Zero ograniczeń. Sekret osiągnięcia bogactwa, zdrowia i harmonii ze światem

6
(70%)
5
(20%)
4
(0%)
3
(0%)
2
(10%)
1
(0%)
Opinie czytelników (liczba ocen: 10)
Średnia ocen: .

Zero ograniczeń. Sekret osiągnięcia bogactwa, zdrowia i harmonii ze światem:

Ocena : 6 Ocena książki 2010-05-18

April

Z wielką przyjemnością przeczytałam kolejną książkę Joego i wcale się na niej nie zawiodłam. Polecam ją wszystkim ludziom, którzy szukają brakującego elementu życia

Ocena : 6 Ocena książki 2010-01-11

Magdalena

Przeczytalam wszystkie książki Joe Vitale,ale największe wrażenie wywarła na mnie "Zero ograniczeń". Stosuję na codzień slowa-kocham Cię, przepraszam, wybacz mi proszę i dziękuję z rewelacyjnym skutkiem! Nie obchodzi mnie to, czy ta metoda ma coś wspólnego z ho'ponopono, czy też nie.Liczy się dla mnie to, że kieruję je z calego serca do Boga i to naprawdę dziala. Modlitwa podana na str.259 mowiona z pelna świadomoscią, otwarciem, a przede wszystkim z uczuciem, zmienia - transformuje człowieka. Podnosi wibracje, jak rownież rzeczywiscie można usłyszeć Głos Boga. Dla każdego człowieka, co innego jest dobre. Jeden będzie modlił sie na różańcu bo go to uspakaja, drugi medytował, pisał i mówił afirmacje, stosował psychoterapię lub różne formy ezoteryczne, a ktoś taki, jak ja stosuje metodę Joe Vitale i Dr Ihaleakala Hew Len.Tyle ile osób przeczyta książkę "Zero ograniczeń" podejrzewam, że tyle będzie opinii-negaywnych jak i pozytywnych. Najważniejsze jest to, że Bóg dał nam narzędzia i takim wlasnie jest ta ksiazka. Mysle, ze Joe Vitale jest wiarygodnym czlowiekiem-wyszedl z biedy, byl bezdomny, a jednak zmienil myslenie i wlasne uczucia....Goraco polecam...

Ocena : 6 Ocena książki 2010-11-10

Marek Kidziński

Po kilku książkach Joe Vitale po zapoznaniu się z "SEKRETEM" ta książka jest jakby dopełnieniem całości. Jest tym, czego mi brakowało... Polecam każdemu, bez wyjątku.

Ocena : 6 Ocena książki 2010-02-18

Waldemar Fijałkowski

Nie powinienem, a jednak chcę się podzielić moimi wrażeniami. Od kiedy dokonuję na sobie oczyszczenia, od kiedy zaczynam kochać otaczający mnie świat, czuję się nie tylko wspanialej, ale odnajduję siebie. To prawda, że poprzez miłość przepływa przez nas MOC BOSKA. Nauki Joe Vitalego są warte poświęconego czasu i przydatne, bo dzięki nim można zrozumieć siebie i ulepszyć ten świat. Problemy, które są w nas ulegają destrukcji, a to chyba coś znaczy.

Ocena : 6 Ocena książki 2009-11-27

Bartosz J

Jak zwykle kupiłem książke Joe Vitale w ciemno i jak zwykle sie nie zawiodłem (no może oprócz jednego razu kiedy Wydawnictwo Zmieniło okładkę i tytuł Prawa przyciągania). Mogę tę książkę polecić wszystkim, którzy szukają i sami nie wiedzą czego.Książka w pewnym stopniu zmieniła moje podejście do życia, która dalej się zmienia pod wpływem m.in. tej książki. Czytając ją zaczynasz się zastanawiać nad swoim życiem. Naprawdę serdecznie ją polecam Wszystkim. Nawet jak to nie jest prawdziwa nauka Ho'opopono to i tak zmianiła coś we mnie.

