W nowej serii przewodników turystycznych Wydawnictwa Bezdroża nazwanych celownikami ukazał się „Paryż” napisany przez dwie polskie autorki.
Przypomnę, że przewodniki te stanowią połączenie atlasów i spisów znajdujących się na planach miast ulic oraz leksykonów zabytków, obiektów i miejsc uznanych przez autorów za największe tamtejsze atrakcje turystyczne.
A między nimi prezentowana jest krótka historia miasta, kraju bądź jego regionu, któremu poświęcony został przewodnik.
Te największe atrakcje, ponumerowane i umieszczone w porządku alfabetycznym, omawiane są w układzie: na lewej z dwu rozłożonych stron ich opisy, a na prawej fotografie większości z nich, lub ich detali.
Zawierają też indeksy innych obiektów już bez ich omawiania - chociaż niektóre są wymieniane w opisach głównych atrakcji - a tylko z lokalizacją na planie miasta i symbolami informującymi czym jest dany obiekt. Ponadto - na końcu przewodnika - są zwięzłe informacje praktyczne o noclegach, wyżywieniu, zakupach - z cenami podstawowych produktów spożywczych, komunikacji, rozrywek oraz mini słowniczek.
Przewodniki te mają grzbiety spięte spiralą, co ułatwia korzystanie z nich. Są kierowane przede wszystkim do osób zamierzających zwiedzać dane miasto, kraj bądź jego region samodzielnie, na podstawie własnego planu i zainteresowań. Tak jest oczywiście również i w przypadku przewodnika - celownika po Paryżu.
Autorki omawiają w nim 102 atrakcje turystyczne, w tym chyba wszystkie rzeczywiście najwyższej rangi. A także sporo takich, które w systemie 3 gwiazdkowym można by oznaczyć dwiema, czy tylko jedną gwiazdką. Alfabetyczny indeks tych atrakcji sporządzony został według ich nazw francuskich.
Podobnie zresztą, tylko z 3 wyjątkami: dom Fryderyka Chopina i dwa pomniki - ale brak wśród nich Adama Mickiewicza oraz Polaków walczących w obronie i za wyzwolenie Francji - indeks pozostałych, blisko 500 obiektów. W którym, dodam, znalazły się m.in. nazwy wszystkich stacji metra i dworców kolejowych.
Zastosowanie nazw francuskich jest logiczne, ale dla wielu polskich czytelników może stanowić problem. O ile powinni na ogół rozumieć takie jak Basilique, Palais, Place, Musée czy Théâtre, to już w innych przypadkach mogą mieć trudności. A nawet szukać np. noclegu w gmachu mającym w pierwszym członie nazwy słowo Hôtel nie wiedząc, że to Ratusz ( Hôtel de Ville ) lub pałac ( Hôtel de Matignon, Hôtel de Sully ).
Czy myląc dwa znaczenia słowa Tour: wieża ( np. Tour Eiffel, Tour Montparnasse ) i wyścig ( kolarski Tour de France ). Lub nie wiedząc, że Cimetière to nie cementownia lecz cmentarz, a Les Invalides ( a gdyby autorki użyły jego poprawnej, pełnej nazwy Hôtel des Invalides ) oznacza nie inwalidów, lecz zabytkową budowlę, w której znajduje się grób Napoleona Bonaparte, Muzeum Wojskowości i parę innych placówek.
Czytelnik na pewno też nie znajdzie w tym indeksie zamku Vincennes nie wiedząc, że skrywa się on pod nazwą Bois de Vincennes - Lasek, chociaż w odróżnieniu od Bois de Boulogne - Lasku Bulońskiego, to właśnie zamek, a nie lasek jest w tym pierwszym przypadku ważniejszy. Warto więc chyba w kolejnym wydaniu zamieścić w nawiasach polskie nazwy tych atrakcji, albo wyjaśnić co jest czym.
