Niektóre nazwiska autorów działają jak magnes. Mijając półki z tysiącem innych tytułów wybierasz właśnie jeden. W fotografii nazwisko Scotta Kelbiego działa jak lep na muchy... stawiające pierwsze kroki z aparatem.
Znam wiele książek o fotografii. Jedne są lepsze inne gorsze. Większość z nich jest napisana tak, że najchętniej schowałoby się aparat głęboko do szafy i poszło na ryby. Na szczęście podręcznik Klebyego jest inny. Autor nie prowadzi nudnego wykładu, tylko rzeczowo i przede wszystkim z humorem przedstawia swoje zdjęcia, prezentując techniczne aspekty ich wykonania. Radzi jak ustawić balans bieli, jaką przysłonę i jak ustawić się w konkretnych warunkach.
Poszczególne rozdziały poświęcone są różnym aspektom fotografii poczynając od wyboru sprzętu aż po przygotowanie zdjęcia do wydruku. Scott Kelby uczy, jak zrobić zdjęcia czerwonych kwiatów, sfotografować nocne miasto czy uchwycić najciekawsze weselne momenty. Doświadczenie zbierane przez lata zaowocowało trafnymi uwagami, które początkującym zaoszczędzą wiele godzin prób i oszczędzą zniechęcenia.
„Sekrety mistrza fotografii cyfrowej” to lekka i przyjemna książka. I choć zawarte w niej techniki
zna każdy zaawansowany fotograf, to każde z 195 ujęć mistrza fotografii cyfrowej zrobi na początkujących naprawdę duże wrażenie. Dzięki nim pierwsze kroki z fotografią cyfrową staną się o wiele prostsze i... krótsze.
twardziel.pl , ŁP, 2010-04-30
Boję się poradników w formie opasłych tomów. Onieśmielają mnie już swym gabarytami. Mam wrażenie, że nigdy nie zdołam ich przeczytać. Jednak wiem, że w tych mniejszych trudno przekazać kompletną wiedzę. I taka jest właśnie ta niewielka książka Scota Kelby’ego. Jest to raczej zbiór porad, sztuczek, ćwiczeń i ciekawostek, których zastosowanie automatycznie nie uczyni z czytelników tej książki mistrzów fotografii. Z pewnością pomoże ona jednak w robieniu lepszych zdjęć, ale czy będą to od razu efekty profesjonalne - jak zapewnia autor? Mam spore wątpliwości… Fotografie pomagają w zrozumieniu przedstawianych problemów, a poradnik czyta się łatwo, ponieważ autor „mówi” do nas jasnym, zrozumiałym językiem, nie stroniąc od żartów.
fotogea.com , Marek Waśkiel, 08/04/2009
Kupiłeś swój pierwszy aparat cyfrowy, zrobiłeś kilkanaście zdjęć, lecz wciąż, niestety nie jesteś z nich zadowolony? Zadajesz sobie wiele pytań, dlaczego to i to nie wygląda tak jak u zawodowców. Zamiast zastanawiać się nad tym, dlaczego być może warto sprawdzić w jaki sposób robi to autorytet w dziedzinie fotografii Scott Kelby , który w książce pt.: ”Sekrety Mistrza Fotografii Cyfrowej…” próbuje nam przedstawić, w możliwie najmniej skomplikowany sposób, zestaw prawie 200 praktycznych i użytecznych porad, z których większość być może już znasz, prawdopodobnie może już o nich słyszałeś lub równie dobrze nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, ale chciałbyś wiedzieć. W książce tej autor w nieco przewrotny sposób z mistrza, staje się naszym kumplem, przyjacielem, który to wprowadza nas w arkany sztuki fotografii, nie robiąc nam przy tym przydługawego mentalnego wykładu, a w praktyczny, prosty i kreatywny sposób ujawnia nam zastosowanie „sekretnych trików” ze swojego bogatego bagażu doświadczeń. Nie traktował bym tej pozycji jako sacrum i lektury obowiązkowej dla każdego, gdyż książka ta jest raczej wstępem niż rozwinięciem szerokiej tematyki jaką jest fotografia, ale z drugiej jednak strony celem głównym jest odpowiedź na pytanie jak? A nie dlaczego? Więc główną uwagę autor skierował na osoby „początkujące”, którym to w miarę „bezboleśnie” (nie licząc pieniędzy wydanych na proponowany osprzęt) tłumaczy w jaki, praktyczny sposób zrobić takie, a takie ujęcie, jaką zastosować przysłonę, jaki osprzęt ma być użyty, na co szczególnie zwrócić uwagę oraz jakich błędów unikać, ażeby nasze zdjęcia były bardziej interesujące. Taki bogaty zestaw wskazówek być może zainteresuje nie tylko początkujących amatorów