Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63
- informacje o księgarni septem.pl
- Program Partnerski
- O nas
- © Helion 1991-2010
Indie północne. Nepal i Goa. Orientalna mozaika. Wydanie 1
Autor: praca zbiorowaData wydania: 06/2009
Stron: 976
Cena książki brutto: 99.90 zł*
Cena książki netto: 99.90 zł
*Uwaga! VAT na książki od 01.01.2011r.
Cena książki netto: 99.90 zł
*Uwaga! VAT na książki od 01.01.2011r.
Szczegóły
- ISBN:
- 978-83-7661-002-3
- Format:
- 125x175
- Oprawa:
- miękka
- Numer z katalogu:
- 4706
- Książka z wkładką
Dodatkowe informacje
- Oceń książkę
- Zgłoś erratę
- Poinformuj znajomego o książce
- Recenzje prasowe
- Wydrukuj: opis,
- Katalog:
Podróże
Przewodniki - Serie wydawnicze:
Bezdroza - Dopisz tag
Opis książki
Indie północne, zajmujące sporą część terytorium Azji Południowej, fascynują przybyszów nieskończonością. Nepal zaś to prawdziwa mekka himalaistów; słynie ze znakomitych szlaków turystycznych, na których można cieszyć się pięknem natury. Goa to najmilszy stan Indii z rajskimi plażami i złotym piaskiem.
Najczęściej kupowane razem:
Osoby, które kupowały tę książkę, często kupowały też:
Jest niepodważalną prawdą, że kto raz poczuje zapach Indii, staje się od niego uzależnionym do końca swych dni. A nie zawsze jest to zapach wonny, przyjemny. Indie są jedną z tych destynacji trampów i globtroterów, które kuszą nieprawdopodobną egzotyką i równie fascynującymi cenami. Za kilka dolarów można bowiem przeżyć tu przygodę życia, jeśli będzie się miało łut szczęścia i pod dostatkiem czasu.
Obszerny, bodaj najobszerniejszy przewodnik po Indiach Północnych ukazał się w krakowskich "Bezdrożach". Publikacja obejmuje także Nepal, obowiązkowy adres dla wszystkich, którzy chcą ujrzeć dach świata. Napisana przez czworo autorów zawiera siedem szczegółowo opisanych tras, uwzględniających wszelkie możliwe atrakcje i niespodzianki. Jedną z nich jest obliczony na dwa miesiące wędrówki szlak indyjskimi - nomen omen - bezdrożami. A ponieważ wszystko zaczyna się w Delhi, po poznaniu - z grubsza - stolicy czytelnik zagłębia się w bezdenną indyjską prowincję, telepiąc się kolorowymi lokalnymi autobusami, wypatrując stacji z okien wagonu IV klasy, śpiąc w podejrzanych hotelikach, zawsze otoczony natarczywą życzliwością. Wędrówka gwarantuje za to nieznane przeżycia, zwiedzanie radżpuckich twierdz, oglądanie zachodów i wschodów słońca nad pustynią Thar, którą można zjeździć na grzbiecie wielbłąda. Wzruszy nas majestat radżasthańskich świątyń i tłumne pielgrzymki do świątyń, o których czytaliśmy w Mahabharacie i które milkną w modlitwie nad rzeką Śipra. Czy mogą nas zadziwić afgańskie meczety i pałace w Mandu, oddające i dziś wrażenie, jak wielką musiała być stolica niepodległego a zapomnianego już królestwa? Możemy w regionie zwiedzać muzea, buddyjskie stupy, ślady nieistniejących już państw, rezerwaty tygrysów i świętą górę Parasnath. I te szokujące paradoksy. W Nalanda można zwiedzać ruiny starożytnego uniwersytetu buddyjskiego, swego czasu największego na świecie. Dziś Indie podtrzymują wrażenie, że nadal są największym kampusem akademickim. Są same w sobie nieznaną planetą, na którą życia nie starczy, by ją poznać. Ale starać się trzeba.
Obszerny, bodaj najobszerniejszy przewodnik po Indiach Północnych ukazał się w krakowskich "Bezdrożach". Publikacja obejmuje także Nepal, obowiązkowy adres dla wszystkich, którzy chcą ujrzeć dach świata. Napisana przez czworo autorów zawiera siedem szczegółowo opisanych tras, uwzględniających wszelkie możliwe atrakcje i niespodzianki. Jedną z nich jest obliczony na dwa miesiące wędrówki szlak indyjskimi - nomen omen - bezdrożami. A ponieważ wszystko zaczyna się w Delhi, po poznaniu - z grubsza - stolicy czytelnik zagłębia się w bezdenną indyjską prowincję, telepiąc się kolorowymi lokalnymi autobusami, wypatrując stacji z okien wagonu IV klasy, śpiąc w podejrzanych hotelikach, zawsze otoczony natarczywą życzliwością. Wędrówka gwarantuje za to nieznane przeżycia, zwiedzanie radżpuckich twierdz, oglądanie zachodów i wschodów słońca nad pustynią Thar, którą można zjeździć na grzbiecie wielbłąda. Wzruszy nas majestat radżasthańskich świątyń i tłumne pielgrzymki do świątyń, o których czytaliśmy w Mahabharacie i które milkną w modlitwie nad rzeką Śipra. Czy mogą nas zadziwić afgańskie meczety i pałace w Mandu, oddające i dziś wrażenie, jak wielką musiała być stolica niepodległego a zapomnianego już królestwa? Możemy w regionie zwiedzać muzea, buddyjskie stupy, ślady nieistniejących już państw, rezerwaty tygrysów i świętą górę Parasnath. I te szokujące paradoksy. W Nalanda można zwiedzać ruiny starożytnego uniwersytetu buddyjskiego, swego czasu największego na świecie. Dziś Indie podtrzymują wrażenie, że nadal są największym kampusem akademickim. Są same w sobie nieznaną planetą, na którą życia nie starczy, by ją poznać. Ale starać się trzeba.
ANGORA; 2009-09-08
























Indie północne. Nepal i Goa. Orientalna mozaika. Wydanie 1







