Słowacja. Karpackie serce Europy. Wydanie 2 -- recenzje:

Słowacja. Wszyscy ją znamy. Po cóż więc kupować przewodnik po krainie naszych południowych sąsiadów Zapewniam. Przyda się, i to bardzo. Szczególnie tak dobrze napisany, jak Karpackie serce Europy" krakowskich Bezdroży. Może dzięki niemu nie tylko przestaniemy powielać krążące w Polsce stereotypy o Słowakach i Słowacji, ale unikniemy również wielu kłopotliwych czy wręcz kompromitujących sytuacji (choćby językowych), nie wspominając o wiedzy, którą przy okazji wchłoniemy o teoretycznie doskonale znanych nam terenach. Miłośników etnografii zachwycą ślady prastarej kultury karpackiej. Tradycje pasterskie obecne m.in. w muzyce, archaicznych instrumentach i kuchni regionalnej. Wspaniała przyroda harmonijnie stapia się tu z wytworami rąk ludzkich. Ruiny zamków, kasztele, kościoły i klasztory, cerkwie, skanseny - niemal każda miejscowość szczyci się interesującymi dla krajoznawcy obiektami. Słowacja dla osób zafascynowanych karpacko-ścią to ziemia obiecana" - piszą autorzy przewodnika. I jakże nie zgodzić się z nimi, skoro wszyscy - Anna Nacher (nie tylko pisze, ale również śpiewa i gra, a także wędruje po nieco bardziej oddalonych zakątkach świata), Marek Styczyński (założyciel grupy Atman, podróżnik, zbiera też instrumenty etniczne) oraz przewodnicy beskidzcy - Bartłomiej Cisowski (próbuje zgłębić tajemnice Łemków) i Paweł Klimek - od dawna zafascynowani są tym pięknym krajem. A przecież jest jeszcze cudowna przyroda, interesujące góry, niezwykłe wręcz nagromadzenie tryskającej z głębin ziemi wody termalnej wykorzystywanej w coraz bardziej eleganckich aquaparkach. Autorzy, jak to w zwyczaju każdego dobrego przewodnika, zachęcają nas najpierw do poznania kraju, który zamierzamy odwiedzić, jego historii, języka, kultury i sztuki. W Słowacji" sporo jest informacji praktycznych - kolej, transport publiczny, podróż samochodem lub motocyklem (wspominają również o mandatach), opieka medyczna i pomoc w nagłych wypadkach, najpotrzebniejsze telefony. Przewodni podpowiada również gdzie i co jeść, jakie są tradycyjne potrawy, a także jak wybrać nocleg. Zwiedzanie rozpoczynamy od niemieckiego Pressburga, słowackiego Presporoka, czeskiego Prespurka, węgierskiego Pozsony, czyli obecnej Bratysławy (oczywiście dowiemy się, kto i kiedy zaproponował taką nazwę), bowiem ta część przewodnika podzielona została na Bratysławę i dziewięć regionów. Gdy już poznamy uroki stolicy młodego państwa, wyruszymy na spotkanie prowincji". Zaczniemy od Niziny Naddunajskiej, Zahoria i Małych Karpat, potem przyjdzie kolej na Poważę i Ziemię Czadecką oraz Ponitrze i Pohronie. Region czwarty to bliska nam Orawa, a piąty - Liptów i Turiec. Z Horehronia i południowej Słowacji przerzucimy się na Spisz, by potem udać się do Szarysza i Abov, a zakończyć naszą wędrówkę we wschodniej Słowacji. Każdy region został opisany, podobnie jak najciekawsze miejscowości (stosownie do rangi i ilości zabytków, sporo jest anegdot). Jest tu mnóstwo map, mapek i planików (np. schemat sieci kolejowej na Słowacji), są rysunki i kolorowe zdjęcia. Szczególnie cenną częścią przewodnika są propozycje kilkudziesięciu wędrówek po słowackich górach, tych mniejszych i tych wysokich. A do tego bardzo przydatny słowniczek polsko-słowacki. Na pytanie, co warto zobaczyć na Słowacji, odpowiedź jest jedna. Wszystko! Szczególnie mając w ręce Słowację", bowiem pisana była sercem, a nie tylko szkiełkiem i okiem.

Dziennik Polski , 07/2008

Zamknij