Większość poradników do amatorów z różnych dziedzin, także tych jeździeckich- pisana jest przez zawodowców. ,,Poradnik bez kantów" napisał amator. Witold Wrotek jest bowiem ,,rekreatem"- miłośnikiem koni, który od 10 lat w każdej wolnej chwili z zapałem oddaje się jeździeckiej pasji. Zdobyte przez ten czas doświadczenia postanowił przekazać innym, którzy zaczynają przygodę z końmi, aby pomóc im uniknąć wielu początkowych błędów i pułapek.
Książka, adekwatnie do tempa życia w naszych czasach, napisana jest trochę jak... instrukcja obsługi: krótkie, kilku-zdaniowe teksty omawiające zagadnienie, wypunktowane najistotniejsze informacje,uzupełnione ikonami, wskazówkami i anegdotami. Autor prowadzi adepta jeździectwa od samych początków- wyboru ośrodka i sprzętu, poprzez wiadomości o koniu, aż po hodowlę i opiekę nad własnym wierzchowcem. Całość podana jest z humorem, w sposób bardzo prosty i przystępny, często wręcz ,,łopatologiczny".
Wytrwali jeźdźcy i hodowcy znajdą tu zapewne jakieś nieścisłości i braki, ale są to raczej efekty pewnych uproszczeń związanych z czytelnikiem, do jakiego książka jest adresowana- na w pełni fachową lekturę przyjdzie czas, gdy "połknie on bakcyla"! Z dużą rezerwą należy podchodzić do krótkiego przewodnika po rasach- tu wyraźnie widać małą wiedzę autora na ten temat, stąd wiele błędów, powielania stereotypów, a mało konkretnych informacji. Szkodliwe do kształcenia poglądów początkujących koniarzy są też uwagi o kucach (są złośliwe, nie warto ich kupować dzieciom, bo szybko z nich wyrosną itp.).
Ogólnie jednak jest to poradnik wart uwagi. inny niż znane do tej pory. Dzięki swej formie powinien świetnie trafić do każdego amatora.
Koń Polski 2/2010 , Anna Deszczyńska, 2/2010
Zachwyt nad pięknymi końmi odnajdujemy w prozie, poezji, piosenkach, filmach i... poradniku "Konie. Niech Cię koń nie robi w konia". Zresztą tych, dla których historyczni towarzysze podróży są dziś po prostu przyjaciółmi - nie trzeba do koni przekonywać. Pozostałych z pewnością przekona autor książki Witold Wrotek, który -nie zagłębiając się nadmiernie w teoretyczne rozważania -szybko zachęca do bezpośrednich kontaktów ze zwierzęciem i zaliczania kolejnych etapów szkolenia - od wsiadania, czyszczenia po jazdę. Później coraz bliżej poznajemy swego pupila. Wszak - wbrew popularnemu powiedzeniu -koń nie tylko jest taki, jak go każdy widzi, ale też czuje, zna jego budowę, potrafi się z nim bawić. W książce znalazły się także podstawowe wskazówki dla hodowców oraz tych, którzy nie zamierzają z każdą końską dolegliwością biec do weterynarza.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI , N, 16/01/2010