No i nie ograniczać głównych paryskich atrakcji tylko do znajdujących się w ścisłych granicach administracyjnych stolicy, pomijając tak ważne jak Zamek Vincennes - wspomniany w przewodniku tylko przy okazji Lasku Vincenne, francuski Wawel - królewską nekropolię w bazylice w Saint-Denis, czy - wymieniam tylko najważniejsze - całkowicie pominięte wspaniałe Muzeum Porcelany w Sèvres tylko dlatego, że historycznie położone są one w całkowicie już zrośniętych z Paryżem odrębnych jednostkach administracyjnych, a dojeżdża się do nich metrem.
A tak na marginesie. Pierwsza stacja pierwszej paryskiej linii metra wybudowanej w końcu XIX wieku znajduje się właśnie koło Zamku Vincennes. I prowadzi na lekko północny zachód przez ( ściślej oczywiście pod ) m.in. placami: Nation i Bastille, Ratusz, Luwr, plac Concorde, Pola Elizejskie i Łuk Tryumfalny - aż do Sekwany w miejscu, w którym płynie ona na południe.
Dopiero chyba, o ile dobrze pamiętam, w latach 90-tych XX wieku linia ta przedłużona została na zachodni brzeg rzeki, do wybudowanej za nią od końca lat 60-tych nowej i nowoczesnej dzielnicy wieżowców i biznesu La Défense, też stanowiącej odrębną jednostkę administracyjną.
Bo Paryż w jego ściśle administracyjnych granicach wcale nie jest tak rozległym miastem, jak się powszechnie sądzi. Po osi zachód - wschód, z położonego już poza tymi granicami La Défense do znajdującego się tuż za jego wschodnią rubieżą Vincennes, przechodzę go normalnym krokiem w ciągu około 3 godzin.
Wrócę jednak do treści przewodnika. Zawarta na 10 stronach - w tym połowę miejsca zajmują zdjęcia - krótka historia Paryża uwzględnia jej najważniejsze momenty od czasów antycznych. Prezentacja głównych atrakcji miasta, przeważnie po 2 - 3 na stronie, chociaż są również informacje dłuższe, nawet 2 stronicowe, ale dotyczy to najważniejszych obiektów jak np. katedry Notre - Dame, wzbogacona jest, jak już wspomniałem, zdjęciami.
Opisy są zwięzłe, encyklopedyczne, zawierają podstawowe fakty i trochę ciekawostek. W tekst przewodnika włamano również trochę informacji niewielkich, na kolorowym tle w ramkach, np. „Rzeź hugenotów” ( Noc Świętego Bartłomieja, 1572 ) czy „Plan zniszczenia Paryża” ( przez Niemców w 1944 ). A także obszerniejszych, po 1 - 4 strony.
M.in. „Kościół we Francji”, „Parki i ogrody Paryża”, „Emigracyjne polonica”, „Dworce i metro” i „Paryż „wodny”. Na końcu zaś „Okolice Paryża”, w której autorki proponują zwiedzenie wspomnianej już Bazyliki Saint-Denis, Wersalu, zamków: de Chantilly i de Fontainebleau, narodowego stadionu Stade de France w Saint-Denis oraz odległej o 90 km od stolicy wspaniałej katedry w Chartres i o 30 km Disneylandu.
Pominięto, jak już wspomniałem, Sèvres, do którego dojeżdża się metrem ( stacja Pont de Sèvres, dalej kawałek pieszo ) - a w tamtejszym Muzeum Porcelany są wspaniałe zbiory nie tylko z tej sławnej królewskiej manufaktury, ale również z innych oraz starej chińskiej i japońskiej. Nie rozumiem jak można było je pominąć. Ale dotyczy to również niektórych innych obiektów.
Przede wszystkim pomnika Adama Mickiewicza. Znajdujący się w jego pobliżu, wspomniany już, ku czci Polaków walczących za Francję, można znaleźć tylko przypadkiem czytając o Ogrodzie Trocadéro ( Jardin du Trocadèro ). Natomiast wskazówki jak trafić ( i w ogóle, że taki pomnik istnieje ) do Mickiewicza, nie udało mi się w tym przewodniku znaleźć. Całe szczęście, że byłem już pod nim wielokrotnie...