Ocena : 6 Ocena książki 2010-12-20

Izabela Mleczko, pośrednik nieruchomości

Bez znieczulenia. Takie mam wrażenie po przeczytaniu tej książki. Wszystko zależy ode mnie i za wszystko jestem odpowiedzialna. Nie mam już szans na składanie winy na innych, na świat zewnętrzny. Polecam - naprawdę rewolucja w głowie, sercu i w życiu. IoMleczko

Ocena : 5 Ocena książki 2009-06-29

bez podpisu

Kupiłam tę książkę przedwczoraj i z wielka przyjemnością biorę ja do ręki. Czytam i oprócz interesującej treści zachwycam sie jakością wydania -oprawa, szycie, kapitałka, grafika, układ tekstu, szerokie marginesy od środka i na zewnątrz ,wstążka i piękna okładka - to wszystko na 6-tkę! Wydawnictwu gratuluję! Wierna czytelniczka Sława

Ocena : 2 Ocena książki 2009-07-23

bez podpisu

Oto przetłumaczona recenzja książki która przedstawia, czym ta książka faktycznie jest. To zmyślony system, nie mający wiele wspólnego z hawajskim procesem Ho'oponopono ani z naukami Morrnah Simeony, jak sugerują autorzy. Przeczytaj zanim zainwestujesz swój czas i pieniądze w coś, co nie jest tym, co autorzy sugerują. Lepiej zapisać się na kurs prawdziwego potężnego Ho'oponopono, który prowadzi pani A.Kligert, uczennica Morrnah Simeony (http://hooponopono.eu/) Oryginał recenzji dostępny na amazonie http://www.amazon.com/Zero-Limits-Secret-Hawaiian-System/dp/0470101474/ref=ed_oe_h Pamięci Morrnah, 19 października 2007 Aloha, Od około 22 lat praktykuję proces Ho'oponopono zaktualizowany przez Morrnah Simeonę, która wnosi równowagę i radość do mojego codziennego życia. Nie dbam o to, że ta książka promuje działania autorów. Dbam za to o dziedzictwo Morrnah. A z tej perspektywy książka nie odzwierciedla jej czystych nauk, miesza z innymi ideami, w efekcie tworząc zupełnie inny system - jednak wskazując na Morrnah. Przede wszystkim, inaczej niż sugeruje okładka, ta książka nie uczy wykonywania Ho'oponopono według Morrnah Simeony. Bogactwo może byćmiłym efektem ubocznym. To jest proces uwalniania negatywnych energii zgromadzonych w waszym umyśle albo w umyśle innych, których problem dotyczy. Wynikiem jest błogosławieństwo Świętego Stwórcy dla wszystkich zainteresowanych stron - co jednak jest jakby Jego wyborem. Otóż Tak, Sposób Morrnah prowadzi krok za krokiem do Pokoju i WOLNOŚCI dla was i dla waszej rodziny i krewnych, dla waszych sąsiadów i waszego kręgu znajomych. Być może nawet krajobraz wokół was będzie mniej ruchu samochodów, więcej kwiatów itd. Wy i ci, którzy są z wami związaniu, będziecie znów na ścieżce rozwoju. Ale jedna rzecz się nie stanie: to nie doprowadzi do Zera. Bóg nie jest Zerem, Bóg jest ŻYCIEM samym w sobie. Mówienie na przykład do Unihipili "Kocham cię, przepraszam, proszę wybacz mi, dziękuję" to nie są kluczowe zdania z Ho'oponopono, nawet jeśli są one zapisane na wielu stronach tej książki. To działa, ponieważ korzystasz z ogromnych form myślowych MIŁOŚCI, PRZEBACZENIA i DZIĘKOWANIA. Unihipili- twoja podświadomość znajduje się potem w wibracjach dobrego samopoczucia, udając, że problemy są usunięte. Ale to nie tak. Twój umysł jest po prostu zmanipulowany. Te słowa są rodzajem szeptanej mantry,śpiewania chwytliwego nagrania. Z chwilowym efektem. Morrnah nigdy nie uczyła tych zdań. Jej sposób to było spisanie problemu. I przeprowadzenie procesu Ho'oponopono. Tam słowa Miłości, Wybaczania i podobne są używane w kontekście całego procesu - to jest decydująca różnica, poza końcowym oczyszczaniem. Propozycja, że Bóg to stan Zero (str.31) nie jest ani dawną nauką Ho'oponopono ani nowoczesnym podejściem Morrnah. To wygląda na nowy sposób Dr-a Stanleya Hew Len od kilku lat, wyrosły z niezrozumienia czym jest Pustka (Void). Pustka istnieje jako nieobecność żadnej materii, przestrzeń dla Ultraświadomości poza świadomością jaką może ogarnąć człowiek - ale jest wszystkim innym a