fotografii. Książka zawiera 11 tematycznych rozdziałów, odnoszących się do najczęściej spotykanych tematów w fotografii, m.in.: zdjęcia kwiatów, krajobrazy, fotografie sportowe, oraz portrety, każda wskazówka zajmuje oddzielną stronę, poprzedzona jest, dość specyficznym „angielskim humorem”, który nie każdemu może przypaść do gustu, lecz w sumie nie ujmuje informacjom zawartym poniżej, a jego jedyne zadanie to zachęcenie do dalszego czytania . Według zapewnień autora oraz znaczka zawartego na okładce książka przeznaczona jest również dla posiadaczy aparatów kompaktowych z opcjami manualnymi, choć warto w tym miejscu zaznaczyć, że jest to pozycja kierowana głównie do właścicieli cyfrowych lustrzanek. Rozdział 11, podsumowujący zawiera „Gotowe przepisy na życiowe ujęcia”, w którym to Mistrz omawia kilkanaście ujęć krok po kroku, a tym samym w jego wstępie kompiluje całą swoją mądrość że nic nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi „tej właściwej chwili”, w której uda nam się uchwycić to jedno - jedyne „życiowe ujęcie”, i być może tym samym książka ta wciągnie Was w przepastne ramiona sztuki zwanej fotografią, czego sobie i Wam życzę.
MAX3D , Mariusz Wysocki
Nowa książka Scotta Kelby′ego to zbiór prawie dwustu krótkich porad, wskazówek i podpowiedzi niedających z pewnością dogłębnej wiedzy na temat istoty fotografii, ale pozwalających za to szybko przyswoić praktyczne umiejętności, które samodzielnie przyszłoby Ci zdobywać przez wiele lat.
Scotta Kelby’ego polskim czytelnikom przedstawiać nie trzeba. Jest on autorem ponad 30 książek poświęconych cyfrowej edycji zdjęć i wykorzystaniu programu Photoshop, z których wiele przetłumaczonych zostało na nasz ojczysty język. Nowa pozycja, zatytułowana "Sekrety mistrza fotografii cyfrowej. 195 ujęć Scotta Kelby′ego" różni się jednak od dotychczasowych publikacji tego autora wydawanych w naszym kraju. Opublikowana przez wydawnictwo Helion pozycja nie jest bowiem książką wnikliwie analizującą kolejne przedstawiane zagadnienia (do czego zdążył nas już przyzwyczaić ten autor) lecz zbiorem blisko 200 porad, wskazówek i podpowiedzi. Narrator jest w niej bardziej naszym kolegą niż mentorem, który podczas wspólnej sesji fotograficznej dzieli się z nami swoimi zdobytymi przez lata doświadczeniami. Nie stara się jednak teoretyzować, zamiast słownikowych terminów stosuje zrozumiałe dla laika wyrażenia i próbuje bez zawiłego wyjaśniania "czemu" podawać gotowe rozwiązania problemów, z którymi się do niego "zwracamy".
"Sekrety mistrza fotografii cyfrowej" w dużo większym stopniu niż na cyfrowej edycji zdjęć skupiają się na samym ich wykonywaniu. Scott Kelby okazuje się w tej książce nie tylko wprawnym fotoedytorem, ale i doświadczonym fotografem. Poszczególne rozdziały książki poświęcone zostały różnym aspektom warsztatu fotograficznego: od prawidłowej konfiguracji aparatu, pracy z dodatkowymi akcesoriami, poprzez dbanie o sprzęt, aż po przygotowywanie wydruków. Jednak najwięcej miejsca zajmują w niej porady dotyczące wykonywania określonego rodzaju zdjęć: kwiatów, fotografii weselnych, pejzażowych, sportowych i podróżniczych, jak również portretów oraz wskazówki na temat fotografowania osób. W każdej z tych sytuacji zdjęciowych doświadczony fotograf wie, na co powinien zwrócić uwagę, z jakich parametrów ekspozycji skorzystać i jakich błędów powinien unikać. Wiedza ta jest jednak wynikiem wieloletniego doświadczenia, jej brak powoduje zaś, że nasze pierwsze próby z nowo zakupionym aparatem rzadko bywają zadowalające i szybko się zniechęcamy. Mając jednak za przewodnika taki autorytet jak Scott Kelby, szybko przekonamy się, że dzięki prostym sztuczkom i kilku podpowiedziom udane zdjęcie będziemy mogli zrobić w każdej sytuacji. Oczywiście, nie oznacza to, że nie będziemy musieli nieco poćwiczyć, jednak dzięki praktycznym wskazówkom zawartym w książce będziemy dążyć prosto do celu i zminimalizujemy liczbę popełnianych błędów.
