim zdaniem totalnie się tu nie nadaje. Jeżeli miałabym sobie wyśnić koniec świata to zdecydowanie nie chciałabym, broniłam się rękami i nogami, aby z tego świata nie schodzić z tym tytułem pod pachą. Nie wiem, co autorka miała na celu na przekazać, poprzez ten tytuł, ale na pewno nie sięgnę po jej kolejne książki. Widać, że książka pisana "na kolanie" w ciągu 20 godzin nie może poruszyć serc czytelników. Moje jest totalnie zawiedzione. Strata czasu. Dawno już się tak nie zawiodłam na żadnym tytule.
    logotypy