nie Zerem. Jest - jakby powiedziała Morrnah - nieopisywalną czystością. Gdy wykonujesz jej Ho'oponopono, Świętość po prostu oczyści twoje Unihipili ze wszystkich (emocjonalnych) śmieci, które nie są tobą, ale zostawi nietkniętą tą część twojej Samo-Identyczności, która jest zdolnością do przeżywania uczuć. Nie jest dla mnie niespodzianką, że ci dwaj autorzy przyciągneli siebie nawzajem: jeden nazywa siebie "Mr.Fire" (Pan Ogień), drugi jest znany jako "Haleakala" (Dom Słońca). Przed paroma laty zmienił na "Ihaleakala" (Święty Dom Słońca). On nie jest mistrzem nauczycielem. Mistrz nauczyciel nie pracuje z materialnymi etykietkami, magicznymi wizytówkami i tym podobnymi (str. 119). One przyniosą efekty, ale nie oczyszczenie. One staną się zniewalającymi bożkami, stworzonymi ze strachu. Jeśli ktoś ma ochotę zrobić Mahiki, te etykietki staną się bezwartościowe w mgnieniu oka - wszystkie. "Powiedziano mi by zabić Boga aby wrócić do domu" (str. 172) Czyżbym słyszał jak spada maska Stana? Czy to wszystko okaże się jak historia Judasza? W wywiadzie z kwietnia 1985 (The Movement Newspaper, L.A., CA) Morrnah powiedziała: "Przez kochanie siebie, kochamy Boga". Stąd zabijając Boga, zabijamy siebie. Takie przesłanie nikomu nie pomoże. Morrnah otworzyła drzwi dla nowego partnerstwa między Bogiem i Człowiekiem, Stan wydaje się chcieć zamknąć te drzwi. Stan utrzymuje, że uzdrowił kryminalistów w Stanowym Szpitalu Hawajów tylko na skutek szeptania mantry "Kocham cię itd." podczas przeglądanai kartotek (str. 41). TO NIE BYŁO TAK. On zrobił to stosując metodę Morrnah w pełnej długiej formie. I faktycznie, przez ponad trzy lata to on skromnie wykonywał proces wyrażania skruchy skierowany do kryminalistów i lekarzy, prosząc ich o wybaczenie, przebaczając im i prosząc Boga o uzdrowienie wszystkich, których to dotyczcy. Bóg zaakceptował to altruistyczne wołanie i przekształcił krok po kroku wszystkie negatywne wspomnienia i zniewolenia karmiczne wewnątrz Stana i innych w Światło - to nie był przypadek, że Stan pracował w tym szpitalu w latach 1983-1987. On nie odpowiadał za tych ludzi, on był przyczyną. Otrzymanie zaszczytnego tytułu Guru (str.57/58) może się wydawać atrakcyjne, ale to nie tylko doprowadzi to długiego zniewolenia, ale również do rozdwojenia jaśni. Każdy ma wolny wybór. W każdej chwili na świecie są nowe problemy, ponieważ tworzysz karmę, co znaczy: Co czynisz innemu (dzięki swej wolnej woli), tego samego doświadczysz. Jeśli stwarzasz problemy, będziesz doświadczał problemów. Ty jesteś przyczyną. Oczywiście począwszy od chwili, w której UŚWIADAMIASZ sobie, że jesteś twórcą swego życia, jesteś odpowiedzialny za swoje przyszłe myśli, słowa i czyny. Jesteś odpowiedzialny za dobro swojego Unihipili. Ale Morrnah nigdy nie mówiła, tak jak napisano w książce, że jesteś "odpowiedzialny w 100%" za to co zrobiłeś w przeszłości (str. 41), ponieważ to jest ograniczające i nieprawdziwe. Często inni, nieznani tobie, także mają swój wkład. Co więcej, to powoduje poczucie winy na kształt grzechu pierworodnego. Jeśli pies na ciebie szczeka, niech szczeka. To jest jego sposób rozmawiania z tobą. To jest jego sposób odczuwania ŻYCIA. Jeśli to ci przeszkadza, nie próbuj tego powstrzymać za pomocą magicznych idei w swoim umyśle jak proponuje książka (str. 153). Znów - Morrnah powiedziała by po prostu, oczyszczaj to i przyczynę, dla której przeszkadza ci szczekanie. Nie powinieneś próbować oczyszczać 50 milionów osób, którzy głosowali w twoim pojęciu za "złym" prezydentem, jak książka proponuje (str. 168). Być może przejmiejsz ich karmę. Proś o oczyszczenie tego, dlaczego złości cię to, na kogo głosowali. Bóg zdecyduje - to jest to, co Morrnah by ci powiedziała. Ty jestes powodem swojej złości. O ka Maluhia no me oe - Pokój z tobą, Mój Pokój (Peace of I). NIECH SIĘ STANIE

Zamknij