Książka została napisana w taki sposób, by móc ją czytać od początku do końca lub sięgać po nią w razie nagłej potrzeby. Ponieważ na każdej stronie przedstawiona jest wskazówka na określony temat, ten drugi sposób korzystania z "Sekretów" ułatwiają zarówno szczegółowy spis treści, jak i umieszczony na końcu indeks haseł i terminów. Choć część zawartych w publikacji uwag może się niektórym wydać trywialna lub łatwa do wywnioskowania z instrukcji aparatu, to już samo przypomnienie najważniejszych kwestii, na które powinniśmy zwrócić uwagę podczas wykonywania określonego typu zdjęć, ma swoją wartość i stanowi swoistą listę kontrolną ustawień i możliwych do zastosowania technik. Zapewniam też, że niektóre z przedstawionych trików i sposobów radzenia sobie z trudnościami będą odkrywcze nawet dla tych bardziej doświadczonych fotoamatorów. Ot, chociażby ten pozwalający uniknąć ujęć osób z zamkniętymi oczami czy ten, dzięki któremu chłodny wschód Słońca zamienić można w utrzymany w ciepłej tonacji zachód. Trzeba jednak pamiętać, że jest to książka przeznaczona dla początkujących i - mimo zapewnień wydawcy - adresowana przede wszystkim do użytkowników cyfrowych lustrzanek, choć właściciele kompaktów wyposażonych w manualne tryby ustawień również znajdą w niej wiele cennych informacji.
W odbiorze tej bez wątpienia cennej pozycji przeszkadzają mi dwie rzeczy. Scott Kelby postanowił rozpocząć każdy z rozdziałów o żartobliwego wstępu, mającego w jego zamierzeniu zachęć czytelnika do przeczytania kolejnych stron. Muszę jednak przyznać, że poczucie humoru autora zupełnie mi nie odpowiada i w moim wypadku efekt jest raczej odwrotny. Na szczęście jest na to prosta rada - wystarczy opuścić te fragmenty, by całość sprawiała wrażenie spójnego i fachowego przekazu. Gorzej jeśli chodzi o szatę edytorską książki. Publikacje o fotografii adresowane są do osób o ponadprzeciętnym poczuciu estetyki, jednak w wypadku "Sekretów" osoby przygotowujące publikację chyba o tym zapomniały. Choć, oczywiście pozycja ta to nie album fotograficzny, to zarówno sam projekt jak i przygotowanie niektórych zdjęć do druku pozostawiają nieco do życzenia. Z drugiej strony, być może oszczędności na tym etapie produkcji poradnika pozwoliły wydawcy na uzyskanie jego korzystnej ceny końcowej - 35 zł za pozycję autora o takim autorytecie nie wydaje się kwotą wygórowaną.
Na szczęście nie przekreśla to walorów edukacyjnych książki Scotta Kelby′ego. Jej zaletą jest praktyczność i zwięzłość wykładu. Dla wielu osób rozpoczynających swoją przygodę z fotografią, może stać się ona doskonałym przewodnikiem, pozwalającą uniknąć wielu błędów popełnianych zazwyczaj przy pierwszych próbach wykonywania zdjęć. To z kolej może zaowocować złapaniem fotograficznego bakcyla i zachęcić wielu amatorów do sięgnięcia do podstaw teoretycznych kompozycji obrazu, śmielszego korzystania z programu graficznego, a być może nawet przeczytania… instrukcji obsługi aparatu. Jeśli jednak brakuje Wam czasu na głębsze poznawanie meandrów fotografii, zastosowanie tylko kilku praktycznych porad zawartych w "Sekretach" ułatwi z pewnością zrobienie pierwszych postępów.
Na zakończenie dodam jeszcze, że książka ta cieszy się sporem zainteresowaniem za granicą, gdzie dostępne jest już je rozszerzone wydanie "The Digital Photography Book 2".
Fotografuj.pl , Przemysław Imieliński; 11/2007