W przypadku poloników nie ma także informacji, że np. na cmentarzu Pèr-Lachaise, w kwaterze komunardów, pochowany został również, obok innych jej polskich uczestników, wódz naczelny Komuny Paryskiej gen. Jarosław Dąbrowski. Mimo iż autorki za największe turystyczne atrakcje Paryża uważają przede wszystkim zabytki, świątynie, pałace, muzea oraz inne podobne obiekty, to uwzględniają również place, parki i ogrody, historyczne cmentarze itp.
Warto więc było, moim zdaniem, uwzględnić także najciekawsze, przyciągające tłumy turystów dzielnice - lub ich szczególnie atrakcyjne fragmenty - francuskiej stolicy. Przynajmniej Montparnasse, Montmartre i Marais. Natomiast w przewodniku brak chociażby informacji, że właśnie w nich znajdują się konkretne, prezentowane paryskie atrakcje. Np. zabytkowy kościół św. św. Gerwazego i Protazego, czy Plac Wogezów w dzielnicy Marais.
Nawet jednak w przypadku opisywanych atrakcji zdarzają się informacje daleko niepełne, mimo iż dotyczą one kwestii ważnych. W krótkim opisie np. La Défense jest co prawda wzmianka o tamtejszym Wielkim Łuku ( Grande Arche ), ale bez informacji, że na jej najwyższy poziom można wjechać windą i podziwiać stamtąd fantastyczny widok Paryża. Czy, że znajduje się w niej galeria sztuki współczesnej.
Nie mówiąc już od tak istotnej informacji, że trzy sławne paryskie arki - łuki, od najmniejszego Arc de Triopmphe du Carrousel koło Luwru, poprzez Łuk Tryumfalny na Placu de Gaulle’a, po Grande Arche w La Défense, wzniesiono na jednej linii prostej.
Poważnym przeoczeniem również jest, moim zdaniem, brak w tym przewodniku planu metra. Można go co prawda otrzymać bezpłatnie na każdej jego stacji, dworcu i punktach informacji turystycznej, ale trzeba najpierw przyjechać do Paryża. A indywidualne programy zwiedzania przygotowuje się z reguły na długo przed wyjazdem. Metro zaś, ze względu na jego kilkanaście linii z odgałęzieniami oraz gęstą sieć, jest tam podstawowym środkiem publicznej komunikacji miejskiej.
Autobusy, nie mówiąc już o tramwajach jeżdżących na obrzeżach miasta, stanowią tylko uzupełnienie metra. W przewodniku tym znajduje się sporo ważnych dla turysty informacji. Np. o tym, które muzea są bezpłatne, a do których gratis wchodzi się w określone dni. Czy o wczesnym ( około godz. 21.30, ale niektóre linie już po 20.00, a chyba tylko linia Montmartrobus kursuje do nocy ) kończeniu kursowania przez autobusy dzienne. A nocne ruszają dopiero o godz. 0.30 - do 5.30 rano.
Przydałaby się też, może nawet wyodrębniona w ramce, informacja bardzo istotna: że popularne, o dobrym standardzie, z umywalkami, paryskie 1-2 osobowe szalety otwierające się po wrzuceniu monety, przerywają pracę o godz. 22.00 - do rana. A wówczas pozostają tylko toalety w kawiarniach i restauracjach lub … krzaki nad Sekwaną ewentualnie inne ustronne miejsca. Których oczywiście, zarówno ze względów sanitarnych, jak i grożących za to konsekwencji administracyjnych, należy unikać.
Znalazłem również w przewodniku nieścisłości. RER - kolej regionalna, w Paryżu z własnymi podziemnymi tunelami pełniąca rolę szybkiego metra, honoruje rzeczywiście jednolite bilety komunikacji miejskiej. Ale w przypadku najpopularniejszych, także okresowych jak Carte Orange czy Paris Visite, na strefy 1-2, tj. w ramach administracyjnych miasta, nie można na podstawie takiego biletu ( inaczej niż metrem ) dojechać np. do La Défense, gdyż tam stacja RER znajduje się już w następnej strefie cenowej.
Przewodnik ten, chociaż i w obecnej postaci może być bardzo pomocny przy planowaniu wycieczki do Paryża i samodzielnego zwiedzania miasta, może więc, moim zdaniem, znacznie zyskać po uwzględnieniu w następnym wydaniu powyższych uwag i dodaniu do niego dodatkowych informacji.
globtroter.info; 2010-05-13
Do księgarni trafiły kolejne tytuły z nowej serii Wydawnictwa Bezdroża - Przewodników-Celowników. Tym razem wszyscy celujący w perfekcyjne zwiedzanie zaproszeni są do dwóch wspaniałych stolic europejskich - Barcelony i Paryża.
Przewodniki-Celowniki to nowatorskie publikacje turystyczne opisujące najciekawsze miasta i regiony Europy. Ich wyróżnikiem są dokładne mapy oraz zwięzłe, przygotowane w formie leksykonu i ilustrowane zdjęciami opisy atrakcji turystycznych. Całość uzupełniają interesujące wiadomości na temat zjawisk kulturowych, charakterystycznych dla danego obszaru.
Struktura przewodników i system odsyłaczy zostały pomyślane tak, aby jak najłatwiejsze było powiązanie tego, z czym spotkamy się w terenie, z dostarczającym podstawowej wiedzy opisem. Przejrzysta forma, zwięzłe opisy i łatwe przechodzenie pomiędzy częścią opisową a mapami są niewątpliwymi atutami tej serii.
Przewodnik-Celownik po Barcelonie daje podróżnikom wolność w wyborze atrakcji, pozwalając dostosować indywidualne zainteresowania turystyczne do nieubłaganego upływu czasu oraz trudności wynikających z lokalizacji w przestrzeni. Czy możliwe jest poranne zwiedzanie La Rambla i Plaça de Catalunya, w południe odwiedziny w Museo Nacional de Arte de Catalunya, po obiedzie wędrówka po wzgórzu Montjuic, a wieczorem wyjazd na wieże Sagrada Familia? Oczywiście! Barceloński Celownik nie tylko pozwoli szczegółowo ułożyć plan zwiedzania na konkretny dzień, ale także w klarowny sposób przeprowadzi przez najpiękniejsze zakątki miasta Gaudiego.
Podobne możliwości daje Celownik po Paryżu. Poranna porcja ruchu w przepięknym Ogrodzie Luksemburskim, po lunchu spacer po Cité z zachwycającą Sainte-Chapelle, popołudnie spędzone w Centrum Sztuki Współczesnej Pompidou, a późnym wieczorem podziwianie panoramy miasta z wieży Eiffla? W imponującej stolicy marzeń Europejczyków, łączącej tradycję z nowoczesnością, z Celownikiem w ręku można bez problemu umiejscowić w planie zwiedzania wszystkie atrakcje, które od zawsze nas kusiły. A czas i odległość staną się sprzymierzeńcem tych planów.
Nowe przewodniki dają swobodę podczas zwiedzania oraz prawdziwą wolność i niezależność w trakcie wycieczek i podróży. Mapa, tekst i zdjęcia uzupełniają się i tworzą wzajemnie powiązaną całość, która sprawia, że samodzielna wędrówka po mieście staje się prawdziwą przyjemnością!
Dotychczas w serii Celowników ukazały się - oprócz „Barcelony” i „Paryża” - przewodniki po Rzymie, Pradze i Budapeszcie. Do grona Celowników dołączy w najbliższych tygodniach przewodnik po wybrzeżu Chorwacji, Słowenii i Czarnogóry.
dlalejdis.pl; 2010-05-11